Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Herezje filmu i niedorzeczności, cz. III

Powrót Króla

Wersją filmu, na której się opieram, jest rozszerzone wydanie DVD.

1. Relacje między naszymi trzema zbójami, Samem, Frodem i Gollumem
Otóż to. Przypomnijmy, iż Frodo i Sam, od czasu rozpoczęcia wyprawy, bardzo się do siebie przywiązali i ufali sobie bezgranicznie. Co do Golluma to Frodo dobrze wiedział, iż nie jest on do końca 'wyleczony' oraz, że ciągle pożąda Pierścienia, a te dwie rzeczy mogły spowodować, że będzie on robił złe rzeczy… W filmie tymczasem mamy nieprzyjemność oglądać, jak Gollum podstępnie zyskuje przyjaźń Froda, jednocześnie ukazując jemu Sama w złym świetle. Kiedy pozoruje on, jakoby to Sam wyrzucił w przepaść ich zapasy (notabene nie zniszczyły się one, co jeszcze jakoś można przypisać mocy elfów, które je wypiekli), Froda każe mu opuścić obóz, a dołączy do niego dopiero po przejściu przez Tunel Szeloby.

2. Palantír
Później, w czasie noclegu, Pippin zjedzony ciekawością, podkrada Gandalfowi ów Palantír i doń zagląda. W książce, przed zrobieniem tego, kładzie kamień na ziemi, w filmie natomiast trzyma go oburącz. Taki Palantír był ciężki dla mężczyzny, co dopiero dla hobbita. Tymczasem Pippin, pod wpływem Saurona, miota się po całym pomieszczeniu, a na koniec przewraca się na plecy, cały czas z ciężkim kamieniem w rękach. W 'Niedokończonych opowieściach' można przeczytać, że aby jeden Palantír nawiązał kontakt z innym, musi on być ustawiony w jego kierunku (widocznie istniała jakaś wewnętrzna, niewidoczna oś) i, na dodatek, leżeć pod kątem prostym (rozciągającym się od tej osi) do ziemi. Jest tam również napisane, że Pippin szczęśliwym (bądź pechowym) trafem akurat ustawił tak Palantír, by mógł się porozumieć z Barad-dûr, Takie filmowe akrobacje zatem, jak obroty wokół własnej osi czy półsalto do tyłu, z trzymaniem Palantíru i korzystaniem z niego, są jak najbardziej niewykonalne. Jakby jeszcze nie było dość, Sauron nie zawładnął wolą Pippina na tyle, aby nie zdołał on nic więcej zobaczyć, oto bowiem ujrzał on, jak wielkie niebezpieczeństwo grozi Minas Tirith od morza. Dla nieuświadomionych to Aragorn odważył się przeciwstawić swoją wolę woli Saurona i jako prawomocny właściciel kamienia nakłonił go, aby ukazał widoki, jakie go interesowały.

3. Minas Morgul tudzież okolice
Minas Morgul, wybudowana przez Númenorejczyków na wygnaniu, była bratnim grodem Minas Tirith. Została odbita przez Nieprzyjaciela i zamieniona w Wieżę Złych Czarów. Kiedy wojska Mordoru, pod przywództwem Czarnoksiężnika (notabene w filmie latającego na skrzydlatym wierzchowcu, a nie poruszającego się konno), wyruszyły z Minas Morgul, w niebo uderzył słup błyskawic, wydobywający się z wieży i utrzymywał się przez około pół minuty. Ciekawe, jakim to niby sposobem ktoś zmajstrował takie cudeńko. Jak wiadomo trasa hobbitów przebiegała obok Grodu Upiorów i mieli oni radość oglądania nieprzyjacielskiego wojska z ukrycia. W filmie jednakowoż niziołki nie boją się zbytnio tej armii, wystawiają bowiem swe kędzierzawe głowy z kryjówki, by lepiej się przyjrzeć i czarodziejskim trafem żaden z kilkunastu tysięcy wojaków tego nie zauważył (pewnie to dzięki czarodziejskim hełmom, kutym przez panią Galadrielę). Kiedy później trzej podróżnicy wspinają się wyżej, wyraźnie widzą Minas Morgul. Miasto to, nie wygląda, jakoby kiedyś należało do Gondorczyków. Jest w kształcie, jak mnie się zdawało, graniastosłupa o podstawie gwiazdy pięcioramiennej. Myślę, że powinno być choć małe podobieństwo między Minas Tirith i Morgul, co by nie było, były bratnimi grodami. Szkoda, że tylko ja…

4. Pieśń Pippina
Pippin, przybywszy na dwór Denethora z Gandalfem, ofiarował mu swe usługi i stał się jego żołnierzem; w istocie miał głównie zabawiać go rozmową. Gdy namiestnik poprosił aby zaśpiewał mu pieśń powiedział, że jemu znane piosenki, bardziej się nadają do gospody, niż na dwór władcy. Gdy wreszcie wystąpił, nie do końca czułem, aby taki utwór nadawał się bardziej do gospody, a właściwie nie czułem tego w ogóle (przyszło mi do głowy, że nie mogła zagrać w filmie Enya, musiał więc ktoś inny zaśpiewać jej piosenkę :)). Z pewnością Denethor był oburzony taką pieśnią, nawykł raczej do śpiewek typu 'Krowa skoczyła pod Księżyc...'. Gdzie tu logika?

5. Ścieżka Umarłych i sami Umarli
Aragorn, by znaleźć się jak najszybciej na Anduinie, musiał wstąpić na Ścieżki Umarłych. W książce doradzili mu takiego wyboru synowie Elronda; Elrohir i Elladan, którzy wraz z zastępem Dúnadanów z Północy dołączyli do niego na terenach Rohanu. W filmie poselstwo sprawował sam Elrond. Normalne? Władca Rivendell, największy z mędrców, wyprawia się w pojedynkę, bez najmniejszej świty, w podróż po Eriadorze, przeprawiając się tymi samymi przełęczami, w których zaatakowano niegdyś jego żonę, mając w swym domu setki elfów na usługi, ze swymi synami na czele. O Dúnadanach z Północy w ogóle w filmie nie ma mowy. Aragorn, Gimli i Legolas, pokonawszy z pomocą Umarłych korsarzy, miast zebrać niedobitków i dołączyć ich do oddziału Strażników, płyną dalej z krzywoprzysięzcami na Pola Pelennoru i tam gromią wojska Saurona. W ogóle dochodzę do wniosku, jakby reżyser chciał przekazać widzowi, iż istniała jedna tylko armia Saurona i jedna armia jego przeciwników. Żadnych posterunków w innych miejscach; cały Gondor i Mordor są puste, gdy trwa wojna. Inne armie Nieprzyjaciele nie gnębią też Lórien, Ereboru czy innych krain pozostawiając je w spokoju. Poza tym warto zwrócić uwagę na tryb życia Umarłych pod tą górą. Kiedy przyszedł po nich Aragorn, najpierw go nie poznali (poznali go po Andúrilu, który nie wiadomo czemu, mógł ich ranić), potem zaś byli hardzi i niepokorni, i ledwo co zdecydowali się pomóc. Przecież to była dla nich jedyna szansa na ocalenie, a w filmie wygląda to tak, jakby im pasowało takie półżycie; mają nawet pałace.

6. Czarne Wrota oraz Mordor
Sam i Frodo wędrowali do Góry Przeznaczenia znajdującej się w Mordorze, a szli najpierw daleko na południe wzdłuż pasma Morgai, a później na południowy-wschód, do Orodruiny. W książce jednak czytamy, iż po drodze napotykali wiele miast, w których aż roiło się od orków, nie mogli zatem podróżować drogami (zrobili tak jedynie dwa razy). W filmie natomiast, Frodo i Sam ruszają od razu na wschód, przez pustynię Gorogoroth (i nikt ich nie ściga), którą całą zajmuje nieprzyjacielskie wojsko (czy tylko ja odniosłem takie wrażenie?). Co oni, nie mają gdzie spać/jeść/przebywać, tylko stoją w szyku? Po przybyciu pod Czarne Wrota armii pod przewodem Aragorna, płaskowyż ten opróżnia się, wojska bowiem idą tej armii na spotkanie. Wygląda to tak, jakby Sauron wystawił wszystkie swe oddziały i było ich tyle samo, co ludzi pod sztandarem Króla. Dobrze przecież wiemy, że przewaga liczebna wojsk, którymi Sauron dysponował, była miażdżąca. Nie wystawiał także całej swojej potęgi przeciw Aragornowi, bo nie było to konieczne (zdecydowana większość w ogóle nie brała udziału w walce pod Morannonem). Kiedy natomiast Frodo i Sam mieli wolną drogę, ruszają dziarsko w stronę Orodruiny i docierają do celu w trakcie jednego dnia, a nawet chyba kilku godzin. Po takim czymś Mordor przypomina wielkością raczej Shire...

7. Andúril
Andúril, przekuty na nowo przed wyruszeniem Drużyny z Rivendell, był mieczem Aragorna. Nosił go aż do śmierci. W filmie natomiast miecz zostaje przekuty gdy Aragorn już dotarł do Gondoru, a przynosi mu go Elrond. I to sam, bez świty. Nie ma żadnych posłańców wśród swoich domowników (jak choćby synów czy Dúnedainów z Północy) i idzie do Rohanu sam; oczywiście w czasie około jednego tygodnia. Brawo.

8. Stosy sygnałowe
Gondor, po zaginięciu Palantírów, powiadamiał sojuszników o potrzebie wsparcia, za pomocą stosów sygnałowych. Denethor rozkazał je zapalić, aby Rohan wiedział, że Minas Tirith jest w potrzebie. Później wysłał nawet przez posła Czerwoną Strzałę, która oznaczała, że miasto jest w największym niebezpieczeństwie. A w filmie Denethor nie chce pomocy Rohirrimów (niby dlaczego?), a stosy zapala Pippin, na polecenie Gandalfa. I oto nasz miły hobbit ratuje Minas Tirith, Gondor i całą Ardę!

9. Obietnice Gandalfa
Przed walką Gandalf pocieszał Pippina, który czuł, że jego śmierć jest bliska, takimi słowami: nie martw się... śmierć nie jest ostatnią podróżą, twój ulatujący duch dotrze potem do wiecznie zielonych pól itd.: jednym słowem, do Amanu. Przecież hobbit jako człowiek, a więc śmiertelnik, nie żył po śmierci w Amanie, tylko odchodził dalej, nie wiadomo gdzie. Miło ze strony Gandalfa, że takie fałszywe nadzieje wzbudza w sercu hobbita.

10. Aragorn i jego rozmowa z Sauronem
W filmie Aragorn decyduje się na użycie Palantíru już po walce na polach Pelennoru i, o dziwo, rozmawia wtedy z Sauronem – używając głosu. Przecież przez Palantír nie można było rozmawiać!, przesyłał on tylko obrazy. Co prawda można się było przezeń porozumieć (a w każdym razie mogli to robić potężniejsi), czytając słowa ze swoich oczu i umysłu, jednakże na pewno nie można było za pomocą Palantíru przesyłać dźwięku.

11. Mury Minas Tirith
Minas Tirith było, jak czytamy, grodem potężniejszym i piękniejszym niźli Isengard. Isengard jak był, widzieliśmy, bo w filmie wyszedł całkiem całkiem (oczywiście poza tym, że jego promień był chyba z dziesięć razy mniejszy). Ludzie z Minas Tirith, gdy zobaczyli maszyny oblężnicze Saurona, na Polach Pelennoru, nie bali się ich; znali potęgę murów zbudowanych przez Númenorejczyków, gdy ich siły nie zostały osłabione jeszcze przez czas. W filmie zaś są one podatne na uderzenia pocisków z katapult, a nawet więcej – kruszą się niczym puzzle! Wygląda to moim zdaniem tragicznie.

14. Gollum i Lembasy
Gollum wg książki brzydził się zapachu i dotyku Lembasów, jak również liści, którym były owinięte; nie ruszyłby ich za żadne skarby Świata. A w filmie dotyka ich bez żadnych konsekwencji.

15. Éowina
Éowina wraz z Rohirrimami jechała do Pól Pelennoru incognito; jedna osoba w całej rohańskiej armii znała jej tożsamość. W filmie jedzie ona bez jakiegokolwiek przebrania, a chowa się tylko na widok króla; reszta wojska nie widzi jej nawet na popasach, a nawet jeśli ją zauważy, to nie zwraca uwagi na fakt, że księżniczka Rohanu jedzie na wojnę wbrew rozkazu króla.

16. Gollum i jego niechlubna przeszłość
W filmie Gollum mówi coś na kształt: ‘Możesz zabić, już raz to zrobiłeś, pamiętasz?’. Podobnie Faramir mówi Frodowi, że z jego oczu wyczytał, że Sméagol ma już na swoim ‘koncie’ morderstwo. To wszystko wygląda tak, jakby zabił on tylko Déagola i potem żył przez paręset lat nikomu krzywdy nie czyniąc. A przecież wiadomo, że żyjąc w głębokościach Hithaegliru Gollumek łapał istoty, które zabłąkały się do jego siedziby, dusił je i, co by nie mówić, zjadał.

17. Pippin…
Gdy wojska Gondoru wycofywały się do stolicy, aby schować się przed nieprzyjacielską armią za murami, Gandalf wyruszył im na spotkanie, żeby uchronić ich przed Nazgûlami. I oto w filmie ma na swoim siodle… Pippina! Na cholerę (przepraszam za wyrażenie), powiedzcie mi, on tam z nim się zabierał?

18. Emisariusz Saurona i postawa Aragorna
Sauron wysyła swojego ‘negocjatora’, trafnie zwanego Ustami Saurona, aby rokował z Gandalfem, Aragornem i spółką. Gdy te rokowania kończą się na przekonaniu Wodzów Zachodu o śmierci Froda i Sama, Aragorn odcina wysłannikowi Saurona głowę. Po prostu. Rozumiem, że w ten sposób chciał wyraziście dać Mordorowi do zrozumienia, co myśli o jego warunkach oraz, iż chciał na kimś wyładować złość, ale czy tak postępuje człowiek honoru, tym bardziej następca tronu Gondoru, potomek Númenorejczyków? W książce Gandalf wspomina, nawet w tej samej rozmowie, że dopóki obowiązuje go (emisariusza) jego misja, jest bezpieczny. To by znów znaczyło, że Gandalf kłamie. Wszystko to jakieś… dziwne.

19. Starcie Gandalfa z Nazgûlem
W książce Gandalf nieomal zaczął pojedynek z Czarnoskiężnikiem, wodzem Upiorów Pierścienia. Z góry jednak wiadome było, kto ten pojedynek wygra: Gandalf przecież był jednym z Majarów, a po walce z Balrogiem, jego moc stała się wiele większa. Sam mówi on Aragornowi, Gimlemu i Legolasowi, że jeśli nie staną przed tronem Czarnego Władcy, będzie on najbardziej niebezpieczną osobą, jaką poznają w życiu. Czarnoksiężnik zatem nie powinien sprawiać dla niego jakiegoś ogromnego problemu. W filmie tymczasem, nie dość, że Gandalf zostaje przez Nazgûla powalony na ziemię i bezczynnie na niego patrzy, to jeszcze Czarnoksiężnik mu niszczy laskę.

20. Ogólne umniejszenie liczby ludzi
Można to zaobserwować nie tylko w III części, ale tu jest to najwyraźniejsze (i najbardziej rażące). Oto kilka przykładów:
- na Ścieżki Umarłych wkraczali Aragorn, Legolas i Gimli, oraz parędziesięciu (jeśli nie więcej nawet) Dúnedainów z Północy – w filmie o Dúnedainach mowy nawet nie ma
- do miasta, po porażce w Osgiliath wycofywała się garstka (znów około parędziesięciu, jak myślę) niedobitków z Faramirem na czele (został on wtedy postrzelony strzałą z łuku) – w filmie do miasta ‘wraca’ sam, nieprzytomny Faramir, ciągnięty przez swego konia, a orkowie idący tuż za nim oczywiście go oszczędzają i nie zabijają)
- jest jedna armia Nieprzyjaciela i jedna Gondoru, lenna zatem tego kraju są puste i wysiedlone (bowiem gdy Korsarze przybijają do brzegu nikt tam na nich nie czeka), a owi Korsarze są tylko armią dodatkową, mająca zaskoczyć Denethora

Niektóre przykłady już wymieniłem, wyżej.

Testo Testinco
9.03.2005, 23:06

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Yevaud

Podobnie, jak Elen, przyczepię się do punktu 16. 1. Zabicie a popełnienie morderstwa to jednak dwie różne spawy. Zabijanie pożywienia jest czymś jak najbardziej naturalnym. Tak czynią ludzie i wiele innych gatunków. Morderstwo powodowane chciwością -raz się to wcześniej Smeagolowi zdarzyło. I bardzo starał się to z pamięci wyprzeć. Zresztą ta postać jest bodaj jedyną,która w filmie się udała. Jest może nawet ciekawsza niż w książce. I dlatego.. 2. w filmie obserwujemy pewne rozdwojenie osobowości. Smeagol walczy z Gollumem. Smeagol - hobbit kiedyś zabił z chciwości. Później został wypędzony przez swoich. Zamieszkał w jaskini - władzę zdobył Gollum. To jemu - tej złej osobowości możnaby przypisać wszystkie inne zabójstwa, czy morderstwa (o ile takie miały miejsce) - tak jest rozegrana ta postać w filmie. Tutaj Faramir i jego przestroga są zupełnie zbędne i bez sensu. Co do punktu 1. wydaje się, że Frodo bardziej niż w uczciwość Golluma, czy nawet Smeagola uwierzył w przysięgę. Gollum przysięgał na pierścień. Wydaje się, że w świecie hobbitów przysięgi i umowy były traktowane bardzo bardzo poważnie.Najlepszy dowód - Bilbo wychodzi z jaskinii Golluma bez szwanku-bo wygrał pojedynek na zagadki. Tym dziwniejsze jest zachowanie Aragorna, który w imię honoru i uczciwości zwalnia z przysięgi armię umarlaków (choć byli cholernie przydatni) a lekceważy gwarancje dane emisariuszowi. No cóż - Ameryka - silny i dobry zawsze ma racje.

15.12.2009, 22:55
nienna

issen, jesteś GŁUPIA!!!! PRZECIEŻ KOLEJNOŚć NIE MA ZNACZENIA! JAK KTOŚ ZROBIŁ BŁĄD TO TYLKO TY!

16.03.2009, 14:25
issen

Testo pisałeś Aragorn Gimli i Legolas, a w książce Tolkien napisał '"Aragorn LEGOLAS i GIMLI!!!" więc i ty popełniłeś błąd!!!!!!!!!!!!!!

10.02.2008, 18:51
Dorian

wiesz kto to jest purysta??? SJP <purysta - człowiek dbający przesadnie o czystość i poprawność języka>

28.12.2007, 18:59
auriga

Owszem, komentarz szczegółowy, ale zaiste przypomina mi gderanie starego dziadka :" A w 1945, panie dzieju, tutaj rosła taka jabłonka, o, tutaj, miała 120 gałązek i urodziła 34 jabłek zielonych, 50 czerwonych, oraz 12 czerwono-zielonych. Miała 300 listków ciemnozielonych, 450 jasnozielonych oraz 250 pączków, ktore się nie rozwinęły." I tak dalej w tym stylu. ZRZĘDZENIE. Nieważne dla dziadka, że jabłonka dała wędrowcom cień, spragnionym soczyste owoce, a po ścięciu ogrzaliśmy sie przy cieple ognia z jej drewna. Nie. On będzie dalej wyliczał skrupulatnie ile, czego, co i gdzie. Na dodatek z głębokim przekonaniem, że jedynie skrupulatne wyliczenie gałązek, jabłek i listków sprawi, że jabłoń będzie radować i podobać się oglądającym. Współczuję purystom.

25.11.2006, 13:43
Kasia

Dla mnie super! Swietne!

24.11.2006, 13:48
alcia

Podziwiam TT że chciało ci się tyle pisać, obejrzałam i po krótce przeczytałam wszystkie części twojego wywodu, i chce powiedzieć, że nie można od filmu wymagać wszystkiego tego co było w książce, to jest nie wykonalne, sam film musiałby trwać około 6 godzin jak nie więcej. Sama nie miałabym nic przeciwko temu :D

22.10.2006, 14:02
TT

Przedszkolak by umiał zachować 'główny sens', prawdziwą sztuką jest zrobienie ekranizacji książki, nie wypaczającej jej faktów. Jan, jeżeli w książce Nazgul nie byłby w stanie złamać Gandalfowi laski, to chyba znaczy, że był - jak to ująłeś - ciotą.

29.11.2005, 11:18
Latinae

Ej no, ludzie, nie bądźcie tacy, nie krytykujcie tak strasznie TT. Rozumiem jego postawę, bo jak ja coś bardzo lubię, za czymś przepadam, to sama popadam w fanatyzm i czepiam się najmiejszych niedomówień, pomyłek i tp. Film podobał mi się bardzo, wczułam się w klimat i po seansie przez jakiś czas dojść do siebie nie mogłam. TT, tylko teraz nie mów, że co ja mogę wiedzieć, ale film jest świetny. Nawet jak ktoś nie czytał książki (przyznaję się), to rozumie wszystko co i jak, choć tyle jest pozmieniane. Główny sens został zachowany, a nie chodzi przecież o to, żeby odzwierciedlić książkę słowo w słowo.

20.11.2005, 15:32
Jan

Co do 9 punktu, to ta cała "obietnica" gandalfa z najduje się na końcu książki pod postacią opisu, kiedy Frodo płynie statkiem. Wprawdzie Frodo nie jest martwy, ale doświadcza tego, o czym Gandalf mówił w filmie Pippnowi. Co do punktu 19. to w filmie trzeba było uzmysłowić widzowi, że Król Nazgulów jest postacią silną, a nie, że się tak wyrażę, ciotą. Podobny motyw zauważyłem w scenie z Sarumanem. Strzela on ogniem z laski w gandalfa tylko po to aby widz uzmysłowił sobie, że była one pewnego rodzaju źródłem jego mocy i bez niej nie będzie mógł czarować. Wracając jednak do gandalfa i Nazgula, to scena mi się podobała, ale podobała by mi się jeszcze bardziej, gdyby zamiast tego łamania laski, Nazgul zdjął swój kaptur, tak jak to było w książce. Interesowało mnie jak twórcy zinterpretują tę pustkę pomiedzy koroną a ciałem upiora. Nie szukam jednak nieścisłości i błedów w filmie, ponieważ to mi odbiera całą frajdę z oglądania, a ekranizacja Władcy Pierścieni należy do moich ulubionych filmów.

29.10.2005, 21:38