Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Tolkien mówi o Śródziemiu, magii, a nawet przyznaje się, że sam jest hobbitem

Mało znane teksty Mistrza!


Gdy "Władca Pierścieni" odniósł wielki sukces, Tolkien - dotychczas spokojny profesor języka angielskiego - został nagle zasypany tysiącami pytań. Na wiele z nich udzielił długich odpowiedzi, dzięki czemu możemy się dowiedzieć o wielu nie wspomnianych w książce rzeczach. Dziś postanowiłem przetłumaczyć Wam kilka akapitów jego własnych wypowiedzi o tym, skąd wzięło się Śródziemie, czym jest magia, co charakteryzuje hobbitów, a co tak naprawdę wyróżnia Gandalfa.

Jako, że cały tekst zamieszczony poniżej tłumaczyłem osobiście z języka angielskiego, mogą wystąpić pewne nieścisłości (wszak do tłumacza sporo mi jeszcze brakuje). Na swoje usprawiedliwienie mogę rzec tylko, że lingwista Tolkien operował ździebko bogatą i niełatwą do rozpracowania angielszczyzną. Sporej ilości słów nie notują nawet współczesne słowniki; trzeba sięgać po starsze, "old-fashioned".

Wszystkie cytaty pochodzą z książki "The Letters of J.R.R. Tolkien", redagowanej przez Humphreya Carpentera i Christophera Tolkiena. Została ona przetłumaczona na język polski, ale o ile wiem, dokonało tego wydawnictwo "Zysk i S-ka", osławione już przez tłumaczenie "Władcy Pierścieni" popełnione przez Łozińskiego. Nadto, książki tej nie ma w żadnej księgarni. Nawet jeślibyście ją więc gdzieś znaleźli, nie radzę kupować - książki Zysku i Spółki mogą komuś obrzydzić literaturę do cna.

Lecz oddajmy głos Tolkienowi, bo się pewno w grobie przewraca.




Mówi Tolkien...

Przypuszczam, że stworzyłem wyimaginowany świat, choć pozostając wciąż w swoim własnym, rodowitym. Wolę to, niż tę nowoczesną modę na poszukiwania oddalonych światów w "przestrzeni". Śródziemie (Middle-earth) nie zostało jednak w istocie wymyślone przeze mnie; zmieniłem i unowocześniłem - albo i wypaczyłem - stare słowo, oznaczające świat zmieszkany przez Ludzi "Oikoumene": 'śród-' ponieważ położony pośród mórz i (według wyobrażenia ludzi z północy) pomiędzy lodami Północy a ogniem Południa. W staroangielskim określany był jako "middan-geard", w średnioangielskim - "miden-erd; middle-erd". Mimo to, wielu krytyków zdaje się uważać, że Śródziemie to jakaś inna planeta!
(14 paździrnika 1958)

Nie użyłem słowa "magia" we właściwy sposób i królowa eflów - Galadriela - winna strofować hobbitów, którzy zwykli używać go do określania działań i przedsięwzięć zarówno Nieprzyjaciela, jak i elfów. Nie użyłem właściwie, ponieważ nie istnieje słowo odpowiednie dla "magii" elfów: lecz elfowie w moich książkach właśnie ukazują tę różnicę. Ich "magia" jest Sztuką, zachowaną od ludzkich ograniczeń: wymaga mniej wysiłku, jest szybsza, bardziej twórcza... Jej celem jest Sztuka, nie Potęga; tworzenie, a nie próba poprawiania i zniekształcania, by dominować i narzucać swą wolę. Elfy są "nieśmiertelne", przynajmniej dopóki ten świat istnieje - w ten sposób, obarczone ciężarem braku śmierci, są przepełnione tęsknotą za wygaśnięciem. Nieprzyjaciel zaś zawsze pożąda zdecydowanej Dominacji, tym samym władzy magicznej i fizycznej. Lecz najważniejszym i powracającym problemem jest to, że wywodzi się on z Dobra, a w swojej chciwości i żądzy wykorzystuje nierzadko tych, którzy chcą czynić dobrze, naginając ich własne zamiary do swoich celów.
(1951)

Trzecia Era Śródziemia wiąże się głównie z Pierścieniem i historią opowiedzianą we "Władcy Pierścieni"... W połowie tej Ery pojawiają się hobbici. Ich pochodzenie nie jest znane nawet im, gdyż umknęli uwadze ludzi, którzy mogliby cokolwiek zapisać, a sami zachowali jedynie niejasne, przekazywane ustnie tradycje; przynajmniej aż do czasu, gdy wyemigrowali z terenów leżących nieopodal Mrocznej Puszczy, uciekając przed narastającym Cieniem, i wędrowali na zachód, gdzie znaleźli się pośród ostatków Królestwa Arnoru. Odtąd miejscem, którego jedynymi mieszkańcami są hobbici, wiodący uporządkowany, cywilizowany, choć prosty i wiejski tryb życia, jest Shire. Tereny tego kraju, ongiś znajdujące się pod władzą Arnoru, wykorzystywane były do hodowli i rolnictwa. Hobbici są, oczywiście, ludem wywodzącym się z ludzi (nie elfów czy krasnoludów) - tym bardziej, że hobbici i ludzie potrafią żyć razem, tak jak w Bree - często mówi się tam już tylko "duży lud" i "mały lud". Hobbici nie posiadają żadnych ponadludzkich zdolności, lecz uważani są za bardziej związanych z naturą.
(1951)

Gandalf nie jest w istocie istotą ludzką (człowiekiem bądź hobbitem)... Śmiem uważać, że był on wcielonym aniołem; podobnie inni Istari, Czarodzieje, "ci, którzy posiedli wiedzę", emisariusze Władców Zachodu, wysłani do Śródziemia, gdy na horyzoncie pojawiła się groźba ponownego powstania Saurona. Przez "wcielenie" chcę powiedzieć, że zostali "zamknięci" w ciałach podatnych na ból, zmęczenie, dotyk strachu, nadto - będących śmiertelnymi. Jednak wsparci przez swój duch anielski, mogli trwać długo, bardzo powolnie starzejąc się z powodu trosk i zmęczenia.
(4 października 1954)

Gandalf jest postacią "stworzoną", choć zapewne jego dusza istniała już wcześniej w wymiarze duchowym. Jego zadanie, jako czarodzieja, wiązało się z tym, że wysłali go sami Valarowie, Władcy: miał bowiem dopomóc rodowitym mieszkańcom Śródziemia odeprzeć Saurona, władającego potęgą, której ci sami by nie złamali. Ponieważ jednak ta "Potęga" - gdy dąży do dominacji nad umysłami i wolą - opierała się na źle, czarodzieje musieli być istotami cielesnymi, podatnymi na ból i fizyczny, i psychiczny; tym samym mogli "upaść", zostać zdeprawowani. Groziło im zniecierpliwienie prowadzące do pożądania sił innych istot, po to, by samemu prędko osiągnąć cel - a wtedy nieuchronnie nadchodziłaby pokusa własnej, niepodzielnej władzy. Temu złu uległ Saruman, lecz nie Gandalf.
(Styczeń lub luty, 1956)

W istocie chyba jestem hobbitem, choć mógłby temu przeczyć mój wzrost. Lubię przecież ogrody, drzewa i nietknięte cywilizacją pola; ćmię fajkę, lubię zwyczajne, nie mrożone jedzenie, a nienawidzę - francuskiej kuchni. Nawet w dzisiejszych szarych czasach lubię ozdobne kamizelki, przepadam zaś za grzybami. Posiadam bardzo zwyczajne poczucie humoru, które nawet moi oddani przyjaciele uważają czasem za dokuczliwe; kładę się do łóżka późno i nie inaczej wstaję (kiedy to tylko możliwe). Nie podróżuję wiele.
(25 października 1958)

Valaraukar
26.01.2005, 14:22

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Tikula

Nic nie wiem o tłumaczeniu Łozińskiego, ale... HOBBITOWO?! To mi mówi wszystko, co chciałabym wiedzieć...

29.01.2005, 18:21
Michelle

Tolkien ciekawe serio ciekaweeee uwielbiam co z nim związane

29.01.2005, 18:15
Valaraukar

ŁOziński, nie ŁAziński.

29.01.2005, 13:48
Juliusa

Interesujące :) Co do spania... Należę do nocnych ptaszków, a rano lubię spać do południa ;)Kiedy rano wstaję to jestem totalnie nieprzytomna do ok. 16:00 godziny :D A Łaziński niech się lepiej schowa, bo nie przepadam za nim :]

28.01.2005, 22:10
Testo Testinco

Oj, Hobbitowo... :D

28.01.2005, 21:46
Valaraukar

Tak, ja. Bo wydawnictwo, gdy tolkienowznawcy zaczęli protestować, na przekór Łozińskiemu - zmieniło wiele nazw na te, które wymyśliła Skibniewska. Coś w rodzaju połowicznego plagiatu.

28.01.2005, 14:03
Guśka

Natchniona Waszymi wypowiedziami o niejakim panie Łozińskim zajrzałam na te strony i przejżałam liste. Zdziwiłam się mocno, bo dostrzegłam, że zwroty z mojego egzemplarza pochodzą z obydwu kolumn(albo odwrotnie:)). I dopiero teraz wpadłam na to by sprawdzić tłumacza. Okazało się, że to książka tłumaczenia Łozińskiego wydana przez Zysk i S-ka. Tylko coś mi tu nie gra. Tylko nazwiska mieszkańców Hobbitowa (oprócz głównych bohaterów) i przezwisko Aragorna jest po tak zwanemu łozińskiemu. A reszta "po polsku". Czy ktoś słyszał o tłumaczeniu mieszanym??

28.01.2005, 13:18
Valaraukar

Wiesz, Najm, teraz to już ludzie sami wymyślają absurdalne nazwy, imitując tym samym tłumaczenia Łozińskiego. Jeśliś jeszcze tego nie zrobiła, zerknij na www.rozbrykany-balrog.endore.org (bardzo ciekawa strona, lubię ją) i poszukaj "Silmarillion po Łozińsku". Wiesz, zamiast Balroga - Grozik itp. ;)

28.01.2005, 07:40
Najm

No, artykuł bardzo ciekawy... zwłaszcza fragment o Gandalfie. A co do Łozińskiego... tłumaczenie "Władcy" było straszne. Ale on się jeszcze na "Diunę" poważył! Gdzieś widziałam stronę z wszystkimi jego dziwactwami z "Diuny".

27.01.2005, 21:09
Skarabeusz

wstaw w swój status "[*] [*][*]Ku pamieci ofiar z Auschwitz-Birkenau " i podaj dalej... niech o 21 wszyscy to wyświetlili na cześć ofiar...... dziś jest starszna rocznica

27.01.2005, 16:27