Tolkien mówi o Śródziemiu, magii, a nawet przyznaje się, że sam jest hobbitem
Mało znane teksty Mistrza!
Gdy "Władca Pierścieni" odniósł wielki sukces, Tolkien - dotychczas spokojny profesor języka angielskiego - został nagle zasypany tysiącami pytań. Na wiele z nich udzielił długich odpowiedzi, dzięki czemu możemy się dowiedzieć o wielu nie wspomnianych w książce rzeczach. Dziś postanowiłem przetłumaczyć Wam kilka akapitów jego własnych wypowiedzi o tym, skąd wzięło się Śródziemie, czym jest magia, co charakteryzuje hobbitów, a co tak naprawdę wyróżnia Gandalfa.
Jako, że cały tekst zamieszczony poniżej tłumaczyłem osobiście z języka angielskiego, mogą wystąpić pewne nieścisłości (wszak do tłumacza sporo mi jeszcze brakuje). Na swoje usprawiedliwienie mogę rzec tylko, że lingwista Tolkien operował ździebko bogatą i niełatwą do rozpracowania angielszczyzną. Sporej ilości słów nie notują nawet współczesne słowniki; trzeba sięgać po starsze, "old-fashioned".
Wszystkie cytaty pochodzą z książki "The Letters of J.R.R. Tolkien", redagowanej przez Humphreya Carpentera i Christophera Tolkiena. Została ona przetłumaczona na język polski, ale o ile wiem, dokonało tego wydawnictwo "Zysk i S-ka", osławione już przez tłumaczenie "Władcy Pierścieni" popełnione przez Łozińskiego. Nadto, książki tej nie ma w żadnej księgarni. Nawet jeślibyście ją więc gdzieś znaleźli, nie radzę kupować - książki Zysku i Spółki mogą komuś obrzydzić literaturę do cna.
Lecz oddajmy głos Tolkienowi, bo się pewno w grobie przewraca.
Mówi Tolkien...
Przypuszczam, że stworzyłem wyimaginowany świat, choć pozostając wciąż w swoim własnym, rodowitym. Wolę to, niż tę nowoczesną modę na poszukiwania oddalonych światów w "przestrzeni". Śródziemie (Middle-earth) nie zostało jednak w istocie wymyślone przeze mnie; zmieniłem i unowocześniłem - albo i wypaczyłem - stare słowo, oznaczające świat zmieszkany przez Ludzi "Oikoumene": 'śród-' ponieważ położony pośród mórz i (według wyobrażenia ludzi z północy) pomiędzy lodami Północy a ogniem Południa. W staroangielskim określany był jako "middan-geard", w średnioangielskim - "miden-erd; middle-erd". Mimo to, wielu krytyków zdaje się uważać, że Śródziemie to jakaś inna planeta!
(14 paździrnika 1958)
Nie użyłem słowa "magia" we właściwy sposób i królowa eflów - Galadriela - winna strofować hobbitów, którzy zwykli używać go do określania działań i przedsięwzięć zarówno Nieprzyjaciela, jak i elfów. Nie użyłem właściwie, ponieważ nie istnieje słowo odpowiednie dla "magii" elfów: lecz elfowie w moich książkach właśnie ukazują tę różnicę. Ich "magia" jest Sztuką, zachowaną od ludzkich ograniczeń: wymaga mniej wysiłku, jest szybsza, bardziej twórcza... Jej celem jest Sztuka, nie Potęga; tworzenie, a nie próba poprawiania i zniekształcania, by dominować i narzucać swą wolę. Elfy są "nieśmiertelne", przynajmniej dopóki ten świat istnieje - w ten sposób, obarczone ciężarem braku śmierci, są przepełnione tęsknotą za wygaśnięciem. Nieprzyjaciel zaś zawsze pożąda zdecydowanej Dominacji, tym samym władzy magicznej i fizycznej. Lecz najważniejszym i powracającym problemem jest to, że wywodzi się on z Dobra, a w swojej chciwości i żądzy wykorzystuje nierzadko tych, którzy chcą czynić dobrze, naginając ich własne zamiary do swoich celów.
(1951)
Trzecia Era Śródziemia wiąże się głównie z Pierścieniem i historią opowiedzianą we "Władcy Pierścieni"... W połowie tej Ery pojawiają się hobbici. Ich pochodzenie nie jest znane nawet im, gdyż umknęli uwadze ludzi, którzy mogliby cokolwiek zapisać, a sami zachowali jedynie niejasne, przekazywane ustnie tradycje; przynajmniej aż do czasu, gdy wyemigrowali z terenów leżących nieopodal Mrocznej Puszczy, uciekając przed narastającym Cieniem, i wędrowali na zachód, gdzie znaleźli się pośród ostatków Królestwa Arnoru. Odtąd miejscem, którego jedynymi mieszkańcami są hobbici, wiodący uporządkowany, cywilizowany, choć prosty i wiejski tryb życia, jest Shire. Tereny tego kraju, ongiś znajdujące się pod władzą Arnoru, wykorzystywane były do hodowli i rolnictwa. Hobbici są, oczywiście, ludem wywodzącym się z ludzi (nie elfów czy krasnoludów) - tym bardziej, że hobbici i ludzie potrafią żyć razem, tak jak w Bree - często mówi się tam już tylko "duży lud" i "mały lud". Hobbici nie posiadają żadnych ponadludzkich zdolności, lecz uważani są za bardziej związanych z naturą.
(1951)
Gandalf nie jest w istocie istotą ludzką (człowiekiem bądź hobbitem)... Śmiem uważać, że był on wcielonym aniołem; podobnie inni Istari, Czarodzieje, "ci, którzy posiedli wiedzę", emisariusze Władców Zachodu, wysłani do Śródziemia, gdy na horyzoncie pojawiła się groźba ponownego powstania Saurona. Przez "wcielenie" chcę powiedzieć, że zostali "zamknięci" w ciałach podatnych na ból, zmęczenie, dotyk strachu, nadto - będących śmiertelnymi. Jednak wsparci przez swój duch anielski, mogli trwać długo, bardzo powolnie starzejąc się z powodu trosk i zmęczenia.
(4 października 1954)
Gandalf jest postacią "stworzoną", choć zapewne jego dusza istniała już wcześniej w wymiarze duchowym. Jego zadanie, jako czarodzieja, wiązało się z tym, że wysłali go sami Valarowie, Władcy: miał bowiem dopomóc rodowitym mieszkańcom Śródziemia odeprzeć Saurona, władającego potęgą, której ci sami by nie złamali. Ponieważ jednak ta "Potęga" - gdy dąży do dominacji nad umysłami i wolą - opierała się na źle, czarodzieje musieli być istotami cielesnymi, podatnymi na ból i fizyczny, i psychiczny; tym samym mogli "upaść", zostać zdeprawowani. Groziło im zniecierpliwienie prowadzące do pożądania sił innych istot, po to, by samemu prędko osiągnąć cel - a wtedy nieuchronnie nadchodziłaby pokusa własnej, niepodzielnej władzy. Temu złu uległ Saruman, lecz nie Gandalf.
(Styczeń lub luty, 1956)
W istocie chyba jestem hobbitem, choć mógłby temu przeczyć mój wzrost. Lubię przecież ogrody, drzewa i nietknięte cywilizacją pola; ćmię fajkę, lubię zwyczajne, nie mrożone jedzenie, a nienawidzę - francuskiej kuchni. Nawet w dzisiejszych szarych czasach lubię ozdobne kamizelki, przepadam zaś za grzybami. Posiadam bardzo zwyczajne poczucie humoru, które nawet moi oddani przyjaciele uważają czasem za dokuczliwe; kładę się do łóżka późno i nie inaczej wstaję (kiedy to tylko możliwe). Nie podróżuję wiele.
(25 października 1958)
Valaraukar
26.01.2005, 14:22
Myślodsiewnia
Niech mi jeszcze raz ten FAN "wyskoczy"... Naprawdę niezłe tłumaczenie.
23.02.2005, 00:23Ciekawe ale nie ma nic o Sarumanie nieładnie!!!
14.02.2005, 21:37Przeczytałam ów dawny artykuł. Pytanko: gdzie można dostać wersję tego Łozińskiego? Śmiech to zdrowie...
31.01.2005, 21:41Dzięki wszystkim, co mnie naprowadzili :D
31.01.2005, 21:27Słyszałam chyba o tym. Jak chcesz to możesz wysłaćl;].
30.01.2005, 17:40Nie macie o czym gadać, więc wam powiem, że widziałem stronice kontynuacji "Władcy Pierścieni", jeśli ktoś chce to mogę mu wysłac kilka stron............:D
30.01.2005, 17:25Czyżby "Hobbitowo" też zaciągnięte z Łozińskiego?? No patrz!! A ja już myślałam, że wysławiam się poprawną "polszczyzną"... Zwariować można...
30.01.2005, 17:24Właśnie! Wiedziałem, że gdzieś to jest, tylko nie wiedziałem, gdzie... :) Dzięki
30.01.2005, 15:25"Tłumaczenia Władcy Pierścieni" Testinco czemu chcesz wysyłać skoro to jest na tej stronie, w dziale "Fakty"??????
30.01.2005, 15:20Oj nie, nie zniechęcaj się tak wcześnie, bo Cię dużo śmiechu ominie; gdzieś było takie zestawienie łoziński vs skibniewska... Nie wiem gdzie, ale mam na dysku, jak chcesz mogę Ci wysłać
29.01.2005, 22:15