Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Orły i Entowie

Wszystko, co wiedzieć należy...

- Przypomnij sobie, Kementari, twoja myśl przecież nie zawsze śpiewała samotnie. Czy nie pamiętasz? Spotkała się kiedyś z moją i razem wzbiły się wysoko jak na skrzydłach wielkich ptaków, które szybują ponad obłokami. Te myśli za sprawą Iluvatara także staną się rzeczywistością, a zanim jego Dzieci zbudzą się do życia, zjawią się szybkie jak wiatr Orły Władców Zachodu.
Yavanna uradowana wstała i podnosząc ramiona ku niebu zawołała:
- Niech moje drzewa rosną wysoko, żeby Orły Króla mogły się na nich zagnieździć!
Manwe także wstał, tak ogromny, że głos jego dolatywał do Yavanny z góry, jak gdyby ze ścieżki wichrów.
- Nie! - rzekł. - Tylko drzewa Aulego będą dość wysokie. Orły zamieszkają na szczytach gór i tam słyszeć będą głosy wzywające naszej pomocy.


/ J.R.R. Tolkien, "Silmarillion" /


Orły to dobroczynne duchy, które za sprawą Eru Iluvatara (Stworzyciela) zstąpiły na Ardę, by pomagać jej ludom. Przybrały postać ptaków o mocnych skrzydłach i były szybkie jak wicher, najbardziej bowiem ukochał je Manwe, Król Ardy i Pan Wiatrów. Jemu to właśnie przynosiły wieści na górę Taniquetil, gdzie mieszkał wraz z małżonką, Vardą.

Nazywane były Orłami Władców Zachodu, z czego można się domyślić, że wyglądały dostojniej od innych ptaków. Były nieśmiertelne, jak wszystkie istoty pochodzące spoza Ardy. Możliwe, że ten dar wygasał w miarę mieszania się z pośledniejszymi ptakami. Z początku orły były dużo większe, niż te, które spotkać można było w III erze. Ich król, Thorondor, miał skrzydła o rozpiętości 180 stóp (54,85 m) i był najwspanialszym ze wszystkich ptaków, jakie latały kiedykolwiek po niebie. Jak wszyscy przedstawiciele ich gatunku miały ostre dzioby i szpony, które mogły im pomóc nawet w starciu z Valarem. Posiadały również dar mowy. Z natury były dobroczynne, ale także dumne i wyniosłe. Mieszkały na szczytach niedostępnych gór, gdzie żaden nieprzyjaciel nie mógł dosięgnąć ich gniazd. Swoją czujnością i walecznością zapobiegały często różnym nieszczęściom i gdyby nie one dzieje Wolnych Ludów Ardy byłyby dużo czarniejsze.

W Krainach Śmiertelnych orły osiedliły się głównie na szczytach Krissaegrimu, gór leżących niedaleko na południe od ukrytej doliny Tumladen, gdzie później miało być założone Królestwo Gondolinu. Manwe polecił także niektórym z nich osiedlić się w Górach Angbandu, gdzie swoją siedzibę miał Nieprzyjaciel, aby mogły go obserwować. Poza Beleriandem mieszkały głównie w Górach Mglistych, lecz miały swe osiedla w niemal całym Endorze.

Orły częstokroć pomagały dobrym istotom, służąc im swoją możliwością poruszania się po przestworzach. Przetransportowały tak chociażby Fingona i Maedhrosa, Berena i Luthien, Hurina i Huora, kompanię Thorina, Froda i Sama, oraz częstokroć Gandalfa. Thorondor unosił też ciała bohatersko zmarłych elfów: Fingolfina, który pojedynkował się z Morgothem i Glorfindela, który wpadł w przepaść wraz z Balrogiem, z którym walczył. Gdy podźwignął zwłoki tego pierwszego, rozdrapał swymi szponami twarz Morgotha tak, że na zawsze pozostała mu na niej głęboka blizna.

Wiele razy pełniły funkcję posłańców i obserwatorów, były bowiem bardzo szybkie i bystrookie. Jak już napisałem przynosiły Manwemu wieści na Taniquetil, skąd rządził on światem. Czuwały też, aby żadna zła istota nie poznała miejsca położenia Ukrytego Królestwa Gondolinu, a jego władcy donosiły o najważniejszych wydarzeniach w Beleriandzie. W Trzeciej Erze Radagast używał ich, aby przynosiły wieści ze Śródziemia Gandalfowi i Sarumanowi. Dzięki nim mieszkańcy Minas Tirith dowiedzieli się, że Sauron został unicestwiony.

Gdy serca Edainów mieszkających na wyspie Númenor coraz bardziej zwracały się ku złu, pragnęli bowiem oni osiągnąć nieśmiertelność, Manwe użył orłów, aby pokazać swoją potęgę. Ukazały się wtedy ludziom wielkie i potężne, niby wielkie obłoki: niektóre z nich niosły pod skrzydłami pioruny i grzmoty. Później podleciały bliżej, w bojowym szyku, świecąc od spodu odblaskiem gniewu Valarów i zasnuwając niebo skrzydłami.

Orły brały też udział w najważniejszych bitwach, zawsze stając po stronie dobra. Pod wodzą Thorondora nadleciały nad Thangorodrim, aby wraz z Eärendilem zwalczyć latające smoki, którymi Morgoth posłużył się w Wojnie Gniewu. Razem z elfami i krasnoludami walczyły także w Bitwie Pięciu Armii, gdzie strącały do przepaści orków i wargów. W podziękowaniu za tę pomoc Dain, król krasnoludów spod Góry, ukoronował ich władcę złotem i zaprzysiągł z nim sojusz. Orły nadleciały także pod Czarne Wrota, kiedy wojsko Gondoru ruszyło zbrojnie do Mordoru; zaatakowały wtedy nawet Nazguli, które wszakże szybko poleciały w kierunku Orodruiny.

Jak zatem widać Orły Władców Zachodu dopuszczały się wielu bohaterskich czynów: zarówno przed, jak i po przemianie świata. Zawsze pomagały Valarom, elfom czy ludziom, jeśli ci byli w potrzebie. Pozostały wierne dobru nawet w Trzeciej Erze, kiedy nielicznym potomkom Orłów Władców Zachodu przewodzili bracia Gwaihir i Landrowal. Reasumując: ostateczne zwycięstwo Wolnych Ludów Ardy nad ciemnością nie miałoby nigdy miejsca, gdyby nie udział orłów w większości wydarzeń, które do tego zwycięstwa prowadziły.

- Każda rzecz jest cenna - powiedziała Yavanna - i każda przyczynia się do wartości innych. Lecz kelvary mogą uciekać i bronić się, podczas gdy olvary przywiązane są korzeniami do miejsca, gdzie rosną. Kocham drzewa. Długo rosną, lecz prędko można je uśmiercić i nikt nie będzie opłakiwał straty tych, które nie płacą haraczu z owoców, rodzących się na ich gałęziach.
Chciałabym, żeby drzewa mogły przemawiać w imieniu wszystkich stworzeń zakorzenionych w ziemi i wymierzać karę rym, którzy je krzywdzą. (…)
- O, Kementari! Eru przemówił do mnie, oto jego słowa: " (…) Gdy zbudzą się moje Dzieci, zbudzi się także myśl Yavanny i przywoła z wielkiej dali duchy, aby zstąpiły pomiędzy kelvary i olvary, i niektóre z tych duchów wśród nich zamieszkają, a moje Dzieci będą je szanowały i będą się lękały ich sprawiedliwego gniewu. Do czasu wszakże, póki Pierworodni będą sprawowali władzę i póki Drugie Pokolenie będzie młode".


/ J.R.R. Tolkien, "Silmarillion" /


Entowie, podobnie jak orły, byli dobrymi duchami, które z woli Eru zstąpiły na Ardę. Nazywani byli Onodrimami, czyli Enydami; Entowie to ich nazwa w języku Rohanu. Byli Pasterzami Drzew, gdyż za zadanie mieli chronienie wszystkich roślin (olvarów) przed złem. Rzadko brali udział w wielkich wojnach, kiedy jednak się na to decydowali, potrafili być gniewni i potężni.

Entowie byli nieśmiertelni, a rozmnażali się, tak jak wszystkie Dzieci Iluvatara. Z wyglądu przypominali elfów i ludzi, jednak mieli kilka metrów wzrostu. Mogli mieć różną ilość palców przy stopach i dłoniach. Ich skóra miała kolor brązowo-szary i wyglądała jak kora drzewa, a włosy przypominały gałązki bądź mech. Ich oczy sprawiały wrażenie, jakby odbijały się w nich wszystkie wspomnienia z życia enta; przypominały głębokie studnie, rozświetlone zielonymi cętkami. Poruszali się robiąc duże kroki, stawiając najpierw palce; mogli też dźwigać duże ciężary przez długi okres czasu, bez zmęczenia. Spali na stojąco, z ramionami uniesionymi ku górze. Żywili się dziwnym napojem, który prawdopodobnie sami sobie przyrządzali; miał smak podobny do wody, lecz z posmakiem jakby lasu i drzew, a entom starczał także za jedzenie.

Nie licząc Ainurów (Valarów i Majarów) byli najsilniejszymi fizycznie istotami, które chodziły po Ardzie. Bramę Isengardu, która była dziełem wygnańców z Númenoru, kiedy ci byli jeszcze w latach chwały, zniszczyli tak, że pozostała wyrwana z zawiasów, cała pogięta i poskręcana. To z nich Morgoth wyhodował okrutne plemię trollów, których sztuką powolnego okrucieństwa zamienił w najmocniejszych swych sługów.

Entowie nabrali chęci do stworzenia mowy, pod wpływem elfów. Oni to, gdy świat był młody, budziły ich ze snu w którym trwali i próbowali z nimi rozmawiać. Mowa entów różniła się jednak od wszystkich innych języków Ardy; była powolna, melodyjna i pełna powtórzeń. Na nazwę każdej rzeczy składała się cała jej historia; takie wyrazy były bardzo długie, jednak entowie wymawiali je na jednym wydechu. Nam przypominałoby to grę na instrumentach dętych. Do mówienia takim językiem potrzeba było dużo czasu.

Jak już napisałem, ze snu zbudziły entów elfy. W Trzeciej Erze pozostało wśród żywych tylko trzech z protoplastów Pasterzy Drzew, a byli to Fangorn, Finglas i Fladrif (są to ich imiona w języku elfów), z nich najstarszy był jednak Fangorn. Przez pierwsze wieki świata entowie pełnili swoją misję, gładząc tych, którzy ścinali drzewa i nie wykorzystywali potem drewna, bądź marnotrawili owoce, które rodziły. Taki los spotkał chociażby gromadę krasnoludów uciekających przed Elfami Zielonymi i Berenem, którzy chcieli odzyskać zrabowane skarby. Możliwe, że w swej wędrówce krasnoludowie nie szanowali drzew, lub entowie słyszeli o złych czynach, których się dopuścili. Onodrimowie zapędzili ich w głąb lasu porastającego stoki góry, po której się wspinali; podobno ani jeden z tych krasnoludów nie trafił już nigdy do swoich kamiennych pałaców.

Po zalaniu Beleriandu entowie musieli przenieść się do Śródziemia; tam osiedlili się głównie w lesie Aldalómë, leżącym między rzekami Limlight i Entwash oraz stokami Gór Mglistych. był on tylko fragmentem dawnej wielkiej puszczy, która byłą ojczyzną Fangorna. W późniejszych wiekach nazywano ten las właśnie od jego imienia. Entowie pielęgnowali żyjące tam rośliny i bardzo je pokochali. Entowe kobiety zaczynały tworzyć swoje ogrody, na których uprawiały ziemię wedle swej woli, porastały je schludne pola i łąki, a także sady owocowe. Jednak pod grozą ciemności przeprawiły się na wschodni brzeg Anduiny i tam założyły nowe ogrody, co bardzo rozdzieliło entów od ich żon. Kiedy natomiast po wojnach Númenorejczyków i Eldarów z Sauronem entowie chcieli je odwiedzić zastali ich ogrody spalone, a ich samych niegdzie nie mogli znaleźć. Tak więc przestawały się rodzić młodzi Onodrimowie i ich liczba przestała rosnąć.

Z biegiem czasu entowie coraz bardziej cofali się w leśne głusze, przestając interesować się sprawami zewnętrznego świata i zamieniali się w swego rodzaju drzewa. Niektóre natomiast spośród drzew zaczynały się budzić wskutek wołań nie zdrzewiałych jeszcze entów i mogli się poruszać i rozmawiać z Pasterzami; zwano ich Huornami. Kiedy więc lasowi zaczęła grozić potęga Sarumana, którego armia z Isengardu potrzebowała drewna, Fangorn, również za namowami dwóch hobbitów których spotkał, zwołał wiec entów. Tam powiedział zgromadzonym o bestialskim niszczeniu przez orków z Orthanku drzew i armia Onodrimów oraz Huornów wyruszyła przeciw Sarumanowi. Zajęli Isengard, którego wszystkie wojska udały się na wojnę przeciw Rohanowi i zalali jego pierścień wodą. Następnie Fangorn za namowami Mithrandira wysłał zastęp Huornów na pomoc Rohirrimom, którzy zgładzili wroga. Saruman tkwił uwięziony w swej wieży, dopóki po długim okresie czasu Fangorn go nie wypuścił, zabierając mu klucze do Orthanku, pierścień Isengardu natomiast wypełniły piękne ogrody.

Nie wiadomo, czy po zniszczeniu zła entowie udali się na poszukiwania swych Żon po, bezpiecznych już, pustkowiach. Nie ulega jednak wątpliwości, że większość z nich dzielnie i wiernie pełniła swoją misję, co dało skutek wielkiemu ostatecznemu zwycięstwu dobra.




Valaraukar: Oto jest kolejny artykuł Testa, który pracę redaktorską - jak widać - potraktował bardzo poważnie.
Jak chodzi o możliwość wygaśnięcia proroka, cóż... jak ktoś myśli, że jeszcze kiedyś będzie miał ochotę poczytać ten artykuł - to przykre, ale radziłbym go sobie zapisać.
Jak Wam się podoba nowa grafika?

Testo Testinco
13.10.2004, 14:15

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

No to masz problem

Panie "Chujowe" naucz się pisać a potem krytykuj po pierwsze. A po drugie jesteś ignorantem : ) pozdrowienia.

26.02.2012, 23:15
jakie to chujowe xD

jakie to chujowe i wy we wróżki wieżycie ??

3.11.2009, 14:29
elo

kupka

3.11.2009, 14:28
KSC

Grafa słaba ale pamiętajcie CRACOVIA PANY.

26.12.2004, 19:15
Testo Testinco

Ale mają zawsze jakieś ograniczenia typu mała ilość miejsca, albo 10 gB miesięcznie i trzeba wstawiać bannery innych stron.

20.10.2004, 15:58
Jo

Ale sa darmowe serwery!!!

18.10.2004, 11:51
Valaraukar

Trzeba zapłacić za serwer, czyli miejsce gdzie się w rzeczywistości umieszcza wszystkie newsy, artykuły, grafikę etc. a to kosztuje.

17.10.2004, 09:54
Kluska

wytlumaczcie mi, po co trzeba 200 zł?? bo nie kumam...<żabka> gg: 2828276

16.10.2004, 19:36
ciekawa

Nie dajcie zginąć prorokowi!!!:( :( :( On jest moją jedyną pociechą wśród innych stron, o których można powiedzieć tyle, że są kiczowate!!! Tylko prorok jest fajny!!! P.S.:Jeśli ta strona wygaśnie, oczekuję przyzwoitej kontynuacji!!! (Choćby Strefy Fikcji!!!)

15.10.2004, 09:14
SQP

Heh, jak prorok zniknie to powstanie nowy, inny i ja się o to postaram.

14.10.2004, 16:50