Orkowie - klasa robotnicza Mordoru?
Sauron Leninem mienić się może...
Już za zażycia John Ronald Reuel Tolkien wielokrotnie zaprzeczał jakoby jego wiekopomne dzieło, pisany ponad dziesięć lat Wladca Pierścienii miał w jakikolwiek sposób nawiązywać do I i II wojny światowej. Mimio to zarówno wtedy, jak i dzisiaj, jest wiele osób które tak właśnie myślą. Tak więc Sauron to alegoria dla Lenina, a Mordor to odpowiednik socjalistycznego obozu z Rosją Radziecką na czele. Taki punkt widzenia - choć przez większość fanów odrzucany - jest ogólnie znany. Mało kto wie, że były także próby interpretacji w drugą stronę. Ten nurt doskonale obrazuje poniższy artykuł autorstwa Władysława Oczereta zamieszczony na wiosnę 1971 roku w propagandowej gazecie młodzieżowej Czerwony Sztandar. Artykuł jest na pewno wart przeczytania, chociażby ze względu na jego walory satyryczne, chociaż nie jest ona tekstem satyrycznym ale poważnym artykułem i tak też był odbierany w momencie publikacji. Pokazuje on jednak coś, z czego raczej nie należy się śmiać. Mianowicie jak łatwo odwrócić wszystko do góry nogami i sprawić, że ludzie w to uwierzą, co daje pewnym osobom ogromne możliwości. Artykuł jest z doby socjalizm, ale ludzie o tak wąskich horyzontach myślowych żyją także dziś, a właśnie to jest najsmutniesze. Czytając ten artykuł pamiętajcie, że to nie żart, taki punkt widzenia mieli komuniści i wszyscy w ich władzy, chcąc czy nie, musieli ten punkt widzenia podzielać. A podobno to Hitler był najgorszy...- Lucian LacigamWiele jest sposobów, jakimi może posłużyć się wróg dla upokorzenia
naszego, rozwijającego się w duchu współzawodnictwa pracy kraju. Oto
angielski pisarz J.R.R. Tolkien opublikował jakiś czas temu książkę,
atakującą w zakamuflowany sposób nasz sprzyjający człowiekowi ustrój.
Tytułowy "Władca Pierścieni" - Sauron jest przywódca biednego kraju, w
którym rozwinięty kolektyw posiada autentyczna władzę, sprawowana przez
wybranych na dożywotnią kadencję Nazgulów (zwanych w powieści, o ironio,
upiorami).
Orkowie - klasa robotnicza Mordoru są opisani jako postacie ohydnego
wyglądu i obyczajów (jakże mógł dostrzec piękno ludzi pracy wymuskany
angielski panicz - potomek narodu imperialistów?). {...} świetnej
organizacji, pracy i porządkowi w Mordorze, kraju przedstawionym jako
"spopielona pustynia" (czyżby nutka zazdrości?), przeciwstawia się obraz
krain żyznych, "mlekiem i miodem płynących", w których wszelkich dobra
konsumpcyjne rosną nieomal "na drzewach". Jednak skąd biorą się w
rzeczywistości, ciężko stwierdzić - może pomoc istoty nadprzyrodzonej,
tzw. boga? Ha ha! {...} Podczas, gdy w pracujacym dzień i noc Mordorze
brak jest podstawowych produktów żywnościowych i wody, kraje sąsiednie
opływają w dostatki.
Jak to mało subtelne odniesienie do naszej rzeczywistości, w której
wybujały kapitalizm mami nas obrazkami dobrobytu, którego źródeł nic
sposób się dopatrzyć (czary Gandalfa i elfów?), a chłopi i robotnicy
naszego obozu pracują rzetelnie i uczciwie, dorabiając się bez krzywdy
ludzkiej, dochodząc do wszystkiego praca własnych rąk {...}. Elfy, hobbici
i tzw. szlachetni duzi ludzie symbolizują grupę próżniaczej arystokracji i
burżuazji, próbującej przeciwstawić się globalnej rewolucji, podczas gdy
orkowie i trolle, ukazani jako stwory ciemności, kryją się pod ziemia i
niby górnicy w pocie czoła harują na kawałek suchego chleba (nie dla nich
lembasy ani miruvor!) Organizujący ich w związki, dokarmiający i walczący
o prawa mniejszości, czarodziej Saruman, zostaje napiętnowany i nazwany
zdrajca, jego siedziba zniszczona przez zawsze gotowa do chuligańskich
wybryków reakcyjna, bikiniarska alternatywę. {...} Szerząc socjalizm w
Shire, Saruman zostaje schwytany i ukarany bez sadu przez hobbitów,
wspomaganych (i opłacanych) przez kapitalistyczne mocarstwo Gondoru. {...}
"Siły dobra" w książce Tolkiena są złożone z indywidualistów, których ręce
nigdy nie skalały się ciężką praca.
I to dyskryminuje Froda, Aragorna, Boromira oraz szerzyciela zabobonów i
guseł czarodzieja Gandalfa. A Tom Bombadil to w jednej osobie
przedstawiciel bananowej młodzieży i satrapa we własnym kraiku, utracjusz
i tyran, dysponujący nieograniczona władzą - jakim prawem? {...} Jeszcze
Faramir, zawsze elegancki, inteligentny i czarujący niczym James Bond,
sabotujący wszelkie przejawy internacjonalizmu.
Galeria postaci bez ideologicznego kręgosłupa, poderwanych do walki na
zasadzie "przeciw inności". Jakie to szczęście, ze rewolucji
socjalistycznej nie da się powstrzymać przez wrzucenie jakiejkolwiek,
choćby i najcenniejszej relikwii do ognia. Trzymaj się Mordorze, otoczony
przez wrogich reakcyjnych sąsiadów! {...}"
Władysław Oczeret (przedruk z Czerwony Sztandar 24 maja 1971)
[odnalazł: Valaraukar]
Lucian Lacigam & Valaraukar
25.09.2004, 18:06
Myślodsiewnia
Jeżeli to się do mnie tyczyło, Alice, to ci powiem, że nie zapomniało się, ale mi nie chodziło o podziemię w PRL-u. Mi chodziło o to, że wszystkie artykuły pisane do takich czasopism jak ten nieszczęsny "Czerwony Sztandar" było pisane tak, aby się zgadzało z myślą przewodnią komunizmu, że kapitaliści są be, a komuniści cacy. :D
27.09.2004, 17:02Ciebie piorun trafil czy co? A zapomnialo sie o ruchach studntow, gazetkach podziemia itp.
27.09.2004, 16:49Zapewne również po peerelowsku :D Z resztą chyba jak się ma choćby małą wiedzę historyczną na temat czasów PRL-lu to się wie, że w tamtych czasach wszystko było robione tak, żeby się podobało władzy i Partii :D
27.09.2004, 14:49Ciekawi mnie jak ten Oczeret wytłumaczyłby "Hobbita" , "Rudego Dżila i jego psa" , "Sillmariliona" i "Gospodarza Gilesa z Ham" ?
27.09.2004, 09:42Dostałem go cztery lata temu, ale to szczegół :D
27.09.2004, 07:09tekst smieszny, ma ze 2-3 lata i okrazyl caly swiatek tolkienowski, nabierajac latwowiernych ;-)
27.09.2004, 00:32to juz wiem dlaczego rusek yeskov opisal przebieg wojny o pierscien ze strony mordoru:)) Mordorze niech moc bedzie z toba:))))
26.09.2004, 20:40"(...) Saruman zostaje schwytany i ukarany bez sądu przez hobbitów, wspomaganych (i opłacanych) przez kapitalistyczne mocarstwo Gondoru." Ten tekst zwalił mnie z krzesła i wbił w podłogę!!!
26.09.2004, 18:19Ludziska, gostek, który to pisał, pisał to pod chwałę PRL!!!! Z resztą sama nazwa i data, z jaką artykuł się pokazał o czymś świadczy... rok '71 to był przeca środek czasów panowania Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej!!! Polska Rzeczpospolita Ludowa była w sile wieku!!! Ale jak miał gość napisać dobrą recenzję książki z kraju kapitalistów, aby się spodobać ówczesnym komunistycznym rządom??? Musiał napisać takie głupoty :D:D:D PRL RULEZ!!!!!!!!
26.09.2004, 18:08Tom Bombadil - bananowa młodzież :))). A jeszcze żeby zawstydzić naczelnego - Valaraukar, mistrzu polonisto, spójrz na trzeci wyraz w tym artykule!! :) [luzik, nikomu nie powiem :]]
26.09.2004, 15:44