Wiadomosci

Koralina za kurtyną

Magia książek Gaimana ..

Podsyć swą ciekawość...

..zdjęcia z 'Księcia Półkrwi'.

Daniel obraża fanów słowa pisanego?

A to się nam dostało...

Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Nie taka parodia straszna... "Śróbziemie"

Wszystko zaczęło się parę miesięcy temu, gdy moja "koleżanka" usilnie starająca się "wyrwać mnie z łap tych całych magicznych bzdur typu: Tolkieny, Pottery i inna zaraza" Pokazała mi w tzw. prasie kobiecej notatkę o parodii tychże książek napisanej przez dwóch studentów Cambridge.
"To sobie przeczytaj" - warknęła mściwie.
Zarówno insynuacje notatki ("oto książka która pokarze naszym dzieciom bezmiar kłamstw literatury fantazy" czy jakoś tak, tylko z większymi błędami stylistycznymi...) jak i propozycję "koleżanki" skwitowałam ironicznym śmiechem...
Sparodiować Tolkiena: hahahahahahahahahahahahahaha- Żenada!
Zeszły tydzień spędziłam nad morzem, lało, było zimno i nudno, skończyłam przywieziony zapas książek już we wtorek...
Wobec powyższego zdecydowałam się na podjęcie wielce drastycznego kroku: udanie się autobusem do gdańskiego Empiku...
Gdy jakimś cudem (ludzie! kupowanie biletów w Gdańsku grozi dożywociem w Tworkach!) dotarłam na miejsce, ujrzałam na jednej z półek wyżej wzmiankowaną parodię.
Czysta, bezinterersowna, nieekonomiczna ciekawość skusiła mnie do jej zakupu.
Wróciłam do ośrodka wielce z siebie niezadowolona (No i znowu cała miesięczniówka pooooszła w pole...), rozsiadłam się w fotelu pod pięcioma kocami i kołdrą, zagłuszyłam poduszkami odgłosy deszczu irytująco podzwaniającego w szyby, poprawiłam pozycję gorącego termoforu pod stopami, profilaktycznie łyknęłam aspirynę i witaminę C, ustawiłam w zasięgu dłoni walerianę (a nuż, widelec?) po czym zaczęłam czytać...
Muszę przyznać że byłam (i ma się rozumieć wciąż jestem) bardzo mile zaskoczona, książkę czytało się wyjątkowo przyjemnie i nie była to, bynajmniej, zasługa temperatury czy aspiryny... Zanim jednak wzniosę hymn pochwalny postaram się zażegnać wasze obawy: Nawiązania do fantasy są częste, lecz robione są ostrożne, z dobrym smakiem i naprawdę budzą szczery, niewinny śmiech, żadnych prymitywizmów!

Znajdziemy tam np:
· Perfumowane Bagno
· długowieczne Góry Stęchliste (całkiem logicznie, nieprawdaż?)
· Elfią Puszczę (zamieszkaną przez pracoholików)
· Miejsca-gdzie-żyją-smoki
· oraz Miejsca-gdzie-nie-ma-absolutnie-żadnych-smoków
· Nigdzie
· Chichotliwą Polanę (aż dreszcz przebiega)

Poznamy:
· Nieudolnego maga Randalfa, znającego tylko jedno zaklęcie (a i to niecałe)
· Wojowniczą księżniczkę Brendę o uciążliwej fobii (ujeżdżającą różowego tygrysa)
· Złowrogiego Doktora Pieszczocha (Li-hi, hi, hi, hi, hi...)
Oraz troje bohaterów płci męskiej (przynajmniej fizycznie...):
· Quentina Dekoratora Ciast
· Joego Jeffersona (zwanego czasem Joem Barbarzyńcą)
· Psa Henrego (zwanego czasem Chwatem Mocarnym, lub Henrym Kudłatym)

Odkryjemy mrożące krew w żyłach tajemnice przeszłości Rogatego Barona [Barona, hi hi] i nie mniej przerażające hobby jego teraźniejszości [przerażające, o tak]...
Odpowiemy na pytanie czy srebrna łyżeczka może zastąpić pierścień...
Podbudujemy wiedzę zoologiczną obserwując zwierzęta takie jak: leniptaki, nietoptaki, wybuchowe gazowe żaby, czy mordercze dla wrażliwego powonienia potwory: Różowe cuchnące świnki...
Dowiemy się co oznacza wyciskanie owiec przez ogra, jak pokonać stado latających, tandetnie złożonych szafek do samodzielnego montarzu, wyposarzonych w krwiożercze wieszaki...
Przede wszystkim jednak- połamiemy ze śmiechu kilka żeber...
Z dziką przyjemnością informuję że książka pt. Śrubziemie, autorstwa Paula Stewarta i Chrisa Riddella, nie wyegzorcyzmowała ze mnie zamiłowania do magii, lecz tylko nadała mu nieco innego wymiaru.
Książka ta absolutnie nie jest szkodliwa, nie dajcie się zastraszyć...




Valaraukar: Czytelnicy znający Proroka dłuższy czas wiedzą, że recenzja ta ukazała się ponad rok temu. Od tego jednak czasu trochę rzeczy się popsuło, w archiwum coś się zawiesiło a ja wykoncypowałem kilka niecnych planów, reasumując: uznałem za stosowne dodać ten tekst ponownie. Bez wiedzy i zgody Ivanki, wszak nikt nie mówił, że Valaraukary są grzeczne.

Ivanka
25.09.2004, 17:45

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

miss riddle

Ktoś powiedział że Harry to książka dla dzieci! Nie no...tak owszem, pisana jest lekkim językiem, czyta się lżej niż tolkiena, ale chyba nie można powiedzieć że tylko dlatego jest zwykłą bajką!! Dla mnie jest bardziej zrozumiała niż WP...lubie Wp i to bardzo, ale Rowling ma coś takiego że bardziej trzyma w napięciu i wogole...w WP tez to jest owszem, te orki,te wojny i wogole...ale to sie dzieje dawno ze tak powiem, i mniej to do mnie dociera. A Harry dzieje sie w terazniejszości, a juz nie wspomnę ze Harry ma tyle samo latek co ja (15:)) wiec ma praktycznie takie same problemy, tylko hmm...no nie wiem jak to ująć. On ma problemy takie jak kazdy nastolatek, tylko powiedzmy, to wszystko dzieje się w świecie magii i wydaje się ze w tej ksiązce chodzi tylko o magię, więc niektórzy mogą ne dostrzec tam takich "zwykłych" rzeczy. Tam przenikają się 2 światy, 2 społeczności czarodzieje-mugole...a przy tym jest tam zwykłe życie, problemy jakie ma każdy, nie wazne czy czarodziej czy mugol. Miłość, nienawiść, ...to bynajmniej nie są dziecinne emocje, przecież one towarzyszą nam przez całe życie.Śmierć- tak smutna i bolsena sprawa, cierpi każdy- nie tylko dziecko. Głowny bohater stracił rodziców- zabił ich Voldemort, czy tak nie dzieje się w zwyklym świecie? Bandziory łażą i zabijają niewinnych, to okrutne...przecież dzieci niewiele jeszcze z tego rozumieją. Myśle że ktoś kiedyś dobrze powiedział że Pottera może czytać każdy, ale to co jest w nim zawarte zrozumie się dopiero gdy przeczyta się go 2 razy. :) Ja dostrzegłam to "drugie dno" za pierwszym razem, ale wątpie czy 10 letnie dzieci szybko zrozumieją poważne problemy o których pisze Rowling. Jasne że w WP takze jest mowa o tym co powiedziałam wyzej, ale HP bardziej do mnie dociera.:) Tylko nie myślcie ze robie zHP jakas ksiązke psychologiczną hehe:D ja tylko staram sie udowodnic ze przeciez to nie jest ksiązka tylko dla dzeci. I uważam ze Rowling dobrze zrobiła że połączyła swiat zwykly i magiczny, bo książka wydaje sie ciekawsza, trzyma w napięciu i jest po prsotu super!! Naprawde miło jest przeczytac cos takiego, te historie są swietne, a przy okazji są tam wplecione codzienne problemy i także te bardziej bolesne (np. śmierć Syriusza...:( ). Jak dla mnie ta książka jest THE BEST!!!!

8.10.2004, 22:15
Keisy

Sin (nie wiem czy ta z mjego forum), przekleństwa to sobie możecie pisać w swoich pamiętniczkach, a ja nie mam zamiaru oglądać przejawy wulgaryzmu na papierze pisanym, zbyt dużo go w języku mówionym.

4.10.2004, 14:31
Sin

Cuż, parodi nie czytałam, Tolkiena zresztą też nie... Więc nie mówię czy gorszy, czy lepszy od HP. Nie zgadzam się że to książka dziecinna, choć Rowling mogłaby dodać gdzieniegdzie przekleństwa - niektóre fragmenty aż się o to PROSZĄ!!! Co do dumy też się nie zgadzam... Polecam: KSIĄŻKI CHMIELEWSKIEJ (choć to nie fantasy) "CÓRKĘ MROCZNEGO ELFA" << świetna książka z dozą czarnego humoru "SPLĄTANE SIECI" druga część wyżej wymienionej książki

3.10.2004, 23:23
verdun

zgadzam się - Arty jest zdecydowanie lepszy!!!

1.10.2004, 15:22
ania

oo, ja też to czytałam.

29.09.2004, 17:52
Gabitka

a ja nie czytałam i nie wiem skąd wziąść =o((

27.09.2004, 19:23
alqua

a ja wole Artemisa Fowla :P

27.09.2004, 16:57
siunia007

Czytałam tą książkę!! Była superowa!!! Nieźle się przy niej uśmiałam =) Buziaczki!!!

27.09.2004, 16:14
Keisy

"Kroniki Kresu" konkretnie, znam i uwielbiam. Wie może ktoś kiedy AMBER łaskawie wyda trzecią część?

27.09.2004, 16:13
morgana_ghash

Oni jeszcze napisali książkę "Za Kresoborem" i dalsze jej części. Humor jest w tym samym stylu. Polecam!

27.09.2004, 11:55