Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Podróż w przeszłość - pierwsze polskie wydanie "Hobbita" – 1960 r.

Początek polskiej tolkienistyki

Mam przed sobą tę właśnie książkę. Posiadam ją w swej domowej kolekcji, choć niedawno udało się również wypożyczyć to cudo - i to z obwolutą (!) - w osiedlowej bibliotece , której to wcale nie podejrzewałbym o takie rzadkości. Ach, gdyby tylko te panie wiedziały, ze trzymają na polce rarytas dla każdego tolkienisty, za który niektórzy są skłonni zapłacić ponad tysiąc złotych. Ale czy warto? Oj, chyba tak.
Gdy bierze się te powieść w ręce, wydaje się nam, ze przenosimy się w czasie. Aż jawi mi się przed oczami taka scenka, mająca miejsce w krakowskim antykwariacie, w połowie lat sześćdziesiątych:

Do sklepu wchodzą babcia z 10-letnim wnuczkiem.
- Znajdzie się coś dla tego młodzieńca? - pyta sprzedawcę.
- Oczywiście, akurat wczoraj dostałem kilkuletnie książki dla dzieci, podobno niezłe, choć mało znane - pada odpowiedź.
- Zaraz pani czegoś poszukam - dodaje.
Ściąga z dolnej polki cieniutka książkę i mówi: "Kubuś Puchatek, wydanie z 1955".
- Słyszałam o tym, to chyba zbyt naiwne jak dla dziesięciolatka? - babcia.
- Oj, nie zgodzę się. Ale może spojrzy pani na to? - sprzedawca pokazuje jej Hobbita. Na obwolucie widać zielonego ludzika na żółtym kucyku.
- Iskry! - dziadziuś tam pracował, Pawełku. No tak, zwykł przecież mawiać, że książki dla dzieci to oni produkują dobre...jakie porządne wydanie!
- Życzę miłej lektury. Do widzenia! - krzyczy uśmiechnięty sprzedawca, gdy po wydaniu 25 złotych klienci opuścili sklep.
- Babciu, kto to ten Tok...Tolkien? - pyta wnuk.
- To pewnie jakiś zachodni pisarz. Nazwisko brzmi amerykańsko. - odpowiada babcia.
- O, popatrz! tu, na obwolucie, jest napisane: "Jon Rondla Rewel Tolkien urodził się 3 stycznia 1892 roku. Do szkoły uczęszczał w Birmingham, studia wyższe ukończył w Oxfordzie, gdzie jest obecnie profesorem. (...) Wydał również trylogię 'Władca Pierścienia', która ukaże się po polsku nakładem Spółdzielni Wydawniczej 'Czytelnik' ".
- Może kupimy, jeśli tylko spodoba się ci się ta książeczka.

Wracam do rzeczywistości, do roku 2003, obecnej wiedzy tolkienowskiej. Fakt posiadania Hobbita z 1960 przeciętnemu człowiekowi nie wyda się niczym nadzwyczajnym. Dla tolkienisty jednak książka ta ma olbrzymia wartość. "Korpus" tłumaczenia nie zmienił się, przetrwało ono w dobrej, "nienaruszonej" formie ponad 40 lat.
Poprawione zostały jednak niektóre "zgrzyty" stylistyczne, czy choćby odrobinę nieszczęsne "krasnoludki".
Tak, tak - krasnoludki. Maria Skibniewska właśnie tak przetłumaczyła ang. 'dwarves' w pierwszym wydaniu. Wyrażenia takie jak: "gromada krasnoludków", "zbrojny zastęp pięciuset krasnoludków", "krasnoludki umieją dźwigać bardzo ciężkie brzemiona, czy "krasnoludki są niezwykle krzepkie" brzmią, jeśli nie śmiesznie, to przynajmniej oksymoronicznie. Nie umniejsza to jednak nastroju książki, czyni ją poniekąd bardziej dostosowaną do gustu dzieci.
Kolejnym atutem są rysunki. Nakreślił je słynny twórca plakatów, zmarły niedawno, Jan Młodożeniec. Wspomniane już w eseju pt. "Mój Tolkien", autorstwa Marka Gumkowskiego elfy skrzydlate, Smaug wielkości warana z Komodo, a gobliny czy Gollum kilkunastometrowe naprawdę możemy odnaleźć na kartach książki. Nic to! Mamy tu rysowane grubą kreską, piękne szkice Esgaroth, dobre wizerunki Bilba, czy też "krasnoludków". Mapy również bez zastrzeżeń., starannie doklejone do tyłu książki. Nie odleciały po czterdziestu latach.

Więcej o książce nie da się powiedzieć, gdyż wyraźnie widzimy jej podobieństwo treściowe do współczesnych wydań, jednak zachęcam wszystkich do poszukania tego egzemplarza w swoich bibliotekach, może akurat uda Wam się natrafić na ten "symbol początków polskiej tolkienistyki"?

Łukasz "Thoronnil" Zarzycki
20.07.2004, 07:33

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Gandalf Biały

Mam w domu książkę ,,Hobbit, czyli tam i z powrotem" z roku 1991 w tłumaczeniu Pani Marii Skibniewskiej. Czy ta książka jest cos warta?? Nie żebym chciał ją sprzedać, ale tylko tak pytam.

6.10.2005, 20:05
leo.pl

jestem fanem Tolkiena i harrego Pottera

4.04.2005, 14:25
MarVelle

I kto by pomyślał, że takie piękne wydarzenie za kilkadziesiąt lat zamieni się w pisk rozwrzeszczanych fanek, które chcą do Legolasa!

11.03.2005, 12:17
macki3

tak!!! uważam że całkiem niezle to opisales . hobbit to niezla ksiażka. j mysle że wielu młodych ludzi po przeczytaniu jej czy po władcy pierścieni idzie do sklepu kupić warhamery lub figurki władcy pierścieni

7.11.2004, 18:01
elanor-a z kreseczką

Hm, fajna myśl :). Coś jednak zawsze jest w tych książkach " z duszą". Może to ten urok, że nigdy nie bedziesz w stanie się dowiedzieć ile osób wspomina tę dokładnie książkę jako początek swojej przygody z Tolkienem :).A tajemnice zawsze podsycają nastrój ;). pozdrawiam.

27.08.2004, 01:08
Cydienne

Tia... i wszędzie gdzie nie spojrze ludzi z F1 widzę... A Aiglosa mam :D- niesamowicie dużo pracy musiałeś w ten artykuł włożyć... A zazdroszczę tego Hobbita starszliwie... ja tez kcę ;(

31.07.2004, 20:47
M@jor2

Co tu sie wyrabia. czemu nikt nic nie pisze nie macie czasuZ?

29.07.2004, 14:40
Thoronnil

tez mi zalatuje ;-) wypracowaniem, ale pewnie dlatego, ze dla Omegi (gazetka, w ktorej pracuje :P ) pisze glownie sprawozdania i recenzje, a konwencja tychze wymaga nieraz okreslonych form i szablonow. oczywiscie, doswiadczeni dziennikarze umieja napisac cos bardziej interesujacego i nieoczywistego pod wzgledem stylu, a ja to tylko poczatkujacy ;-), bez doswiadczenia. mimo wszystko chcialem zawrzec tu troche informacji o tym wydaniu. szkoda, ze sie niektorym z Was az tak nie spodobalo. jesli nie chcecie, nie bede pisywal tu tego typu rzeczy. zainteresowanych jednak moimi pracami zachecam do kupna periodyku tolkienowskiego Aiglos (aiglos.tolkien.com.pl), gdzie publikowane jest moje opracowanie pt. Chronologia Śródziemia i Nieśmiertelnych Krajów, oparte na "The History of Middle-earth" pozdrawiam, pisarzyna Thoronnil :P

22.07.2004, 14:31
paskuda

ehh narzekacie. fajny tekscik. i nawet go przeczytalam, mimo ze nic nie widze ;)

21.07.2004, 18:08
Limak

Zajeżdża mi to wypracowaniem szkolnym i moją szkolną "twórczością" :-)

20.07.2004, 22:24