Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Tolkienowski Paradoks

Na co w Tolkienie natrafić można?

Wszystkich towarzyszy jednego po drugim zostawiliśmy po drodze. Można by pomyśleć, że to sen, który powoli się rozwiewa.” J. J. Tolkien

Shire i czterech radosnych hobbitów biegających wśród pól...skąpane w promieniach słońca Rivendell i pierwsze spotkanie Arweny i Aragorna…Gandalf pochylony nad księgami i badający historię Środziemia…Legolas tworzący pieśni delikatne jak skrzydła motyla i opiewające czasy, które dla większości istot są już tylko legendą…Boromir cieszący się sławą w królestwie Gondoru…Gimili dzień i noc pogrążony w marzeniach o pięknych, podziemnych pałacach Morii. Tak wyglądało życie każdej z tych istot zanim nieubłagany los sprawił, że spotkali się wszyscy na naradzie u Elronda i utworzyli Drużynę Pierścienia. To zło w okrutny sposób przerwało ich idyllę, świat niczym ze snu w którym dotąd przebywali rozsypał się w gruzy, lecz z drugiej strony to samo  zło sprawiło że ich losy nierozerwalnie połączył się ze sobą. Dzięki temu zrodziła się przyjaźń, której blask nigdy nie ciemnieje, przyjaźń pełna poświęceń,  przyjaźń która przetrwała śmierć. To swoisty paradoks, że dzięki sile która nigdy nie powinna zaistnieć powstało jedno z najpiękniejszych uczuć. Czyż wyobrazilibyśmy sobie Gimiliego bez Legolasa ? Czy Aragorn byłby tak samo nam bliski gdyby nie jego przyjaźń z hobbitami? Wreszcie to okres wojny był zarazem powrotem do harmonii gdyż odnowiona została przyjaźń między plemieniem krasnoludów i elfów,  dawna niechęć  poszła w niepamięć. Drużyna tworzyła jedną całość przez cały czas trwania wojny z Sauronem. To dzięki  duchowemu wsparciu swych  towarzyszy Frodo nie poddał się zmierzają  w stronę Góry Przeznaczenia - Orduriny. Ileż to razy Sam wspominał Obieżyświata czy Legolasa, zwłaszcza w tych ciężkich chwilach kiedy jego Pan ulegał niszczycielskiej sile Pierścienia. W imię Froda Aragorn, pozbawiony już niemal nadziei, wypowiedział ostatnią bitwę Sauronowi pod bramami Mordoru z zaledwie garstką dzielnych rycerzy wobec tysięcy orków i innych potworów. Tak, oni wszyscy podejmowali walkę nie tylko dla świata lecz także dla siebie nawzajem. O tej przyjaźni można by mówić godzinami, lecz nie ma to większego sensu gdyż każdy kto czytał dzieło Mistrza Tolkiena zrozumiał ją w pełni. Chciałabym teraz zwrócić uwagę na zakończenie. Pokonanie Władcy Ciemności było przecież oczekiwanym przez wszystkie szlachetne ludy Śródziemna celem. Ziemia zawrzała radością kiedy spoza ciemnych chmur wyjrzało dawno upragnione słońce. Jednak wraz z pokojem kończyła się trzecia Era Świata a wraz z nią rozpadała się Drużyna Pierścienia, wszak to:

Dziś przyjaciele, na tym wybrzeżu kończy się ostatecznie nasza bratnia wspólnota w Śródziemiu.”

 Ich zadanie zostało wykonane, mogli wreszcie powrócić do domów i wraz z resztą ludów Środziemia radować się z kolejnego jasnego poranka.  Lecz czy hobbici palący fajkowe ziele przy kominku, Aragon u boku ukochanej Arweny, Gandalf z Legolasem  coraz częściej patrzący w stronę morza, dniem i nocą wsłuchujący się w krzyk mew oraz Gimili coraz częściej przebywający u boku przyjaciela osiągnęli pełnię szczęścia, czy wraz z końcem wojny porzucili wszelki smutek? Nie, każdy z nich stanął w obliczu nieuniknionej przyszłości i co gorsza wybór nie należał do nich. Aragorn  był chyba jedynym który miał prawo wyboru, ale jakąkolwiek drogę by wybrał zawsze by musiał okupić ją cierpieniem. Oto Szary Pielgrzym wykonał już swoje zadanie i  musiał wracać tam skąd przybył zostawiając w Śródziemu to co ukochał najbardziej. Entowie, Elfowie Ludzie, Hobbici, Krasnoludy a wreszcie potoki, lasy, postacie takie jak Tom Bombadil stanowiły nie tylko istotę świata stworzonego z muzyki Ainurów lecz były częścią historii Gandalf. Czwarta zaś Era Świata miała być Erą Ludzi nie jego, gdyż:

Władza Trzech Pierścieni skończyła się(…) Nadchodzi czas panowania człowieka. Najstarsze Plemię zwiędnie lub odejdzie(…) Trzecia era była moją epoką. Byłem Nieprzyjacielem Saurona, spełniłem swoje zadanie. Wkrótce odejdę.” 

 W Zatoce Księżycowej czekał na niego statek, który miał zabrać go do Valinoru. Podobny los spotkał wszystkie Elfy. Wyjątkiem była Arwena, która los swój połączyła z losem ukochanego Aragona i wybrała życie śmiertelniczki. W tym miejscu zaczyna się tragedia Aragona. Kiedyś, w będącej jeszcze wielką niewiadomą przyszłości, jedno jest już pewne Król Królów umrze podczas gdy Gwiazda Wieczorna wiele lat jeszcze będzie błąkać się  po świecie aż uwiędnie ze smutku, samotne w lasach Lothlorien, co więcej w czasie kiedy nie będzie już tam innych elfów. Aragorn wie, że Arwena nie zobaczy już swojego ojca aż do Końca Dni jak i to, że musi rozstać się ze swoim ludem. Boli go to, ale jednocześnie kocha ją, zresztą ona dawno już dokonała wyboru… Umarłym długie wydają się dni, ileż więc będzie czekał na Arwenę? Tam jest tylko nieskończony wszechświat i dusze które spacerują wśród gwiazd, miliardy lat których nie umieją zliczyć bo czas tam nie istnieje.  Frodo, którego rana nigdy się nie zagoi płynie wraz z Gandalfem do Valinoru porzucając Merrego, Pippina i Sama. Taki jest los Powiernika Pierścienia. Legenda mówi co prawda, że Sam również dołączył do niego, ale co z pozostałymi przyjaciółmi? Poza tym ile z tego co zachowało się w pamięci ludzkiej jest prawdziwe, a może na niektóre pytania po prostu nie można uzyskać odpowiedzi… Gimili i Legolas podzielili los Arweny i Aragona tylko że w imię przyjaźni i razem wypłynęli z Szarej Przystani.  Gdziekolwiek nie znaleźli by się nasi bohaterowie, w Valionrze czy w miejscu gdzie przebywają dusze po śmierci, nigdy nie osiągną pełni szczęścia. Podobnie jak Aragorn cokolwiek by wybrali będą do czegoś tęsknić, lecz czasami po prostu nie mają innej ścieżki którą mogliby podążyć . Drużyna nie będzie razem aż do czasu gdy dni się wypełnią. Legolas, Gimili, Sam, Frodo, Gandalf i po drugiej stronie Merry, Pippin,  Aragorn . Dlatego:

nie powiem nie płaczcie, bo nie wszystkie łzy są złe

 Kiedy Elfy, Krasnoludy, Ludzie i Bogowie  znajdą się razem dopiero wtedy będzie można powiedzieć że Drużyna Pierścienia osiągnęła  pełnię szczęścia. A Boromir czyż umierając nie chciał ujrzeć przy swoim boku Froda, czyż nie chciał stanąć przed każdym z osobna i patrząc mu w oczy powiedzieć  „odkupiłem swoją winę”? Cóż ciężką karę wyznaczył mu los, wszak Frodo odpłynął do Valinoru.  Wydawać by się mogło że Frodo, Gandalf, Legolas, Gimili i być może Sam mogli napić się wody zapomnienia zapominając o wszystkim co przeżyło się na ziemi, ale jaki przyjaciel dobrowolnie wyrzekł by się w ten sposób drugiego przyjaciela, wszak lepiej cierpieć i czekać niż zapomnieć. Zło połączyło te istoty w momencie kiedy mogły żyć w spokoju i szczęściu. Nadeszło w najmniej spodziewanej chwili po to by zrodziła się przyjaźń a wreszcie zniknęło pozostawiając zwycięzcom zarazem szczęście jak i smutek.

Paradoks!

Arwena
1.06.2004, 07:53

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Szybka

Całkiem ładne,smutne i ciekawe.Pisz dalej bo świetnie ci to wychodzi!

9.12.2006, 19:18
gabriela

Prawie się popłakałam. Książka Władca Pierścieni jest piękna, ale smutno się kończy. Przez wszystkie trzy książki widzieliśmy calą drużynę razem, a na końcu sie rozdzielają, każdy idzie w swoją stronę. Mogłoby byc lepsze zakończenie.

3.02.2006, 17:02
Elen

Naprawdę świetny artykuł. Opisałaś dobrze ten "smutek przyrodzony" nieuchronnego wyboru i tęsknoty. Jednego tylko nie mogłam zrozumieć... Skoro taki Frodo, a nawet Sam, mogli popłynąć do Vallanoru, to czemu Elessar nie mógł zrobić swojego i odpłynąć, z Arwen i Elrondem? Wtedy ból chociaż tych trzech istot byłby mniejszy... Ale wierzę (jak autorka tekstu:)), że kiedy Dni się dopełnią, cała Drużyna spotka się znów.

1.04.2005, 18:56
Tikula

Lubię sobie poczytać takie rzeczy, bo są na ogół ładnie napisane (i jestem szczęśliwa, że i tu nie ma wyjątku od reguły). Jednak pisałaś raczej o oczywisej sprawie. Spróbuj znaleźć jakiś mniej znany temat i go opisz - zwrócisz na coś uwagę, no i piszesz naprawdę dorze.

11.01.2005, 13:59
Tissaia

Masz ciekawy, plastyczny spoosb prowadzenia narracji... pisz dalej:) Ciekawe przemyslenia...

29.12.2004, 11:40
Eowyna

nie zajmuj się filozofowaniem bo ci to nie idzie, proponuje na przyszłość- krótko, zwięźle ina temat

20.10.2004, 17:45
Kaśka

Może piękne i logiczne tłumaczenie,ale to właśnie jest jednym z uroków twórczości Tolkiena. Jeśli książka skończyłaby się zdaniem " i żyli długo i szczęśliwie" to nie była by tak niepowtarzalna. Piękne jest w tym to,że sama fabuła to fantastyka,ale losy i uczucia bohaterów są realne i dlatego książka podoba się tylu ludzim na świecie.

16.10.2004, 20:03
Testo Testinco

Mi się wydaje, że Arwena wybrała los elfów. Mogła dokonać wyboru, a wg mnie dokonała go przed spotkaniem Aragorna. Potem tylko się wahała, czy płynąć do Valinoru, czy zostać w Endorze i umrzeć ze smutku.

29.09.2004, 20:14
Reiden

Masz trochę racji i nawet to logiczne,że pożyje dłużej niż inni ludzie. Tylko,że w ten sposób można, by rozpaczać nad każdym człowiekiem, bo każdy z czasem traci bliskich, bo to jest właśnie ludzki los. Nie da się porównać smutku różnych ludzi. Dla jednych rozpacz trwająca przez tydzień jest jak wieczność dla innych. Zatem niewiele zmienia czy rozpaczać będzie ona rok czy 100lat. Uważam takie głębokie pogrążanie się w smutku i na tak długo za masochizm (psychiczny) ;-) i jakoś ciężko mi współczuć komuś kto sam sobie swój ból zwiększa. Nie mam pod ręką utworów Tolkiena i nie wiem skąd wzięłaś ten cytat ale wygląda raczej na subiektywną ocenę niż na fakty. Być może właśnie to jest duża część uroku twórczości Tolkiena, że świat często przedstawia poprzez oczy innych jego mieszkańców a nie przez obiektywny spis faktów. Być może Arwena nie będzie w Lorien bardziej smutna niż inni ludzie gdziekolwiek indziej. Jeśli się zatopi we wspomnieniach i będzie przeżywać te najszczęśliwsze, to może wcale nie będzie aż tak źle ;-).To w oczach ludzi z zewnątrz będzie się wydawała smutna bo będą widywali ją cichą i bez chęci przeżywania nowych doświadczeń.

18.06.2004, 16:28
Arwena

"Arwenie los człowieczy wyda się wkrótce zbyt srogi" "Udała się do Lorien, by zamieszkać samotnie pod więdnącymi drzewami" "królowa jest teraz zimna i szara jak bezgwiezdna noc" To smutek po smierci ukochanego."Miała umrzeć dopiero wtedy gdy wszystko co zdobyła za tę cenę utraci"

18.06.2004, 12:12