V Tolk Folk
To sprawozdanie jest kompletnie subiektywne. Ale tak wygląda życie na konwentach takich jak Tolk Folk, który propaguje zabawę na trzeźwo.
Przyjechałyśmy z Felicją do Srebrnej Góry ok. 16 godziny w piątek . Oczywiście doprowadzono nas do mONY, zapisałyśmy się i Adan niezwykle bystrym okiem zgadł kim jestem - dzięki emblematowi. I spotkałam kochaną Halethę, podobna (bo bliźniaczka). Zdołałyśmy w zachwycie ujrzeć przepiękne obrazy z pleneru malarskiego i już zachciało nam się odwiedzać schronisko w poszukiwaniu pożywienia.
Następnie poszłyśmy na górę i zaczęliśmy gadac z forumowiczami. Później spotkaliśmy onetowców, było ognisko, na którym Adan naraził oczy na błysk straszliwych fleszy.
Pooglądaliśmy świetliki i mieliśmy zamiar iść spać, ale niestety, nie było to nam pisane. Najpierw poszłam spać do braka62, bo mi zimno było. Komentarze jakie się posypały, to mnie prawie zabiły. Joku i Ariena zaczęli się smyrać po czaszkach/włosach/uszach/etc. W wyniku docinków i dziwnych zachowań, braku spadł z łóżka i poszedł spać do Felicji na materac, czym chyba wcale nie był zawiedziony, ja zaś poszłam do Arieny, która mnie umatkowiła. Niezwykle ciekawie został zawiązany nasz namiot, w dodatku Adan, pełniąc rolę hydroholika poszedł po wodę, a ja i Jok do WC. Nie muszę mówić, jak zabawnie wyglądał Adanik na bosaka w bokserkach, biegnący środkiem placu.
O godzinie 2 w nocy ja i Ariena poszłyśmy po Firiel, śpiącą w swoim namiocie. No i było nas więcej. Arien poszła spać na kanadyjkę, zostawiając mnie między Adanem a Jokiem. Rano prawie wszyscy obudzili się zmarznięci i w pełnym dyskomforcie, ale później to przeszło. Pograliśmy sobie w RPG, gdzie mistrzował Joku, no i przyjechał Elek. Dał nam po ładnej blaszce... znaczy się znaczku . No i zarządał próby. Bynajmniej grałam Nazgula. Później wszyscy zaczęli się przygotowywać i zaczął sie Tolk Folk. To znaczy najpierw the_Aragorn zrobił taki mały konkurs z pytaniami, za co zabić - pytania były koszmarne. Najpierw była rozmowa z tłumaczami (C. Frąc i T.A. Olszański), później zaś przeglądanie obrazów z pleneru. Następnie odbył się konkurs zagadek, który wygrała Haletha z Regisem, ja i Felunia zajęłyśmy drugie miejsce, zaś monisia i nameless - trzecie. Przyjechała Nifrodel z elfami.
Łucznicy udali się w czasie zagadek na strzelanie - eliminacje. Później rozpoczęły się tańce. Pierwszy był zawiły, drugi z Adanem był jeszcze bardziej zawiły, a trzeci z Felą i Jokiem był wyczerpujący (i sfotografowany). Później rozpoczął się turniej łuczniczy po Czarną Strzałę Barda. Wygrał BelegC z forum!. Potem zaczął się konkurs strojów. Wygrał Joku (Uzależniony Nazgul). Drugie miejsce zajął Adan (Tom Bombadil). Trzecie miejsce zajęła Nif z Bożką. Później zaczęło się przedstawienie. Myślę, że wyszliśmy fenomenalnie, bo każdy włożył w to coś od siebie (a Joku pożyczył mi płaszczyk taki Nazgulowy :>). Rano ruszylismy traktem do Bielawy - KOSZMAR . Zmęczeni, głodni, spragnieni i ogólnie wycieńczeni dotarliśmy do miasta o jakiejś 13.15. Po zjedzeniu czego się dało w "Pstrągu" poszliśmy na Bieg Hobbicki, którego i tak nikt nie wygrał, bo się dali nabrać na niezły chwyt - "wrzuć kamień do studni i zejdź do Morii" - co było podchwytliwe, bo nie wolno było wrzucić tego kamyczka. Później rozdano śliczne nagrody, tj.
Konkurs zagadek:
1 miejsce - dzban ze złotem Smauga
2 i 3 miejsce - książki
Konkurs łuczniczy:
1 miejsce - Czarna Strzała Barda
Ale do BelegaC dołączył też i dostał zasłużoną nagrodę sir Wiliam.
Bieg Hobbicki:
Nie wygrał nikt (nagrodą była gra komputerowa "Władca Pierścieni")
Konkurs strojów:
1 miejsce - nie pamiętam, co tam było, ale było ładne ;)
2 miejsce - to samo
Później rozpoczął się koncert nad koncerty (Drużyna Trzeźwych Hobbitów), któremu śpiewem wspomagało Forum Tolkienowskie - aż sobie gardło z lekka zdarłam :). I Elek ogłosił zakończenie V TF. No, ale cóż. Przyjechała po mnie mama i musieliśmy się pożegnać.
Ale nie owijając w bawełnę - było FENOMENALNIE!
Zdjęcia będą wkrótce.
Emma Scyther
12.08.2003, 00:30
Myślodsiewnia
Szkoda że zdjęć nie ma ;]. Fajnie musiało być.
9.04.2005, 21:27