Nowa książka Tolkiena – „Dzieci Húrina” już 9 maja!
Już 9 maja na półki księgarskie trafi nowa książka Tolkiena. Po 30 latach od śmierci mistrza światło dzienne ujrzy kompletne już dzieło „Dzieci Hurina”.

Historia ta toczy się w czasach Pierwszej Ery Śródziemia na długo przed wydarzeniami z „Władcy Pierścieni”, w rozległej krainie za Szarymi Przystaniami, kiedy Morgoth prowadził przeciwko elfom i ludziom wielką wojnę. Bohaterami są Túrin i jego siostra Niënor – tytułowe dzieci Húrina, człowieka, który śmiał się osobiście przeciwstawić Czarnemu Władcy.
Z fragmentami tej opowieści czytelnicy prozy Tolkiena mogli się już spotkać w „Silmarillionie” oraz „Niedokończonych Opowieściach”. Sama idea wydania oddzielnej książki przetoczyła się burzliwymi dyskusjami przez liczne fora internetowe. Było równie dużo zwolenników ów wydania co przeciwników.
Głównym argumentem tych drugich było stwierdzenie, iż ów powtórzenie tej historii kolejny raz jest czysto komercyjnym posunięciem. Nie do końca jednak wydaje się to prawdą. W „Silmarillionie” wydarzania opisujące przygody dzieci Húrina stanowiły tylko fragment dużo większej historii. W „Niedokończonych Opowieściach” rozbudowano je, ale także skrócono o wiele pobocznych oraz nieskończonych przez pisarza wątków.
Możliwe, że w wielu fragmentach „Dzieci Húrina” będą bardziej dziełem Christophera niż jego ojca. Możliwe, ale ogólny koncept i duch opowieści pozostanie przecież niezmiennie naznaczony wyobraźnią, kunsztem i zdolnościami samego Tolkiena seniora. I przypomina się tutaj fragment Władcy Pierścieni (ostatnie wersy rozdziału IV księgi 6) kiedy Bilbo przekazuje Frodowi wszystkie swoje niedokończone notatki: (…) Jeśli chcesz, możesz zabrać ze sobą wszystkie moje notatki, a także dziennik. Widzisz, nie znalazłem czasu, żeby to wszystko uporządkować i przeprowadzić selekcję. (…) a jak się już ze wszystkim uporasz to wrócisz, a ja to ocenię. Możesz się nie bać, nie będę przesadnie krytyczny”.
I czyż nie takie słowa skierował(by) J.R.R. Tolkien do syna, w momencie gdy odpływał za Zachodnie Morze? Nie nam to rozstrzygać…
Nam – fanom – pozstaje tylko odliczać dni i godziny do premiery książki, ilustrowanej pięknymi grafikami znanego już fanom Tolkiena grafika Alana Lee. Książka będzie w pięknej bibliofilskiej edycji i każdy szanujący się fan winien mieć ją na swej półce.
Książkę można już zamówić przez Internet, m.in. na InBook. Sugerowana cena wynosi 35,99 zł, cena promocyjna 32,99 zł.
Mithrandir
4.05.2007, 12:33
Myślodsiewnia
Tak, już po. Ostatni egzamin miałem wczoraj. Niewiarygodne, że to już koniec (nie tylko matur, ale w ogóle całej tej "licealnej przygody" jak to określił jeden mój psor). Strasznie infantylnie i nad wyraz sentymentalnie zabrzmiało, ale cóż, skoro taka prawda - strasznie szybko przeleciało. Ależ się wzruszyłem ;]
22.05.2007, 23:11Ależ literek pozjadałam... Przepraszam.
22.05.2007, 19:13Arcanu, jeteś już po maturze? Ja dziś miałam ostatni egzamin, ustny polski, uf.
22.05.2007, 18:09Ależ sobie nasłodziliśmy ;PP A teraz poważnie: musimy uważać co by nasza "Frakcja" nie przerodziła się w kolejne prorokowe "kółko wzajemnej adoracji". Nie chcemy być przecież nową "Samoobroną", która najpierw z czymś walczy, by potem samej się w to przekształcić -_-"
22.05.2007, 11:48Jestem niezmiernie szczęśliwa, iż mnie popierasz... xD
21.05.2007, 22:28Mirza, zgadzam się z każdym słowem ;)
21.05.2007, 20:19To ja już nie wiem... To było w klasie na samym dole, poniżej parteru, nie poweim, że to piwnica, bo może innaczej to nazywacie ;] W każdym razie miał brodę, znaczy nie ta klasa, tylko nauczyciel.
20.05.2007, 23:02Nie liczy się ilość, liczy się jakość. Precz z komuną! ;D
20.05.2007, 21:41O, pardon, przeczytałem Twój komentarz wyjęty z kontekstu. Zapewne chodziło o nauczycieli w Twojej szkole. Rouleeng, ależ zawsze z przyjemnością witam nowych członków naszej małej (o tak to bardzo dobre słowo) grupki ;)
20.05.2007, 14:43Aibhill, a na jakiej podstawie twierdzisz, że mężczyźni nie uczą polskiego?
20.05.2007, 14:39