Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Nowa książka Tolkiena – „Dzieci Húrina” już 9 maja!

Już 9 maja na półki księgarskie trafi nowa książka Tolkiena. Po 30 latach od śmierci mistrza światło dzienne ujrzy kompletne już dzieło „Dzieci Hurina”.





Historia ta toczy się w czasach Pierwszej Ery Śródziemia na długo przed wydarzeniami z „Władcy Pierścieni”, w rozległej krainie za Szarymi Przystaniami, kiedy Morgoth prowadził przeciwko elfom i ludziom wielką wojnę. Bohaterami są Túrin i jego siostra Niënor – tytułowe dzieci Húrina, człowieka, który śmiał się osobiście przeciwstawić Czarnemu Władcy.

Z fragmentami tej opowieści czytelnicy prozy Tolkiena mogli się już spotkać w „Silmarillionie” oraz „Niedokończonych Opowieściach”. Sama idea wydania oddzielnej książki przetoczyła się burzliwymi dyskusjami przez liczne fora internetowe. Było równie dużo zwolenników ów wydania co przeciwników.

Głównym argumentem tych drugich było stwierdzenie, iż ów powtórzenie tej historii kolejny raz jest czysto komercyjnym posunięciem. Nie do końca jednak wydaje się to prawdą. W „Silmarillionie” wydarzania opisujące przygody dzieci Húrina stanowiły tylko fragment dużo większej historii. W „Niedokończonych Opowieściach” rozbudowano je, ale także skrócono o wiele pobocznych oraz nieskończonych przez pisarza wątków.

Możliwe, że w wielu fragmentach „Dzieci Húrina” będą bardziej dziełem Christophera niż jego ojca. Możliwe, ale ogólny koncept i duch opowieści pozostanie przecież niezmiennie naznaczony wyobraźnią, kunsztem i zdolnościami samego Tolkiena seniora. I przypomina się tutaj fragment Władcy Pierścieni (ostatnie wersy rozdziału IV księgi 6) kiedy Bilbo przekazuje Frodowi wszystkie swoje niedokończone notatki: (…) Jeśli chcesz, możesz zabrać ze sobą wszystkie moje notatki, a także dziennik. Widzisz, nie znalazłem czasu, żeby to wszystko uporządkować i przeprowadzić selekcję. (…) a jak się już ze wszystkim uporasz to wrócisz, a ja to ocenię. Możesz się nie bać, nie będę przesadnie krytyczny”.

I czyż nie takie słowa skierował(by) J.R.R. Tolkien do syna, w momencie gdy odpływał za Zachodnie Morze? Nie nam to rozstrzygać…

Nam – fanom – pozstaje tylko odliczać dni i godziny do premiery książki, ilustrowanej pięknymi grafikami znanego już fanom Tolkiena grafika Alana Lee. Książka będzie w pięknej bibliofilskiej edycji i każdy szanujący się fan winien mieć ją na swej półce.




Książkę można już zamówić przez Internet, m.in. na InBook. Sugerowana cena wynosi 35,99 zł, cena promocyjna 32,99 zł.

Mithrandir
4.05.2007, 12:33

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Arcanus

A ja jestem okrutny, despotyczny, sadystyczny i co tam jeszcze i uważam, że łaciny powinni obowiązkowo uczyć się wszyscy i powinni zdawać z niej maturę. Buahahaha. PS. Mary, praktyczna rada: formę zaimka "ta" najlepiej dostosowywać do formy rzeczownika (weźmy na przykład rzeczownik "książka"), czyli np. w narzędniku (kim? czym?) "tĄ", bo "książkĄ" (z tym większość osób nie ma problemu); z kolei w bierniku (kogo? co?) "tĘ", bo "książkĘ" (tutaj sporo osób - nieprawidłowo - używa "tą" zamiast popraawnej formy "tę": "widzę tę książkę", nie "widzę tą książkę". Tak jest łatwo się tego nauczyć: dopasowywać końcówkę zaimka do końcówki rzeczownika, bo z odmianą tegoż nikt nie ma większych problemów. A gdy używamy zaimka bez rzeczownika można dodać go w myśli i w ten sposób sobie pomóc. Po jakimś czasie użycie odpowiedniej formy staje się naturalne. PPS. Tym razem dobrze użyłaś :)

26.05.2007, 17:46
Mary

Oczywiście nie "z mierzając", tylko "zmerzając". Tym razem chyba dobrze użyłam "tą"? Bo już zaczynam mieć wątpliwości.

26.05.2007, 09:42
Mary

Mimo wszystko teraz masz do wyboru kierunek w jakim chcesz podążać, jeśli jest to np. klasa humanistyczna, to zakłada się z góry, że jesteś lepsza z polskiego, z historii. Godzin lekcyjnych z tych przedmiotów będziesz miała więcej, a więc wiesz, że z tego materiału będzie wymagane więcej od Ciebie, a niżeli z przedmiotów ścisłych. Czyż nie tak? To miałam na myśli. Tak więc, z mierzając do sedna, jeżeli ktoś chcę się uczyć łaciny, to wybiera się do klasy np. wspomnianej już humanistycznej albo nawet jeżeli nie chcę się uczyć, to jednak jest na to przygotowany, że jeżeli jego plany są związane z tą dziedziną, to nie ma wyboru. Nie sądzę żeby osoba, która idzie na mat.-fiz. była szczególnie zadowolona z obecności łaciny w swoim planie lekcyjnym. Takie jest moje zdanie, każdy ma przecież prawo do swojego.

26.05.2007, 01:02
Narya

Specjalistą może trudno, ale jeżeli się wybiera liceum ogólnokształcące, no to sama nazwa wskazuje...

26.05.2007, 00:30
Mary

Ja to rozumiem i dlatego uważam, że to dobrze, że można sobie wybrać gdzie się chcę kontynuować edukacje po gimnazjum według swoich zainteresowań i według planów na przyszłość. Trudno być specjalistą w każdej dziedzinie, takie jednostki to ewenementy.

25.05.2007, 18:52
Arcanus

Mary, za to humaniści dostają wścieklizny ucząc się matematyki, fizyki, chemii itd. W szkołach są stanowczo złe proporcje (ilości lekcji, oczywiście) między blokami przedmiotów humanistycznych a matematyczno-przyrodniczych. Dlatego taka obowiązkowa łacina nie byłaby wg mnie złym pomysłem. Kiedyś przecież była ;)

25.05.2007, 18:05
Arcanus

Na razie nie ma. Ale za dwa lata (chyba za dwa - wtedy kiedy matematyka stanie się obowiązkowa) będzie można wybrać, bo zniknie podział na przedmioty obowiązkowe i dodatkowe i wszystkie będzie można zdawać na wybranym poziomie. Więc jeśli dobrze zrozumiałem i Mirza dopiero zaczyna edukację ponadgimnazjalną, to będzie mogła wybrać poziom. No chyba, że nasz Wielki Inkwizytor Roman I znów zaszaleje i coś pozmienia. Ale miejmy nadzieję, że do tego czasu centaury wezmą go w obroty ;P Ale tak w ogóle to nie wiem po co komu miałaby być potrzebna łacina podstawowa. Jednak z drugiej strony większość ludzi nie wie do czego W OGÓLE może być potrzebna matura z łaciny więc nie wgłębiajmy się w szczegóły.

25.05.2007, 17:58
Mary

Nie ma matury z łaciny na poziomie podstawowym?

25.05.2007, 16:17
Aibhill Dreamstoher

Pamiętaj tylko, że będziesz musiała zdawać na poziomie rozszerzonym.

25.05.2007, 16:11
Mary

Jeżeli ktoś chce się uczyć łaciny, to znajdzie coś dla siebie. Podejrzewam, że ścislowcy dostali by wścieklizny, gdyby mieli chłonąć wiedzę z tego zakresu, a tak mają wybór.

25.05.2007, 15:40