Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Władca Pierścieni – animowana bajeczka

Jak Władcę ekranizowano 30 lat temu...



Fakty:



Premiera światowa: 15.11.1978 r.

Premiera polska: 31.12.1990 r. (moje pierwsze urodziny :–])

Reżyseria: Ralph Bakshi

Produkcja: Nowa Zelandia, USA

Czas trwania: 128 minut





Film ten powstał dość dawno temu, kiedy u nas szalała jeszcze komuna. A jak wie każdy mieszkaniec planety, niedawno powstała ekranizacja, która została cieplej przyjęta przez widownię, pewnie więc niewielu z Was widziało ekranizację z roku 1978; a może warto. Wątpię co prawda, by bajka się komuś spodobała, ale fan Tolkiena może przez nią przebrnąć z samej ciekawości.

Film nie opisuje zdarzeń z całej Trylogii, jedynie większą część z tego, co Tolkien napisał w dwóch pierwszych częściach (brak funduszy). Z racji wieku tej produkcji nie możemy się spodziewać, aby była ona wspaniała pod względem wizualnym; animacja jest, co tu dużo mówić, beznadziejna. Również samo 'narysowanie' niektórych postaci może pozostawiać wiele do życzenia; Boromir przypomina raczej Wikinga, niż męża z Gondoru, Legolas jest ubrany jak wielki pan elficki, a nie jak elf leśny (w końcu w jednej scenie zastępuje Glorfindela), Sam wygląda jak 60–letni dziadek, a Drzewiec jak tłuste drzewo…

Ponieważ reżyser zawarł wydarzenia z dwóch części trylogii w jednym, dwugodzinnym filmie, wielu momentów z książki w tej produkcji nie ujrzymy. Podobnie jak w ekranizacji Jacksona, nie dane nam będzie oglądać Starego Lasu oraz Toma Bomadila i Złotej Jagody. Nie zobaczymy wejścia Drużyny do Lothlórien, wyjścia zresztą też; wiele innych scen jest uciętych podobnie. Braki te jednak nie są rażące i większość wydarzeń ważnych dla fabuły znalazła się w filmie.

Z racji sukcesu, jaki odniosła produkcja Jacksona, ciężko jest o niej nie wspominać, opisując inną (co prawda wcześniejszą) ekranizację Władcy Pierścieni. Bajka jest od filmu znacznie gorsza pod względem graficznym; tu rażą nijakie twarze goblinów, tam fani efektów specjalnych są w zachwycie. Bajka jednak jest lepszą ekranizacją pod względem zgodności z książką, gdyż nie ma tu takich rażących przekręceń, jakich w filmie wiele. Co prawda i tutaj ukazuje się, jakoby elfowie wykuli dziewięć i siedem pierścieni dla ludzi i krasnoludów – nie dla siebie – ale poza tym całość wolna jest od większych błędów (choć tych mniejszych – jak np. to, że drzwi Morii otwierają się z złą stronę – jest całkiem sporo). Trudno jednakowoż porównywać te dwie produkcje. Wszak jedna jest starsza o parędziesiąt lat od drugiej; są to też dwa różne gatunki filmowe, przeznaczone dla odbiorców w innych przedziałach wiekowych.

Reasumując, bajka jest kiepska. Nie dość, że animacja i narysowanie niektórych postaci jest beznadziejna (chociaż na tamte czasy…), to nie ma zakończenia. Jednakże jest dość poprawną ekranizacją: nie pomija żadnych ważniejszych wydarzeń i prawie w ogóle nie wypacza fabuły książki. Z racji, że bajkę tę powtarza się niekiedy w telewizji, może ktoś się skusi na jej obejrzenie; myślę jednak, że zdecydowana większość wolała będzie cieszyć się oglądaniem ładnie wyglądającej ekranizacji o wielu błędach merytorycznych, niźli męczyć się patrząc na – co prawda zgodną z książką – kiepską graficznie bajkę.









[Recenzję popełnił Testo; na pół roku o niej zapomniał Valaraukar; po pół roku zmodyfikował Valaraukar; te piękne trzy fotki wybrał Valaraukar; Valaraukar pragnie także nadmienić, że jednym ze scenarzystów tej bajki był Peter S. Beagle, ur. w 1939 r., kanoniczny pisarz fantasy – bodaj najbardziej znaną jego powieścią jest "Ostatni Jednorożec"; w ogóle Valaraukar jest genialny]

Testo Testinco
20.11.2005, 14:21

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

KoNuŚkA

Ja ogladalam ta ekranizacje wladcy piersxcieni. z racji daty swojejn produkcji nie moze byc ona porownywana z filmem. nie specjalnie mi sie podobala, chociaz jestem fanka i filmu petera jacksona i ksiazki tolkiena. w tej BAJCE zostala ominieta duza czesc szczegoloff, a postacie nie pasowały do swoich bohaterow, byc moze ze najpierw ogladalam film...ocena w skali od 1-10...jakies+3 albo 3, a film natomiast9,+9

28.12.2005, 15:28
Larsefuria

Ale nie martw się.. Jak nie ma na głównej, to ciemne tłumy nie przybędą, tylko po to, by napisać, że nie chce im się czytać albo coś w tym guście..Przeczytają ci, którym zależy na takich informacjach:P

30.11.2005, 16:47
Testo

Dziękuję.

29.11.2005, 11:13
Testo Testinco

Czemu tego artykułu nie ma na stronie głównej?

27.11.2005, 15:14
Testo

W książce nie było napisane, że wyglądał jak rzezimieszek (z tego, co pamiętam), po prostu ja go tak podsumowałem ;-]. Macie cytaty: '(...) ściągnął kaptur, odsłaniając bujną ciemną czuprynę, przetykaną siwizną, i śniadą surową twarz z parą przenikliwych szarych oczu.'; [haha, a jednak jest rzezimieszek!] '- Przyznacie, że z wyglądu przypominam rzezimieszka, prawda?'; 'Z drugiej jednak strony moja powierzchowność świadczy przeciwko mnie'; '- Ja nie sprawiam dobrego wrażenia. Czy tak?'. Cytaty z WP, DP.

25.11.2005, 21:55
Testo

Mnie też się przyjemnie oglądało :-).

25.11.2005, 21:39
sauron1987

pomijająć drobny szczegół komunizmu któego w polsce nie było! to Bajke oglądąłem:D z dużą przyjemnością:-) (sentyment do ksiażki)

24.11.2005, 13:11
Avlime

Testo, nie czepiaj się biednego ucznia mat-fizu! Poza tym nie moja wina, że w moim regionie używa się "tę" jezeli chodzi o określenie bajek - więc jest to element gwary!! ;) (dobra, dobra, wiem, ze nie umiem mówić ;) ) Jeżeli chodzi o opiwsy Aragornia w książce to już ich prawie nie pamietam!!

23.11.2005, 21:22
mech zwei

Kto powiedział że rzezimieszek musi być brzydki? Mógł być zaniedbany i nieogolony itd ;)

23.11.2005, 17:39
meh

ehm jak sobie Sama przypomina to mi się coś robi. Aragorn mógł sobie być i brzydki, ale dlaczego, do licha był indianinem ( z szacunkiem dla wszystkich indian)? Merry i Pippin byli identyczni, i jeszcze zamieniali sie rolami a wasz piękny Leggy miał zeza :/ Aż dziw że się wzięłam za książkę po tak dramatycznych przeżyciach estetycznych (miałam siedem lat kiedy pierwszy raz to ujrzałam na oczy) A brzydki Aragorn żle by się prezentował na plakatach.

23.11.2005, 17:37