Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Rękopis znaleziony w smoczej jaskini – kompendium wiedzy o literaturze fantasy



Andrzej Sapkowski, polski mistrz fantasy, popełnił przed paru laty rzecz znakomitą i dowodzącą jego fantastycznego kunsztu: Leksykon Miłośnika Fantasy. Jest to książka ciekawa, nawet bardzo, okraszona bogatą polszczyzną, którą bezbłędnie włada Sapkowski; humorystyczna – aż nadto – i kpiarska – aż miło, lecz mimo to – wciąż Oświecająca.

Nie pomylę się chyba bardzo, jeśli powiem, że każdemu początkującemu autorowi Fantasy książka ta przysporzy wielu natchnień, a każdemu lubującemu się w czytelnictwie – dostarczy nader długiej listy niezbędnych lektur oraz nauczy aż nadto dużo.

Twór ów podzielony jest na kilka – bardziej suwerennych bądź mniej – części, które niniejszym pozwolę sobie przedstawić, ażeby lepiej zrozumiane zostało przesłanie z nich tchnące.

Od autora słów i liczb kilka
... rozpoczynające się wzniosłym "Fantasy jest czytana – czy to się komuś podoba, czy nie, popularność tego rodzaju fantastyki w wątpliwość podawana być nie może". Majestatyczne owo zdanie pasuje wspaniale do innych znanych z polskiego dziedzictwa literackiego, takich jak choćby "Litwo, ojczyzno moja!", i niewątpliwie zapisze się jeszcze złotymi zgłoskami na kartach historii.
Po tych słowach Sapkowski – zwany dalej autorem – przedstawia pokrótce fakty dotyczące czytelnictwa Fantasy w Polsce oraz usprawiedliwia się przed czytelnikami, że tę książkę popełnił.

Historia gatunku, czyli jak to tam z tą fantasy było
...czyli najbardziej skrótowy i rzeczowy zarys historii tego, czym zajmować się będziemy przez następne 250 stron.

I. Fantasy – czym jest? A czym nie jest?
...czyli autor pozwala sobie tutaj zdefiniować to, czym fantasy zdaje się być, i czym jest (mniej lub bardziej) naprawdę.

II. Ci, bez których nie byłoby niczego
...czyli:
1. Ojcowie Założyciele, bez których – jak autor śmie pisać – nie byłoby Tolkiena, Lewisa, Howarda i innych;
2. Zamaskowani, zamaskowane – czyli pseudonimy, pod którymi autorzy się kryją;
3. Panie w wieku, znaczy się Sapkowski podaje daty urodzenia Pań Autorek, na co one same zwykle się nie decydują po dobroci;
4. Wspomnienie, to jest lista tych, którzy dla nas się przysłużyli, a już odeszli – lista zakończona żałobnym Requiem aeternam dona eis Domine, et lux perpetua luceat eis.

III. Interludium. Rzecz o Wielkim Konflikcie, czyli rozprawa o ptakach, które we własne gniazdo nakakać się nie wahają
...czyli odwieczna wojna między science–fiction a fantasy, podczas której jedno zawłaszcza drugie, jednocześnie obrzucając się wzajemnie błotem i obsmarowując cuchnącą mazią krytyki; tutaj także Sapkowski podaje – i, jak się zdaje, obala – zarzuty rzucane zewsząd pod adresem fantasy.

IV. Terminy i pojęcia
...czyli terminy, którymi fachowcy i krytycy Fantasy nierzadko rzucają bez celu, nie racząc poinformować opinii publicznej, co tak naprawdę owe mądre słowa znaczą.

V. Subgatunki subgatunku
...czyli Sapkowski nieskromnie stwierdza, że te klasyfikacje, z którymi dotychczas był się zetknął, nie są odpowiednie, i dzieli gatunek Fantasy na pomniejsze gatuneczki (ich specyfikację określił sam autor, to już nie moja swawola):
1. Za zamkniętymi drzwiami, czyli "oj, Toto, to chyba już nie jest Kansas";
2. Retelling, czyli "jak to było naprawdę"
3. Nibylandie, czyli "gdzieś hen, hen, za polami, które znamy"
4. Historia magica, czyli "i stało się wczoraj"
5. Jakiś potwór tu nadchodzi, czyli "jednorożce w ogrodzie"
6. Między nami zwierzątkami, czyli "krewni i znajomi królika"
7. Urban fantasy, czyli "elfy w Central Parku"

VI. Cykle i seriale
...czyli autor objawia nam, jakie książki wchodzą w skład znanych cykli.

VII. Materia magica, czyli Mały Magiczny Leksykon Alfabetyczny
"Poniższy materiał nie ma ambicji bycia wyczerpującą encyklopedią mitu i legendy, i do tytułu takiego nie pretenduje. Koncetruje się tylko na tej legendarnej materii, która odegrała jakąś rolę w literaturze fantasy. Pomija rzeczy powszechnie znane lub prześlizguje się nad nimi. Odzwierciedla przy doborze – wybaczenia upraszam – subiektywne gusta autora. Ma również – wybaczenia upraszam po raz wtóry – bardziej bawić niźli uczyć.
Tutaj znajdujemy wyjaśnienie, kimże był legendarny Artur lub jakie orgie działy się podczas celtyckiego święta Beltaine; pokrótce opowiedziana nam jest historia Fatalnego Pierdnięcia Abu Hassana z "Tysiąca i jednej nocy"; zajmujemy się istotą miecza i mitologii, a także zapoznajemy się z Paniami Orężnymi i Bojowymi, czyli tymi, które jako bohaterki pojawiają się w dziełach fantastycznych. I dowiadujemy się wielu innych, nader ciekawych i nie mniej nieprzyzwoitych rzeczy.

VIII. Bohater naszych czasów, czyli o bohaterach i bohaterkach fantasy garść przemyśleń
...czyli autor dzieli bohaterów na kilka typów i rodzajów:

1. Model pierwszy – amerykański, czyli Superman
2. Model europejski, czyli legenda o królu Arturze
A) Perceval czyli Prostaczek
B) Artur czyli Król w Tarapatach
3. Kobieta w fantasy:
– CDŻ czyli Ciepła Domowa Żona
– DZ czyli Dziewica Zagrożona
– SPWO czyli Stara Panna w Okularach
– ZDP czyli Złośnica do Poskromienia
– ZKJGIPM czyli Zła Konkubina jeszcze Gorszego Imperatora Planety Mongo
– UOPK czyli Urwis o Podrapanych Kolanach.

IX. Bestiariusz Sapkowskiego
...a właściwie Bestjaryusz: pokrótkie omówienie bestyj przewijających się tu i ówdzie w dziełach fantasy, a nie będących w istocie wymysłem danego autora (choć tak zazwyczaj się wydaje).

X. Stwory światła, mroku, półmroku i ciemności
"Teraz już poważnie i naukowo, bez bestiariuszowej maniery, omówimy podstawowe paskudy, na jakie miłośnik fantasy może się natknąć przy lekturze."
Od Anku do Zombi, poprzez Babę Jagę i gnomy; Czarnobóg ramię w ramię z Daoine Sidhe, a Jednorożec obok Kelpie; Klurikaun nieopodal Kościeja, tudzież Leprekaun w okolicy Llamhigyna Y Dwdra. Strzygi, sukkuby, syreny, szczekające bestie – słowem: koszmary gwarantowane.

XI. Nagrody i odznaczenia, czyli co się w fantasy podoba jurorom
...czyli Nebule, World Fantasy Award, Hugo i inne.

XII. Kanon
Znajomość wzystkich podanych poniżej pozycji czyni Mistrzem (Magister Magnus) i uprawnia do przedstawiania się takim tytułem. Znajomość co najmniej 65 pozycji z listy kanonu uprawnia do noszenia tytułu Magister Fantasticus, znajomość mniej niż 65, ale więcej niż 55 – tytułu Illuminatus. Znajomość co najmniej 55 pozycji czyni Znawcą (Expertus), znajomość co najmniej 50 – Oczytanym Fanem, znajomość pozycji w przedziale 30–49 – Fanem Drugiej Gildii. Znajomość mniej niż 30 pozycji, ale więcej niż 15 pozwala być tylko Fanem Trzeciej Gildii. Fanowi Trzeciej Gildii w dyskusjach o fantasy nie wolno zabierać głosu, może on – i musi – natomiast biegać po piwo, gdy starsi rangą tego zażądają. Znajomość 15 pozycji i mniej czyni Laikiem (Stultus), znajomość mniej niż 10 (co oznacza zarazem automatyczną nieznajomość któregoś z dzieł pierwszej kanonicznej dziesiątki) czyni Tępakiem (Ignoramus). Obie ostatnie kategorie nie zasługują nawet na to, by starsi rangą raczyli je dostrzegać. Głosu zabierać – co chyba oczywiste – nie wolno im niezależnie od okoliczności.

Tych, którzy krzykną "85 pozycji to nie aż tak znowu dużo!" uspokajam: pod jednym punktem kryje się kilka lub kilkanaście (do 17) książek jakiegoś cyklu.

Fantasy Timeline, czyli fantastyczna chronologia wieku
...co oznacza ni mniej, ni więcej, tylko Kalendarium.



Recenzja "Polityki":
Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Tak najkrócej można by podsumować przewodnik po literaturze fantasy napisany przez twórcę sagi o Wiedźminie. Już sam tytuł – „Rękopis znaleziony w smoczej jaskini” – wskazuje, że przewodnik to nietypowy, który z nudnymi, suchymi poradnikami nie ma nic wspólnego. Andrzej Sapkowski z imponującą swobodą pisze o klasykach fantasy, gatunkach i pączkujących podgatunkach. Z „Rękopisu” dowiemy się, jak ważną rolę odgrywają w tej literaturze cykle i seriale oraz czym są popularne shared words, czyli opowieści rozmaitych autorów, usystematyzowane przez redaktora i wydane w postaci antologii. Pisarz barwnie charakteryzuje rozmaite postaci (o staroruskim bohaterze Ilii Muromcu czytamy: „Chęci do bohaterskich czynów nabrał Ilia napiwszy się kwasu chlebowego. Był to zapewne ostatni ruski gieroj, któremu na kuraż zebrało się po kwasie...”), bestie wszelakie (np. niejakiego Amfipterusa – „smoka latającego, przykładem węża nóg nie mającego, jeno skrzydła dwa”) i w podobnie soczysty sposób opisuje rozmaite stwory światła, mroku, półmroku i ciemności. „Rękopis znaleziony w smoczej jaskini” to po prostu kolejna – znakomita – książka fantasy napisana przez Sapkowskiego. Ale, jak powinno być w przypadku poważnego kompendium, z jego lektury płynie nie tylko satysfakcja czytelnicza, lecz także nauka dla potencjalnych autorów.
(Mariusz Czubaj, "Polityka")



Autor: Andrzej Sapkowski
Rok wydania: 2001 (sierpień)
Opis z okładki:
FANTASY jest czytana. Czy to się komuś podoba, czy nie, popularność tego rodzaju fantastyki w wątpliwość podawana być nie może. Od czasu, gdy w roku 1960 wydana została w Polsce napisana przez Johna Ronalda Reuela Tolkiena książka "Hobbit, czyli tam i z powrotem", gdy w latach 1961–63 wydany został tegoż autora trzytomowy cykl "Władca Pierścieni", gdy w roku 1983 ukazał się "Czarnoksiężnik z Archipelagu" Urszuli K. Le Guin, a w roku 1985 "Silmarillion" Tolkiena, dobra passa fantasty trwa.
Mając to właśnie na uwadze, ośmieliłem się napisać i ośmielam się zaprezentować światu niniejszą książkę. Pomyślaną i wykoncypowaną jako przewodnik, bedeker. Jako nić Ariadny, pięknej córy króla Minosa, dzięki której Tezeusz, syn Egeusza, nie zbłądził w czeluściach labiryntu Krety. Albowiem fantasy jest Labiryntem.
Labiryntem mrocznym, zawiłym i groźnym. Groźnym, albowiem czyha w nim monstrum, Minotaur.
Ecce Minotaurus vorat omnes quos labirynthus implicat...
Minotaur, który grozi wchodzącym do Labiryntu, to Potwór Niewiedzy i Niezrozumienia! Ale niestraszny ten Potwór tym, którzy widzą przed sobą świetlistą nić, rozwijaną z toczące go się czarodziejskiego kłębka.
Śmiało tedy. Do góry wznieśmy skroń.
Oto wejście do Labiryntu. A oto nić.

Wydawnictwo: SuperNOWA
Ilość stron, format: 240, 173 x 245 mm
Okładka: twarda
Przybliżona cena: 35 złotych

Serdecznie polecam.

Valaraukar
22.08.2005, 09:20

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Saur

Książkę oceniam najwyżej z wszystkich dzieł Sapkowskiego (podobnie jak ,,Świat króla Artura''), podoba mi się bogactwo treści i wielu ciekawych informacji dotyczących nie tylko literatury fantasy, ale i mitów i legend różnych kultur, służących jej za tworzywo. Szczególnie ucieszyły mnie hasła dotyczące wierzeń słowiańskich. Odnośnie zastrzeżeń (wyjątkowo nielicznych) nie zgadzam się z poglądami Autora na Iluminatów, Halloween i sprawy obyczajowe. W sprawie kanonu: uzupełniłbym go o wiele nowych pozycji. Poza tym dodałbym też parę dodatkowych haseł, np. o czarownicach, aniołach, diabłach, faunach, srożycach, boginiach Żywi, Modron, Frei, bogu Anubisie, mitologii słowiańskiej (krótki kurs), alchemii, lądach Mu, Lemurii, Hyperborei, św. Mikołaju, listach z Nieba... Rozumiem jednak, że nawet najbardziej kompetentna książka nie może pomieścić wszystkiego. Kończąc muszę dodać, że pisząc pracę z antropologii o istotach fantastycznych korzystałem z leksykonu i uważam, ze książka zasługuje na najlepsze ilustracje, godne pędzla Borisa Vallejo, czy Franka Frazetty.

24.10.2009, 19:53
lili

Fantastyka jak była tak jest i będzie. Coraz więcej osób ją czyta, choć nie przyznaje sie do tego. ja tego nie ukrywam. Przeca książka nie gryzie!!!! Ten Leksykon już nie wiem ile razy przeczytałam, i jeszcze nie mam dość. Polecam gorąco!!!

25.03.2006, 15:32
Valaraukar

Nie. Choć nazywa się go Największym Bufonem Literatury Polskiej, nie dodał swoich dzieł do Kanonu i raczej rzadko o nich wspomina w całym Leksykonie.

29.08.2005, 19:56
arwena

Ja jestem ciekawa, czy do listy książęk, które, zdaniem pana Sapkowskiego, koniecznie należy przecztać, by móc tytułować się fanem fantasy, należą również jego własne utwory???

28.08.2005, 20:21
Elfka

Znów zacznie Wielkie Zbieranie Pieniędzy na ksiązki(dostałam 3 nowe tytuły a z tym-4). Czyli trzeba to czytać jak "Fantastyczne zwierzeta i jak je znaleźć" albo "Quiddith przez wieki"...

24.08.2005, 12:23
przeklęta dziewucha

przydatna taka książka

23.08.2005, 18:40
Valaraukar

Jasna cholera, ktoś się pode mnie podszywał! Wszystkie komentarze napisane przez pseudoValaraukara zostały usunięte, IP zidentyfikowane, no ale cóż, głupota ludzka nie zna granic...

23.08.2005, 08:54
Valaraukar

Zapomniałem zaznaczyć, że nie należy źle zrozumieć słowa "leksykon" i potraktować tej książki jako np. encyklopedię, w której szuka się jakiegoś hasła gdy zajdzie potrzeba. Ten Leksykon należy przeczytać od początku do końca, A-Z.

22.08.2005, 12:45
Cathe

No, ja tez chyba sie w ten Rekopis zaopatrze... tyle razy juz stalam przed nim w ksiegarni i nie moglam sie zdecydowac ;) ech... a artykul bardzo mi sie podobal, a szczegolnie klasyfikacja kobiet-bohaterów ;P

22.08.2005, 12:25
Vanessa Tissana de Samento

Nie czytałam niestety, ale jak uda mi się zdobyć kasę, to sobie kupię. Już od dawna miałam na to chęć. Artykuł jak zwykle ciekawy.

22.08.2005, 10:58