Odszedł król, niech żyje król! Tron Strefy Fikcji już pusty nie stoi!
[A.]: Nie sądziłam, że stanie się to tak szybko. Ledwo Valaraukar abdykował, a już znalazł się śmiałek gotowy go zastąpić na stanowisku zarządcy Strefy Fikcji! Co najważniejsze, jest on godny tego zaszczytu. Ów młodzian jest równie bezczelny jak Valaraukar i z równie wielką co Valaraukar ochotą tępi błędy wszelkiej maści. Prócz tego jest blondynem (podobnie jak Valaraukar), uwielbia czytać kryminały Agathy Christie, grać w tenisa ziemnego i oglądać trzymające w napięciu filmy grozy. Panie i panowie, przedstawiam Wam Assarina, nowego władcę Strefy Fikcji! Niech się dobrze sprawuje!Jestem zaskoczony. Nie jestem z siebie dumny, jestem jedynie zaskoczony. I to cholernie.
Na początku chciałbym wspomnieć, że z Prorokiem jestem związany więzami czytelniczymi już od dawna, bardzo dawna. Moja przygoda rozpoczęła się wtedy, gdy „Dziewica…” biła rekordy popularności, a rozwścieczona tłuszcza nie dawała Valaraukarowi ani chwili na zaczerpnięcie oddechu. Pomimo mojej obecności, której nie zdradzałem, nawet nie wiem dlaczego, skrycie i zawistnie patrzyłem w stronę redaktorów i powtarzałem sobie w duchu, że postaram się kiedyś zostać jednym z nich. Pewnego dnia nawet napisałem do Krwawego o prośbę rozważenia mej kadencji jako redaktora, lecz ten po przeczytaniu tekstu, o którego napisanie mnie prosił, nie raczył nawet odpisać. A biedne dziecko czekało dniami i nocami, aż dostanie odpowiedź. Biedne dziecko wreszcie o tym zapomniało, lecz wcześniej poprzysięgło sobie, że postara się zrobić wszystko, żeby poprawić swoją polszczyznę. I tak zrobiło. I ma nadzieję, że sposób w jaki się nią posługuje przypadnie do gustu czytelnikom Proroka.
Pomimo pierwszej, jakże straszliwej porażki nie dałem za wygraną. Moje chore ambicje ciągle podsycane były kolejnymi publikacjami na łamach Proroka oraz komentarzami ludzi, którzy naprawdę czytali to, co Prorokowcy pisali. Ważne było jedynie to, że oni dla kogoś to robią, a ci ludzie wyrażają swój zachwyt, bądź niezadowolenie.
W miedzy czasie postanowiłem związać się z inną stroną o podobnym do Proroka charakterze. Niestety strona ta już nie istnieje; znikła w morzu innych stron pośledniego gatunku. Zanim jednak to nastąpiło administratorka tejże strony poprosiła mnie, abym skontaktował się z „rzeczniczką prasową” Mierzei – znaną nam wszystkim ze wspaniałej opowieści „Order Feniksa” – Andy Mirtle. Andromeda jest wyjątkowo zdolną pisarką, a jej teksty zawsze hucznie oklaskiwane, stanowiły swoistą prośbę, a wręcz krzyk o działanie.
Podczas rozmów dowiedziałem się, że Krwawy Baron ma zamiar otworzyć nowy dział. Dział poświęcony tylko i wyłącznie twórczości Terry’ego Pratchetta. Do moich uszu doszło także to, że pieczę nad nim ma sprawować Mirtle. Z naszych późniejszych rozmów wynikła propozycja napisania dla niej artykułu. Niestety. Ona wkrótce zajęła się maturą, więc ta wizja upadła zanim zdążyła rozwinąć swe upośledzone i powykręcane małe skrzydełka.
Znane polskie przysłowie: „do trzech razy sztuka” miało tutaj ogromne znaczenie. Osobiście mam już dość odstawiania przedstawienia pt. „Wieczorek zwierzeń dr. Phila”, więc kończę to, co przez przypadek zacząłem. O.
Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że postaram się utrzymać w ryzach Strefę Fikcji i nie pozwolę na jej powrót do przysłowiowego piachu. Nie jestem Valaraukarem i nigdy nim nie będę, nigdy nie wygrałem olimpiady polonistycznej, więc nie wymagajcie abym nie popełniał błędów. Nawet jemu się to zdarzało!
Początek…
Acta est fabula i… no właśnie.
Przy okazji chcę powiedzieć, że nie zamierzam robić rewolucji. Strefa będzie działać tak, jak działała. Dziękuję. Finto.
Aibhill Dreamstoher
19.08.2006, 19:06
Myślodsiewnia
Po nawiasie miałbyć przecinek. Przepraszam. ;)
29.08.2006, 12:16Abstrahując (oj ,a może to za trudne słowo?;)) czy można gdzieś przeczytać ten list pożegnalny Vala? Bo jakoś nie potrafię go znaleźć. Dzięki z góry za odp. :)
29.08.2006, 12:15Może od razu zniżyć poziom wypowiedzi do poziomu pięciolatków. co będziemy sobie odbiorów wybierać. Po co w końcu rozwijać swój język. Przecież jak jedenastolatek zobaczy jakąś niezrozumiałą frazę, to nie dość, że nie będzie dochodził do tego, co to znaczy, to jeszcze niezrozumie nic a nic z czytanego tekstu, aięc takie pisanie dla elit, jest czystą stratą czasu. Faktycznie same pożegnania i powitania, w końcu w 2006 zdażyło się to już aż raz z czego drugie musiało wyniknąć z pierwszego.
29.08.2006, 10:45Na "Politykę" przyjdzie czas :)
29.08.2006, 10:33Strona stala sie beznadziejna odkad pojawili sie V i A. jest nudno i monotonnie. wasze teksty sa niezrozumiale i niejasne. w szczegolnosci dla odbiorcy pomiedzu 11-13 rokiem zycia. to wszystko to popisy bo tak na prawde uzywacie waszych madrych slow niepotrzebnie i nadgorliwie. skoro macie takie ambicje to proponuje rozpoczac kariere w magazynie "Polityka" np a nie na stronie internetowej dla dzieci i mlodziezy. Strona stala sie nieprzyjazna i nudna. zamiast medium zrobilo sie z tego forum z fanfics. nic tu nie ma poza listami pozegnalno powitalnymi i ... mysloodsiewnia. a newsy musza byc swieze a nie dobrze napisane. ale co ja tam wiem przeciez wy jestescie najmadzejsi i tak swoje powiecie. a wydaje mi sie ze dlugo to wszystko obserwuje bo od 4 lat juz... boze czas sie zabrac z dzieciecego swiata.
29.08.2006, 05:47AS-> idź spać, bo bredzisz chłopcze
27.08.2006, 23:33Choć, hm... chyba w gruncie rzeczy nie o to chodzi, kto kogo lubi, pupilkuje i komu schlebia? Coż. Wykaż się, stary, jakąś sensacją, byle nie tanią (ewentualnie może być mały skandalik), a wtedy zobaczymy.
27.08.2006, 16:45A propos. Assarinku, tak ci kurcze gratujuję stanowiska, że aż mi się rzygać chce. Chyba cię, stary, nie polubię.
27.08.2006, 16:17Co to jest Debi... Delymbor? ;-) Ja się serio pytam, bo gościa nie znam.
27.08.2006, 16:14Mam genialny pomysł. Skoro już pozbyliśmy się Valeriany, aczy się Valaraukara, proponuję, tylko nie wiem komu, żeby go wreszcie skasować z rubryki REDAKTORZY, i jednocześnie wpakować tam Asiorka, wiecie o kim mowa.
27.08.2006, 16:10