|
|
|
Magazyn |
Prorok.pl > The Quibbler > Artykuły:Wojna trwa - Prorok kontra piraci
Wszyscy bardzo dobrze znają moje zdanie na temat sytuacji jaka rozgrywa się tu i teraz przed naszymi oczami. Na myśli mam oczywiście wojnę, jaka toczy się pomiędzy wydawnictwem Media Rodzina, a Armią Świstaka i Szmaragdowymi Rewolucjonistami.
Nikt chyba nie jest tak naiwny, by wierzyć, że Prorok jest bezstronny. Opublikowane zostało wiele artykułów potępiających inicjatywę młodych ludzi, którzy bezinteresownie poświęcili swój cenny czas na błyskawiczne przetłumaczenie Księcia Półkrwi. Zarzucano im nie tylko łamanie prawa i działanie na szkodę JK Rowling, ale też nieprofesjonalizm, liczne błędy oraz słabą jakość ich przekładu. Logicznie myślącym ludziom nasuwa się jednak oczywisty wniosek. Jak można wymagać od grupy młodych ludzi, którzy nie są profesjonalnymi tłumaczami, aby w bardzo krótkim czasie uzyskali jakość tłumaczenia, którym zajmuje się cały sztab wykwalifikowanych osób? Przypominam, że sam A. Polkowski zarezerwował sobie na to 4 miesiące, a do dzisiaj przetłumaczył zaledwie 1/3 Half-Blood Prince.
Tematem mojego artykułu jest jednak coś zupełnie innego, a dużo bardziej bulwersującego. Słusznie opisane to zostało na wielu stronach wspierających inicjatywę grupy Spike'a. Otóż mamy do czynienia z prawdziwa wojną, a Prorok jest w jej samym centrum. Czy nie zastanawialiście się dlaczego w ostatnim czasie pojawia się tak niewiele artykułów? Dlaczego redaktorzy Proroka są w większości niedostępni na gg? Otóż wbrew zapewnieniom Krwawego Barona, Valaraukara, Lacigama i Aibhill Dreamstoher Prorok nie jest bezstronną stroną, która chce jedynie przekazywać prawdziwy obraz sytuacji. Tylko osoby, które znajdują się po drugiej stronie barykady wiedzą, co tak naprawdę się dzieje. A sytuacja jest przerażająca! Wiele osób zostało juz tymczasowo aresztowanych, a w stosunku do innych toczy się dochodzenie.
Na walkę z pirackimi tłumaczeniami zostały przeznaczone olbrzymie pieniądze, a ponieważ wydawnictwo sami-wiecie-które, ze względów marketingowych nie che samo zajmować się tym problemem, zatrudniło w tym celu najlepszą polską stronę o Harrym Potterze - Prorok.pl.
Na czym polega ta wojna? Otóż dzisiaj Prorok ma olbrzymią władzę, każda wskazana przez redakcję strona może zostać błyskawicznie zamknięta. Odbywa się to zarówno w sposób formalny, poprzez kancelarie adwokacką, która wystosowuje odpowiednie listy do właścicieli serwisów oraz serwerów, na których są ich strony, grożąc wysokimi odszkodowaniami oraz nieformalny. Pod kierownictwem Krwawego Barona działa grupa hakerów, którzy niszczą strony założone na zagranicznych serwerach oraz pliki udostępnione w sieciach p2p. Aibhill Dreamstoher oraz Valaraukar odpowiadają za znajdywanie stron Armii Świstaka, to oni kierują donosy do wcześniej wspomnianej kancelarii. Lucianowi Lacigamowi została powierzona część propagandowa. Jego zadaniem jest przedstawianie Spike’a i jego ludzi w jak najbardziej złym świetle oraz zniechęcanie internautów do korzystania z jego tłumaczenia. Z dobrze poinformowanych źródeł wiem też, że głównym zadaniem postawionym Prorokowi przez wydawnictwo jest znalezienie Spike’a. Dowiedziałam się też, czytając tajne forum redakcji, że do jego grupy przeniknęli prorokowi szpiedzy i znane jest już jego imię i nazwisko. W najbliższym czasie prawdopodobnie nieszczęśnik zostanie aresztowany, tak jak to spotkało już kilka osób zaangażowanych w całą akcje.
Udało mi się przeprowadzić rozmowę telefoniczną z mamą jednej z młodych tłumaczek, która została wczoraj aresztowana. Biedaczka była bardzo roztrzęsiona więc trudno jest mi dokładnie przytoczyć jej słowa. Opisała mi, jak do jej domu wdarli się po zęby uzbrojeni ludzie i siłą wyciągnęli jej córkę. Nie wylegitymowali się nawet, przerażona rodzina wzięła ich za terrorystów. Dopiero na drugi dzień poinformowano ich o powodach tego zajścia.
Pieniądze rządzą światem, tym samym nie trudno było przekupić redaktorów Proroka. Poza wysokimi wynagrodzeniami otrzymali oni wiele „prezentów”. Krwawemu Baronowi za sponsorowano luksusowe wakacje we Włoszech i Hiszpanii. Aibhill Dreamstoher, która do niedawna dorabiała na boku prowadząc kursy przygotowawcze do rekrutacji na redaktora „Czarownicy”, otrzymała wille na Majorce. Valaraukar za swoje usługi zażądał sportowego BMW, a Lacigam kazał sobie kupić całą jesienną kolekcje ubrań Armaniego.
To, co ujawniłam powyżej piszę z drżeniem serca, gdyż redakcja The Quibbler została całkowicie sterroryzowana. Wielu redaktorów znikło bez śladu. Znany wszystkim Delymbor dawno prawdopodobnie został zlikwidowany, gdyż zadarł z Aibhill Dreamstoher. Natomiast Madonn nie daje znaków życia. Nie wiem jak długo ten artykuł będzie też dostępny na Proroku, gdyż prawdopodobnie zostanie skasowany w kilka chwil po jego dodaniu, jednak liczę na to, że może nawet kilka osób pozna prawdę.
PS. Przepraszam, że nie odpowiadam na Wasze maile, ale moje życie jest w niebezpieczeństwie i musze się ukrywać, od czasu kiedy zobaczyłam przez okno ludzi z wydawnictwa pod moim domem muszę nieustannie zmieniać miejsce swojego zamieszkania. Wersja do druku
| Myślodsiewnia >>> |
Dodaj swoją myśl |
Dział "The Quibbler" zgodnie z duchem powieści J.K. Rowling prezentuje jedynie informacje wielce wątpliwe, nieprawdziwe lub mające niewiele wspólnego z rzeczywistością. |
|
|
|