Oczerniacze
- The Lymbor - ostatnia ostoja Proroka
- Ivanka: oto, jak pozory mogą mylić
- Aibhill Dreamstoher - diaboliczna czarownica i Mauzol, jej masochistyczny kochanek
- Krwawy Baron stałym bywalcem barów
- Lacigam - Gwiazda jednego sezonu
Magazyn
Prorok.pl > The Quibbler > Artykuły:

Żongler na tropie, czyli krótkie studium odpowiedzialności ojcowskiej.



Problem patologicznych rodzin jest niesłychanie częstym schorzeniem w naszych czasach. Ostatnimi czasy wiele słyszy się zwłaszcza o matkach, które porzucają swoje nowo narodzone dzieciątka w kubłach na śmieci.
Wielki rozgłos mają też rodziciele katujący swe - zazwyczaj nieco starsze już - pociechy w sposób co najmniej brutalny.
Zdaję sobie sprawę, że to, co teraz napiszę zabrzmi w pierwszej chwili nieco dziwacznie.

Niemniej jednak niespodziewanie właśnie my - MY, Prorokowicze! - staliśmy się ofiarami ojcowskiej przemocy!
Prorok katowany jest od sierpnia ubiegłego roku. Ma liczne sińce pod postacią śmiertelnej bladości strony oraz niezdrowe wypieki objawiające się źle umieszczanymi artykułami. Najpierw maltretowany, następnie porzucony, znajduje się obecnie w opłakanym stanie.

Wszyscy znają odpowiedź na pytanie, kto jest za to odpowiedzialny.

Powstaje jednak kwestia, nad którą łamią sobie głowy wszyscy Prorokowicze. Rodzi się całe mnóstwo spekulacji, domysłów i teorii spiskowych, których celem ma być zaspokojenie wciąż nurtującego nas problemu:

GDZIE SIĘ PODZIAŁ KRWAWY BARON - NASZ WYRODNY TATUŚ??

Czyżby jeszcze nie powrócił ze zlotu ekumenicznego w Świętej Lipce? Może nie zdaje sobie sprawy z upływającego czasu i w dalszym ciągu mitręży czas na tłumaczenie „Harry Potter a Dary Smrti” w zaciszu domowej bimbrowni? Czyżby jego umysł zaprzątnęły sprawy komitetu blokowego, którego, jak donosi nasz tajny korespondent, został wybrany przewodniczącym? Może po swoim niezwykle odważnym oświadczeniu na Proroku po prostu boi się tam wrócić?



Jakby nie było, nasze źródła donoszą, że znajduje się daleko poza granicami naszego ojczystego kraju. Niedawno widziano go w Albanii, w wiosce odciętej od cywilizacji i dobrodziejstw sieci internetowej. Pani Anjola Gjoncaj zarzeka się, że widziała go krążącego po wiosce z jakimś dziwnym metalowym prętem zawiniętym w kółko. Po kilku dniach, wedle relacji tejże kobiety, zakupił czarną perukę i wyżłobił sobie na czole bliznę w kształcie błyskawicy. Po tygodniu kazał zwracać się do siebie per Harry. O czym może to świadczyć?
Nie skupiajmy się jednak na takich drobnostkach, jak wątpliwe relacje niepewnych świadków i ich problemy psychiczne. Pytanie brzmi: czym była spowodowana ucieczka KB, znanego szerszemu gronu jako Kilobajt?

Przypomnijmy wydarzenia poprzedzające jego tajemnicze zniknięcie:
1.Nagła – zagadkowa - zmiana układu strony oraz szaty graficznej Proroka z fioletowej na białą..
2.Obietnica szybkiej zmiany tymczasowej wątpliwej prezencji strony Proroka (wakacje).
3.Przełożenie terminu zajęcia się tym bajzlem na przerwę bożonarodzeniową.
4.Zmian jak nie było, tak nie ma! (stan obecny)

Jasno jak na pociętej dłoni widać więc, że plan Krwawego Barona zakrojony był na szeroką, można powiedzieć więc globalną skalę. Metodą małych kroczków (tak przecież dobrze sprawdzoną przy odejściu Innych Wielkich Twórców) odmierzał trasę doskonale przygotowaną do jego zniknięcia.
Zniknięcia spowodowanego...?

Hipoteza przedłużonego turnusu w Świętej Lipce odpada bardzo szybko. Inne także nie utrzymują się na powierzchni prawdopodobieństwa dłużej niż sekundę. Istnieje jednak teoria chodząca wszystkim po głowie, powracająca jak niechciany gnom w domowym ogródku, jak wymioty po Ognistej Whisky. Krwawy Baron zawsze marzył o zwierzątku. Miał obsesję na punkcie trójgłowych piesków, mantykor i szczeniąt hipogryfów, jednakże nie mógł sobie pozwolić na przetrzymywanie ich w ciasnym akademickim mieszkanku. Ale w połowie sierpnia nadarzyła się jedyna i niepowtarzalna okazja, aby porzucić całe dotychczasowe życie i przenieść się do Albanii, co też skwapliwie uczynił. Zrobił to, czego zawsze pragnął: związał swe życie ze zwierzętami. Założył na swoim kawałku działki hodowlę kaczek Tringa totanus, czyli krwawodziobów. Są wielofunkcyjne: oprócz zysków, jakie KB czerpie ze sprzedaży jaj i mięsa, karmi nimi regularnie swoje tentakule (to dziwne, że dopiero po tylu latach odezwał się w nim instynkt botaniczny, czyż nie?).
Nie trzeba wspominać, jak bardzo potępiamy taka postawę. Nie dość, że kosztem niewinnego drobiu uprawia plantację krwiożerczych roślinek (podobno wszystkie nazwał Shirley, tylko do jednej, tej największej, zwraca się per „Lebannen“), to jeszcze poświęca dla niej rzeczy tak priorytetowe, jak praca w redakcji.



Obecnie miejsce przebywania KB. Naszkicowane przez naszego tajnego korespondenta (z jego obozu widocznego w lewym dolnym rogu [ognisko])





Nie da się ukryć, rośliny są o wiele bardziej lojalnymi towarzyszami niż kaczki, a nawet – niż społeczność Proroka. Wystarczy z nimi regularnie rozmawiać, aby szybko i pięknie się rozwijały; później nagradzają swoimi uśmiechami i zapachem. Są wspaniałymi towarzyszami – wiemy to z doświadczenia – ale czy nawet dla najlepszego przyjaciela porzuca się własne dzieci? Spłodzone i zrodzone w bólu? Rozwijające się do pewnego czasu i sprawiające wtedy, że opiekunom serca rosły? Gdzie się podziały te serca, a przede wszystkim to jedno, ojcowskie? Czy na prawdę zamieniło się w kamień? Czy już nie ma ratunku?


To prawda, jesteśmy dosyć pazerni, jeśli chodzi o Proroka. Żądamy od niego wiele, a raczej żądaliśmy, dopóki zasadnicza część Redakcji nie ogłosiła zbiorowego-pojedynczego strajku. Moderator strony zastrajkował przeciw wszystkiemu i uciekł do swego sielankowego albańskiego azylu. Reszta ogłosiła strajk przeciwko ucieczce tego pierwszego. I czym to zaowocowało? Bajzlem.

Przecież nie chodzi nam o to, żeby wrócił i pogawędził z nami w Myślodsiewni, czy nawet dodał jakiś artykuł. Chcemy, żeby zmienił w końcu tę żałosna szmatkę, w którą przyodział broczącego Proroka. By wywiązał się z tego, co zawiązał. Swoją drogą, obietnica obietnicą, ale, na gacie Slytherina! gdzie zwykła przyzwoitość i poczucie obowiązku? Zabiłeś teściową – pogrzeb ją w ziemi. Stłukłeś szklankę – posprzątaj odłamki. Kupiłeś paprotkę – podlewaj ją. Naniosłeś błota do domu – umyj podłogę. Rozsypałeś puzzle i nie ułożyłeś – powkładaj je z powrotem do pudełka!



Niebawem Redakcja „Żonglera”( który został przez Barona tajemniczo pominięty podczas renowacji strony Prorok.pl) zamierza wysłać za nim pościg w postaci grupy w pełni wykwalifikowanych Heliopatów (jak to dobrze mieć znajomości w ministerstwie!) Po złapaniu winowajcy, „Żongler” ma zamiar osadzić go w izolatce z komputerem i dostępem do Internetu (w wiadomym celu).

W związku z tym poszukujemy chętnych do delegacji, która stanie na czele heliopackiej żandarmerii i będzie pośredniczyć w negocjacjach dyplomatycznych pomiędzy poszukiwanym a Redakcją "Żonglera". Zobowiązujemy się opłacić podróż w obydwie strony, chyba, że transport więźnia okaże się droższą inwestycją, niż szacujemy.

Ponieważ list gończy obiecywał niebotyczną sumę za informację o miejscu pobytu Krwawego, całość prawdopodobnie trzeba będzie przeznaczyć dla naszego tajnego korespondenta. Tak więc wynagrodzenie do uzgodnienia (jeden z Redaktorów proponuje szczegółową mapę do osady chrapaków krętonogich i roczny zapas tykwobulwy, a drugi – autoportret Chłopca, Który Przeżył).





Linki:

Modernizacja

Krwawy Baron stałym bywalcem barów

Krwawy Baron: herszt bandy przemytników dywanów z Kaszmiru

Blitzkrieg
23.02.2008, 18:13
Wersja do druku


Paula 24.09.2008, 18:48
Dlaczego Draco mnie nie chce?

cytrynowydrops 18.04.2008, 18:56
Powiedziałabym - na wiecznym haju.

Agrypine Sirrah 17.04.2008, 14:16
Czemu z rozdwojeniem jaźni?

Mary 16.04.2008, 17:54
Romantyczna kłótnia i kłótliwi romans. Nie bój żabci kochana ma, nie skrzywdziłabym Cię <puci puci> :] Profesorek? Nieee. Pijany studencik z rozdwojeniem jaźni.

cytrynowydrops 14.04.2008, 15:53
Kłótnia? Romans?

Agrypine Sirrah 14.04.2008, 15:37
Zapytaj Mary. Ona ma chyba w tym temacie najwięcej do powiedzenia.

cytrynowydrops 13.04.2008, 15:33
Czyliż to może być? Jakiś profesorek?

Agrypine Sirrah 12.04.2008, 19:36
O ile mi wiadomo, wzmożoną aktywnośc wykazywał, kiedy nie było tu jeszcze żadnej z nas.

cytrynowydrops 12.04.2008, 16:58
Musze przyznać, ze w ogóle go nie kojarzę. Czy był równie aktywny prze ten okres, kiedy to mnie nie było?

Agrypine Sirrah 12.04.2008, 12:43
Czy w każdej myślodsiewni musisz wspomniec o tym niewartym chocby wzmianki pomiocie? Święty Eberhardzie, uchroń "Żonglera" przed najazdem Tatarów.

cytrynowydrops 11.04.2008, 22:15
Jestem wdzięczna strasznie, niebotycznie, za pozytywne rozpatrzenie mojej .. sugestii xD Chociaż właściwie, miał sporo racji, ten Zarrow.

Agrypine Sirrah 11.04.2008, 20:42
Przemyśliwuję.

cytrynowydrops 11.04.2008, 13:52
Strategie przeżycia. Swoją drogą, mogłabyś mnie trochę poprzeć; kiedy była huzia na Józia, ja Cię wspierałam. Przemyśl.

Agrypine Sirrah 10.04.2008, 13:42
<zatyka Cytrynowemudropsowi buzię swą śliczną smukłą dłonią> Jakie strategie? <odtyka>

cytrynowydrops 9.04.2008, 15:57
Czy ja sobie schlebiam? <krzyk pokrzywdzonego>

cytrynowydrops 9.04.2008, 15:56
Potwierdzam, Mary, masz małe szanse powodzenia. Ona ma strategie, strategie przez wielkie S.

Agrypine Sirrah 9.04.2008, 15:20
Cytrynowydropsie, nie schlebiaj sobie ;] Nie zamierzam pozwalac się komukolwiek zabic, Mary, kochana...

cytrynowydrops 9.04.2008, 14:22
Strasznie ciężko znaleźć tego Żonglera. Nie mam przystojnej twarzyczki, właściwie jestem przygnębiona moją chłopskim i poczciwym do bólu wyrazem twarzy.

Mary 9.04.2008, 00:40
Doszedł mail droga ma. Niewiele Cię na tym zdjęciu widać, ale jedno mogę powiedzieć: nie przestraszyłam się, tylko tym bardziej, chciałabym poznać osobę o tak sympatycznej i przystojnej twarzyczce. Agrypine, zabiję za to i tak.

cytrynowydrops 4.04.2008, 15:22
Za wzmiankę o Valu zabić chcesz? Nie doszedł mail?

Agrypine Sirrah 1.04.2008, 11:46
Za co, za co?! Na maleńką bezbronną Agrypine rękę byś podniosła? ;[

Mary 31.03.2008, 22:42
Na to NA PEWNO mnie nie poderwiecie. Agrypine, zginiesz, zobaczysz.

Agrypine Sirrah 31.03.2008, 22:23
Na bycie Valaraukarem może? ;>

cytrynowydrops 31.03.2008, 16:23
Agrypine, jak nie na wygląd, to na co? ;d ;p

cytrynowydrops 31.03.2008, 16:22
W związku z tym, ze jestem sklerotyczka, zapomniałam Ci wysłać tego grona ;) ja nie jestem przeciw, a nawet za.

Mary 31.03.2008, 10:26
W związku z tym, że Agrypine Cię nakryła postanowiłaś mi nie przesłać tego grona? Bo ja już pięć razy od wczoraj maila sprawdzałam. A nie jesteście przeciw? To jest nasz trzy, dobrze nam idzie. Agryśka, uruchom no swoję znajmości. ;]

cytrynowydrops 30.03.2008, 23:45
Kurczę, Agrypine! wykryłaś me tajne zamiary. Cóż, zdarza się ;D Hm, nie wiem, czy jesteś osamotniona, ja sie po prostu zas.ta.na.wiam.

Agrypine Sirrah 30.03.2008, 20:22
Oj, Cytrynowydropsie, nie próbuj podrywac Mary na wygląd ;] Nawiasem, czy ja twierdzę, że jestem "przeciw" pomysłowi spotkania?

Mary 30.03.2008, 20:08
Moja droga, ja na to jak na lato, maila już podaję: marysia.mierzejewska@gmail.com Nieważne, że teraz wszyscy znają moje dane, nie mam zboczenia na punkcie anonimowości. Ja się nie boję spotkania, bo nie udaję, więc dla mnie to nie problem. Na spotkanie mógłby przyjechać kto by tylko chciał. Tu nie chodzi o wygląd przecież, czyż nie? Chciałabym właśnie zobaczyć, kim się okażecie naprawdę... Tylko z tego co widzę dotąd, jestem osamotniona w tych odczuciach.

cytrynowydrops 30.03.2008, 15:01
Jeśli się nie przestraszysz, to mogę podać ci na maila moje grono. Tam są moje zdjęcia, będziesz wiedziała, czego się spodziewać. Pamiętaj tylko, że na zdjęciach zawsze jest lepiej. Poza tym, z kim miałoby być to spotkanie? Z Agrypine, Tobą, mną? Ktoś jeszcze by sie pisał? Wiesz, to jest tak, że ludzi często tu zgrywają chojraków, a tak naprawdę są cichymi szaraczkami.

Mary 30.03.2008, 13:35
Jakie znów rozczarowania, ja np. nie mogę się okazać gorsza niż jestem tu, to technicznie niewykonalne. Wy zawsze znajdziecie jakieś "ale", jesteście nieznośne. Właśnie nie chcę sobie tylko wyobrażać, chcę się przekonać jak jest. Tylko Wy mi to utrudniacie...

cytrynowydrops 30.03.2008, 12:48
Przykładowo ;)

Agrypine Sirrah 30.03.2008, 10:56
Jasne, że się można rozczarowac. Kto by sobie, przykładowo, wyobrażał, że Agrypine cierpi na co najmniej kilkanaście chorób psychicznych, z paranoją i obłędem na czele.

cytrynowydrops 30.03.2008, 09:07
A tak w ogóle, to od przedwczoraj muszę się męczyć z kupą żelastwa założoną mi na moje biedne zęby do odwołania. Wyglądam tragicznie. Jak stara babka połączona z królikiem. Życie jest straszne i ponure.

cytrynowydrops 30.03.2008, 09:02
A ciekawe jak sobie przykładowo mnie, wyobrażasz? ;) Czy ja wiem, czy to taki dobry pomysł...strasznie się można rozczarować. Serio.

Mary 28.03.2008, 20:51
Ahh... Bo wpadnę w samozachwyt. Ja czekam na to aż ktoś podchwyci pomysł. Po nocach mi się już śni to spotkanie.

Agrypine Sirrah 28.03.2008, 20:36
Podczas strajku głodowego możemy odżywiac się przepysznymi pomysłami Mary.

Agrypine Sirrah 28.03.2008, 20:34
Przepyszny pomysł ;*

Mary 28.03.2008, 19:21
Po świątecznym obżarstwie to nikomu mała głodóweczka nie zaszkodzi. Tylko nawet jak się zagłodzę na śmierć przed tym monitorem, to się nikt nie dowie, bo nie zauważycie, że biedna Mary zniknęła z myślodsiewni, zabierając ze sobą swoje spektakularne, wnocszące życie komentarze. (<żarcik) Pomysł Agrypine z obciążeniem serwera bardzo mi sie podoba, ale skąd my tyle ludu weźmiemy, no i co mielibyśmy niby zrobić, posiadając wystarczająco dużą grupę ludzi? Ja proponuję spotkanie w celu uzgodnienia planu reanimacji Proroka. :] Takie na żywo...:D

cytrynowydrops 28.03.2008, 17:11
Agrypine, jeszcze nikomu nie zaszkodziło odstawienie słodyczy na przepotworny okres 2 dni.;) a tak ogólnie rzecz biorąc, to to chyba było metafora?

Agrypine Sirrah 28.03.2008, 16:42
Za głodowym się nie opowiem. Właśnie wtryniłam kinder-czekoladkę i nie kryję, że zamierzam unicestwic w najbliższej przyszłości AlpenGolda. Okupacyjny zaś może polegac na przeciążeniu serwera zbyt wielką frekwencją.

cytrynowydrops 27.03.2008, 22:55
A ten strajk głodowy to gdzie? przed monitorkiem xD?;) jak dla mnie - bombastycznie.

Alnilam 26.03.2008, 23:01
Mniejsza czyśmy głupie małolaty czy nie, ważne żeśmy zdesperowane i nie odpuścimy, niech co poniektórzy nie liczą na to, że ich zachowanie (bądź jego zupełny brak) ujdzie im na sucho. Ja się również na strajk okupacyjny piszę - rozłożę się gdzieś ze śpiworkiem, przynajmniej się wyśpię. A jak będę spać to nie będę żadnych pokarmów przyjmować, więc będzie to zarazem głodówka. Normalnie 2 w 1, zalać wodą i będzie następna kawa dla Mary.

Mary 26.03.2008, 19:59
Jestem głupią małolatą, no i co? Dalej będę strajkować. Robię strajk kawowy, będę piła 50 kaw dziennie, aż mnie zabiorą do szpitala > tylko nie jestem pewna do jakiego, pewnie psychiatrycznego. Cytrynowy, polemiki nie będzie, nie ma kto polemizować. W tym "Loście", zabrakło tego co klawisz wciskał (czyt. Krwawego), znajdźmy go w końcu w tej Albani, bo Prorok biedny leży i kwili, a ja się zaraz razem z nim położę z żalu.

cytrynowydrops 26.03.2008, 16:17
I nie jesteśmy żadnymi głupimi małolatami, prawa Alnilam? <tak, tak, odczytałam Twój sarkazm, Agrypine>

cytrynowydrops 26.03.2008, 16:14
A ja wolałabym się wdać w polemikę z TAMTYMI. zaleciało Lostem.

Agrypine Sirrah 26.03.2008, 15:47
...a ten, kto nas tak potraktuje, nie będzie daleki prawdy. Ale wolę byc głupią małolatą aniżeli jedną z tamtych.

cytrynowydrops 26.03.2008, 15:45
Chciałabym zauważyć, że zostaniemy potraktowane jako głupie małolaty.

Alnilam 25.03.2008, 23:27
Tak. Rozwieśmy transparenty, zatarasujmy drzwi wejściowe, niech w końcu ktoś na nas zwróci uwagę!

Agrypine Sirrah 25.03.2008, 20:05
Ja w ogóle jestem cała zdeprymowana. I zdeprawowana na dodatek. Dołączam się do strajku, ale w moim przypadku przyjmie on formę okupacyjnego <przutup!> Święty Eberhardzie.

cytrynowydrops 25.03.2008, 19:01
Nie mów Agrypine, że Cię to nie deprymuje. Bo nie uwierzę!

Mary 25.03.2008, 18:40
Obawiam się Agrypine, że to my tu jesteśmy problemem, ale ja się wcale nie czuję z tego powodu źle. A co sobie będę żałować, zostanę tu i już. I zrobię w myślodsiewni strajk głodowy. O! <foch_z_przytupem>

Agrypine Sirrah 25.03.2008, 15:33
Yeee, ale Wy macie problemy. Lepiej się zamijcie reanimacją.

cytrynowydrops 24.03.2008, 22:52
I najgorsze jest to, że jakby napisał ten artykuł, dajmy na to, LL, to wszyscy by przylecieli, przecierali oczy i zaczęli śpiewać psalmy. Ja ich aż za dobrze rozumiem, Alnilam. I to mnie właśnie boli.

cytrynowydrops 24.03.2008, 22:44
Czemu tak zawsze jest, że ludzi UWIELBIAJĄ się wywyższać nad innymi? nawet jeśli to forum. :|

cytrynowydrops 24.03.2008, 22:41
Mary, łączę się z Tobą w bólu. Czuję się tak samo. Uważają nas za piskliwe i nic nie warte tło. Bunt!

Mary 24.03.2008, 20:24
Artykuł nie jest, ni lepszy, ni gorszy niż poprzednie zamieszczone w Żonglerze, poczucie humoru mniej więcej tego samego polotu. Mi się wydaję, że elitę na Proroku uświadczyć ostatnim czasem, to w ogóle graniczy z cudem. Chyba problem leży w tym, że nas uważają za plebs i nie chcą z nami obcować. Ja się czuję osobiście dotknięta.

Alnilam 24.03.2008, 19:53
Ja tam nie twierdzę, że on jest zły, wręcz przeciwnie nawet^^ Ale kto ich tam, wielkich tego świata, zrozumie. Przestały ich takie przyziemne sprawy, jak problem porzuconego dziecka, interesować.

cytrynowydrops 24.03.2008, 19:36
Ale czyż ten artykuł aż taki zły jest, że trzeba się zniżać do jego poziomu? To przykre, że po prostu niektóre teksty są ignorowane. I na co nam ten pisk ludu? Na nic się nie zda.

Alnilam 24.03.2008, 19:24
Może jaśnie państwo nie zamierzają "zniżać się" do takiego poziomu? :/

cytrynowydrops 24.03.2008, 17:29
No to jaki może być powód? Z wyższością kręcą nosem? Vala tu nie uświadczysz, przecież.

Mary 23.03.2008, 22:31
Dlaczego mieliby się wstydzić takiego tekstu? To co wcześniej było wypisywane w Żonglerze, to przechodziło ludzkie pojecie (a mi tam się podobało), już nie wspomnę o komentarzach tamtej elity.

cytrynowydrops 18.03.2008, 12:58
Wstydzi się skomentować tekst, który opublikowany na Żonglerze jest. Nie wiem, to luźna sugestia.

Iguanka. 17.03.2008, 19:31
Nie rozumiem niby, czego się wstydzić. Jak jest tekst - należy się cieszyć.

cytrynowydrops 17.03.2008, 16:27
Wstydzi się?

snowdog 16.03.2008, 20:56
Może zagląda, ale woli nie komentować? :)

cytrynowydrops 16.03.2008, 20:00
Swoją drogą, to dziwne, ze tzw. elita prorokowa nie zagląda na ten artykuł. Czyżby brzydzili się takim chłamem?

cytrynowydrops 11.03.2008, 16:06
Trzeba zacząć od tego, co znaczy Lebannen ;)Dzięki za wyjaśnienie Alnilam. Chociaż nie sądzę, aby to sygnalizowało jego obecność. Może jedynie aktywują się jego pułapki? Ta to jedna z pierwszych. Ostateczną będzie unicestwienie Proroka.

Agrypine Sirrah 8.03.2008, 18:56
O matko, właśnie przeglądam ten tekst jeszcze raz, i tak mi się rzuciło w oko... Dlaczego on wszystkie tentakule nazwał Shirley (?!) a jedną - Lebannen?? o.9

Agrypine Sirrah 8.03.2008, 18:54
Hah xD Myślę, że on nam po prostu chce zrobic wodę z mózgów. Ale my się nie damy, prawda?

Alnilam 7.03.2008, 20:37
Może dlatego, że to z modernizacją, a raczej jej brakiem, jest związany cały problem Krwawego, jego chwastów i podróży do Albanii^^

Alnilam 7.03.2008, 20:34
To też. Ale to jest dziwne - wiedziałam, że jej tam nie ma, ale o niej nie myślałam xD

Agrypine S. 7.03.2008, 16:59
Mam płonną nadzieję, że Barona własne roślinki pogryzą, tak, że nie będzie miał siły stawiac nam oporu. A nawet jeśli, to w razie czego - mamy Iguankę xD

Agrypine S. 7.03.2008, 16:57
Mnie raczej chodziło o tą większą, w której było wielkimi literami napisane, że "Dumbledore jest gejem", i w której znajdowały się odnośniki do ostatnich newsów, artykułów w "Czarownicy" i opowiadań w SF.

Alnilam 7.03.2008, 00:42
O to chodzi, że na stronie główniej ramki, w której był "news"^^ z informacją o modernizacji - brak.

cytrynowydrops 6.03.2008, 23:34
Może się i zdadzą... od czego jest w końcu zemsta ;) I o co Wam, do ciężkiego licha, chodzi z tą ramką? Pewnie ciężko kapuje - fakt, ale zważywszy na to, co ostatnimi czasy przeszłam..

Mary 6.03.2008, 07:32
Niech nawet tygrysy szablozębne tam hoduję, już ja mu pokaże. Do Kaczek mam pewien uraz psychiczny, jak pewnie większa część narodu, ale się ich nie boję, więc wspomogę Iguankę. Cytrynowy ma rację, trzeba by sprawdzić to źródło, bo jak ktoś nas oszukuję, to będziemy miały wycieczkę na darmo, a jeszcze Bóg wie co nas w tej Albanii spotka zamiast Barona. Musimy wzmocnić nasze szeregi bo zmiany, które zaszły na Stronie Głównej pozwalają mi podejrzewać, że Krawawy już wie o naszych planach i po usunięciu ramki wrócił do swojego gniazda i zaczął kopać fosę, po czym podłączy ją do wysokiego napięcia. Pozostaję nam tylko mieć nadzieję, że się przy tym nie utopi albo sam nie porazi, bo jego zwłoki to nam raczej na wiele się nie zdadzą.

Iguanka. 5.03.2008, 21:08
Ja jako specjalistka? Może być, chociaż moim zdaniem wszyscy możemy uchodzić w tej dziedzinie za doświadczonych. Papier wyrobię, będzie dowód. Kaczkami się mogę zająć Agrypine. W Saskim umiałam sobie z nimi poradzić, to i w Albanii się uda. Choćby i były nafaszerowane opiłkami i zmutowane genetycznie do formy szablozębnej. ;)

cytrynowydrops 5.03.2008, 21:06
hm, ta nasza delegacja musi na początku pozbyć się głównej przeszkody - należy prawidłowo namierzyć Barona. Czy ten wysłannik jest godny zaufania?

snowdog 5.03.2008, 19:30
wyobraźnia to jednak swoje robi...

Agrypine Sirrah 5.03.2008, 18:23
Myśli, że nas opiłki żelaza powstrzymają? Niedoczekanie! A w walce na widły ja jestem całkiem dobra, ktoś musi mnie tylko osłaniac przed tentakulami... i przed kaczkami. Nie wiadomo, jak on je tresuje - i czym szpikuje.

Mary 5.03.2008, 17:28
Niech się broni, wiele nie wskóra. Jak widać na stronie głównej jakiś dostęp do internetu jednak ma w tej Albanii.

Alnilam 5.03.2008, 17:14
Jeżeli się dowie, co szykujemy, to zasadzi więcej tentakuli i zacznie je karmić opiłkami żelaza, żeby miały czym w nas pluć i żeby im się wykształcił mocny pancerzyk. Chyba, że zajdziemy go z zaskoczenia, przy pracy nad swoją hodowlą, wtedy jedyną formą obrony będą widły do przerzucania smoczego łajna.

Agrypine Sirrah 5.03.2008, 13:43
A co, Iguanka ma jakieś doświadczenie w tej dziedzinie? Nawiasem, myślicie, że Baron będzie stawiał opór zbrojny?...

Mary 5.03.2008, 09:14
W ogóle będziemy musieli tam wkroczyć w jakichś skafandrach ochronnych, bo jamu nie ufam,a już tym bardziej jego roślinkom. Sądzę, że z nami powinien iść każdy kto się poczuwa do naszej patologicznej rodzinki. Katarzynko, ja też Cię pamiętam. Aha, Agrypine, z tą specjalistką to mówiłam o Iguance.

cytrynowydrops 4.03.2008, 14:25
Istnieje nikła nadzieja, że Baron, ze względu na swoją wątpliwą odpowiedzialność, porzuci także i swoje teraźniejsze dzieci, jakimi są tentakule i powróci na łono Proroka. Tylko czy ktoś go wtedy będzie chciał?

katarzynka 3.03.2008, 23:55
Baron jako Uranos zżerający swoje roślinkowe dzieci albo roślinki w roli ojcobójców. Hm... I tak ciekawie, i tak :D Miło, że mnie kojarzysz Agrypine.

Alnilam 3.03.2008, 22:33
Mogę się tego podjąć, ale jak mi załatwicie jakiś kombinezon ochronny. Nie wiadomo co on tam robił tyle czasu, jeszcze złapię przez to jakiegoś albańskiego wirusa...

Agrypine Sirrah 3.03.2008, 18:42
Alnilam, zakładam, że podejmujesz się wetknięcia Baronowi jego roślinek w gardło? Świetnie, że jest do wykonania tego fajnego pomysłu ochotnik.

Agrypine Sirrah 3.03.2008, 18:41
Katarzynka, ja Cię pamiętam. Jak ktoś miał go zobaczyc, skoro się zaszył w Albanii? [!]

katarzynka 3.03.2008, 17:59
*rodziną

katarzynka 3.03.2008, 17:58
*lekko zdezorientowana* Na Proroka nie wchodziłam pewnie z kilka miesięcy i nikt mnie nie pamięta (trudno się dziwić, jakoś udzielałam się z rok temu albo półtorej), ale postanowiłam zajrzeć i cóż me oczy widzą? Baron porzucił swoje dzieci i Prorok staje się rozdziną patologiczną? Oj, źle. A właściwie, kto go ostatnio widział?

cytrynoydrops 2.03.2008, 15:58
Hm, cytrynowy właściwie też pojedzie. Zrobi może jakiś inny szkic parszywej budy Barona i porówna z tym oto marną podróbą.. Maks - jako bodyguard. I może, właściwie (czemu to mamy wykluczać?), zna albański?

Alnilam 2.03.2008, 14:03
* tam miało być "obiekt poszukiwań"...

Alnilam 2.03.2008, 14:02
Ej, ja się tak nie bawię. Net mi chyba szwankuje, nie chciał mi się jeden komentarz wysłać, napisałam drugi, to mi się oba wysłały :/

Alnilam 2.03.2008, 14:00
W takim razie ja też chcę do Albanii jechać^^ Nie lubię takich co się nad własnymi dziećmi znęcają i stawiają ponad nie jakieś chwasty, oj nie lubię... Ale skoro obiekt poszukiwać tak bardzo kocha te swoje roślinki, to chyba nie będzie miał nic przeciwko, jeżeli w ramach dyplomatycznych negocjacji wepchamy mu je do gardła..?

Alnilam 2.03.2008, 13:57
W takim razie ja też chcę do Albanii jechać^^ Nie lubię takich co się nad własnymi dziećmi znęcają i ponad nie stawiają jakieś chwasty. Ale skoro poszukiwany tak kocha swoje roślinki, to chyba nie będzie miał nic przeciwko, jeżeli w ramach dyplomatycznych negocjacji wepchniemy mu je do gardła..?

Agrypine Sirrah 1.03.2008, 22:57
Maks? Po co, żeby się zamelinował u Barona i razem z nim pasał te jego kwiatki? Mary, specjalistka to kto?

Mary 1.03.2008, 22:37
To widzę, że delegacja nam się rozrosła. Nawet jedna specjalistka się znalazła. To co: Ja, Agrypine, Iguanka... cytrynowy też?

cytrynowydrops 1.03.2008, 20:07
I poza tym, jedyny mężczyzna, który na Proroku się udziela.

cytrynowydrops 1.03.2008, 19:57
Może Maks? jakby zmężniał...;D

Agrypine Sirrah 1.03.2008, 17:15
Fajna sprawa, kiedy jedziemy? ^^ Nawiasem, sprzydałby się nam jakiś bodygard, nie sądzicie?

Iguanka. 1.03.2008, 11:35
Delegacja? Ja, ja, wybierz mnie! Nawet za bilet dołożę. Tyle, że dyplomatyczna w nawiasie. Ja nie jestem najlepsza w stosunkach dyplomatycznych. Za to załatwi się kontakt z tamtejszymi władzami, łatwiej naszego "kochanego tatę" się znajdzie.

Mary 1.03.2008, 01:26
Widać, że ktoś tu pierwszy raz Żonglera czyta.

Prawie Bezglowy Dres 1.03.2008, 00:02
Po co tak pisać jak wiadomo ze to nie prawda i wogóle chamsko. Nic to nie wnosi

Mary 29.02.2008, 20:06
Niech no ja mu się do skóry dobiorę...

Agrypine Sirrah 29.02.2008, 16:29
Jeśli siedzi w jakiejś zapadłeś dziurze w Albanii, to raczej nawet się nie domyśla (choc powinien), że jest poszukiwany listem gończym. Trzeba go uświadomic <mefistofeliczny śmiech!>

cytrynowydrops 27.02.2008, 19:17
Może ten artykuł go ruszy, gdziekolwiek jest? <sam nie wierzy w to, co mówi> ;(

Mary 27.02.2008, 18:48
A pewnie, że idziemy do delegacji, nieważne czy dyplomatycznej czy sadystycznej czy jeszcze innej. Ja się na to piszę. Żongler chyba jako jedyny nie został naruszony karzącą ręką Krwawego Okrutnika.

Agrypine Sirrah 27.02.2008, 14:08
Może Baron szukał diademu Roweny R.? Ciekawe, czemu biegał po wsi z drutem, i to zagiętym w kółko. Mary, to jak, idziemy do delegacji? Tylko nie ręczę, że będzie ona dyplomatyczna.

Agrypine Sirrah 27.02.2008, 14:06
O ile się nie mylę, to "The Quibbler" po prostu nie został objęty modernizacją.

Aibhill 27.02.2008, 13:27
Ładne, ładne. Uwielbiam fiolet. A, i dajcie czcionki szeryfowe!

Mary 26.02.2008, 20:23
Ja się dobrowolnie zgłaszam do delegacji dyplomatycznej, wystarczy, ze mi opłacić podróż, wynagrodzenia nie pobieram. To gdzie mam się stawić? Nie wydaję wam się, że Albania to trochę banalny pomysł. Jak świat szeroki, długi i okrągły, tyle różnych ciekawych państewek, a wy go o Albanię podejrzewać? Nie, raczej nie.

Alnilam 25.02.2008, 21:58
Wchodzę dzisiaj na proroka, ot, tak z przyzwyczajenia, i co widzą moje oczy? Artykuł w Żonglerze! Cóż za miód na moją umęczoną duszę i skołatane nerwy^^ Teraz, jak Krwawy został zdemaskowany, już się nie wywinie. Już widzę tę delegację w sposób bardzo "dyplomatyczny" skłaniającą go do powrotu xD

Agrypine Sirrah 25.02.2008, 15:31
Hej, Iguanka, zgłaszamy się do delegacji dyplomatycznej? xD

Iguanka. 24.02.2008, 20:04
Wzruszyłam się. Dołeznie. Metafora o dzieciach i porzucony proroku trafia do serca. Trzeba do programu "Na celowniku" to wysłać, to zareaguje cała Polska! :)

cytrynowydrops 24.02.2008, 15:26
Patrz: wpis niżej.

Jane 24.02.2008, 13:29
A kto to wpuścił?? Bo b ardzo mnie to ciekawi, a wczoraj już byłam senna i zapomniałam zapytać.

cytrynowydrops 24.02.2008, 12:20
Oczekiwałyśmy większego poruszenia/skandalu/oburzenia, po opublikowaniu tego, prawda Agrypine? Myślałam, że będą padać wściekłe pytania: kto to wypuścił?? Mnie tez się on podoba ;D

Agrypine Sirrah 24.02.2008, 10:55
Wielki powrót "Żonglera"? Wreszcie prawda ujrzała światło dzienne. Albania... kto by pomyślał.

Kura 24.02.2008, 05:50
I znowu teorie spiskowe, i znowu o tej samej osobie.

Jane 23.02.2008, 22:16
Cóż to widzą moje oczy!? Żongler powrócił!!! <jupi> Artykuł niezły, taki typowo żonglerowski. NAd głównym problemem -zniknięcie KB- zastanawiają się wszyscy. Pomysł z Albanią jest genialny. MAm nadzieję na więcej tekstów.




Dział "The Quibbler" zgodnie z duchem powieści J.K. Rowling prezentuje jedynie informacje wielce wątpliwe, nieprawdziwe lub mające niewiele wspólnego z rzeczywistością.


Polecamy

Amnezja

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki


Hit Tygodnia

Moralność upadłych

Ursula K. le Guin: łże-mężczyzna od hałaśliwych krów

Starszej pani pisarki świat...