Relacja z warsztatu tłumacza - część druga
Pan Polkowski donosi, iż na język polski zostało przetłumaczonych już 270 stron! Tłumacz zaobserwował pewną prawidłowość w używanym przez J.K. Rowling języku, która może być nieco uciążliwa i denerwująca: „Trochę drażni mnie nadużywanie przez Autorkę przymiotników i przysłówków”. Takie działanie ma na celu dookreślanie i wyjaśnianie i w jakimś stopniu zabiera czytelnikowi przyjemność dopowiadania niewiadomego.
Według najnowszych doniesień tłumacz skłania się do ostatecznej (choć jeszcze nie zatwreirdzonej) wersji brzmienia tytułu piątego tomu: „Ja skłaniam się do Bractwa Feniksa, bo polski Zakon absolutnie nie oddaje charakteru tego tajnego stowarzyszenia, o którym mowa. W Polsce „zakon” odnosi się do stowarzyszeń i wspólnot ściśle religijnych, ze święceniami i regułą, a tu jest to typowe „tajne stowarzyszenie”. W Anglii jest inaczej i order może być i bywa całkowicie świecki. Jedyna wątpliwość: czy do „bractwa” mogą należeć kobiety?
Co sądzicie na ten temat? Która z nazw bardziej się Wam podoba, wydaje się Wam odpowiedniejsza i dlaczego? Każdy, kto będzie chciał zabrać głos dyskusji, może wypowiedzieć się na naszej stronie www.mediarodzina.com.pl. Zapraszamy do udziału!
Media Rodzina
11.08.2003, 22:23
Myślodsiewnia
Bractwo Feniksa wg mnie lepiej się komponuje, Zakon brzmi mniej hem... adekwantnie :]
1.01.2004, 21:58