Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Relacja z warsztatu tłumacza – część pierwsza

Pan Andrzej Polkowski przesłał nam swoje pierwsze wrażenia z pola walki z piątą częścią przygód Harry’ego Pottera. Pan Andrzej tłumaczy na bieżąco, nie pozwolił sobie nawet na zapoznanie z treścią przed pracą translatorską: „Przetłumaczyłem już 200 stron. Akcja od samego początku bardzo dynamiczna, czyli, mówiąc po ludzku, już w pierwszym rozdziale dużo się dzieje i wieje grozą.”



Tłumacz przyznaje, iż Harry w piątym tomie nieco się zmienił: „(…) rzeczywiście Harry jest już trochę inny, wkroczył w okres „burzy i naporu”, łatwo się buntuje i wiele rzeczy go drażni.”



Oczywiście praca nad przekładem nie jest samą przyjemnością, pan Andrzej donosi, iż: „Już na samym początku napotkałem na sporą trudność: tytuł pierwszego rozdziału jest grą słów - Dudley demented znaczy dosłownie „Dudley oszalał” czy coś w tym rodzaju (np. „Dudley ma świra”, ale gra słów polega na tym, że został zaatakowany przez dementora. Właściwie możnaby to przełożyć „Dudley zdementowany”, gdyby po polsku „zdementowany” nie oznaczało czegoś innego. Chyba będzie: „Dudley traci zmysły”, bo to najlepiej oddaje jego stan po ataku dementora.”



Jak widać, dobrze oddana treść i znaczenie wymagają sporo główkowania! Już w przyszłym tygodniu zamieścimy kolejną relację pana Polkowskiego! Zapraszamy Was do jej lektury, a panu Andrzejowi życzymy powodzenia!!!

Media Rodzina
11.08.2003, 22:15

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl