Porozmawiajmy o duchach
Duchy można spotkać w Hogwacie wszędzie. Widzą je przerażeni pierwszoroczni udający się na ceremonię przydziału, nauczyciele, woźny Flich, który nieustannie zwalcza Irytka, a wreszcie niemal co krok spotyka je przez całe siedem lat uczęszczania do szkoły każdy uczeń. Ich stosunki z czarodziejami zależą od ich sposobu bycia. Tak więc Irytek nie cieszy się specjalną popularnością nie tylko u woźnego, ale także wśród uczniów. Szczególnie unikają go pierwszoroczni, którym najbardziej uwielbia sprawiać kłopoty. Krwawy Baron przeraża wszystkich z wyjątkiem uczniów Slytherinu, domu których jest patronem. Szczególną grozę budzi jego złota krew - pamiątka przeszłości. Jęcząca Marta przebywa w łazience u dziewcząt, które nie specjalnie lubią z nią przebywać, gdyż narażone są w ten czas na wysłuchiwanie jęków i od czasu do czasu smutnej historii Marty. Prawie Bezgłowy Nick jest duchem Gryffindoru, chyba najbardziej lubianym wśród wszystkich, zarówno uczniów jak i istot jemu podobnych. Można z nim spokojnie porozmawiać. Nie chcę jednak poprzestać na opisie owych „postaci”, mam w tym cel, o jakim nikt jeszcze nie mówił, przynajmniej ja nie słyszałam. Zadaję wam pytanie, czy ktoś kiedyś nie zastanawiał się nad tym, jak to by było żyć wiecznie, nawet jeżeli miałoby się tak żyć jako duch? Pewnie odpowiecie: „nie, bo kogo z żywych mógłby obchodzić ich los lub że takie jest już ich przeznaczenie”. W wielu książkach pisze się o pokucie, jaką duchy odbywają często po swojej śmierci wałęsając się bezładnie po świecie. A może i duchy Hogwartu mają taką karę? Przecież nikt nigdy nie porozmawiał na ten temat z żadnym z nich - jakże to samolubne! Czy nie wydaje się wam prawdopodobne, że owa złośliwość Irytka to jakaś jego cząstka z życia, które niegdyś prowadził? Podobne cechy możemy znaleźć nie tylko w Irytku. A czymże są owe ciągłe narzekania Marty lub ten przerażający wygląd Krwawego Barona? Moim zdaniem, każdy z nich ma coś do spełnienia w życiu pozagrobowym. Marta za życia, jak wynika z jej obecnych cech charakteru, musiała być osobą wielce marudną, osobą, z którą niewielu chciało przebywać, gdyż nie potrafiła utrzymywać kontaktów z nimi. Opiekun Slytherinu mógł być tym, który za życia popełnił coś straszliwego, coś, czego tak łatwo nie da się wybaczyć, może nawet kogoś zabił. Irytek – cóż, jego złośliwość uderza nas na każdym kroku no i właśnie to jest moim zdaniem jego wina. Nie dostrzegam jej tylko (przynajmniej aż tak wielkiej) w osobie Ducha Gryffindoru. A może on jako jedyny potrafi rozwiązać swój problem będąc życzliwym i pomocnym? Jednak nie on jeden jest, trzeba jeszcze pomóc innym. Porozmawiać z nimi, dowiedzieć się o historię, by wysnuć z tego wnioski a’ propos popełnionej winy. Pewnie same nie potrafią sobie z nią poradzić, w przeciwnym razie byłyby przecież inne. Tak więc wzywam wszystkich na pomoc duchom, by nie musiały tułać się po świecie następne trzysta lat.Więcej o duchach w artykule Aibhill Dreamstoher.
Róża
6.08.2003, 18:18
Myślodsiewnia
Mała
zgadzam sie z mariolka
30.05.2007, 09:17
mariolka
harry potter jest wogule super .jest najleprzy z najlepszych.
1.12.2006, 07:39
kaka
duchy są fajne . NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
26.08.2006, 10:43
k
dfe
7.08.2006, 10:52
jogo
ciekawe jak duchy sie ruchaja
13.06.2006, 14:21
vg
dupa
9.06.2006, 13:21
hej:0
fajne tylko szkoda, że tak dawno tu nawet nie zaglądałaś... mam nadzieje że to się zmieni ... POZDRAWIAM papapa
23.03.2005, 19:11
Valier
No tak , nic nie obiecuje ale może innym razem.
20.11.2003, 20:53