Wywiad z piratem Spike'em
Wywiad ze Spike'em
Uwaga...Emma używa określeń "tłumacz wersji nieoficjalnej" i innych zdrobnień, podczas gdy faktycznymi stosownymi określeniami są "piracka" lub "nielegalna wersja".
Warto dodać, że Spike swoją działalnością łamie prawo, stąd jego (tzn. publikujące jego tłumaczenia) strony są na bieżąco zamykane.
Prorok.pl jest stanowczo przeciwny działalnościom naruszającym prawo autorskie pani Rowling, tym samym przeciwny działaniom bądź to Spike'a i jego "drużyny", bądź to wszystkim innym, którzy w sieci publikują pirackie tłumaczenia przed premierą ksiażki w Polsce.
Myśloodsiewnia została zamknięta, bowiem zamiast "wymiany myśli" dochodziło w niej do "wymiany pirackich kopii Harry'ego Pottera".
20 VIII 2005
Prorok.pl prezentuje wywiad ze Spikem – tłumaczem nieoficjalnej wersji piątego tomu przygód Harrego pt. „Harry Potter i Zakon Feniksa” na stronie http://www.hp5.nazywo.pl
Emma Scyther: Dobrze, standartowe pytanie: Ile masz lat?
S: 29, tylko nie pytaj mnie o imię i nazwisko, bo i tak nie odpowiem.
ES: (numer telefonu i zdjęcie w wannie)
S: Zdjęcie mam tylko pod prysznicem, a numer telefonu na 0-700 ….
ES: Co Cię nakłoniło, by poddać się żmudnej pracy tłumaczenia piątego tomu przygód Harrego?
S: Po pierwsze sam czekałem niecierpliwie na wydanie i kiedy ukazało się w empikach od razu kupiłem książkę i wtedy pomyślałem - ciekawe, czemu polskie wydanie jest w styczniu. Na ile szybko ja, człowiek bez papierów tłumacza, bez żadnych angielskich certyfikatów, jestem w stanie przetłumaczyć choćby część. Okazało się, że szybciej niż mi się wydawało przetłumaczyłem pierwszy, rozdzial, dałem do przeczytania kilku osobom. Większość z nich zna polskie tłumaczenia i porównało z moim. Stwierdzili, ze nie było wielkiej różnicy. Więc poszedłem dalej.
ES: Spodziewałeś się takiej popularności, jaką otrzymałeś?
S: Szczerze mówiąc nie. Ja nie reklamowałem swojej strony nigdzie. Podałem adres bratu, on podał kilku osobom dalej... i tak poszło. Ale patrząc z perspektywy czasu, to można się było tego spodziewać. W końcu ile można czekać na taką książkę.
ES: Czy tłumaczyłeś już jakaś inną książkę?
S: Nie. To mój pierwszy raz. Dlatego pewnie traktowałem to na początku trochę jak sprawdzenie się. Dostaje bardzo dużo listów. Większość to listy od młodszych ludzi, nastolatków. Ale zdarzają się listy od ludzi dorosłych, którzy pochłaniają tą książkę, czytają ją razem z dziećmi. Każdy, bez względu na wiek, ma w sobie dziecko i każdy ma krainę Marzeń, do której lubi wracać. To właśnie jest uniwersalność Harry'ego Pottera.
ES: Powiedz mi teraz, czy czytujesz inne książki fantasty niż Harry Potter?
S: Zdecydowanie tak. Bardzo lubię fantastykę i fantasty. Podobnie jak wiele osób, traktuje czytanie jako odskocznie od problemów rzeczywistego świata, a w tym właśnie fantastyka sprawdza się najlepiej.
ES: Nie obawiałeś się zarzutów „piractwa”, jeśli chodzi o twoje tłumaczenie?
S: Obawiałem się i nadal trochę się obawiam. Myślę jednak, ze przez moje tłumaczenie nikt nie straci. Jakby nie patrzeć robię reklamę książce, a ktoś ma ją kupić to i tak ja kupi. Takie jest prawo serii. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś by zrezygnował z kupienia piątego tomu, kiedy na półce ma cztery poprzednie. Poza tym "piractwo" kojarzy się z zarabianiem. Ja na tym nie zarabiam. Poświęcam naprawdę mnóstwo czasu na to tłumaczenie. Własnego czasu, który mógłbym równie dobrze wykorzystać w inny sposób. Robię to dla ludzi, bo sam skończyłem już czytać książkę.
ES: Dostawałeś propozycje od webmasterów potterowskich, co do publikowania tłumaczenia na ich stronach?
S: Tak, dostałem kilka propozycji i na wszystkie odpowiadałem pozytywnie. Nie mam nic przeciwko temu, by moje tłumaczenie gdzieś się pojawiało. Byle była przy nim informacja, ze to tłumaczenie Spika i grupy ludzi, którzy mu pomogli.
ES: Jak widzisz dalszą przyszłość swojego tłumaczenia? Weźmiesz się za dalsze tomy Harry'ego Pottera?
S: To tłumaczenie mam zamiar dokończyć. Nie wiem, czy wezmę się za kolejne. To chyba zależy od tego, czy wydawnictwo znów wymyśli sobie tak absurdalnie odległy czas wydania. Poza tym prawda jest taka, że pomimo satysfakcji, jaką przynosi, to jest to trochę męczące zajęcie. Zwłaszcza, że dość często dostaje listy z pretensjami, że tak wolno tłumaczę. I nie pomagają wyjaśnienia, że mam pracę zawodową i mogę poświęcić tłumaczeniu raptem 4-5 godzin dziennie. A mimo to jesteśmy z tłumaczeniem dalej niż pan Polkowski. Zdaje sobie sprawę, ze pan Polkowski to stały tłumacz HP w Polsce i że na pewno jego tłumaczenie będzie lepsze. Ale i tak staram się tłumaczyć jak najdokładniej. Kiedy ukaże się polskie wydanie z pewnością kupie książkę i porównam. Choćby nazwy, bo udało nam się w naszym tłumaczeniu wypracować kilka naprawdę fajnych. Chciałem nawet zaproponować p. Polkowskiemu część z nich, ale jakoś nie miałem śmiałości.
ES: A jak radzisz sobie ze zdaniami, których po prostu czasami nie da się przetłumaczyć?
S: Nie ma właściwie takich zdań. Pani Rowling pisze prostym językiem i wszystko jest właściwie zrozumiałe. Idiomy można znaleźć w sieci, podobnie np. gatunki sów, czy istniejących roślin, które pojawiają się w książce. Problemy mogą być jedynie z nazwami. Na przykład takie Crumped Horned Snorkacks. Tłumaczę cząstki słowotwórcze, zamykam oczy i próbuje je sobie wyobrazić... i tak powstał Giętkorogi Chrapczyk albo analogie. Kreacher fonetycznie brzmi tak samo jak Creature. Stąd Stforek.
ES: Widzę, że pomaga Ci tez dużo osób. Jak idzie wasza współpraca?
S: Bardzo różnie, bo poziom znajomości języka ludzi jest bardzo rożny. Ludzie przysyłają kawałki rozdziałów bądź cale rozdziały. Ja siadam i przeglądam wszystko dokładnie. Chodzi o to, by nie pojawiały się jakieś kwiatki. Nie mówię, że jestem nieomylny i może czasem to ja źle rozumiem pewne stwierdzenia. Działa to tez w drugą stronę. Są dwie osoby, które wzięły się za trud przeglądania i wyszukiwania błędów ortograficznych, stylistycznych, czy zwykłych literówek. Bo takie się zdarzają każdemu, zwłaszcza przy tak zawrotnym tempie tłumaczenia. Dlatego na stronie jest oprócz wersji w html do ściągnięcia wersja w formacie pliku RTF i pliku DOC już po korekcie.
ES: Właśnie. Jak reagujesz na maile zawierające tylko jedną treść, „KIEDY CIĄG DAAAALSZY?"
S: Przykro mi to stwierdzić, ale nie odpisuje na nie. Ciąg dalszy będzie, kiedy będzie i tyle. Ja też nie jestem robotem. Obecnie spędzam przy komputerze po kilkanaście godzin dziennie i czasem moje oczy zwyczajnie tego nie wytrzymują
ES: Powiedz mi jeszcze - jak w ogóle zaczęła się twoja magiczna historia z Harry'm Potterem?
S: Bardzo długo się wstrzymywałem, bo już zaczął się szał w Polsce. Dopiero po jakimś czasie wpadła mi w ręce książka... No i teraz mam na półce 4 tomy po polsku i 5 po angielsku.
ES: Masz jakiś ulubiony moment w którymś tomie? Coś, co zaczarowało Cię i wciągnęło bez reszty?
S: Mój ulubiony tom to czara ognia. Harry w piątym tomie jest... Strasznie zadziorny
ES: (zauważyłam ^^ =P)
S: Aż strach pomyśleć, co będzie dalej. Poza tym mam wrażenie, ze piąty tom jest w kilku miejscach jakby trochę niespójny
ES: Ostatnie pytanie (żeby nie męczyć i nie zanudzać) - Co najbardziej bawi Cię w przychodzących mailach od czytelników twojego tłumaczenia?
S: Te maile zwykle nie są zabawne. Czasem czuje się dziwnie, kiedy ktoś zamiast cieszyć się tym, co ma, ma pretensje, ze jeszcze nie ma całości. Ale potem przychodzi bardzo ciepły list od jakiegoś rodzica, bądź od czyjejś babci, który sprawia, ze znów chce się tłumaczyć
ES: Dzięki za wywiad :)
Emma Scyther
26.08.2003, 17:35
Myślodsiewnia
Wielu ludzi kupuje książki tylko z ciekawości, bez obecnego na tej stronie w dużych ilościach fanatyzmu. Ale powiedzą sobie: po co mam płacić, jeśli mogę mieć za darmo. I w ten sposób wydawnictwo traci. Spike pisze, że chciał się sprawdzić jako tłumacz. Proszę bardzo! Ale to, że zamieścił to w Internecie nieco temu przeczy. Tak więc potępiam w pełni Spikea, niezależnie od tego, czy jest dobrym tłumaczem, czy nie. On łamie prawo okradając wielu ludzi i wiele firm, które UCZCIWIE zarabiają na książkach. A Spikeowi to tłumaczenie dodało sławy, chcianej czy też nie. Przed kupieniem książki nie zamierzam nawet zerkać na jego tłumaczenie. And finito.
29.08.2003, 12:18Media Rodzina, jaka by nie była, a nie jest przecież zła, nie wzięła przecież sobie Harry'ego Pottera i nie powiedziała: "To my go sobie wydamy", ale zapłaciła (jak sądzę) horrendalne sumy za prawo do drukowania tych książek. I tylko ona ma prawo do wydawania! Natomiast każda osoba, która książkę nielegalnie powiela i publikuje, jak choćby wyżej wspomniany Spike, łamie prawo, okradając jednocześnie Rowling i wydawnictwo (i polskie, i zagraniczne), zarówno z dóbr materialnych, jak i duchowych. Tak mówi prawo, jak byście się nie gorączkowali. Spike nie ma ŻADNEGO prawa do publikowania czyiś tworów bez zgody autora. A, jak sądzę, nie ma ani zgody Medii Rodziny, ani p.Rowling. A więc łamie prawo! Potteromaniaczek zamieszczając artykuł Luciana Lacigama na swojej stronie bez uprzedniego pozwolenia również łamie wszelkie zasady prawne i etyczne. Obojętnie, czy wysili się na napisanie: "To stworzył Lucian", czy też nie wysili się. Jeśli wejdę do czyjegoś domu, wezmę sobie telewizor i wstawię u siebie w pokoju, to obejętnie, czy postawię na nim tabliczkę "Telewizor ten należy do pana X." czy też tej tabliczki nie postawię. Spike jest piratem, obojętnie, czy czerpie z tłumaczenia jakiekolwiek korzyści. Jeśli wejdę do marketu i wyniosę z niego dziesięć komputerów nie płacąc, i wystawię je na ulicy, to obojętnie, czy od ludzi biorę pieniądze za nie, czy też nie, jestem złodziejem! Tak samo jest z książką!
29.08.2003, 12:18Myślę, że moje zdanie na ten temat jest podobne do zdania Selise Once Mori. Osobiście podziwiam zapał Spike'a i jego pracę, której nie nazwałabym piractwem. Jeśli ktoś ma coś przeciw - niech nie czyta. To chyba najprostsze rozwiązanie. Uważam też, że dobrze jest mieć możliwość wglądu do różnych tłumaczeń.
28.08.2003, 22:17Ponosi Cię, Lucian.
28.08.2003, 20:46Co mam do Rosjan i Chińczyków? Twoja idiotyczna i paranoiczna głupota aż mnie przeraża! W Chinach 1/5 ludności świata żyje we wladzy garstki nieprzewidywalnych komunistów a wszystko łącznie z Internetem jest cenzurowane! Gdzie ty żyjesz, a może wolisz nie wiedzieć, ze nie wszystkim żyje się tak komfortowo jak Tobie?
28.08.2003, 20:03Ja przeczytałam orginalną wersję HP, ale później natknęłam się na tłumaczenie Spike`a, a ponieważ nie wszystko zrozumiałam podczas czytania orginalnej wersji postanowiłam je przeczytać. Stwierdzam iż jest b. dobre.
28.08.2003, 18:25Media Rodzina nie spieszy sie i nigdy nie spieszyła, może wydawnictwo wychodzi z założenia, ze im dłużej każe czytelnikom czekac na książkę, tym zachłanniej później rzucą sie na nią i cały nakład zostanie sprzedany na pniu. Ja kupiłam angielską wersję i na pewno nie kupię już polskiej, wolę żeby zarobili "giganci wydawniczy", jak ich nazywa Anka, niż Media Rodzina. Oczywiście nie każdy może przeczytać książkę w oryginale i właśnie dla tych osób jest tłumaczenie Spike'a - notabene bardzo dobre tłumaczenie, Spike odwalił kawał naprawdę wspaniałej roboty. Jeśli ktoś woli poczekać na polską premierę, nie musi tego czytać. Nie twierdzę, że pochwalam piractwo, ale w tym wypadku Media Rodzina sama jest sobie winna. Pirackie tłumaczenia to po prostu odpowiedź na ich celową opieszałosć.
28.08.2003, 17:55Najpierw dodałam komentarz a potem przeczytałam dyskusję...taa a co do tych kradzieży to uważam że nie powinno się kraść z NIKĄD, ale jeśli ktoś tak jak np. spike zgodził się na opublikowanie efektu swojej pracy to co bedziemy wyzywać tego co o to pozwolenie poprosił i będziemy mówił ze kradł??? No ale mniejsz o to. P.S Pewno mi tez się wszystko pomieszło, ale co tam. Nikt mnie chyba nie zabije, no nie?
28.08.2003, 17:27Spike tłumaczy świetnie a ja nie rozumiem ludzi którzy jęczą że jeszcze nie ma wszystkiego! Jak są tacy mądrzy to niech se sami tłumaczą! Może i Spike faktycznie tłumaczy to raczej nielegalnie ale to tylko i wyłącznie wina wydawnictwa Media Rodzina. Jakby oni zobowiązali się "wypóścić" na polski rynek 5 część hp wcześniej(możliwie JAK najwczesniej) to wydaje mi się że Spike`owi nie chciałoby się tłumaczyć ksiażki skoro za przypuśćmy 3 miesiące miałaby ona ukazać się w Polsce. Tak czy owak on b. dobrze tłumaczy i mi tam wisi co pisza w gazetach.
28.08.2003, 17:04Jeszcze jedno- tak sobie czytam, i nie wierze wlasnym oczom... Czytajcie oryginał?! Ja nie bede wkladac do kiszeni gigantow wydawniczych nastepnych porcji gotowki, choc szanuje to, ze pani Rowling poswieca swoj czas i nie chce, aby w rece czytelnikow trafila tania tandeta. Ale Spike tworzy arcydzielo!!!... Apropos, kim ty jestes i co masz do Rosjan i Chinczykow, co? To pytanie do Luciana Lacigama
28.08.2003, 16:34