Plotki i ziarna prawdy
Najgorszy w oczekiwaniu na cokolwiek jest sam proces oczekiwania. Po pewnym czasie zaczynają się z nim łączyć rozmaite fizyczne utrapienia, takie jak choćby swędzenie palców, skóry głowy, ból brzucha czy ogryzionych do krwi paznokci. Ha, lecz i to nie koniec. Potem pozostaje jedynie udręka psychiczna, wieczne ‘daleko jeszcze?’, maniakalne chichoty, kozetka, izolatka.
Tak więc jestem w stanie wyobrazić sobie, co dzieje się z poniektórymi wyznawcami religii Harry`ego Pottera vel Daniela Radcliffe`a na skutek decyzji koncernu Warner Bros o przesunięciu premiery najnowszego filmu z ich bogiem w roli głównej.
Ale zaczęłam od końca. Więc teraz może dla odmiany:
Zacznijmy od początku.
Należałoby wreszcie ustosunkować się do tego (ustosunkuję się raczej ja), co dzieje się w świecie tak bliskim konsumpcji i medialnej próchnicy, tak dalekim J.K.Rowling i wykreowanemu przez niej światu, bo dzieje się raczej dużo:
1) premiera filmu pt.: „Harry Potter i Książę Półkrwi” została przesunięta na lipiec anno Domini 2009;
2) niepotwierdzone pogłoski (niepotwierdzone przez wytwórnię Warner Bros oraz rzekomo potwierdzone przez Daniela Radcliffe’a) informują nas, że w VII części Daniel ma zamiar wystąpić nago.
A więc w związku z przesunięciem premiery. Przynajmniej dla mnie, nie jest to niespodzianka. Przemielone stokroć już argumenty o złośliwej pazerności, ponurej chęci zysku, czystej kalkulacji itd. nie interesują mnie wyłącznie z tego względu, że są już odmienione przez wszystkie przypadki jak również zahaczone o koniugację. Czy jest możliwe, aby koncernem Warner Bros kierowało coś innego?
Oficjalne oświadczenie brzmi: lato jest o wiele lepsza porą do kontemplowania filmów rodzinnych (‘Książę Półkrwi’ jest przecież typowo rodzinnym filmem, jak wszyscy mogli się przekonać oglądając trailer tegoż filmu), wszystkiemu winni są scenarzyści (którzy już nie strajkują, ale strajkowali, strajkowali..) i to właśnie przez nich filmowe hity zapowiadane na rok 2008 trafią do kin latem rok później, co w bezpośredniej konfrontacji z ‘Księciem Półkrwi’ może zmniejszyć im zyski. Oczywiście kosztem cudownego magicznego chłopięcia. Co ciekawe nikt w Warner Bros nie wspomina jakie to by miały być filmy. Wina scenarzystów i tyle.
Tak czy siak, nawet z oświadczenia Wielkiego Koncernu wynika, że są oni zafascynowani ideą pomnażania zysków kosztem innych, co nie przysparza im zagorzałych fanów.
Biedny Warner. Chcąc pogłaskać fanów i przyłożyć im zimny kompres, zwyczajnie z dobroci głębokiego, Warnerowskiego serca, zostaje ugryziony, pchnięty sztyletem i odtrącony. Kłamstwa wychodzą na wierzch, drogi Warnerze. Kłamstwa maja krótki nogi. Nie bez kozery przyprawia się im szczudła. Nie lepiej powiedzieć prawdę?
Prawda jest mianowicie taka: poczciwy, stary i konserwatywny Warner nie do końca się może pogodzić z tym, że Daniel z taka ochotą zrzuca z siebie ciuszki na potrzeby Wielkiej Sztuki. Bądź co bądź, na filmy z jego udziałem chodzą dzieci, ich rodzice i urocze staruszki. Co by było, gdyby rozkoszna pani N. dosłownie przez wyjściem z domu na premierę filmu zobaczyła w gazecie zdjęcia HARRY`EGO, wyglądającego jak Adam w rajskim ogrodzie? No właśnie, brak zysku.
Na te filmy nie chodzą jedynie gorące trzynastki, myślą sobie sprytni spece od marketingu. Może więc lepiej by było, gdyby Daniel przestał grać w sztuce 'Equus'?
Niewykonalne, odpowiada szef. Z założenia jesteśmy liberałami. Rozumiesz, tolerancja i te sprawy. Jak chce, to, choroba, może grać i nie ma rady.
No więc dobrze, mówi sprytny spec, a gdyby tak przesunąć premierę filmu na bezpieczny lipiec, kiedy to Daniel skończy już swe występny w nieszczęsnej sztuce „Equus”?
Da się zrobić, mruczy ukontentowany szef, hm, rzeczywiście da się zrobić. Nikt już nie będzie pamiętał gołego Daniela, Harry znów będzie tylko zielonym i uroczym czarodziejem.
Tak czy siak, Warner Bros nie jest przyjacielem ludu. Jest prężną firmą, chłodno kalkulującą, czy coś im się opłaca czy też nie. Trzeba jednak pamiętać o progu problemów, który dotyka także wielki koncern i w oczekiwaniu na 7 część filmu kupić sobie Persen.
Plotki oraz pogłoski to niekoniecznie źródło bezpiecznej i pewnej wiedzy. Niekoniecznie, bo, jak informuje nas o tym pewna folklorystyczna mądrość uwielbiana przez ciemne tłuszcze, we wszystkim tkwi ziarno prawdy. Problemem jest, jak to ziarno wyłuskać.
Portal Onet.pl w dziale ‘Plotki’ podaje i przytacza wypowiedź Daniela Radcliffe’a dotyczącą jego potencjalnie nagiego występu w ‘Insygniach Śmierci’: „ Na początku myślałem, że będę miał na sobie spodnie - żartuje Daniel Radcliffe. - Ale najwyraźniej nie będę miał.” i jeszcze: „To wszystko stara śpiewka!” w odpowiedzi na pytanie, czy sceny nagości nie napawają go niepokojem.
Jakkolwiek niepewności dostarczają nam zarówno styl odpowiedzi Daniela jak i umieszczenie tej nowiny w dziale plotek, zgodnie z maksymą naszych ciemnych przodków staramy się wyłuskać to nieszczęsne ziarno.
Wiemy na pewno, że Dan nie ma raczej oporów przed ukazywaniem światu swego oddania Wielkiej Sztuce i poświęcaniu młodego ciała żarłocznym bogom teatru. W sztuce „Equus”, która zresztą szerzej i lepiej omówiona jest w licznych artykułach Proroka, robi to, co uważa za słuszne i podniosłe. Więc jest to punkt za.
Z drugiej strony po ci niby miałby to robić? Gdzie niby w „Insygniach Śmierci” jest wzmianka o tym, że Harry paraduje w szatach zapożyczonych od Andersenowskiego bohatera?
W rozdziale „King’s Cross” pojawia się taki fragment:
„ Gdy tylko doszedł do takiego wniosku, zdał sobie sprawę z tego, że jest nagi. Nadal był przekonany, że jest zupełnie sam, więc nie przejął się tym, choć trochę go to zaintrygowało.”
Potem jednak Harry..:
„ (…) po raz pierwszy pomyślał, że jednak wolałby mieć coś na sobie.”
I…:
„Zaledwie ta myśl uformowała się w jego głowie, tuż obok niego pojawiła się szata.”
Istnieje więc przestrzeń pełna nagości, całe jakieś 10 sekund filmu, w których Dan spokojnie miałby czas na ukazanie światu, jaki to jest dorosły. Dodajmy, na ukazanie światu pełnemu dzieci, wrażliwych nastolatków, ich zażenowanych rodziców, dziadków jak i piszczących nastolatek, milczących napaleńców, postępowych krytyków. Skoro była sztuka, w dodatku przed żywą publicznością, to czemu nie spróbować w kinie? Raczej to mniej krępujące, przynajmniej człowiek nie bezpośrednio styka się z odbiorcami swojego przejawu szacunku dla Talii i Melpomene.
Mike Newell w „Czarze Ognia” założył Danielowi cieliste gatki, aby stworzyć złudzenie nagości (wszyscy pamiętają te ponure resztki piany, którymi Daniel ‘gorączkowo’ ‘próbował’ się ‘zakryć’). Natomiast David Yates nie ma zamiaru bawić się w krawca i prawdopodobnie (biorąc pod uwagę to, że VII część ma być zrealizowana w dwóch, nie pomijających żadnych szczegółów częściach) wypuści Daniela bez żadnych ulepszeń na plan.
Ziarno wyłuskane? Nie? No dobrze, nie.
Przecież to właśnie Warner Bros wypuszcza szósty z kolei film później tylko dlatego, żeby ludzi nie kojarzyli odważnego nagusa ze sztuki z wrażliwym młodzieńcem z filmu! Coś tu śmierdzi. Zgniłe ziarno?
Jak to jest? Czy Warner Bros zgodziłby się na takie obnażanie w filmie „oglądanym w rodzinnym gronie”? Z drugiej strony książka jasno wypowiada się w tej kwestii.
Nie ulega jednak wątpliwości, że świat kręciłby się dalej pomimo tego, iż Daniel nie zrzuciłby ciuszków w ostatnim filmie z serii. Dzieci by tyle potem nie płakały, rodzice mieliby czyste sumienia.
Przestrzeń dla wyobraźni to naprawdę dobra rzecz.
cytrynowydrops
25.08.2008, 14:43
Myślodsiewnia
Gdyby biegał po ulicach w negliżu, to byłby ekshibicjonistą i pedofilem przy okacji, a to jest karalne :P
30.08.2008, 10:12Wam się kojarzy, ja jestem za, powiem więcej: jeżeli Radcliffe będzie biegał z gołymi czterema literami, to może nawet obejrzę ten film dla uwznioślenia nastroju i uhahania się trochę bardziej. Kino familijne? A bo ja wiem... I pomyśleć, jaki ładny i niewinny był z Radcliffe'a chłopczyk w pierwszej części. A teraz niedogolony ordynar z odsłoniętym tym i owym. Czasy, czasy.
29.08.2008, 22:28Nie papuguj tekstów Prokopa, zaiste azaliż. ;) 'Muminki' to bajka familijną, a to, że V. wszystko kojarzy się z jednym, zostało już omówione w którejś tam myślodsiewni.
29.08.2008, 19:19"v" skoro nawet muminki nie są filmem familijnym to co jest??
29.08.2008, 18:34"najm" tylko jest pewien problem tam (zn.w tej scenie) nie ma żadnej scenografii, chyba że zrobią taką gęstą mgłę. i zgadzam się że daniel nie będzie po tym gwiazdą porno i po Equus'ie też nie jest to było chyba z siedem minut tej jego golizny i to tylko sztuka przecież nie biega po ulicy na golasa...xD
29.08.2008, 18:24Ciekawam, dlaczego młodzi obywatele uświadamiani są od coraz młodszego wieku. Kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby dzieci...
29.08.2008, 18:11Sama sobie zaliż.
29.08.2008, 18:10Problem nie w tym, czy Daniel wystąpi tam nago, ale czy będzie to (a na sto procent tak się właśnie stanie) kluczowa scena filmu, przez którą, jak przez peryskop, będziemy patrzeć jak kino dla rodziny staje się rodzinnym uświadamiaczem. A Daniel nie stanie się gwiazdą porno, on to robi dla Sztuki, przecież azaliż.
29.08.2008, 15:36Amen, z życzeniami powodzenia dla wschodzącej gwiazdy porno.
29.08.2008, 14:53Jakoś nie widzę sensu w spekulacjach czy Radcliffe będzie miał na sobie spodnie czy nie. Film trafi do kin, obejrzymy, zobaczymy co tam Harry Potter pokazuje i dopiero wtedy będziemy mogli się oburzać. A jakoś wątpię żeby te sceny nagości były tak drastyczne by doprowadzić do płaczu pięciolatki. W najgorszym razie twórcy zastosują trik z "Beowulfa" - dyskusyjne elementy aktora będą "przypadkowo" zasłaniane przez scenografię.
29.08.2008, 10:57