Media Rodzina: kolejny konkurs!
...skoro lekturę mamy już za sobą
Stwórz siedmiowyrazową recenzję siódmego tomu! - brzmi tytuł konkursu ogłoszonego przez wydawnictwo Media Rodzina.
Cóż tu do komentowania? Pewnie już wszyscy przeczytaliście siódmego Pottera, więc pozostaje mi tylko Was zachęcić do wzięcia udziału. Do roboty! Do wygrania sześć audiobooków "Insygnia śmierci". To chyba dość wartościowa nagroda, jak na siedem słów.
UWAGA! "Zrecenzowanie nie polega na wymienieniu siedmiu przymiotników. O co zatem chodzi? To już zależy od Waszej inwencji twórczej i kreatywności.
Regulamin:
1. Konkurs "7-wyrazowa recenzja 7 tomu" polega na napisaniu i zarejestrowaniu na stronie internetowej wydawnictwa Media Rodzina 7-wyrazowej recenzji książki "Harry Potter i Insygnia Śmierci".
2. Nagrodami w konkursie jest 6 egzemplarzy audiobooka "Insygnia Śmierci" JK Rowling.
3. Konkurs trwa od 28 marca do 20 kwietnia 2008 r.
4. Nagrodzonych zostanie 6 osób, które napiszą najciekawsze i najcelniejsze recenzje.
5. Warunkiem udziału w konkursie jest zgłoszenie recenzji w formularzu zamieszczonym na stronie internetowej o adresie zamieszczonym TUTAJ
6. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni na stronach Media Rodzina 22 kwietnia 2008 r.
7. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej za pomocą e-maila.
8. W przypadku braku możliwości skontaktowania się ze zwycięzcą nagroda zostanie przyznana kolejnemu uczestnikowi z listy uczestników spełniającemu warunki konkursu.
9. W konkursie można wziąć udział tylko raz i uczestnikowi konkursu przysługuje tylko jedna nagroda.
Agrypine Sirrah
2.04.2008, 13:42
Myślodsiewnia
Cisna? A gdzie to? Które województwo?
24.04.2008, 18:42Że się tak bezczelnie i bezpardonowo wtrącę: Tak Agrypine, znalazłam miejscę. Cisna, mówi Ci to coś?;> Gdybym się wzięła za organizację, to już jak bym dopilnowała, żeby nikt nawet się nie próbował wycofać.
24.04.2008, 13:17No ok, ale jest różnica między dość niezgraną klasą, a klasą, z którą nic w ogóle planować nie warto. Chociaż ktoś rzucił pewnien pomysł na jutrzejszy dzień, ciekawe czy się sprawdzi. Pewnie tak, skoro pomysł rzuciła ta "wpływowa" część klasy, która wprawdzie nie potrafi się dostosować nigdy do reszty, ale jak oni coś planują, to przeważnie coś wychodzi, bo ta reszta mniej wpływowa w przeciwieństwie do tej pierwszej umie pójść na kompromis.
23.04.2008, 20:42Naprawdę zgrane klasy trafiają się bardzo rzadko.
23.04.2008, 18:12To jest tak: jako pojedyncze osoby, to są świetni, na lekcjach często się wygłupiają i jest z czego się pośmiać. Jeśli chodzi o to, to naprawdę nie narzekam, bo są super. Ale jak przyjdzie do zorganizowania czegoś... bez komentarza. Nie potrafią wypracowywać kompromisów, to jest na zasadzie "nie chcę jechać-nie pojadę i mam gdzieś że reszcie na tym zależy". Nie potrafią się zgrać.
23.04.2008, 15:02Droga Agrypine, oczywiście, że zna. Język plemienia Kaabu brzmi jak dwuznaczne chrząknięcia. Dziadek posługuje się tym wspaniale.
23.04.2008, 14:38Jeśli gałąź jest spróchniała, to całe drzewo nad tym boleje. Ja też, na szczęście, kończę już moją współpracę z klasą w tym roku. Na pocieszenie - ani to dla Ciebie rodzina ani przyjaciele. Rozejdziesz się z nimi, więcej nie spotkasz (chociaż to zawsze przykro, ja przeżywam to samo, inni mają wspaniałe klasy i piękne wspomnienia). Jak coś - zbierz 2, 3 osoby i sami kupcie prezent dla wychowawczyni.
23.04.2008, 14:37Wiesz, co sobie moja inteligentna klasa wymyśliła? Ostatni rok, odchodzimy z tej szkoły, a oni nie chcą się zrzucić na prezent dla wychowawczyni, bo jej nie lubią i "nie mają jej za co dziękować". Taaak, jakby ona miała za co dziękować nam. Że nie wspomnę o tych wycieczkach, których nie było, a miały być, a nie było tylko dlatego, że nagle pół klasy się rozmyśliło i zrezygnowało. To nic, że wcześniej znaczna większość wyrażała zgodę. W ciągu trzech lat udało nam się wyjechać, uwaga, aż DWA razy, a propozycji było znacznie więcej. I w ogóle, do bani są. Nic nie można z nimi organizować. Dobra, ja rozumiem, można wychowawczyni nie lubić, ale kurde, niech pokażą się z lepszej strony chociaż na sam koniec. Ja też nie wszystkich nauczycieli lubię, ale jakoś nie wyskoczyłam z tekstem: "Nie zrzucam się na kwiaty dla reszty nauczycieli, bo profesor X mnie wkurzył i nie będę na niego wydawać pieniędzy". I tak najlepiej się wybili na kabaretach klas II. W mojej szkole jest tradycja, że zawsze na dzień wagarowicza organizowane są kabarety. No i zawsze się odbywały, klasy II brały udział, a wyobraźcie sobie, że aktorzy z kochanej mojej klasy po prostu sobie poszli na wagary. Pół klasy nie było, a oczywiście najbardziej dostało się tym niewinnym, którzy przyszli (a winni wrócili, kiedy już było po wszystkim). Dostało nam się na przerwie od dyrektorki, na kabaretach przez mikrofon inna nauczycielka o nas wspomniała i w ogóle był przechlap. Ale nie, koniec roku i klasa narzeka na wychowawczynię, że była wobec nas nie w porządku. Jako pojedyncze osoby są świetni, ale jako całość są po prostu beznadziejni.
22.04.2008, 22:51Cytrynowydropsie, a zna języki swych przodków? ;] Snowdog, a to czemu? Aż tak z nimi źle?
22.04.2008, 19:35Agrypine, i chwała Wam za to.
22.04.2008, 16:53