Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Przekład "Deathly Hallows" ukończony!

22 listopada Andrzej Polkowski przekazał gotowe tłumaczenie wydawnictwu i obecnie pracują nad nim redaktorzy i korektorzy. Do drukarni trafi w pierwszym tygodniu grudnia, a w sprzedaży pojawi się o północy 25/26 stycznia 2008 roku.

Ostatnia książka z serii przygód o Chłopcu, Który Przeżył, budzi w nas mnóstwo emocji. Nie tylko dzięki temu, że w owej części rozstrzygają się losy bohaterów i czarodziejskiej strony świata, ale też dlatego, że autorka zdecydowała się na tytuł niejasny, budzący wiele kontrowersji – także w jej ojczystym kraju.

„Hallows” jest dziś słowem rzadko używanym sięgającym do bogatej historii nie tylko języka, ale i starych zwyczajów i obrzędów, oznaczającym kogoś lub coś świętego. W powieści odnosi się do horkruksów*, magicznych przedmiotów, które mają zapewnić właścicielowi panowanie nad śmiercią. Stąd bierze się jego wieloznaczność spędzająca sen z powiek tłumaczom na całym świecie. Chyba po raz pierwszy tytuł doczekał się aż tak różnych przekładów. We Francji, Czechach i kilku innych krajach książka nosi tytuł „Harry Potter i Relikwie Śmierci, w Izraelu został przetłumaczony jako „Skarby Śmierci”, w Norwegii „Talizmany Śmierci”, we Włoszech i Rosji – „Dary Śmierci”.

W ankietach na ten temat przeprowadzonych w Polsce brano pod uwagę Relikwie, Insygnia oraz Talizmany Śmierci, choć, jak wiadomo, nieoficjalnych propozycji było o wiele więcej, na przykład Artefakty, Regalia, czy po prostu „Śmiertelne” zamiast „Śmierci”. Po zaciętej walce Relikwii z Insygniami w końcu zwyciężyły te drugie.

Tak więc ostatecznie tytuł siódmego tomu brzmi „Harry Potter i Insygnia Śmierci”.

Oto jak będzie wyglądała okładka:


'Insygnia Śmierci' - okładka





Równocześnie z pracami wydawniczymi rozpoczynają się prace nad siódmym tomem w wersji audio, z Piotrem Fronczewskim w roli lektora.

Audiobooki są coraz częściej poszukiwanym przez czytelników substytutem tradycyjnych edycji papierowych. Książki do słuchania mają wiele zalet, między innymi taką, iż słuchać książek można zawsze wtedy, kiedy nie można ich czytać, np. w samochodzie, podczas porządków lub innych obowiązków domowych. Dodatkowo książki na płytach CD mogą w doskonały sposób zająć dzieci, które zazwyczaj przysłuchują się nagraniom z dużym zainteresowaniem.
Planowane jest wydanie audiobooka HP w dwóch wersjach: na płytach CD oraz w formacie mp3.

Źródło: Wydawnictwo Media Rodzina



Przypominam, że do polskiej premiery zostały już tylko 62 dni!



Przeczytaj:
Harry Potter i "recenzja" 7 tomu [bez spojlerów!]

Magiczna noc i zagadki. Harry Potter and the Deathly Hallows

Trelawney – a może jednak jasnowidz?




Errata wraz ze sprostowaniem: "Hallows", czyli "Insygnia", do horkruksów się nie odnoszą, jak to zostało błędnie w tekście zasugerowane. Nieprawda, nieprawda i jeszcze raz nieprawda. Wszystko stanie się dla wszystkich jasne już za niecałe dwa miesiące, tymczasem Wydawnictwo Media Rodzina było zmuszone poprosić o zamieszczenie sprostowania, jakoby przezeń rozprowadzane materiały miały zawierać tak rażące nieścisłości. Nie zawierały! "Hallows" to nie "horkruksy", cokolwiek by ktokolwiek spośród naszych drogich czytelników na ten temat miał sądzić. [V.]

Agrypine Sirrah
25.11.2007, 00:06

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

snowdog

Wiedziałam, że jestem boska :D Taki syndrom ma mój kolega i to zawsze mnie wyprowadza z równowagi, w ogóle się rozmawiać nie da z takim... no, ale tamten to już szczególny przypadek, dlatego na Vala jakoś specjalnie nie mogę narzekać. A co do słowa "Boże", to albo ignorancja, albo zbytne nie przywiązywanie wagi do poprawności językowej.

10.01.2008, 15:23
Mary

Boże z małej litery, to już raczej ignoracnja, a nie pokemon.

10.01.2008, 14:58
Agrypine S.

Bingo, snowdog. Wiecie, kiedy widzę "Boże" napisane z małej litery, krew się we mnie gotuje.

9.01.2008, 23:04
snowdog

Podejrzewam, że Sydrom Valaraukara objawia się nadmiernym poprawianiem ludzi od strony poprawnej polszczyzny. Nie wiem czy dobrze myślę, ale tylko w tę stronę mi się taki syndrom kojarzy.

9.01.2008, 22:33
snowdog

Maksiu, zapomniałeś o pisaniu TaKiMi LiTeRaMi :D i tak nic nie przebije tekstów typu "koffany" itp.

9.01.2008, 22:31
Maks

Wszystko przez te pokemony ;] Jak jak ktoś do mnie pisze "O boshe" to mnie trafia.

9.01.2008, 17:57
Mary

Tak masz rację, artykuł w Nonsensopedii przebija wszystko, polecam. Wiesz, ja się nie dziwię, że nie ma nic o twórcy, kto by się chciał przyznać do takiego osiągnięcia. Agrypine, nadal nie wiem o czym mowa, ale spasuję, bo nie chcę by mnie ktoś posądził o nadmierne zainteresowanie tym tematem albo tą osobą.

8.01.2008, 23:07
Alnilam

Bardzo mi się podoba artykuł na nonsensopedii dotyczący pokemoniastego pisma. Doskonale opisuje wszystko na jego temat. Niestety nie ma tam nic na temat twórcy tego dziwnego... czegoś.

8.01.2008, 22:15
Agrypine Sirrah

Alnilam w dwóch zdaniach bardzo obrazowo opisała Syndrom Valaraukara. Tak swoją drogą, ciekawe kto wymyślił pokemonowe pismo i dlaczego się tak szybko rozprzestrzeniło.

8.01.2008, 21:59
Alnilam

Za pisanie pokemonem powinno się zamykać w celi 2x2, dając jedynie takiemu komuś do czytania słownik ortograficzny i słownik poprawnej polszczyzny. Albo jeszcze lepiej - zamknąć go w ciasnym pomieszczeniu z komputerem, na którym będzie mógł sobie pisać, ale obok postawić Valaraukara.

8.01.2008, 21:38