Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

OBNAŻAJ treść Deathly Hallows TYLKO TUTAJ!

SPOJLER ma już niszę ekologiczną...

Pociąg do wiedzy jest w dzisiejszych, nieco przecież skretyniałych, czasach godny pochwały, chęć zaś dzielenia się wiedzą – szlachetna, stąd czas wyjść naprzeciw wszystkim, którzy byli już uprzejmi zapoznać się z treścią VII tomu Harry'ego Pottera. Oto tekst, który niewiele wnosi prócz tego, że stwarza okazję, by każdy, kto nie czuje się dobrze z nadmiarem wiedzy, mógł się pod nim wywnętrzyć, a pozostali – mogli odetchnąć spokojnie. Chusteczki dla pań nie są darmowe. Zapraszam, zapraszam, mnie się umiarkowanie podobało, zapraszam...

A kto liczył, że zostanie tutaj coś więcej napisane, to się przeliczył. Miłego wypowiadania się, moi drodzy!

V., przypadkiem
8.08.2007, 20:07

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

black

A czy ktoś nie zwrócił uwagi na to, że 7 czy 9 lat trwa dorastanie dziecka do hogwartu. Więc co z tymi 10 latami? Dlaczego tak długo je płodzili? ;DD

18.08.2007, 19:01
dżulka

ktoś powiedział, że dopiero użył niewybaczalnego, a przecież w piątce poleciał dosyć nieudolny, ale jednak cruciatus na Bellę.

18.08.2007, 09:10
Pani N

Właśnie zauważyłam nową szatę graficzną. No no no.

17.08.2007, 19:27
Miss S

Przecież epilog to wybiegnięcie w przyszłość...biorąc za przykład epilog zbudowany podobnie do tego Rowling. Książk 'w pustyni i w puszczy' gdy ją czytamy dzieje się współcześnie a epilog to podobnie jak w przypadku Harry'ego wybieganie w przyszłość.

17.08.2007, 08:14
Assarin

Nie razi, bo nie miałem pojęcia, kiedy Potter się urodził. Może Rowling pisała epilog bazując na przepowiedniach Trelawney.

16.08.2007, 23:17
Ara

Czy nikt nie zwrócił uwagi na to że Harry miał 17 lat w roku 1997, a epilog ma miejsce 19 lat później tj. w roku 2016, który to jeszce nie nadszedł? Nie razi was to trochę?

16.08.2007, 17:07
Miss S

ooooooo tak!!! zgadzam się w 100% taka rozmowa to byłoby coś, nawet jakby potem faktycznie Snape'a sprzątnęli to taka opowieść Księcia lepiej by brzmiała na żywo zdecydowanie...ale z drugiej strony to czy Książę powiedziałby Potterowi to wszystko w twarz czy ograniczyłby się tylko do tego co Dumbledore mu kazał...i czy to nie byłoby takie melodramatyczne coś w stylu 'kochałem twoją matkę do szleństwa, przez całę życie!!' takie rozmowy z wyrzutami to raczej domena pogaduszek z Dumblerorem

16.08.2007, 09:53
black

Najbardziej mnie rozśmieszyła śmierć Voldemorta... To znaczy przykro mi było, że w ten sposób... Jak można uśmiercić tak najpotęzniejszego czarownika na całej ziemi? Walnąć go w oczy smużką wschodzącego słońca, i koniec. Pa pa. Mogli powalczyć, przecież V. nie bał się nigdy walczyć... chciał go zabić. Mógł załatwić bachora i byłoby po kłopocie. Nie byłoby Epilogu. Nie roumiem, czy ten wielki v. którego tak długo rowling kreowała, czy on .. nieważne... Dla mnie to co jak co, ale dialogów było zbyt mało. Jak już Harry zaczął jechać po Riddle-u mógł do końca go zhańbić przed całym hogwartem. Mógł wreszcie popaść w taką rutynę jak wtedy gdy karmił Dumbiego trucizną w jaskini. Mógł mu powiedzieć tyle rzeczy, że byśmy całowali Rowling stopy. Przede wszystkim zaś nie mogę jej wybaczyć tego, że nie zamieściłą w tej cholernej książce dialogu Harrego ze Snapem, przecież ludzie umierają z pożadania. Z pożadania wiedzy... Gdyby odbyła się pełna wyrzutów rozmowa między Harrym a Snapem to byłby dopeiro bestseller. O!

15.08.2007, 18:03
black

Najbardziej mnie rozśmieszyła śmierć Voldemorta... To znaczy przykro mi było, że w ten sposób... Jak można uśmiercić tak najpotęzniejszego czarownika na całej ziemi? Walnąć go w oczy smużką wschodzącego słońca, i koniec. Pa pa. Mogli powalczyć, przecież V. nie bał się nigdy walczyć... chciał go zabić. Mógł załatwić bachora i byłoby po kłopocie. Nie byłoby Epilogu. Nie roumiem, czy ten wielki v. którego tak długo rowling kreowała, czy on .. nieważne... Dla mnie to co jak co, ale dialogów było zbyt mało. Jak już Harry zaczął jechać po Riddle-u mógł do końca go zhańbić przed całym hogwartem. Mógł wreszcie popaść w taką rutynę jak wtedy gdy karmił Dumbiego trucizną w jaskini. Mógł mu powiedzieć tyle rzeczy, że byśmy całowali Rowling stopy. Przede wszystkim zaś nie mogę jej wybaczyć tego, że nie zamieściłą w tej cholernej książce dialogu Harrego ze Snapem, przecież ludzie umierają z pożadania. Z pożadania wiedzy... Gdyby odbyła się pełna wyrzutów rozmowa między Harrym a Snapem to byłby dopeiro bestseller. O!

15.08.2007, 18:02
m0d3st

właśnie skończyłem... nie będę narzekał że słitaśny epilog że durna śmierć Riddle'a... Ta książka jest po prostu ZBYT KRÓTKA! Ot co.

15.08.2007, 03:59