OBNAŻAJ treść Deathly Hallows TYLKO TUTAJ!
SPOJLER ma już niszę ekologiczną...
Pociąg do wiedzy jest w dzisiejszych, nieco przecież skretyniałych, czasach godny pochwały, chęć zaś dzielenia się wiedzą – szlachetna, stąd czas wyjść naprzeciw wszystkim, którzy byli już uprzejmi zapoznać się z treścią VII tomu Harry'ego Pottera. Oto tekst, który niewiele wnosi prócz tego, że stwarza okazję, by każdy, kto nie czuje się dobrze z nadmiarem wiedzy, mógł się pod nim wywnętrzyć, a pozostali – mogli odetchnąć spokojnie. Chusteczki dla pań nie są darmowe. Zapraszam, zapraszam, mnie się umiarkowanie podobało, zapraszam...A kto liczył, że zostanie tutaj coś więcej napisane, to się przeliczył. Miłego wypowiadania się, moi drodzy!
V., przypadkiem
8.08.2007, 20:07
Myślodsiewnia
A Rowling udało się zabić Voldemorta nie robiąc z Harrego mordercy!
8.08.2007, 21:05Bo Głupotter po prostu nie był mordercą. Czy tak trudno wychwycić, że Joaśka już od pierwszej części za wszelką cenę wmawiała nam hasło w stylu Miłość Zwycięży Wszystko? No to teraz mamy zakończenie idealnie pasujące do tego hasła. xd 7 tom bardzo mi się podobał, wciągnął mnie i nie wypuścił aż do końca, zakończenie nawet mi się podobało, bo jednak lubię happy endy. :) I w ogóle jestem na TAK. Bardziej szczegółowo wypowiem się kiedy indziej. xd
8.08.2007, 21:05A jeśli chodzi o samo zakończenie, to Potter ujawnił się pierwszy raz jako chłopiec-którego-można-polubić. Najlepszy był fragment, kiedy do Voldemorta raz-ciach nie na per pan, tylko od razu Tomie Riddle. Jednak dialog się szybko skończył, za szybko wzeszło słońce, a mój ukochany Czarny Pan jakby się go przestraszył bardziej niż Ava Kedavra. Przecież on był Wielki i Potężny, ot tak zaślpeiło go słońce, a Potter niczym jakiś Heroes po prostu skończył z nim nie zmuszając się nawet do wypowiedzenia żadnego z zaklęć niewybaczalnych. Ckliwe i żałosne
8.08.2007, 20:46Był boski...
8.08.2007, 20:41W Epilogu podobał mi się tylko Draco, chociaż i tak nie iwmy z kim się ożenił...
8.08.2007, 20:39Wróci nasz śmieszek i pan X :D.
8.08.2007, 20:39Zakończenie (abstrahując już nawet od epilogu) do niczego, moim zdaniem, zakończone gdzieś nagle, urwane tuż po punkcie kulminacyjnym. Bum, trach, siabadach i cmok.
8.08.2007, 20:13