Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Harry Potter i "recenzja" 7 tomu [bez spojlerów!]

Siedzę już nad tym trochę czasu, bo ciężko jest pisać o czymś, o czym tak naprawdę nie mogę wiele powiedzieć. Bynajmniej nie dlatego ze niewiele o tym wiem, ale dlatego ze nie chce Ci popsuć przyjemności kiedy będziesz czytać książkę.

Od wieków nie pisałam dla proroka, ale w czasie ostatniej rozmowy z Aibhill zaoferowałam napisanie recenzji 7 tomu Harryego Pottera.

Siedzę już nad tym trochę czasu, bo ciężko jest pisać o czymś, o czym tak naprawdę nie mogę wiele powiedzieć. Bynajmniej nie dlatego ze niewiele o tym wiem, ale dlatego ze nie chce Ci popsuć przyjemności kiedy będziesz czytać książkę.



Z reguły w takich momentach się zapełnia strony wiadomościami o autorce. Niestety na tym polu także polegnę, bo wiem pewnie o niej mniej niż Ty. Jedyne, co nowego odkryłam, będąc tymczasowo na wygnaniu w Anglii, to zdałam sobie sprawę ze z Edynburga do Londynu jest strasznie daleko!

Ale wróćmy do pierwotnego tematu - Harry Potter and the deathly Hallows

Tak się złożyło ze ominęła mnie ta ostatnia szansa na uczestniczenie w angielskiej premierze książki, bo te kilka dni wizytowałam w Polsce. Nie omieszkałam jednak na 20 minut przed otwarciem wyczekiwać pod drzwiami Empiku i z głodem w oczach wpatrywać się w okładkę długo oczekiwanej publikacji. W końcu flegmatyczny ochroniarz łaskawie otworzył drzwi. Jako pierwszy klient pognałam do kasy z książką w ręce. Jestem (teoretycznie) dorosła to upatrzyłam sobie adekwatną do tego okładkę. Po minucie przewracałam już pierwsza kartkę 7 tomu.

"The dedication of this book is split into seven ways: to Neil, to Jessica, to David, to Kenzie, to Di, to Anne, and to you, if you have stuck with Harry until the very end. " Super - pierwsza książka, którą mi zadedykowano:D Nieźle się zaczyna.

I tu się kończy moja wena. Dalej zdradzić mogę niewiele gdyż w przeciwnym wypadku "trądzik Eloise Midgeon wyglądałby jak mnóstwo wdzięcznych piegów".

Książka zaczyna się właściwie w miejscu gdzie każda poprzednia - na Privet Drive. Jednak Rowling nie daje czytelnikowi za dużo czasu na nostalgię, gdyż akcja rozkręca się w niesamowitym tempie (często z zaskakującymi elementami), trochę zwolni w połowie książki żeby pod koniec wciągnąć Cię w coś, co musisz przeczytać kilka razy żeby ogarnąć. Nie zdradzę chyba wielkiej tajemnicy jeśli powiem że kończy się tak jak poprzedniczki- walką z Vol-..., ooops z Sam- Wiesz -Kim. Kto wygra? No cóż, to już chyba podchodzi pod "ściśle tajne". Jednak dla wielu zakończenie nie będzie zaskoczeniem .

Rowling także nie zaskoczy Cię swoim stylem. Czytając książkę śmiałam się, obgryzałam paznokcie z nerwów( jak już zabrakło przerzuciłam się na wygryzanie kłaczków z mojego misia), trochę się ponudziłam (ale naprawdę troszeczkę!), płakałam. Jak Bóbr. J.K Rowling nie zawiodła wciskając w usta Rona zabawne teksty (Hermiona: "we heard the Snow White and the Seven Dwarves and Cinderella..." - whats than, an illness?(Ron) ", ale także pokazała nam, że jest bezlitosna jeśli chodzi o uśmiercanie bohaterów. Tak samo jak i Ty pewnie, często przed premiera książki zastanawiałam się kto zginie. Mowa jest o dwóch bliskich osobach. Nie do końca to jest prawda. Stracimy więcej niż dwoje. Każdy z Nas ma swoich ulubionych bohaterów. Kilka dni temu czytałam w lokalnej gazecie wypowiedzi przypadkowych ludzi spotkanych na ulicach miasteczka gdzie mieszkam. Mieli oni wymienić swoje ulubione postacie z książek o Harrym Potterze. W 90% był to ktoś z "Trójki Drombo" jak to ja ich nazywam. - Ron, Hermiona lub Harry. Wydaje mi się, że Polscy czytelnicy są trochę mniej monotematyczni - mam racje? Niestety, jeśli chodzi o mnie to mam tylu Ulubieńców, że byłam przygotowana ze z którymś się pożegnam. Zastanawiało mnie tylko, na kogo autorka wydała wyrok po Syriuszu i Dumbledorze. Czytając teraz poprzednie tomy, inaczej patrzę na daną postać.

W tym momencie (po raz kolejny) muszę się ugryźć w język i odejść na chwilkę od komputera, żeby nie zdradzić Ci tej tajemnicy.

Rowling włożyła coś do Harry Potter and the Deathly Hallows, czego nie było w poprzednich częściach. Wyidealizowanych bohaterów zniosła z piedestału, ukazując ze są tylko ludźmi, a tych, którzy byli przesiąknięci złem - uczłowieczyła.

Kolejną rzeczą, której zabrakło wcześniej jest akcja. W tym tomie wszystko się dzieje "na raz" - na jeden stronie walka na następnej posunięcie się krok dalej do odkrycia Horucruxow. Dzięki temu czyta się książkę z zapartym tchem. Przyznam się jednak szczerze, że brakuje mi trochę beztroskich lat spędzonych w Hogwarcie, dziecinnych rozterek i głupiutkich kłótni. Jednak, tak jak i Ty - zawsze mogę wrócić do poprzednich tomów. Bohaterzy tam zostaną, nie ważne czy będą wymienieni na ostatniej stronie w Harry Potter and the Deathly Hallows.

Eve vel Roquery Hag

Eve
2.08.2007, 11:34

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

LL

Trochę tu namieszałem w komentarzach. Mam nadzieję, żę nie masz nic przeciwko, Eve, że twoje też zniknęły. 7 tom jest bardzo udany, ale na poziome detali można by wiele, wiele poprawić, a niektóre rozdziały napisać na nowo. Największym rozczarowaniem jest pożegnanie z Dursleyami - nużące, a momentami nawet prymitywne, jeśli nie prostackie. Poza tym naprawdę wspaniała książka - odwiedzamy wszystkie ważne miesjca magicznego świata, stajemy przed mrocznymi tajemnicami i poznajemy szokującą prawdę o wielu postaciach.

2.08.2007, 15:30
Krzywa

Ooo, jak miło, że u góry zniknęły te dziwne reklamy zachęcające do poznania tajemnic Islandii... I recenzja również mi się podoba, jest taka oryginalna, na luzie i jeszcze bardziej pobudza ciekawość...

2.08.2007, 15:03
Moona

Poryczałam sie jak zginął mój ukochany psor :< Jak ona mogła to zrobić?!!!

2.08.2007, 13:38
Absolutny

No cóż absolutnie się nie zgadzam z recenzentką. Wartka akcja sprawia wrażenie że czytamy scenariusz filmu sensacyjnego a nie książkę ba bynajmniej nie Harrego Pottera. To dziwne wrażenie. Moim zdaniem szybka akcja nie wyszła książce na dobre, z drugiej jednak strony jedynie szybkiej akcji można oczekiwać po ostatnim tomie, w którym tak wiele spraw musi się rozwiązać

2.08.2007, 13:19
Zaren

Bardzo mi się podoba ta recenzja. Taka inna...

2.08.2007, 12:39
Nagareboshi

Fajna recenzja. Ale najlepsza jest "Trójka Drombo" :D

2.08.2007, 11:51