Clemente Eneldo – polski Ollivander
zamów prawdziwą różdżkę
Różdżka – nieodłączny atrybut każdego prawdziwego czarodzieja, służący do rzucania zaklęć. Aby zaopatrzyć się w owo magiczne narzędzie, należy się udać do specjalnego sklepu. Jednym z nich jest maleńki zakład słynnego wytwórcy różdżek Ollivandera, mieszący się na ulicy Pokątnej.
Od 2006 roku polscy, niemieccy i brytyjscy czarodzieje nie muszą wybierać się aż na ulicę Pokątną, by wyposażyć się w różdżkę. Mało tego, nie muszą nawet opuszczać swych domów. Wystarczy, że odwiedzą internetowy sklep Clemente Eneldo.
Clemente Eneldo, czyli Marek Fularz, oferuje bardzo szeroki asortyment. Możemy więc wybierać wśród szesnastu modeli różdżek w ośmiu kolorach, zawierających m.in. włos z ogona jednorożca, pióro feniksa czy też rdzeń z igły szpiczaka. Istnieje możliwość zaprojektowania własnego, niepowtarzalnego modelu.
Jak mówi właściciel, pomysł na otworzenie internetowego sklepu z magicznymi artykułami pojawił się przypadkowo.
– Moja córka Agata jest wielką fanką „Harry’ego Pottera” i jakiś czas temu zażyczyła sobie na urodziny różdżkę. Przeszukaliśmy Internet i okazało się, że w zasadzie jest tylko jedna możliwość: kupić różdżkę w USA u Alivansa. Różdżkę i kilka innych akcesoriów zamówiliśmy. Nie obyło się bez trudności, gdyż Alivans nie śle towarów do Polski; musieliśmy złożyć zamówienie na adres znajomych w Niemczech. Kiedy otrzymaliśmy przesyłkę, przyszło mi na myśl, dlaczego by nie spróbować samemu zająć się produkcją własnych akcesoriów, tym bardziej, że mój kolega, Dariusz Domański, jest doświadczonym stolarzem. Na moje pytanie, czy nie dałoby się czegoś takiego zrobić odpowiedział, że jak najbardziej i zajął się projektowaniem oraz przygotowaniem własnej produkcji. Pozostała kwestia nazwy. Nie chcieliśmy być posądzeni o plagiat, zależało nam na oryginalności. Obecnie dwunastoletnia Agata – jako ekspert w dziedzinie magii – wymyśliła nazwę, właściwości różdżek itp. Ja założyłem stronę i zrobiłem grafikę. Jest to po części działalność hobbystyczna, nie przynosząca rewelacyjnych dochodów.
Różdżki wykonywane są ręcznie przez Dariusza Domańskiego. Wybrany model wykonywany jest z drewna, toczony na tokarce, szlifowany i kilkakrotnie lakierowany. Proces ten trwa kilka dni.
– Pomimo tego, że nasza firma nie może się równać z takim potentatem jak Alians, to jednak przebijamy go ceną, bo jakość różdżek wydaje się niezgorsza – dodaje Marek Fularz.
Oprócz różdżek w sklepie można zakupić również miotłę o długości ok. 160 cm. Jak informuje opis, jest ona odporna na wszystkie znane zaklęcia, idealna do wyścigów, gry w Quidditcha, a także do podróży.
Do każdego zakupu dołączony jest certyfikat autentyczności z unikalnym numerem, niestety tylko w języku angielskim. I choć zamówień nie dostarcza sowa, a zwykły listonosz, to czas oczekiwania na przesyłkę nie jest długi. Towar jest bardzo dobrze zapakowany i zgodny z opisem podanym na stronie internetowej. Różdżka z łatwością mieści się w damskiej torebce, co sprawdziłam osobiście, dlatego można ją mieć zawsze przy sobie. Waży niewiele, można ją przechowywać w dołączonym do niej pokrowcu. Zaletą jest także cena – 29,90* zł za sztukę.
Przedmioty ze sklepu Clemente Eneldo znakomicie nadają się na prezenty dla wszystkich miłośników książek o przygodach Harry’ego Pottera. Zamówienia na nie można także składać poprzez Allegro.
*w cenę nie jest wliczony koszt przesyłki
Zobacz: sklep Eneldo
Zamów różdżkę: Allegro
Przeczytaj: Różdżki magiczne i inne
Aibhill Dreamstoher
4.06.2007, 12:18
Myślodsiewnia
Masz rację. Ja się zastanawiam co tu trzeba będzie zrobić, a tu jeden klik - drzwi otwarte. Kolejnych kilka klików - wombat mi się otwiera...
15.06.2007, 12:56Nowy wombat jest do rozwiązania. Ale trochę się rozczarowałam ilością "trudności" jakie trzeba pokonać, żeby się do niego dostać. Zawsze było trzeba się trochę pomęczyć, a tu raz dwa...
15.06.2007, 12:41Przeciętna ta okładka. Wygląda tak bardzo baśniowo. Co tam znowu na stronie Rowling się dzieje?
15.06.2007, 12:07Dzięki snowdog za pomoc, ale uprzedził Cię Aragog. I tak sobie strzelałam, bo pojęcia na temat Pottera żadnego nie mam. Z resztą, samej treści dokładnie nie pamiętam, jedynie główne wątki mi świtają, a wyczekuję ostatniego tomu tylko po to, aby dowiedzieć jak cała seria się zakończy. Co do okładki; skojarzyła mi się ona ze scenerią chińską. I te smoki typowe dla tamtejszej religii... konfucjanizm, dobrze pamiętam lekcje geografii?
14.06.2007, 21:31Ta okładka wygląda mi na ilustrację tej podróbki, którą napisał jakiś Chińczyk, a w której to Harry utracił moc magiczną i zmetamorfował się w tłustego krasnoluda. Co prawda, nie czytałam tego, ale skojarzenie mi natychmiast napłynęło.
14.06.2007, 21:18Arcanus, a nic, bo trzeci już jest. Co do okładki - ładna, podoba mi się, w szczególności krajobraz :). Krzywa, trzeba je poukładać na sobie w odpowiedniej kolejności (popróbuj parę razy, bo nie pamiętam w jakiej).
14.06.2007, 18:59Uciekło mi: *autorstwa Mary GrandPre
14.06.2007, 15:381. Agrypine, niedawno pokazali nową okładkę (oprócz "starych": 2 brytyjskie - dla dzieci i dorosłych i amerykanska). Jest to okładka amerykańska (wersja tzw. Deluxe), autorstwa. Na niej to Harry, Ron i Hermiona lecą nad jakąś doliną wśród gór na starym ślepym smoku (mi osobiście przypomina chińskiego Ogniomiota). A bodajże szef wydawnictwa Scholastic powiedział, że scena pochodzi z kluczowego i przyciągającego uwagę rozdziału.Zaraz poszukam linka. Jak tylko znajdę to podam. Pomijam fakt, ż taka informacja powinna chyba znaleźć się na Proroku w postaci stosownego artykułu. 2. Krzywa, rację w sprawie zaśmiecania Myślodsiewni? Jeśli tak, to dziękuję serdecznie. Cieszę się, że przynajmniej jedna z osób zrozumiała o co mi chodzi :) 3. Oczywiście,że "kluski leniwe", nie żadne pierogi. Aczkolwiek ja ich nie lubię. 4. Ja rozwiązywałem WOMBATa. Ale tylko drugiego. A co?
14.06.2007, 15:27Ludu, drzwi są otwarte. Tylko co z tymi żółtymi elementami zrobić?
14.06.2007, 14:54Ja. Ale nie pamiętam ile punktów miałam. Dawno to już było...
14.06.2007, 14:39