Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

III Turniej Trójmagiczny oczami Proroka

fotoreportaż z konkursu

24 maja w chorzowskim Zespole Szkół Integracyjnych – Wydziale Zamiejscowym Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart – odbył się finał III Miejskiego Turnieju Trójmagicznego. Konkurs jak co roku został zorganizowany przez dwie tamtejsze polonistki i miłośniczki fantastyki – Aleksandrę Przyłucką oraz Agnieszkę Dzieciołowską. Jak mówi Aleksandra Przyłucka, pomysł na jego zorganizowanie pojawił się spontanicznie.

Częściowo wynikał on z moich obserwacji. Starszy syn zaczynał szkołę, gdy pojawiły się pierwsze tomy „Harry’ego Pottera” i nauczył się na nich czytać w bardzo krótkim czasie. Młodszy nie umiał czytać, więc czekał na mnie z książką w ręce i przedkładał lekturę nad inne przyjemności; również dzieci w szkole sięgały po „Pottera” chętniej niż po inne książki. Początkowo był to tylko szkolny konkurs, podczas którego wolno było korzystać z książek. Przyznam się, że widok uczniów wertujących książki z wypiekami na twarzy zrobił na mnie ogromne wrażenie (można tylko pomarzyć, by coś takiego miało miejsce na lekcjach). W tym czasie zaczęła pracować u nas Agnieszka Dzięciołowska i od razu z entuzjazmem przyłączyła się do zorganizowania kolejnego szkolnego konkursu. Wtedy też zapadła decyzja o rozszerzeniu zabawy na całe miasto. Okazało się, że był to bardzo dobry pomysł, ponieważ ilość chętnych przeszła nasze najśmielsze oczekiwania (ok. dwustu uczestników po wstępnej selekcji w szkołach). Podobnie druga edycja – cieszyła się równie dużym zainteresowaniem. Trzeba jeszcze dodać, że są to ochotnicy, których nikt na siłę nie wypycha i nie namawia do wzięcia udziału. W tym roku frekwencja była niższa (ok. stu uczestników po selekcji w szkołach). Wiążemy to z wprowadzeniem „Opowieści z Narnii”, które nie jest tak popularne jak „Harry Potter”.

Około godz. 11.40 Turniej Trójmagiczny otworzyła – niczym prof. Albus Dumbledore – dyrektor ZSI, Gabriela Waleczek.



Konkurs odbywał się w sali na ostatnim piętrze gmachu ZSI. Została ona przepięknie udekorowana. Pojawiły się elementy znane z twórczości zarówno J.K. Rowling, jak i C.S. Lewisa. Był więc m.in. ośnieżony budynek Hogwartu, szafa, latarnia, miotły i kołyszące się na wietrze płatki śniegu. Warto dodać, że w poprzednich latach na wzór Hogwartu specjalnie ozdabiany był cały ZSI, jednak ze względu na tegoroczny remont działań tego typu zaniechano. Na stronie szkoły w dziale Aktualności/Wydarzenia z ubiegłych lat obejrzeć można dekoracje z ubiegłych latach. A jest na co popatrzeć.

Nad prawidłowym przebiegiem rywalizacji czuwał – prócz organizatorów i jury – sympatyczny pająk Aragog.



Uczestnicy – najlepsi znawcy z najlepszych znawców przygód Harry’ego Pottera i rodzeństwa Pevensie – w wielkim skupieniu rozwiązywali zadania konkursowe. I nic dziwnego, bowiem każdy chciał zwyciężyć. Niektóre pytania, jak na przykład to dotyczące karty, którą prof. Trelawney pokazała Harry’emu, przysporzyły im wielu problemów. Problemów nie sprawiły zadania praktyczne, bo przecież każdy fan „Harry’ego Pottera” wie jak nazywa się eliksir o barwie i konsystencji płynnego złota albo jakiego zaklęcia trzeba użyć, by zamknąć drzwi czy też przywrócić prawidłowe oddychanie osobie, która się dusi lub krztusi.









Na szczęście jury było bardzo wyrozumiałe i przyznawało również punkty za częściowo poprawne odpowiedzi. Wspomnieć należy, że w jury w poprzednich latach zasiadał m.in. Andrzej Polkowski.


do lewej: Aibhill Dreamstoher, intaco, Izabela Dalibor

Jeśli chodzi o poziom konkursu, to w poprzednich latach był bardzo wysoki, a w tym trochę słabszy. Być może przez to, że na finał nie przybyły (z przyczyn niezależnych od siebie) te drużyny, które zakwalifikowały się z większą ilością punktów. – tłumaczyła Aleksandra Przyłucka.

W tym roku zmianom uległy zasady Turnieju Trójmagicznego. Zawodnicy musieli wykazać się znajomością zarówno „Opowieści z Narnii”, jak i V oraz VI tomu „Harry’ego Pottera”. Dlatego też walczono w dwuosobowych drużynach.



Przed ogłoszeniem ostatecznych wyników zawodnicy zaprezentowali się w swych strojach. Najpopularniejszymi przebraniami okazały się stroje Białej Czarownicy, Sybilli Trelawney, a także uczniów Hogwartu.


Magdalena Mehlich jako Biała Czarownica oraz Agnieszka Milewska w przebraniu prof. Sybilli Trelawney


Piotr Szotnowski jako Piotr – Król Najwyższy nad wszystkimi królami Narnii

Po godz. 14 wszystko stało się jasne. W kategorii szkół podstawowych zwyciężyła drużyna Piotra Rychlickiego i Piotra Szotnowskiego z SP nr 1. Drugie miejsce zajęła drużyna Bartosza Pawełka oraz Patryka Buły z SP nr 29. Najniższy stopień podium zajęły Magdalena Mehlich i Agnieszka Milewska z SP nr 29. Z gimnazjalistów najlepsi okazali się Tomasz Jarczak wraz z Wojciechem Moską z Gimnazjum nr 7. Gratulacjom i uściskom rąk nie było końca.


Piotr Rychlicki i Piotr Szotnowski


Tomasz Jarczak i Wojciech Moska




gratulacje od prorokowej redakcji


Aleksandra Przyłucka i Agnieszka Dzięciołowska

Niektórzy byli tak zaabsorbowani wspaniałymi nagrodami, że o mało co zapomnieliby uścisnąć ręce jury i organizatorom. Na szczęście szybko się opamiętali.



Nagrodę specjalną za strój otrzymała Kaja Kalmus.



Zawodnicy chętnie pozowali do zdjęć ze swymi trofeami.




zdobywczynie IV miejsca w kategorii szkół podstawowych: Angelika Białkowska i Aleksandra Wójcicka

Tym samym zakończył się III Miejski Turniej Trójmagiczny. Organizatorzy wytworzyli niesamowitą aurę tajemniczości i lekkości. Można było wręcz poczuć „magiczność” tego wydarzenia. Nieważna była rywalizacja, ale cudowna zabawa oraz możliwość obcowania z innymi Potteromaniakami i prawdziwymi Narnijczykami.
I oby takich inicjatyw powstawało jak najwięcej bo – uwierzcie nam – jest to wspaniałe przeżycie, które pozostawia niezapomniane wspomnienia.




zdjęcia: Mithrandir

Aibhill Dreamstoher & intaco
31.05.2007, 18:06

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Mary

To naprawdę nie moja wina, próbowałam jeść dalej, ale mi rosło w ustach już nawet jak mi zniknęły z oczu te macki obrzydliwe. Autentycznie nie czułam już tego smaku, tylko coś na kształt zdechłej ryby. Davy Jones nie jest taki straszny, ale widoczni mój mózg ma bardzo silne reakcje i jest estetą.

11.06.2007, 19:44
Agrypine S.

No widzisz, gdybyś ogladała ten film w kinie, nie miała byś takiej traumy. Wiesz? Chyba jesteś nieco nadwrażliwa... żeby znienawidzić smak truskawek, tylko dlatego, że brzydzisz się Davy'ego. To tak, jakbym ja znienawidziła lody bananowe, ponieważ w momencie ich konsumpcji zobaczyłam Lacigama... :/ ani myślę poddawać się takiej schizie! Truskawki! Bananowe lody! Czekolada Alpen Gold...! Ave!

11.06.2007, 16:35
Mary

Bo oglądałam sobie spokojnie Piratów i jadłam truskawki ze śmietaną i w tym momencie pojawił się Davy Jones. Nie mogę opisać smaku, który wtedy poczułam, ale na tym skończyła się moja konsumpcja. to było strazne ... A tak kochałam truskawki!

10.06.2007, 23:54
Agrypine S.

No... Ty ze mną nie poszłaś chyba? <strzeżcie się Marynego gniewu...>. A czemu truskawki?

10.06.2007, 22:40
Mary

O wypraszam sobie. Kto z kim nie poszedł? KTO Z KIM NIE POSZEDŁ? Musiałam piractwo wesprzeć i obejrzeć w domowych pieleszach. Truskawki już nigdy nie będą smakować tak samo...

10.06.2007, 22:31
Agrypine S.

Tak w ogóle to miałaś ze mną iść na "Piratów". I nie poszłaś <płakusia>

10.06.2007, 20:34
Agrypine S.

Bananowe, jak już coś.

10.06.2007, 20:33
Mary

Dobrze, przecież Cię nie atakuje. Ty tak na poważnie. Chodzące lody śmietankowe, ja tam się z tego wszystkiego śmieję.

10.06.2007, 20:31
Agrypine S.

Kurde, Mary, nie żeby mi zależało na zadedykowaniu Ci zdjęcia z autografem, ale mnie w tej wypowiedzi chodziło o to, żebyś spojrzała na to zdanie, a wtedy przekonasz się, że miało być "mnie" a nie "mi", które zaraz po Twoim komentarzu napisałam! Przeanalizuj nasz dialog dokładnie, nim zaczniesz się mnie atakować.

10.06.2007, 10:52
Mary

Agrypine niemiłe było to, że stwierdziłaś, iż to zdanie powinnam skierować do samej siebie (cytuję samą siebie) :"Masz jakieś problemy, jakieś dewiacje, czy co tam jeszcze złego Cię spotkało?"

10.06.2007, 00:07