Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Wydawcy ujawniają okładkę VII tomu

Naciesz swe oczy

[Redakcja Prorok.pl] Artykuł opublikowany oryginalnie 1.04.2007. Dodany powtórnie ze względu na awarię systemu zarządzającego Prorokiem. Przepraszamy za utracone komentarze z myśloodsiewni. [/Redakcja]

Od kilku dni możemy już przyglądać się projektom okładek niezwykle wyczekiwanej siódemki. Rysunki z obwolut anglojęzycznych wydań „Deathly Hallow” uparcie milczą, nie chcąc zdradzić żadnego z sekretów ostatniego tomu. Nie ulega jednak wątpliwości, że fani Pottera na całym świecie będą niestrudzenie starali się owe sekrety im wydrzeć.



Zacznijmy od okładek brytyjskich, te bowiem trafią w ręce co zasobniejszych w banknoty i talenty lingwistyczne czytelników Proroka, czy to w Empiku, czy lokalnej księgarni. Wersja „dla dzieci”, bogata w jaskrawe kolorki i różnorakie dziwaczności, pozostawia szerokie pole do interpretacji (szczególnym smakołykiem są twarzyczki Wielkiego Trio). Bardziej gustowna wersja „dla dorosłych” prezentuje srebrny medalion Salazara Slytherina (medalion z „Księcia Półkrwi” był złoty), kontynuując tradycję pojedynczego przedmiotu kluczowego dla rozwoju akcji (w czwórce była to słynna czara, w szóstce podręcznik do eliksirów; okładka piątego tomu prezentowała feniksa wyłaniającego się z ognia – symbol odradzającego się Zakonu). Można przypuszczać, że to właśnie ów medalion okaże się najważniejszym spośród użytych przez Voldemorta magicznych artefaktów i to jego odnalezienie, jak i zniszczenie sprawi Potterowi najwięcej trudności.

Jak zwykle to jednak okładka amerykańska prezentuje się najciekawiej z czego powinniśmy się tylko cieszyć – to właśnie na niej będzie wzorowana obwoluta polskiego wydania. Illustratorka, Mary GrandPre, każdorazowo w swych pracach przedstawiała kluczowe, niejako kulminacyjne dla akcji kolejnych tomów wydarzenia: w dwójce widzieliśmy feniksa unoszącego Harry'ego z Komnaty Tajemnic, w „Więźniu Azkabanu” Potter ratował od niechybnej śmierci Syriusza, uczepiony szyi hipogryfa, w szóstej części Harry i profesor Dumbledore pochylają się nad tajemniczym eliksirem, który osłabi fizyczne siły dyrektora i doprowadzi w konsekwencji do jego śmierci.

Bez wątpienia i tym razem Mary GrandPre prezentuje wydarzenie z ostatnich kart siódmego tomu o kluczowym charakterze dla całego cyklu. Bez lektury książki nie zrozumiemy zapewne w pełni tego rysunku, ale już dziś możemy snuć domysły. Tym bardziej, że – podobnie jak w przypadku poprzednich tomów – amerykańska ilustratorka jest jedną z nielicznych osób, które mają dostęp do rękopisu. Mary GrandPre sama wybiera przedstawiane przez siebie sceny, podczas gdy autorzy brytyjskich okładek są jedynie instruowani przez Rowling; niewiele wiedząc, niewiele mogą nam zdradzić przez swe rysunki.



Zobacz w powiększeniu:
- amerykańska
- brytyjska („dla dzieci”)
- brytyjska („dla dorosłych”)

To co widzimy na amerykańskiej obwolucie jest niewątpliwie ostateczną konfrontację między Harrym i Lordem Voldemortem, do której akcja cyklu zmierzała od samego początku. Szczegóły rysunku stawiają jednak więcej pytań, niż udzielają odpowiedzi. Dlaczego Potter i Lord Voldemort kierują swój wzrok w różnych kierunkach, czemu ich spojrzenia nie spotykają się, czego z taką uwagą wypatruje Harry? Dlaczego wreszcie żaden z nich nie trzyma w ręku różdżki?

Na odpowiedzi być może będziemy musieli czekać aż do 21 lipca, daty anglojęzycznej premiery. Czy to właśnie ów moment zamknięcia całego powieściowego cyklu symbolizują poszarpane zasłony, czy może raczej mają przywodzić na myśl komnatę z Departamentu Tajemnic. Czy tajemniczy kamienny krąg i złowieszczy pomarańczowo-czerwony nieboskłon to elementy rzeczywistości zza zasłony?

Brytyjczycy dowiedzą się tego z 608-stronicowego tomiska (wydawnictwo Bloomsbury), a Amerykanie odnajdą odpowiedzi na 784. stronach (Scholastic). „Deathly Hallow” będzie zatem krótszy od „Czary Ognia” i „Zakonu Feniksa”, a jego wydanie będzie oznaczać zarówno dla anglojęzycznych fanów, jak i dla nas, że wielka przygoda z Harry Potterem dobiega końca.

A wtedy nam wszystkim, niezależnie jakim językiem mówi nasz Harry, pozostanie tylko przeczytać cały cykl jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze...

[fragment opisu z brytyjskiej okładki] „Harry został obarczony zadaniem posępnym, niebezpiecznym i, jak się wydaje, niemożliwym do zrealizowania: ma odnaleźć i zniszczyć wszystkie pozostałe horkruksy. Nigdy wcześniej nie czuł się tak samotny, nigdy jego przyszłość nie była równie ponura. Na przekór temu musi odnaleźć w sobie siłę by wypełnić otrzymane zadanie. Musi pozostawić za sobą bezpieczną Norę i serdecznych przyjaciół, by bez strachu i zwątpienia podążyć drogą od której nie ma ucieczki.” [tłum. LL]

[okładka krążąca po sieci, przypominająca rysunki GrandPre; wygrzebała ją Cytrynowydrops, a opublikował LL, który jest genialny]



Lucian Lacigam
7.05.2007, 22:11

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

BlackHorse

mnie osobiście najbardziej podoba sie okładka ta na samym dole Lucian Lacigam'a...

15.11.2007, 20:29
kicur

twój stary

19.07.2007, 10:33
miętówka

No nie wiem, ale mi Internetowy słownik Przetłumaczył tytół jako "Harry Potter i Śmiertelny Przedpokój". Tak... od zawsze bałam się przedpokojów. Dlatebgo moje podniecenir osłabło. a teraz jeszcze ta okładka dla dzieci! Zgroza!

10.07.2007, 10:59
Mary

Nie wątpię, upewniam się.

10.06.2007, 23:55
Agrypine S.

Wątpisz w moje umiejętności dedukcyjne...? Ten pomysł błąkał mi się po głowie od czasów, gdy powyższy artykuł był jeszcze na topie, ale ujawniłam go dopiero teraz... Nie pytaj dlaczego. Sama nie wiem. A niech mi tu wyskoczy jakiś krzykacz, z zawołaniem, że splagiatowałam tą myśl z jakiegoś bloga, to stracę wiarę w ludzi -.-

10.06.2007, 22:34
Mary

Tego jeszcze nie słyszałam. Pomysł autoryzowany przez Ciebie?

10.06.2007, 20:43
Agrypine S.

Wiecie co to może być? Lusterko, które dostał od Syriusza. Oczywiście, odwrócone zwierciadłem do koszulki.

10.06.2007, 19:02
Mary

A jednak Agrypine... Już prędzej medalion w woreczku, bo kształt za bardzo nieregularny jak na sam medalion.

9.06.2007, 23:51
Agrypine S.

Nie sądziłam, że ktoś jeszcze tu wchodzi.

8.06.2007, 23:37
Jo

Woreczek byłby chyba bardziej wypukły, chociaż faktycznie kształt bardziej pasuje. Może w woreczku jest medalion^^.

8.06.2007, 12:02