Atakowanie wyobraźni dzieci – wywiad z G. Kuby
W obliczu istnej burzy, jaką wywołała książka 'Harry Potter – dobry czy zły?', chciałbym dziś przedstawić wywiad z jej autorką, panią Gabriele Kuby, przeprowadzony przez Joannę Brożek z 'Tygodnika Powszechnego'. Ów wywiad ukazał się w Tygodniku na koniec lipca, czyli pół roku przed premierą książki w Polsce; naturalną koleją rzeczy został zatem przegapiony. A szkoda! Przynajmniej można spojrzeć pani Gabriele w zielone oczy.Bardzo dziękuję panu Andrzejowi Polkowskiemu, który przypomniał mi o tym, że taki wywiad się kiedyś był ukazał. Przyznam się, że przeczytałem go wówczas (a właściwie tylko nań zerknąłem) i nie wzbudził mojego zainteresowania ani trochę.
Jeśli całe pokolenie podąży w ślad za "szkołą magii i czarów", za kilka lat będzie żyć w przekonaniu, że może podporządkować świat swoim egoistycznym zapędom. Uważam to za największą pokusę od czasów grzechu pierworodnego. Atakowanie wyobraźni dzieci postacią, która nie rozróżnia dobra od zła, szamocze się, a z czasem ulega kuszeniu, jest zgubne.
Joanna Brożek: – Czy kardynał Ratzinger przeczytał Pani książkę?
Gabriele Kuby: – Nie jestem pewna. Skoro napisał do mnie list, musiał choć część przeczytać. Ile – proszę go zapytać.
– Wysłała mu Pani egzemplarz?
– Raczej streszczenie. Kardynał miał okazję zapoznać się z moimi poprzednimi książkami, nie dotyczącymi Pottera. Chętnie słuchałam jego uwag, utrzymywaliśmy więc kontakt.
W 2003 r. odbyła się w Watykanie konferencja prasowa dotycząca nowo wydanego dokumentu w sprawie New Age. Jeden z dziennikarzy nieoczekiwanie zapytał o. Petera Fleedwooda, członka Papieskiej Rady ds. Kultury, co sądzi o Harrym Potterze. Choć pytanie pozornie nie miało związku z tematem konferencji, Fleedwood odpowiedział, że książki Rowling mówią “o wojnie dobra ze złem, a dobro zawsze tam zwycięża”. Media uczyniły tę wypowiedź oficjalnym stanowiskiem Stolicy Apostolskiej; mówiło się, że “Watykan daje zielone światło Potterowi”. Jednak to nie była prawda: o. Fleedwood, który przecież wyraził tylko swój prywatny pogląd, stał się ofiarą manipulacji mediów. Wówczas zdecydowałam się wysłać egzemplarz swojej książki Ratzingerowi. W odpowiedzi otrzymałam list, a z czasem pozwolenie na jego publikację.
– Czy kiedykolwiek rozmawiała Pani z kard. Ratzingerem na ten temat?
– Raz zaproszono mnie na obiad z Kardynałem. Nie wspominał o książce.
– A Pani nie zapytała?
– Nie rozmawialiśmy o Potterze. Ten temat nie stanowi głównego nurtu moich badań.
– Przeczytała Pani wszystkie części "Harry Pottera"?
– Pięć tomów i to bardzo skrupulatnie. Szóstej części czytać już nie zamierzam. Lektura nie sprawiła mi przyjemności. Starałam się odsłonić w mojej krytyce schemat przesłania, jakie kryje się za przygodami małego maga. Powtarza się on za każdym razem, każda część jest też śmielsza, bardziej wulgarna, intensywniejsza i coraz bardziej odpychająca. Właśnie otrzymałam list od jednego z wielbicieli twórczości Rowling, który pyta: “Dlaczego martwi się pani o pięć poprzednich tomów, przecież tylko w szóstym leje się krew?”.
– Czy samo śledzenie losów Pottera wpłynęło na Panią jakoś szczególnie?
– Źle się czułam czytając to wszystko.
– To znaczy?
– Po prostu nie lubię wkraczać w oziębły i mroczny świat. Wolę cieszyć się światłem i tym, czym obdarowuje mnie dobry Bóg, nie zaś przemocą i otchłaniami złych mocy. Po lekturze tych książek wiele osób miewa koszmary nocne i omdlenia. Podobnie było ze mną.
– Świat Harry'ego Pottera jest więc dla Pani odrażający?
– Zdecydowanie.
– A jakie książki czytała Pani w dzieciństwie?
– Wolałabym nie iść tym tropem.
– Nie chce Pani odpowiedzieć?
– Musiałabym dłużej się zastanowić. Pewnie jakieś tam straszydła czytałam.
– Baśnie Braci Grimm?
– Nie pamiętam.
– A co z "Alicją w Krainie Czarów"?
– To tak, ale nie byłam już dzieckiem. Jednak nie chcę rozwijać tego tematu.
– Wejdźmy zatem w krainę Pottera. W pierwszym z dziesięciu Pani argumentów przeciw "potteromanii" czytamy, że seria ta jest umyślnie skonstruowanym projektem, by "zniszczyć obyczaje".
– Spieszę z wyjaśnieniem, bo otrzymałam wiele złośliwych maili od fanów Pottera. Ich głównym przesłaniem było stwierdzenie, że nie ma dobra ani zła. Stało się to, przed czym przestrzegam w książce. To bardzo niebezpieczne, gdy ludzie twierdzą, że zaciera się granica między dobrem a złem. Benedykt XVI mówi w tym przypadku o tyranii relatywizmu – Potter przygotowuje na nią serca następnych pokoleń. Ponadto proszę pamiętać, że dzieci uczą się przez naśladowanie. Jeśli całe pokolenie podąży w ślad za “szkołą magii i czarów”, za kilka lat będzie żyć w przekonaniu, że może podporządkować świat swoim egoistycznym zapędom. Uważam to za największą pokusę od czasów grzechu pierworodnego. Atakowanie wyobraźni dzieci postacią, która nie rozróżnia dobra od zła, szamocze się, a z czasem ulega kuszeniu, jest zgubne.
– Przecież od samego początku Harry Potter chce walczyć i walczy ze złem. Oznacza to, że doskonale rozróżnia je od dobra.
– To pułapka – dowodzę tego w książce. Kiedy popatrzymy głębiej, zobaczymy, że Potter wcale ze złem nie walczy: stwarza pozory walki. Dlaczego właściwie wchodzi w konflikt z Voldemortem? Tylko dlatego, że ten czarnoksiężnik chce zniszczyć Hogwart. A Hogwart to nic innego jak szkoła magii i czarów. Zatem Harry, chroniąc takie miejsce, chroni zło przed złem.
– A co Pani powie o dość oczywistym uosobieniu dobra, czyli prof. Dumbledore?
– Dumbledore tylko z pozoru jest uosobieniem dobra. Jeśli jest czołowym przedstawicielem szkoły, która uczy magii, to reprezentuje zło.
– Nie widzi Pani żadnej różnicy pomiędzy Dumbledore’em i Voldemortem?
– Cóż, Voldemort to uosobienie zła, a Dumbledore jest pewnego rodzaju mieszaniną.
– A Harry?
– Podobnie. Problem w tym, że każdy z nas jest w pewnym stopniu taką “mieszanką”, gdzie spotyka się dobro ze złem. Pytanie, jak bardzo potrafimy się zaangażować w walkę o dobro? Dobra literatura, np. “Władca Pierścieni”, pokazuje walkę ludzkiej natury tak, by w finale zwyciężyło dobro. Raz przecież upadamy, innym razem wstajemy. Tego u Rowling brakuje.
Powtórzmy: wejście w satanistyczny świat czarów jest czystym złem. Czy podczas lektury zdajemy sobie sprawę z faktu, że stykamy się z okultystyczną rzeczywistością, ze światem demonów? Jako chrześcijanie wierzymy nie tylko w istnienie Boga, ale w uosobienie zła, jakim jest szatan. Jednak nie jestem przekonana, czy warto wtajemniczać najmłodszych w jego rzeczywistość tak wcześnie. Wokół mnożą się satanistyczne ugrupowania. Zadaniem dorosłych jest bronić dzieci przed tym światem i uświadamiać, że nie należy przekraczać jego granic, a tym bardziej bawić się nim. Satanistyczna rzeczywistość przedstawiona w ten sposób zapada głęboko w serca dzieci. W dodatku Harry Potter to długoterminowy “projekt”: dzieci wzrastają z nim, w otoczeniu i atmosferze demonów.
– W swojej krytyce przygód Pottera napisała Pani m.in., że wiele z religijnych symboli zostało w nich sprofanowanych. Może je Pani wskazać?
– W najnowszym tomie, przeczytałam o tym w gazetach, jest scena przemiany octu w wino. Za pomocą czarów! To już perwersja nader śmiała, dotykamy bowiem największej tajemnicy naszej wiary, Eucharystii. To właśnie Potter jest jak ocet, a ludzie myślą, że to wino i upijają się nim.
W tomie piątym z kolei znajdujemy nawiązanie do Apokalipsy św. Jana: na niebie pojawia się olbrzymi znak – postać, która ma gniewne spojrzenie, a z jej ust wyślizguje się wąż.
– Idąc tym tropem ryzykujemy stwierdzenie, że otwierająca się rana na czole Harry'ego to symbol stygmatów Chrystusa...
– Chciała pani przykładów. Mówiąc szczerze, nie lubię wracać do Pottera, chciałabym zapomnieć o tym świecie.
– Jest jeszcze jedna, nie dość jasna dla mnie kwestia. W książkach Rowling widzi Pani "sprytnie przemycaną ideologię rasistowską".
– Spójrzmy chociażby na ostatni, szósty tom. Jego tytuł brzmi “Harry Potter i Książę Półkrwi”. Oczywiście mały czarnoksiężnik podkreśla, że wszystkie rasy są równe. Ale inny z bohaterów mówi o “czystej krwi”. Proszę sobie wyobrazić, jak zareagowałby świat, a w szczególności media, gdyby jakikolwiek niemiecki pisarz użył takiego sformułowania w swojej książce...
– Nie jestem przekonana, czy czytelnicy Rowling tak będą ten tytuł interpretować.
– Widzi pani, i to jest pułapka! Bo oto czytelnik zostaje tak wciągnięty w świat magii, pozornie niewinnej, że nie zauważa tego, co ona za sobą niesie. Daje się manipulować emocjonalnie.
– Czy nie obawia się Pani, że dla czytelnika Pottera manipulacją może być Pani interpretacja? Dla większości przesłanie książki w kwestii rasizmu jest zupełnie odwrotne.
– Poświęciłam tej kwestii wiele uwagi w książce, może dlatego teraz trudno wyjaśnić wszystko w kilku zdaniach.
– W książce pisze Pani, że rodzice powinni "zakazywać dzieciom czytania Harry'ego Pottera i poddawania się jego indoktrynacji". Ma Pani dzieci?
– Trójkę.
– Przypuszczam, że nie czytały książek Rowling?
– Przeciwnie. Każde z nich czytało. Mój najstarszy, 21–letni syn, pochłonął wszystkie tomy bez cienia krytyki. Wysłuchał jednak mojej opinii. Myślę, że go przekonałam.
Gabriele Kuby jest niemiecką socjolożką. Jako dziennikarka podróżowała po Ameryce, odwiedzając tamtejsze wspólnoty duchowne. Opublikowała m.in. “Moją drogę do Maryi”, “Nie ma pokoju bez nawrócenia. Świadectwo konwertytki” oraz głośną krytykę książek J.K. Rowling, zatytułowaną “Harry Potter, dobry czy zły?”.

[V.] Czy te oczy mogą kłamać?
Tygodnik Powszechny [V.]
12.04.2006, 16:01
Myślodsiewnia
To jest jakaś paranoja! Czy tej kobiety czasem nie wypuścili z psychiatryka? Boże, co za chora kobieta! Harry Potter to najlepsza książka na świecie, czytałam ją wiele razy i jakoś mi jeszcze nie odbiło, nie mam nocnych koszmarów i "nie zatarłam granicy między dobrem, a złem". Wydaje mi się, że pani Kuba jest zwyczajną fanatyczką, równie dobrze mogła się przyczepić do "Władcy Pierścieni" lub do "Wiedżmina", jakoś czytałąm i wszystkie te książki mi się podobają. Moim zdaniem jeżeli nie podoba jej się jakaś książka to poprostu nie powinna jej czytać, a nie wypisywać jakieś idiotyczne bzdury, ponieważ jest to obraza dla samej pni JK.Rowling i dla wszystkich potteromaniaków, czyli dla mnie też!
27.04.2006, 16:41Miałem pisać długi i piękny komentarz, ale kto by to potem czytał :) Nie jestem słuchaczem MR, ale nie jestem też ślepy i nie powtarzam niczyich poglądów nim sam je przealalizuje. Aborcja, Kara śmierci: Zdecydowane NIE, eutanazja, legalizacja ( miękkich i twardych dragów ): Tak. Decydować możemy Tylko o SOBIE! A co do tego płodu, to możesz nie mieć racji. Co jeśli jej nie masz? Ja chciałbym mieć szanse żyć, nawet jeśli miałbym byc inwalidą, czy mieszkać w domu dziecka. Mogłbym się na to ostatecznie zgodzić do końca 1 miesiąca ciąży. Potem co się dzieje poczytaj w kiążce do biologii. Życze Ci by google przestało być Twoim bogiem nakreślającym pseudoliberalną prawde.
26.04.2006, 10:34szkoda słów, może zabronić w ogóle czytać o magii ? harry jest postacią normalną nie heroicznym bohaterem, ale jednak opowiada sie za dobrem. A tak na serio, czy w książkach nie można poruszać problemu rasizmu ? To śmieszne! Czy można czytac tylko ksiązki o zwykłych ludziach w normalnym świecie tfuu nie zwykłych, na wskros dobrych ? Ja przeczytałam wszystkie części jeśli je krytykuję to tylko ze względu na to czy są dobrze napisane, a jestem wierząca ! nie jestem satanistą, ani zdemoralizowaną nastolatką. Czy nikt jej nie może wytłumaczyc jak bardzo się myli ?
25.04.2006, 20:43To jest chore.
24.04.2006, 22:58napoczatku szkoda mi bylo tych kilkunastu zlotych zeby kupic to "hp- dobry vzy zly" ale czytalam wywiady z tym zombie i uznalam ze musze zobaczyc co ona tam powypisywala... ta ksiazka jest jakas pokrecona. MalGanis- niezly wykald :PPP
24.04.2006, 22:04Mam dzisiaj 18 urodziny!!!!!Nie zamierzm się juz wypowiadac na ten teamt.
24.04.2006, 17:02GRAU, GRAU AGHRRRRR!!! (to wyrażenie mojego rzekomego satanizmu, w końcu przeczytałam wszystkie części pottera, które dotąd wyszły... ^^) Według pani Kuby powinniśmy teraz wszyscy uprawiać magię (może okultyzm? ) i czcić szatana oraz mieć koszmary (nie, no, mi kilka razy śniły się postacie z HP, np Snape pracujący w budce z hot-dogami ^^ ale raczej tego za koszmar uznać nie mogę ^^)Sam wywiad nie wzbudził we mnie pozytywnych emocji, tylko zniesmaczenie. Wiele osób komentujących twierdziło, że jest nienormalną fanatyczką... i się z tym zgodzę. Jej argumenty przypominają mi takich "mądrych" ludzi, którzy myślą, że wiedzą wszystko lepiej niż inni i nie dadzą sobie nic wytłumaczyć (ech, może według pani Kuby to Słońce krąży wokół Ziemi, a Ziemia jest w centrum wszechświata...?)
23.04.2006, 20:22RamzesF, nie porównujmy człowieka z płodem, który nie ma nawet świadomości własnego istnienia. Gdy mój płód miał 5 miesięcy, jeszcze nie było świadomości jaką mam teraz będąc człowiekiem, nie było żadnej świadomości, a jedynie odruchy i instynkt, po za tym w poszczególnych miesiącach istnienia płodu rozwijają się dopiero odpowiednie narządzy etc. Po za tym dzisiaj dziewczyna która "wpadła" ma już spieprzone życie, zwleka z wizytą u lekarza, i wmawia sobie nawet parę miesięcy, że nie jest w ciąży. W państwie liberalnym ciąża nie jest już żadnym problemem, więc dziewczyna nie musi się obawiać, że ma spieprzoną karierę, wszystko, idzie do lekarza gdy tylko czuje że "coś jest nie tak" i może usunął płód już po miesiącu, może dwóch, a wtedy sytuacja wygląda zupełnie inaczej - usuwa się tylko "trochę bardziej rozwiniętą komórkę". Po za tym fakt, ze aborcja nie jest legalna nie zmienia faktu, że ona istnieje. To co robią katolicko-socjalistyczno-populistyczne partie to zwyczajne umywanie rąk i ignorowanie problemu. Mówią "aborcja jest nielegalna i już", a nielegalny proceder ma się dobrze. W świecie liberalnym dziewczyna w ciązy nie musi się ukrywać, ma zapewnioną stałą opiekę psychologiczna po aborcji, przed zabiegiem jest informowana o możliwości wystąpienia depresji po zabiegu, o możliwości oddania dziecka do domu dziecka etc. Jeśli już zdecyduje się na zabieg, wykonuje go lekarz z prawdziwego zdarzenia, a nie jakiś lump w piwnicy, używając nożyczek... A tak po zatym, gdybym się nie urodził, nie miałbym świadomości istnienia, a zatem nieżałowałbym tego, nie miałbym do nikogo żalu etc... Chyba wiesz co mam na myśli? Po prostu bym nie miał wpływu na historię i tyle ;P Nie zapominaj też, że liberalizm podnosi standard życia, więc pojawienie się dziecka nie jest już "końcem świata", można z tym żyć, natomiast w kraju postkomunistycznym (a teraz nawet prokomunistycznym) takim jak Polska pojawienie sie dziecka to niemal katastrofa. A to becikowe to niby na co? Na wozek dla dziecka? No bez jaj. W krajach bardziej cywilizowanych jeszcze można się urodzić z wadą, da się żyć, ale w Polsce nie chciałbym się urodzić będąc w jakiś sposób inny (choć już teraz mam ponoć zrąbaną psychikę, ale jakoś sobie radzę - ale współczuję np. tym dzieciom, które jeżdzą na wózkach inwalidzkich i podczas rehabilitacji muszą dawać dupy jakimś pedofilom z LPR, albo starcom, których kosztem zabawiają się wolontariusze domu "spokojnej" starości, np. robiąc im kompromitujące zdjęcia...) W Holandii mimo możliwości eutanazji starcy mogą sobie spokojnie żyć, a tutaj..?! Wegetacja, bo przecież nie życie. Ale pytałaś się o aborcję, żeby nie było że rozmywam temat. Aha, wybacz, ale nie mogę się powstrzymać przed tą uwagą: ALBO RYDZYK WCHODZI NA PROROKA, ALBO RAMZESF SŁUCHA RADIO MARYJA :D <lol> No to pa :P
23.04.2006, 12:09www.hogwart.skip.pl
23.04.2006, 11:54Ktoś tu jest moderatorem na tej stronie i dodaje artykuły, czy ona zdziczała??
22.04.2006, 18:24