Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Atakowanie wyobraźni dzieci – wywiad z G. Kuby

W obliczu istnej burzy, jaką wywołała książka 'Harry Potter – dobry czy zły?', chciałbym dziś przedstawić wywiad z jej autorką, panią Gabriele Kuby, przeprowadzony przez Joannę Brożek z 'Tygodnika Powszechnego'. Ów wywiad ukazał się w Tygodniku na koniec lipca, czyli pół roku przed premierą książki w Polsce; naturalną koleją rzeczy został zatem przegapiony. A szkoda! Przynajmniej można spojrzeć pani Gabriele w zielone oczy.

Bardzo dziękuję panu Andrzejowi Polkowskiemu, który przypomniał mi o tym, że taki wywiad się kiedyś był ukazał. Przyznam się, że przeczytałem go wówczas (a właściwie tylko nań zerknąłem) i nie wzbudził mojego zainteresowania ani trochę.






Jeśli całe pokolenie podąży w ślad za "szkołą magii i czarów", za kilka lat będzie żyć w przekonaniu, że może podporządkować świat swoim egoistycznym zapędom. Uważam to za największą pokusę od czasów grzechu pierworodnego. Atakowanie wyobraźni dzieci postacią, która nie rozróżnia dobra od zła, szamocze się, a z czasem ulega kuszeniu, jest zgubne.

Joanna Brożek: – Czy kardynał Ratzinger przeczytał Pani książkę?

Gabriele Kuby: – Nie jestem pewna. Skoro napisał do mnie list, musiał choć część przeczytać. Ile – proszę go zapytać.

– Wysłała mu Pani egzemplarz?

– Raczej streszczenie. Kardynał miał okazję zapoznać się z moimi poprzednimi książkami, nie dotyczącymi Pottera. Chętnie słuchałam jego uwag, utrzymywaliśmy więc kontakt.
W 2003 r. odbyła się w Watykanie konferencja prasowa dotycząca nowo wydanego dokumentu w sprawie New Age. Jeden z dziennikarzy nieoczekiwanie zapytał o. Petera Fleedwooda, członka Papieskiej Rady ds. Kultury, co sądzi o Harrym Potterze. Choć pytanie pozornie nie miało związku z tematem konferencji, Fleedwood odpowiedział, że książki Rowling mówią “o wojnie dobra ze złem, a dobro zawsze tam zwycięża”. Media uczyniły tę wypowiedź oficjalnym stanowiskiem Stolicy Apostolskiej; mówiło się, że “Watykan daje zielone światło Potterowi”. Jednak to nie była prawda: o. Fleedwood, który przecież wyraził tylko swój prywatny pogląd, stał się ofiarą manipulacji mediów. Wówczas zdecydowałam się wysłać egzemplarz swojej książki Ratzingerowi. W odpowiedzi otrzymałam list, a z czasem pozwolenie na jego publikację.

– Czy kiedykolwiek rozmawiała Pani z kard. Ratzingerem na ten temat?

– Raz zaproszono mnie na obiad z Kardynałem. Nie wspominał o książce.

– A Pani nie zapytała?

– Nie rozmawialiśmy o Potterze. Ten temat nie stanowi głównego nurtu moich badań.

– Przeczytała Pani wszystkie części "Harry Pottera"?

– Pięć tomów i to bardzo skrupulatnie. Szóstej części czytać już nie zamierzam. Lektura nie sprawiła mi przyjemności. Starałam się odsłonić w mojej krytyce schemat przesłania, jakie kryje się za przygodami małego maga. Powtarza się on za każdym razem, każda część jest też śmielsza, bardziej wulgarna, intensywniejsza i coraz bardziej odpychająca. Właśnie otrzymałam list od jednego z wielbicieli twórczości Rowling, który pyta: “Dlaczego martwi się pani o pięć poprzednich tomów, przecież tylko w szóstym leje się krew?”.

– Czy samo śledzenie losów Pottera wpłynęło na Panią jakoś szczególnie?

– Źle się czułam czytając to wszystko.

– To znaczy?

– Po prostu nie lubię wkraczać w oziębły i mroczny świat. Wolę cieszyć się światłem i tym, czym obdarowuje mnie dobry Bóg, nie zaś przemocą i otchłaniami złych mocy. Po lekturze tych książek wiele osób miewa koszmary nocne i omdlenia. Podobnie było ze mną.

– Świat Harry'ego Pottera jest więc dla Pani odrażający?

– Zdecydowanie.

– A jakie książki czytała Pani w dzieciństwie?

– Wolałabym nie iść tym tropem.

– Nie chce Pani odpowiedzieć?

– Musiałabym dłużej się zastanowić. Pewnie jakieś tam straszydła czytałam.

– Baśnie Braci Grimm?

– Nie pamiętam.

– A co z "Alicją w Krainie Czarów"?

– To tak, ale nie byłam już dzieckiem. Jednak nie chcę rozwijać tego tematu.

– Wejdźmy zatem w krainę Pottera. W pierwszym z dziesięciu Pani argumentów przeciw "potteromanii" czytamy, że seria ta jest umyślnie skonstruowanym projektem, by "zniszczyć obyczaje".

– Spieszę z wyjaśnieniem, bo otrzymałam wiele złośliwych maili od fanów Pottera. Ich głównym przesłaniem było stwierdzenie, że nie ma dobra ani zła. Stało się to, przed czym przestrzegam w książce. To bardzo niebezpieczne, gdy ludzie twierdzą, że zaciera się granica między dobrem a złem. Benedykt XVI mówi w tym przypadku o tyranii relatywizmu – Potter przygotowuje na nią serca następnych pokoleń. Ponadto proszę pamiętać, że dzieci uczą się przez naśladowanie. Jeśli całe pokolenie podąży w ślad za “szkołą magii i czarów”, za kilka lat będzie żyć w przekonaniu, że może podporządkować świat swoim egoistycznym zapędom. Uważam to za największą pokusę od czasów grzechu pierworodnego. Atakowanie wyobraźni dzieci postacią, która nie rozróżnia dobra od zła, szamocze się, a z czasem ulega kuszeniu, jest zgubne.

– Przecież od samego początku Harry Potter chce walczyć i walczy ze złem. Oznacza to, że doskonale rozróżnia je od dobra.

– To pułapka – dowodzę tego w książce. Kiedy popatrzymy głębiej, zobaczymy, że Potter wcale ze złem nie walczy: stwarza pozory walki. Dlaczego właściwie wchodzi w konflikt z Voldemortem? Tylko dlatego, że ten czarnoksiężnik chce zniszczyć Hogwart. A Hogwart to nic innego jak szkoła magii i czarów. Zatem Harry, chroniąc takie miejsce, chroni zło przed złem.

– A co Pani powie o dość oczywistym uosobieniu dobra, czyli prof. Dumbledore?

– Dumbledore tylko z pozoru jest uosobieniem dobra. Jeśli jest czołowym przedstawicielem szkoły, która uczy magii, to reprezentuje zło.

– Nie widzi Pani żadnej różnicy pomiędzy Dumbledore’em i Voldemortem?

– Cóż, Voldemort to uosobienie zła, a Dumbledore jest pewnego rodzaju mieszaniną.

– A Harry?

– Podobnie. Problem w tym, że każdy z nas jest w pewnym stopniu taką “mieszanką”, gdzie spotyka się dobro ze złem. Pytanie, jak bardzo potrafimy się zaangażować w walkę o dobro? Dobra literatura, np. “Władca Pierścieni”, pokazuje walkę ludzkiej natury tak, by w finale zwyciężyło dobro. Raz przecież upadamy, innym razem wstajemy. Tego u Rowling brakuje.
Powtórzmy: wejście w satanistyczny świat czarów jest czystym złem. Czy podczas lektury zdajemy sobie sprawę z faktu, że stykamy się z okultystyczną rzeczywistością, ze światem demonów? Jako chrześcijanie wierzymy nie tylko w istnienie Boga, ale w uosobienie zła, jakim jest szatan. Jednak nie jestem przekonana, czy warto wtajemniczać najmłodszych w jego rzeczywistość tak wcześnie. Wokół mnożą się satanistyczne ugrupowania. Zadaniem dorosłych jest bronić dzieci przed tym światem i uświadamiać, że nie należy przekraczać jego granic, a tym bardziej bawić się nim. Satanistyczna rzeczywistość przedstawiona w ten sposób zapada głęboko w serca dzieci. W dodatku Harry Potter to długoterminowy “projekt”: dzieci wzrastają z nim, w otoczeniu i atmosferze demonów.

– W swojej krytyce przygód Pottera napisała Pani m.in., że wiele z religijnych symboli zostało w nich sprofanowanych. Może je Pani wskazać?

– W najnowszym tomie, przeczytałam o tym w gazetach, jest scena przemiany octu w wino. Za pomocą czarów! To już perwersja nader śmiała, dotykamy bowiem największej tajemnicy naszej wiary, Eucharystii. To właśnie Potter jest jak ocet, a ludzie myślą, że to wino i upijają się nim.
W tomie piątym z kolei znajdujemy nawiązanie do Apokalipsy św. Jana: na niebie pojawia się olbrzymi znak – postać, która ma gniewne spojrzenie, a z jej ust wyślizguje się wąż.

– Idąc tym tropem ryzykujemy stwierdzenie, że otwierająca się rana na czole Harry'ego to symbol stygmatów Chrystusa...

– Chciała pani przykładów. Mówiąc szczerze, nie lubię wracać do Pottera, chciałabym zapomnieć o tym świecie.

– Jest jeszcze jedna, nie dość jasna dla mnie kwestia. W książkach Rowling widzi Pani "sprytnie przemycaną ideologię rasistowską".

– Spójrzmy chociażby na ostatni, szósty tom. Jego tytuł brzmi “Harry Potter i Książę Półkrwi”. Oczywiście mały czarnoksiężnik podkreśla, że wszystkie rasy są równe. Ale inny z bohaterów mówi o “czystej krwi”. Proszę sobie wyobrazić, jak zareagowałby świat, a w szczególności media, gdyby jakikolwiek niemiecki pisarz użył takiego sformułowania w swojej książce...

– Nie jestem przekonana, czy czytelnicy Rowling tak będą ten tytuł interpretować.

– Widzi pani, i to jest pułapka! Bo oto czytelnik zostaje tak wciągnięty w świat magii, pozornie niewinnej, że nie zauważa tego, co ona za sobą niesie. Daje się manipulować emocjonalnie.

– Czy nie obawia się Pani, że dla czytelnika Pottera manipulacją może być Pani interpretacja? Dla większości przesłanie książki w kwestii rasizmu jest zupełnie odwrotne.

– Poświęciłam tej kwestii wiele uwagi w książce, może dlatego teraz trudno wyjaśnić wszystko w kilku zdaniach.

– W książce pisze Pani, że rodzice powinni "zakazywać dzieciom czytania Harry'ego Pottera i poddawania się jego indoktrynacji". Ma Pani dzieci?

– Trójkę.

– Przypuszczam, że nie czytały książek Rowling?

– Przeciwnie. Każde z nich czytało. Mój najstarszy, 21–letni syn, pochłonął wszystkie tomy bez cienia krytyki. Wysłuchał jednak mojej opinii. Myślę, że go przekonałam.

Gabriele Kuby jest niemiecką socjolożką. Jako dziennikarka podróżowała po Ameryce, odwiedzając tamtejsze wspólnoty duchowne. Opublikowała m.in. “Moją drogę do Maryi”, “Nie ma pokoju bez nawrócenia. Świadectwo konwertytki” oraz głośną krytykę książek J.K. Rowling, zatytułowaną “Harry Potter, dobry czy zły?”.




[V.] Czy te oczy mogą kłamać?

Tygodnik Powszechny [V.]
12.04.2006, 16:01

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

lol

ZAL MI JEJ

8.11.2009, 15:20
k

bredzenie kobiety z wypranym mózgiem. i jeszcze jej za to płacą

30.05.2009, 19:12
Herbinka

A, tak w ogóle, to brzydź z ciebie permamentna!

26.05.2009, 11:00
Herbinka

O bosz... Po przeczytaniu tego artykułu odczuwam obrzydzenie, niedowierzanie, pogardę, zdumienie, wściekłośc, irytację... Żałuj, biedna kobieto, bo nie wiesz, co czynisz! Bredzisz, oto co robisz i nikt z własnym rozumem cię nie posłucha (a później ja się dziwię, dlaczego mam uprzedzenia do niemców!). Guten acht, pani dziękujemy! Żenada... i "ale kpiny"!

26.05.2009, 10:59
Sara

i jeszcze dodam ze HP popieram

4.06.2008, 19:20
Sara

a moze pani pani Rowling poprostu zazdrosci a w te bzdury ktore pani o p.Rowling pisze nigdy nie uwierze

4.06.2008, 19:19
Sara

od Rowling i harrego pottera prosze sie odczepic

4.06.2008, 19:14
Michal

Popieram "HP". W kazdej ksiazce jaka by nie byla mozna "znalezc" cos o czym pisze ta Pani. Ludzie! To jest okropne! Zaloze sie ze chcialaby byc taka pisarka jak Rowling, ale w zyciu jej sie nie udalo i zostalo jej tlyko krytykowac takie rzeczy. Zlo jest bardziej krzykliwe, to pewnie dlatego. Moim zdaniem Harry Potter ukazuje glownie takie wartosci jak przyjazn. Pokazuje, ze Voldemort byl w pewnym sensie sam, a Harry z przyjaciolmi dal rade. Najbardziej zdenerwowalo mnie ostatnie pytanie. KOBIETO! Jak twojemu synowi sie to podobalo, to nie rozumiem czemu odrazu mu narzucasz... TAK! to jest narzucanie swoich pogladow. Wspolczuje twoim dziecia. Ja wlasnie przez takie ksiazki jak ta poznalem urok czytania ksiazek.

17.05.2008, 20:48
HP

Bardzo tej Pani współczuję. Jeżeli nie potrafi odróżnić dobra od zła, to rzeczywiście się nie dziwię, że publikuje takie... żałosne wypociny. Propagowanie ideologii rasistowskiej? Cóż, chyba fakt, że 'mały czarnoksiżnik' (czarnoksiężnik^^ taa jasne) podkreśla, że wszystkie rasy są równe, to świadczy o tym, że JK Rowling właśnie walczy z takimi uprzedzeniami! Malfoy, jak może zorientować się KAŻDE dziecko (byćmoże dla dorosłych takich jak ta pani jest to za trudne) jest postacią NEGATYWNĄ. Po tak WNIKLIWYM przeczytaniu pięciu tomów, chyba ciężko byłoby jej się nie zorientować. Harry Potter to zła książka? Są w niej profanowane religijne symbole? A co Pani powie na temat Jasia i Małgosi? To dopiero symbol satanizmu! Kanibalizm, palenie biednej czarownicy w piecu, pozbywanie się dzieci, domek z czekolady i (mój Boże!) ROZRZUCANIE CHLEBA!!!! Jak można tak zaatakować wyobraźnię dzieci? Chce Pani zapomnieć o Harrym Potterze? Może ja jestem dziwna (pewnie przez czytanie HP), ale zazwyczaj jak książka mi się nie podoba odkładam ją stanowczo na półkę. W jakim celu pisze pani kolejną książkę na temat Pottera, której główną myślą jest "CHCE ZAPOMNIEĆ O HARRYM POTTERZE!!" Nie popieram.

17.05.2008, 20:38
Alexa

Jak to napisała "aloezja":Sama lubię świat przedstawiony w książce, świat magii i zcarów, jednak wiem, że jest to fikcja literacka i choć jestem osobą wierzącą w Boga i nie uznającą okultyzmów, itp. to przeczytałam wszystkie tomy, które się do tej pory ukazały. I co? I nic. Nie wpłynęło to na mój światopogląd. Lubię literaurę fantasy, dlaczego miałabym odmówić sobie przyjemności czytania lub ogądania filmu? Ważne jest to, aby widzieć granicę pomiedzy tym, co wymyślone, a tym, co jest naprawdę. POPIERAM TEN FRAGMENT.

2.04.2008, 19:02