Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Oczarowani miłością – o związkach w „Harrym Potterze”

Bywa piękna i niezapomniana, choć niejednego gorzko rozczarowała, a wielu doprowadziła do obłędu oraz wpędziła w rozpacz. Stała się tematem przewodnim wielu utworów literackich; opiewali ją minstrele, trubadurzy śpiewali o niej pieśni, filozofowie próbowali zdefiniować, a poeci na jej cześć układali wiersze. W twórczości Rowling jest potężniejsza od śmierci i tylko dzięki niej można pokonać Lorda Voldemorta. Miłość, bo o niej mowa, przewija się przez wszystkie karty najnowszego tomu o przygodach Harry’ego Pottera. W „Księciu Półkrwi” aż roi się od przelotnych romansów i flirtów. Bohaterowie dorastają i – co tu kryć – burza hormonalna w świecie czarodziejów ich nie ominęła. Za Harrym uganiają się grupki rozemocjonowanych i rozchichotanych młodych czarownic, a Ginny budzi powszechne zainteresowanie męskiej części uczniów Hogwartu. Za częstymi rozstaniami i zawiązywaniem nowych związków trudno nadążyć, dlatego dziś – w Walentynki – przedstawiamy Wam pokrótce najciekawsze, jeśli można je określić tym słowem, pary Hogwartu

Harry Potter + Cho Chang

Śliczna i urocza szukająca w drużynie Krukonów już w trzecim roku nauki w Hogwarcie zawróciła Harry’emu w głowie, który na jej widok często się czerwienił i czuł się zakłopotany. Była od niego o rok starsza i o głowę niższa. I choć z całą pewnością nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, a tylko pierwsze, młodzieńcze zauroczenie, stanowiło ono dla Pottera źródło niewypowiedzianego szczęścia, a zarazem doświadczenia. Wszak tzw. „pierwsza miłość” uczy chociażby odpowiedzialności za drugą osobę. Harry bardzo pragnął pójść z Cho na Bal Bożonarodzeniowy podczas Turnieju Trójmagicznego i kiedy wreszcie zdobył się na odwagę, by ją zaprosić, poznał gorzki smak rozczarowania. Okazało się, że ubiegł go Cedrik Diggory. Harry, niezrażony niepowodzeniem, wciąż myślał o Cho, zwłaszcza po tragicznej śmierci Cedrika, za którą być może czuł się w pewien sposób odpowiedzialny.


Katie Leung, czyli filmowa Cho Chang


Chodzić ze sobą zaczęli w piątej klasie. Cho była pierwszą dziewczyną, którą Harry pocałował. Mała awantura sprawiła, że cały ich związek upadł, albowiem panna Chang nie mogła znieść faktu istnienia Hermiony jako przyjaciółki swojego ukochanego – należy chyba do osób, które uważają, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie może istnieć.

Hermiona Granger + Wiktor Krum


Hermiona z Krumem przed Balem Bożonarodzeniowym


Kto by się spodziewał, że tak niezauważana w szkole (oczywiście jako obiekt westchień, bo jako kujonka szkalowana) stanie się obiektem zainteresowania jednego z najlepszych na świecie zawodników quidditcha, szukającego reprezentacji Bułgarii, Wiktora Kruma. Ten zwykle ponury, chudy osiemnastolatek o ziemistej cerze, długim, zakrzywionym nosie i gęstych czarnych brwiach zaprosił Hermionę na Bal Bożonarodzeniowy, mimo iż nawet nie potrafił poprawnie wymówić jej imienia. Jak twierdzi Ginny, tych dwoje całowało się, o czym jednak Rowling bezpośrednio nie wspomniała. Choć ich romans nie trwał zbyt długo (Bułgar musiał wracać do swojej szkoły – Durmstrangu) – oboje nie wykazywali chęci większego zaangażowania (może przeraziła ich myśl o związku na odległość?), to przyjaźń między nimi trwała nadal, a to za sprawą listowej korespondencji.

Ron Weasley + Lavender Brown

Ich co prawda krótki związek był niespodzianką zarówno dla czytelników, jak i Harry’ego oraz Hermiony. Najlepsza przyjaciółka Parvati Patil już od dawna interesowała się Ronaldem, a on, jak to mężczyźni mają w zwyczaju, skorzystał z okazji. Prawdopodobnie zaczęli z sobą chodzić po wygranym meczu quidditcha przeciw Ślizgonom. Kiedy po zawodach Harry udał się do pokoju wspólnego, ujrzał Rona „tak splecionego z Lavender Brown, że trudno było powiedzieć, które ręce są czyje”. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ten związek był ewidentną próbą utarcia nosa Ginny i Hermionie. Ron sprawia przez cały czas jego trwania wrażenie, że chce udowodnić tym dwóm niewiastom, iż umie się całować, a w dodatku, że potrafi to robić wszędzie i w każdej chwili. O dziwo w którymś momencie dostrzega bezsens swego związku z Lavender i postanawia z nią zerwać, ale jak to z Ronem bywa – nie ma odwagi i po prostu ignoruje swoją dziewczynę. Na szczęście wszystko kończy się dobrze i Ron pozostaje znowu kawalerem.

Ginny Weasley + Dean Thomas

Czytając „Księcia Półkrwi”, ma się wrażenie, że Ginny chodzi z Deanem tylko dlatego, by zapomnieć o Harrym (jak poradziła jej Hermiona) i nauczyć się całować, co stanowczo nie wróżyło im długiego i szczęśliwego wspólnego życia. Ginny zerwała z Deanem ku uciesze Harry’ego – jak twierdzi Hermiona – przez to, iż on zawsze próbował jej pomóc przejść przez dziurę pod portretem Grubej Damy. Po rozstaniu nie rozmawiali ze sobą i wzajemnie unikali swego towarzystwa.

Harry Potter + Ginny Weasley

Harry pierwszy raz ujrzał ją w Norze w wakacje poprzedzające drugi rok nauki w Hogwarcie. Nic wówczas nie wskazywało, by ta mała, rudowłosa osóbka o brązowych oczach tak poważnie zawróciła mu w głowie. Uratował ją z Komnaty Tajemnic, spędzał w jej towarzystwie wakacje, beztrosko z nią rozmawiał, traktował jak młodszą siostrę. I nagle, w szóstym roku nauki zakochał się. Uczucie do Ginny spadło na niego niczym grom z jasnego nieba, kiedy to wraz z Ronem nakrył ją na potajemnych pocałunkach z Deanem na jednym ze szkolnych korytarzy. Od tego momentu „nie potrafił się uwolnić od wizji tego samego pustego korytarza, tyle że w tej wizji to on całował Ginny, nie Dean”, „chciałby rozerwać Deana na strzępy, za to, że ją całuje”. Harry chyba sam był zaskoczony i oszołomiony dojrzewającym w nim pierwszym poważnym uczuciem, bo tego, co czuł, raczej nie nazwiemy zwykłym zauroczeniem. Śnił o Ginny, myślał o niej dniem i nocą, ale jednocześnie starał się unikać jej wzroku i bezpośredniego towarzystwa. Obawiał się reakcji Rona, gdyby ten dowiedział się o jego tajemnicy, próbował wmawiać sobie, iż to, co czuje, to tylko braterska troska. Z natury nieśmiały, bał się wykonać jakikolwiek krok, by dać Ginny do zrozumienia, że jest bliska jego sercu, czekał na dalszy rozwój wydarzeń. Aż w końcu, po wygranym meczu, Ginny, nie zważając na znajdujących się w pokoju wspólnym ludzi, rzuciła się mu na szyję i dla tej dwójki zaczął się najwspanialszy okres w ich życiu. Ron na szczęście poparł ich uczucie i „dał im swoje błogosławieństwo”, co nie oznacza, że o nic się nie czepiał. Niestety Harry jak totalny idiota na ostatnich kartach książki postanawia zerwać z Ginny – nie dlatego, że mu z nią źle, nie dlatego, ze ich związek przeżywa kryzys. On po prostu znowu próbuje się zachowywać jak niezależny od niczego i nikogo bohater i bez żadnego balastu w formie zakochanej kobiety wkroczyć w ostatni etap walki z Lordem Voldemortem. Kiedy i czy w ogóle się zrozumie, że nie przestanie się kochać na czyjąś prośbę – niewiadomo.

Hermiona Granger + Ron Weasley


Hermiona, Ron i Harry


Choć są „tylko” przyjaciółmi, dobrze wiemy, że nie są sobie obojętni. Kłócą się, obrażają, robią sobie na złość, potrafią przez długi czas się do siebie nie odzywać, a nawet odmawiać przebywania w tym samym pomieszczeniu. On nie może jej zapomnieć pocałunków z Wiktorem Krumem, a ona związku z Lavender. Nie ulega wątpliwości, że byliby doskonałą parą, czego obawia się Harry, no bo „co będzie, jak Ron i Hermiona zaczną ze sobą chodzić, a potem się rozejdą? Czy ich przyjaźń przetrzyma taką próbę?”. No cóż, Rowling ma jeszcze jeden tom przed sobą, by – ku uciesze milionów fanów - połączyć tych dwoje, ale czy to zrobi – czas pokaże. Chyba większość z nas od samego początku oczekiwała, że tych dwoje zejdzie się ze sobą, tak samo jak Harry z Ginny. Ktoś kiedyś napisał: „I będą jedną wielką szczęśliwą rodziną”. Oby tak się stało.




Niektórych, jak na przykład Valaraukara, mdli od tylu wątków miłosnych i trudno mu się dziwić, bo co za dużo, to niezdrowo. Jedni mówią, że są one niepotrzebne, drudzy, że dodały powieści realizmu. Być może tak jest, ale nie ulega wątpliwości Rowling troszeczkę nieudolnie opisała wzajemne relacje między wyżej wymienionymi nastolatkami, a samą pierwszą miłość potraktowała niepoważnie. Ze związków tchnie sztuczność, a bohaterowie zachowują się tak, jakby nie zależało im na swoich partnerach; rzadko z sobą rozmawiają (a jeśli już to nie o swoich uczuciach), większość wspólnego czasu spędzają wyłącznie na całowaniu, co nadaje miłości w ujęciu Rowling czysto fizyczny wymiar. Rozstają się szybko – bez łez i rozpamiętywania. Odnosi się wrażenie, że Ron doskonale się bawi, wykorzystując naiwność Lavender, szczerze w nim zakochanej, podobnie Ginny. Miejmy nadzieję, że siódmy, ostatni tom będzie miał w sobie mniej z harlequina, a Rowling uraczy nas nareszcie prawdziwą miłością – miłością głęboką i odpowiedzialną, taką, która jest w stanie połączyć dwoje ludzi, nie zważając na ich wiek.

Aibhill Dreamstoher & Krasnola
14.02.2006, 18:25

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

fsae

gchd

18.07.2006, 17:17
Ostry

Masz rację gąska, całkowicie się z tobą zgadzam.

18.07.2006, 10:45
gąska

zapomnieliście o jednym związku- Lupin i Tonks. Dla mnie to było duże zaskoczenie, myślałam, że ona się bujała w Syriuszu! Ale chyba stanowią ciekawą parę... życzę im szczęścia

15.07.2006, 22:00
michu

harry napewno wybierze ginny a nie cho jestem tego pewien

6.06.2006, 14:15
Ostry

Ciekawe czy Harry znów zacznie chodzić z Ginny. W HP I Książe Półkrwi zaskoczyło mnie to że Harry nie pogodził się z Cho. Co o tym myślicie?

6.06.2006, 14:12
michu

jestem bardzo ciekawy z kim bedzie chodzil harry w 7 czesci??????

6.06.2006, 14:11
Arven_Evans

harry zerwał z ginny tylko 'teoretycznie' nadal sa razem tylko... no poprostu harry boi sie no swoja ukochana i ma slusznosc. on bedzie z nia w 7 czesci. to nie byłoby w stylu rowling wsadzic do hogwartu jakas milosc od pierwszego wejrzenie, tzn zderzenie na rogu korytarza itp. co do rona i hermiony, to przeczytalam w takiej ksiazce "potterowa myśloodsiawnia"(polecam) ze ryby(ron) i panna (hermiona) sie żle dogaduja i nie moga byc dobrymi partnerami, ale jakos w to nie wierze. ron i hermiona juz od pierwszej klasy okazywali sobie... zainteresowanie? w postaci... klutni.. itp. sa wymarzona para:P. moja ulubiona para to lupin i tonks. wlasnie na podstawie tego twierdze ze zadne z nich nie zginie. lupin sie juz wiele wycierpiał i powinien spokojnie sedzic ;straość(?) u boku ukochanej(ukochanemy kacprowi f.-:*)

1.06.2006, 18:23
MaJkA

Podoba mi sie notka...super... Ale moja teoria na ten temat jest taka ze Harry chyba nie do konca przemyslał swój ktrok zrywając z Ginny, jednak zawsze chciałam żeby Harry był z Hermioną... Tylko co stało by się z Ginny i Ronem??No niew iem...mogło by być tak ze Ginny bedzie z Neville'm a Ron z Lavender(;/)Faktem jest też to że Ron nawet pasował by do Hermiony, ale nie sądzę zeby Ginny była jeszcze razem z Harrym... dwa razy nie wchodzi sie do tej samej rzeki...Tak jak już wcześniej wspomniałam zawsze chciałam zeby Hermiona związała się z Harrym;];]No ale nikt z nas nie wie jak będzie... skazani jesteśmy na pomyślowość Rowling....:):)

19.05.2006, 21:41
Duch

Jakoś nikt nie zauważył, że osoby, które Harry darzy uczuciem jakoś szybko giną! On nie chce, żeby i Ginny spotkało coś złego. Czy jest coś złego w tym, że chcąc ocalić najbliższą Mu osobę, stara się odsunąć jak najdalej od Niej? By razem z nim odeszło i zagrożenie?

17.05.2006, 19:32
Ewelina

Uważam że Hermiona i Ron to nie do końca byłaby udana para. Przez cały czas się kłócą o byle co a to dobrze nie wróży. Natomiast moim zdanie Harry i Ginny pasują do siebie idealnie! Chłopak niestety nie zrobił dobrze zrywając z nią ale mam nadzieję że jeszcze dużo się między nimi wydarzy dobrego...

30.04.2006, 19:43