Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Recenzja filmu Harry Potter i Czara Ognia

- prosto z mglistej Anglii

Raport został sporządzony prościutko po powrocie z kina, więc emocje mną jeszcze targają i stronnicza będę. Nie rozwiodę się nad streszczeniem; sami wszak wiemy, co i jak. Skupię się raczej na wątkach i osobach, które stanowią trzon zarówno powieści, jak i filmu.

Na początek uprzedzę, że musicie wyostrzyć uwagę do maksimum: twórcy od pierwszego ujęcia śpieszą się, by nas doprowadzić do Hogwartu i nie mamy czasu, by się nad czymkolwiek zastanawiać. Wiele scen okrojono, co może i ze strony ekonomicznej jest dobre, ale gdybym nie przeczytała książki, tobym za cholerę nie wiedziała, o co w tym wszystkim chodzi: tu Frank Bryce posłusznie ginie, a w tej samej minucie Potter i Weasleyowie gnają o świcie na wzgórze. Z drugiej strony wiele ujęć zupełnie niepotrzebnie rozciągnięto (na przykład Harry zabawiający się z rogogonem, próby walca przed Balem), więc akcja to dłuży się niemiłosiernie, to galopuje na łeb, na szyję.
Szczerze mówiąc, poszłam na ‘Czarę’ z dwóch powodów: pierwszym było zobaczyć mistrzostwa quidditcha. Oczekiwałam, że zwalą mnie z fotela, zostawią bez tchu i tak dalej. Popisy zawodników przed meczem były wielce emocjonujące, rozgrzały mnie i podniosły poziom adrenaliny o kilkanaście stopni; ujęcia nad stadionem zapowiadały niezłą jazdę (lub lot, jak kto woli). Kiedy Knot dał sygnał rozpoczęcia gry, wychyliłam się ponad krawędź siedzenia i... kicha. Przez duże „K”. Sami sobie obejrzycie. W każdym razie poznacie nowe oblicze niedosytu.

Nad trójką naszych młodych, czarodziejskich bohaterów nie będę się rozpisywać: (anty)fanów ucieszy (lub zmartwi) fakt, że Radcliffe nadal gra jak drewniak, Grint wykonuje zaskakującą gimnastykę mięśni twarzy, a Watson ma... hmm... ma różowy sweterek. Zajmijmy się korowodem nowych postaci, których zdjęcia omawialiśmy na Proroku wiele miesięcy przed 18 listopada. Zaczniemy od trójki uczestników Turnieju: na temat kobiecej urody się wypowiadała nie będę, ale wydaje mi się, że Delacour powinna wzbudzać dziewczęcą zazdrość; tymczasem nawet nie zauważyłam jej w grupie panienek z Beauxbatons, dopóki nie zrobili dla niej specjalnego zbliżenia. Na widok bródki Kruma zachichotałam ironicznie. Cedrik... ech, naprawdę nie mieli na składzie nic innego?

Kiedyś pod którąś z Myślodsiewni przyrzekłam, że jeśli z dobrego wujaszka Gleesona zrobią prawdziwego Szalonookiego, to zjem swój beret. Cóż, cieszę się, że nie muszę dotrzymać obietnicy. Moje wyobrażenie Moody’ego nie obnosiło się ze skórzaną przepaską na oku i podwójnym podbródkiem, no i miało więcej charyzmy. Beret może odetchnąć z ulgą. Co do reszty – Bagmana i Mrużki nawet nie raczyli zamieścić, Crouch miał przekrzywione wąsy, Maxime wyglądała jak Obcy, natomiast Rita Skeeter była absolutnie zachwycająca. Ku mojemu głębokiemu zdumieniu, zrewolucjonizowali Dumbledore’a: dotąd dostojny dyrektor Hogwartu miotał się po ekranie jak jeden wielki kłębek nerwów, poniewiera Harrym i co chwila ryczy ‘CICHO!’. Voldemort przypominał Hatifnata i był, jak na mój gust, nieco zbyt teatralny, by przekonać o swoim szatańskim charakterze. O Cho przypomniałam sobie tuż przed zamknięciem artykułu, bo jakaś taka niepozorna była i Potter gustem się nie popisał. Poza tym Czara Ognia wyglądała jak wiadro z palnikiem gazowym, Myślodsiewnia jak chrzcielnica, a Puchar Turnieju jak ułamana lampa uliczna.

Na uwagę, moim zdaniem, zasługują sceny: wejście Filcha (naprawdę niezłe, choć nieco ni w pięć, ni w dziesięć), bliźniacy wrzucający swoje pergaminy do Czary, zdumiewająco skoczna tchórzofretka (udławiłam się popcornem ze śmiechu) oraz Potter w kąpieli. Moje panie, gwarantuję, że widok bladej piersi Radcliffe’a odbierze wam mowę i zmienicie zdanie na temat Prawdziwego Mężczyzny. No i chciałabym wiedzieć, kto ubrał Fatalne Jędze. Od kiedy to jędze są płci męskiej? Te były. Dziwne, dziwne.

Nie wiem, co musieliby zrobić, żeby mnie przerazić na filmie o Potterze; mocniejsze sceny ‘C.O.’ nie będą mi się śniły po nocach, ale nie radzę iść na film z młodszym rodzeństwem. Poziom grozy mierzyłam według pisków dzieci obecnych na sali: dwie dziewuszki siedzące opodal jęczały ze strachu na drugim zadaniu (druzgotki atakujące Harry’ego); kiedy Potter i reszta hasali po zamglonym, szeleszczącym labiryncie, dzieciarnia zaczęła szlochać, a gdy Cedrik wrócił z cmentarza we własnej, choć martwej osobie, histeria ogarnęła wszystkich widzów poniżej lat jedenastu.

Ogólnie rzecz biorąc, ‘Harry Potter i Czara Ognia’ nie powalił mnie na kolana. Co najwyżej podniosłam jedną brew do połowy czoła. Na dziesięć gwiazdek daję sześć (ta klata Pottera!). Niemniej jednak życzę Wam miłego oglądania – na pewno znajdziecie scenę, w której porwie Was prawdziwa Magia.

Kfjatuszek.

PS. Drugim powodem, dla którego zasiadłam w kinie, były zimne oczy Lucjusza Malfoya. Szczęściem chociaż on jest cudownie wredny – tak jak być powinien!


Kfjatuszek
19.11.2005, 17:45

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

jghjhg

ale hujstwo wez kurwa spierdalaj

30.03.2010, 19:42
jghjhg

ale hujstwo wez kurwa spierdalaj

30.03.2010, 19:42
dziewczyna

hmmm... no cóż... lucjusz malfoy tak w ogóle to nie jest taki zły, ale ten jego synalek...

25.09.2006, 15:02
Lily

No rzeczywiście-film nie powala.ale i tak moim zdaniem jest najlepszy z dotychczasowej czwórki.Po tym,co zrobili z CO, to aż się boję efektu okrojenia Zakonu Fenixa...Żałosne...tylko te miny Rona...No i tak czekałam na mistrzostwa i ....NIC...Tylko mi smaka narobili<płacze>

25.03.2006, 22:53
sucha

Według mnie film był fajny choć większą jego część przgadałam z kolegą, który czytał wcześniej książkę.Opowiadał mi wszystko z dużym wyprzedzeniem.I bardzo dobrze bo wiedziałam już co się będzie działo.

7.01.2006, 18:55
sucha

Cedrik był niczego sobie ale Harry?U niego nie zauważyłam nic specjalnego raczej.Podobała mi się jednak większość scen w jego wykonaniu.

7.01.2006, 18:49
Larsefuria

Kiedy tam były jakieś bicepsy, bo chyba wtedy zwiedzałam toaletę...

19.12.2005, 23:13
Adria

chrzanić klatę Pottera! Niech żyją bicepsy Weasleya! A poza tym film był okrojony na maxa, a w kinie nade mną siedziały dwa rzędy dzieciarni, która w chwili śmierci Cedrika opowiadała sobie dowcipy:/ Żenada!!!!!!!!

19.12.2005, 08:56
diabełka

a mi sie podoba Cedric i tyle morze jeszce troche Daniel Radcliffe :*:*:*:*:*

13.12.2005, 18:16
Larsefuria

ej ej... laski wy się tak tu nie podniecajcie!! Sexu wam chyba brakuje:P

12.12.2005, 18:48