Koralina – Alicja w krainie guzików
Koralina jest małą dziewczynką prowadzącą spokojne życie z rodzicami. Potrafi się świetnie bawić i spędza dużo czasu u ekscentrycznych sąsiadek. Jest niska jak na swój wiek. Choć tak niewinnie wygląda, jej prawdziwymi uciechami są często mroczne badania naukowe. Rodzice nie mogą z nią wytrzymać, ponieważ wiecznie siedzący przy komputerze ojciec i plotkarska matka mają ważniejsze sprawy od pomocy przy sekcji zwłok żuka. Ojciec i matka w takich wypadkach wysyłają Koralinę na drzewo. Pewnego dnia badająca wszystkie drzwi w domu Koralina zauważa dotąd nieznane drzwi. Są one zamurowane. Dziewczyna stara się wyobrazić sobie, co kryje się za drzwiami. Pewnej nocy okazuje się, że mur w drzwiach zniknął. Dziewczynka odkrywa za drzwiami straszny, lustrzany świat. Wszystko w nim jest na opak. Ludzie mają w nim guziki zamiast oczu, chipsy są tu wyjątkowo chrupiącymi żukami, biegają w nim mówiące szczury, latają potworne nietoperze, a wszystkie tajemnice tego złego świata zna mądry kot. Koralina spotyka swoich drugich, wyjątkowo kochających rodziców o oczach z guzików. Jej drugie sąsiadki to chude aktorki grające wiecznie jeden seans życia. Odkąd Koralina pojawiła się w tej "Krainie Czarów", pojawił się pewien dylemat. Drudzy rodzice chcą przyszyć Koralinie do oczu guziki, przez co zamieszkałaby w magicznym świecie. Koralina ucieka z tego świata i spostrzega z rozpaczliwym strachem, że zniknęli jej rodzice. Okazuje się, że to druga matka schwytała rodziców. Zaczęła się wojna o światy!Neil Gaiman- rockman świata czarów. Pisarz błyskawicznie wpadł na czołówki miejsc bestsellerów. Nazwano go punkiem- czarownikiem, który przy okazji wzbudził spore kontrowersje w książce "Dobry Omen" o końcu świata napisane wraz z Terrym Pratchettem..W jego książkach można znaleźć sporo humoru i przy tym wiele refleksji. Cichy motocyklista magicznych światów zasłynął już książkami "Amerykańscy Bogowie" i "Nigdziebądź". Obsypano go nagrodami i teraz stał się międzynarodową gwiazdą.
Co naprawdę kryje "Koralina"? Książka jest niezwykle tajemnicza i pełna grozy. Według Terry'ego Pratchetta, współpracownika autora Neila Gaimana, to arcydzieło kryjące wiele tajemnic. Czemu akurat guziki zastępują tutaj oczy? Czemu druga matka rządzi drugim światem? Czemu myszy śpiewają mroczne piosenki o upadku ludzi? Co kryje dom drugiej matki? Na te pytania próbowałem już odpowiedzieć. Jako badacz rozwikłałem niektóre zagadki:
Dom- Kto przeczytał już książkę Neila Gaimana, wie, że przy walce z drugą matką Koralina doprowadza do zniszczenia drugiego świata. Jak przez wymiary przechodzą mury miasta. W końcu stają się tylko zarysem. Domy tworzą krzywe kreski. Koralina doprowadza do tego dzięki swemu największemu talentowi (ma prawdziwe uczucia), którego drugi, sztuczny świat nie może dostrzec. Dzięki tej tezie możemy zastanawiać się, czy nasz świat nie jest złudzeniem.
Matka- Przypomina złą boginię Eris, lub Hekate. To diablica, która w absolutnym przeciwieństwie do prawdziwej matki Koraliny na pokaz ją kocha i chce wręcz zrobić z niej zwierzątko domowe. Matka ma moce przekształcania świata. Nie umie jednak nic stworzyć. Jest zachłanna. Przypomina także przeklętą boginię Istar (wg. apokryficznej Księgi Henocha to niej upadłe anioły zdradziły pełne imię Boga), która nie potrafi kochać i nic tworzyć- jest sztuczna jak pieniądze i materia.
Dzieci- Koralina znalazła dzieci, które nie mają uczuć, pamięci, światła w duszy. Są pustką, ofiarami. Można tu zauważyć, że według wielu tarocistek diabeł był piękny zewnętrznie i pusty wewnętrznie. Nie posiada duszy, dlatego musi się żywić czyimiś nieszczęściami, a nawet zaprzedawanymi mu duszami. Druga matka Koraliny przypomina diabła, chcąc zatrzymać Koralinę i dusze dzieci (dzięki, którym jej świat mógł być stworzony). Nie potrafi tworzyć. Umie tylko przekształcać. Nie ma prototypu piękna i materiału na jego zbutowanie. Jako materiał służą jej skradzione dusze innych ludzi. Jako prototyp- prawdziwy świat. Drugą matkę można nazwać diabłem.
Guziki- w Koralinie ludzie zamiast oczu posiadają czarne guziki. Według Joginów (adeptów Jogi) oczy są odzwiercieniem duszy (widać w nich przyszłość, przeszłość i poprzednie wcielenia). Matka i inne postacie drugiego świata są sztuczni- bez duszy, bez przyszłości, jakby ich widma istniały poza czasem. Jak widać w tym świecie prawdziwa jest tylko Koralina, bo jako dusza jest od zawsze. Koralina przypomina tu boginię skoro boją się jej demony tamtego świata. Rozejrzyjmy się po sobie: Czy przypadkiem my też tacy nie jesteśmy?
Kot- pomimo wszystkich nasuwających się tajemnic, jakie skrywa Koralina, najbardziej tajemniczy jest kot. Przypomina on Szczerego Kota (albo wg. różnych tłumaczeń Kota z Cherry) pojawiającego się w Alicji w Krainie Czarów. Kot zna wszystkie tajemnice. Jest zwinny i potrafi przechodzić do drugiego świata. Jest on tylko jeden, nie rozdwaja się. Nie ma drugiego kota. Tu także nasuwa się czytelnikom Gaimana pytanie, jakie zadała Koralina: Czy istnieje druga Koralina? Okazuje się jednak, że nie.To świat obraca się wokół człowieka, człowiek jednak nie potrafi nad nim często zapanować. Indywidualnie człowiek nigdy nie znajdzie drugiego siebie w swojej rzeczywistości.
Szczury- plugawe, złe stworzenia. Szpiedzy drugiego świata, nieczułe i straszne. Zamiast mówić, śpiewają piosenki o upadku ludzi. "Byliśmy przed wami, będziemy i po was" to ich hasło. Szczury są tu posłańcami, mają wzbudzić w człowieku wyobrażenie, co byłoby bez niego. Gdyby ludzkość umarła, kto zająłby się światem? Drugi świat wręcz by nie istniał, ponieważ to człowiek od zarania dziejów nadawał imiona, przypisywał znaczenia, miał wyobraźnię. Był nawet nieświadomie okultystą. Jeśli ludzkość by umarła, świat by się rozsypał. Nie byłoby już strażnika, który wyznaczał odpowiednie ograniczenia stworzeniom i roślinom.
Jak widać Koralina jest także książką kryjącą wiele filozofii. Według mnie Koralina przechodzi próbę. Walczy o to, co prawdziwe albo inaczej: Chce osiągnąć Prawdę. Czyżby Koralina miała tu dążyć do oświecenia? Jak widać tak. Prawdę odkrywa jednak w sobie. Staje się ona królową nie tylko drugiego sztucznego wymiaru, staje się także królową siebie, czyli swojego świata. Zmienia się. Koralina wybiera to, co dla niej najważniejsze. Nie godzi się na pokusy drugiej matki, nie chce również stracić tego, co ważne. Rozumie, że prawdziwa jest tylko ona i wygrywa z tymi wszystkimi złudzeniami. Można ją nazwać wzorową buddystką. Dzięki tak szlachetnemu zachowaniu boją się jej widma. Czy warto się bać? Nie ma potrzeby.
Wszyscy przecież jesteśmy tacy sami jak Koralina.
Neil Gaiman stworzył magiczny, tajemniczy i pełen uroku świat, który odrywa czytelników od szarej rzeczywistości i wprowadza w świat niezwykłej grozy. Koralina pokazuje nam jednak co innego. Gaiman sugeruje, że nasz świat także może być piękny i magiczny. Autor ukazał także, że żadne straszne widma nie są tak silne jak człowiek. Każde dobre światło odstrasza złe moce.
Gryfek
3.09.2003, 22:47
Myślodsiewnia
Ja oglądałem film ale jak a może skąd i od ilu lat istnieje druga matka.
1.12.2009, 14:15"plotkarska matka"? Skąd wziąłeś takie dziwo, Gryfku? Polecam "Zadziwiającego Maurycego i jego uczone szczury". Jedno pytanie może mieć wiele odpowiedzi, twierdzenie, że jakąś zagadkę się rozwikłało, jest, hmmm... "Wszyscy przecież jesteśmy tacy sami jak Koralina." Znaczy: kto konkretnie? Wszystkich ludzi znasz? :-) Pozdrawiam
17.04.2009, 23:12a jesli jesteśmy już przy dysortografii - kłótnia przez ó:]
11.12.2005, 17:15O ranyjulek. Co w tym fajnego jak dwóch się kłuci?
8.09.2003, 16:53Uwielbiam jak się kłócicie :), ale moim zdaniem takie dwa inteligentne i sympatyczne POTWORY jak Wy =] powinny ze sobą współpracować! Oczywiście i tak mnie nie posłuchacie... :)Mimo wszystko Was bardzo lubię!!!
8.09.2003, 16:14dzięki za ten dogmat, ale ja nie mam nic przeciwko Lucianowi. Nie chce się z nim wykłucać. Uważam nadal, że osoby, które aż tak bardzo nie chcą mnie znać to niech tego wiecznie nie sugerują.
7.09.2003, 22:50Przepraszam za błędy ortograficzne(mam dysortografie) ...
7.09.2003, 18:58Lucianie ,Gryfku !Wiecie co sobie myslą o was zwykli ,szarży ludzie ? Nie wiecie? Że jesteście dwoma głupimi smarkaczami wykłucającymi się o to kto jest lepszy, mądrzejszy! A gdzie skromność?! Przecież jestście razem w redakcji! Musicie przynajmniej być dola siebie mili! Kiedy czytam wasze teksty, prawie zawsze ogarnia mnie zachwyt : jacy to mądrzy ludzie chodzą po ziemi ; i z niecierpliwością czekam na kolejne teksty, a tu teraz w myślodsiewniku takie rzeczy o sobie piszecie, zero szacunku dla czyjejś pracy??! Jest mi za was wstyd! !!
7.09.2003, 18:55Lucianie. Nie chce się z tobą wykłucać. Znam terminy "akapit" i "światło". Masz prawo mnie tak oceniać. Oczywiście, że nie jestem geniuszem. Jestem człowiekem jak i ty. Jeśli nie chcesz obiektywnie ocenić moich artykułów to nie musisz przecież do nich w ogóle zaglądać. Ja jestem zdolny powiedzieć Ci, że świetnie napisałeś artykuł tylko go napisz. Ja staram się tworzyć, ty pisać suche wiadomości, więc chyba mi nie zaimponujesz.
7.09.2003, 15:37Jesteś takim wielkim dziennikarzem ponoć, ale chyba nie znasz terminu "akapit" i terminu "światło". Po za tym twoja interpretacja jest jak zwykle prymitywna i naprawde nie mam ochoty po raz setny tłumaczyć Ci, zę robisz sobie ogroną krzywde, a twoja matka Ci w tym pomaga. Kiedyś zrozumiesz, ze nie jesteś geniuszem, a pomieszanie wszytskiego nie jest właściwym sposobem rozumienia rzeczywistości, bedzie juz niestety za późno.
6.09.2003, 22:48