W dziale
Polecamy
- Moralność upadłych
- Anastazja cz. 2
- Anastazja
- Żongler na tropie, czyli krótkie studium odpowiedzialności ojcowskiej.
- Smak malin
- Śmierć spoza Doliny
- Wasza Wysokość Bezwzględna
- Drzwi w Skale
- Poległa królewna
- Ona jest inna...
- Prawica Pana
- Gorzki smak nadziei
- Julianne
- Szpieg
- Experto Credite
- „Inna” – teoria spiskowa
- Dwie uncje ironii, szczypta sarkazmu i trochę dekadentyzmu
- Ostateczny Kres u Wodospadu
- Zaświaty
- Kot Apokalipsy
- Blask Błękitnych Pereł
- Tibi et igni
- Lux in tenebris
- Testament
- Veritaserum
- Harry Potter i 'Harry Potter'
- Dusza Jednorożca
- W poszukiwaniu zagubionej drogi
- Strefa Półcienia
- Dom Ostateczny
- Uzdrowicielka
- Dziesięć minut przed snem
- Wysokie Loty
- Książę Miłojeż
- Sylvia
- Order Feniksa
- Dziewica Slytherinu II
- Idol Hogwartu
- La Malfoya
- Dziewica Slytherinu
- Nowomagia nad New York City
Z życia Strefy Fikcji
- Odszedł król, niech żyje król! Tron Strefy Fikcji już pusty nie stoi!
- Warsztatów Pisarskich odsłona trzecia – Stylowa
- Warsztaty pisarskie – odsłona druga, czyli rzecz o Pomyśle i Antycypacji
- Czas wspiąć się na Wyżyny Pisarstwa – czas rozpocząć Warsztaty!
- Ankieta: Które opowiadania Ci się podobają?
- Dlaczego odrzucam większość nadesłanych opowiadań?
- Reguły dotyczące interpunkcji oraz wyglądu tekstu w opowiadaniach i nie tylko
- Prawidłowa odmiana potterowskich nazw własnych oraz insze zasady
- REGULAMIN Strefy Fikcji oraz nieco podniosłych myśli
- Fantasy — czym jest? I co o tym sądzi Valaraukar?
- Poradnik pisania opowiadań
Zaświaty

Otworzył oczy. Zobaczył lazurowe niebo bez jednej chmurki. Na horyzoncie tworzyło jednię z powierzchnią, na której stał. Była to bardzo dziwna powierzchnia – setki, tysiące kafelków w kolorze identycznym jak niebo. Świat, w którym się znalazł, zdawał się nie mieć końca.
Dzień optymisty

Nad Hogwartem wstawał świt. Słońce wychyliło się zza Zakazanego Lasu, powoli ozłacając baszty i okna zamku. Po chwili pojedynczy promień światła dotarł nawet do okna na parterze i przedarł się przez czarne kotary oświetlając twarz Severusa Snape’a. Profesor otworzył jedno oko, przewrócił się na drugi bok i zaklął pod nosem.
Kot Apokalipsy

– Coś wisi w powietrzu – powiedziała – Coś się stanie. Coś niedobrego… – te ostatnie słowa wypowiedziała prawie szeptem. Kot wsłuchiwał się w jej słowa z narastającą niechęcią i niepokojem. Ostatnio miał złe przeczucia. Jego kocie oczy dostrzegały znacznie więcej niż ludzkie. Nie dość, że ptaki i inne zwierzęta i owady były wyraźnie niespokojne, to chmury zmieniały kształty w nadzwyczajnym tempie, choć wiatr dawał ledwo o sobie znać.
Blask Błękitnych Pereł 2, cz. IV

Król długo nie mógł zasnąć. Krążył po komnacie, przewracał się z boku na bok i nic. Nadal dręczyło go sumienie i dziwne znużenie. Nikt na dworze nie rozpraszał go w bólu. Ochmistrzyni pilnowała, by Bolesław jadł, przyjmował audiencje i dostawał listy, ale nikt nie wchodził mu w drogę. To trochę go irytowało. Traktowali go jak trędowatego...
Blask Błękitnych Pereł 2, cz. I – III

[Czas zakończyć wielkie kłótnie o rewolucje i tłumaczenia, i zająć się literaturą fantastyczną na powrót.] – Barman! – wrzasnęła dziewczyna. Lokal był bardzo zadymiony. Przez powietrze, które można było ciąć w kostki i gwar rozmów, niewiele dźwięków się przebijało. Mimo to rosły karczmarz podszedł do okutej czarną, brudną zbroją dziewczyny i spojrzał na nią pytająco. – Piwo i coś do jedzenia – zażądała.
Dzieło Starca Przedwiecznego, cz. II (rozdz. 15–28)

– A co to, kurdę, ma znaczyć? – wrzasnął z celi tymczasowej jakiś pijak – Panie komendancie, ja nie mogę odsiadywać kary w takich warunkach. Tu śmierdzi! – Zamknij się, pijaczyno! To nieszczęśliwy człowiek, stracił pamięć – staruszek stanął w obronie Strażnika. – Chyba łącznie ze wszystkimi instynktami... – mruknął komendant.
Przed siebie, czyli podróż Valkamira dopiero się zaczyna (cz. III)

Przemykałem między kolejnymi krużgankami muru, gdy dogonił mnie jeden z pomocników Penthara. – Panie, głównodowodzący cię wzywa – młody dopiero po opanowaniu sporej zadyszki zdołał to zdanie wydusić z siebie. – O co chodzi? – odpowiedziałem, nie przerywając skradania się. – Nie wiem, panie.
Przed siebie, czyli podróż Valkamira dopiero się zaczyna (cz. I i II)

Miecz drżał mi w dłoniach jak nigdy dotąd. Choć próbowałem złotą rękojeść trzymać z mocą, ta się mnie nie słuchała. Ciągnęła się i zarazem me ręce prosto ku ziemi. Nie miałem sił. Te dzisiaj odmówiły mi posłuszeństwa. Z trudem utrzymywałem miecz pionowo nad ziemią i nim. Leżał. Trząsł się z zimna bądź strachu. Nie wiem.
Narnia niebawem w kinach — Lew, Czarownica i Stara Szafa — i co z tego wynika

Wielkie dzieła, prędzej czy później, przerabiane są na filmowe scenariusze; tak było z "Władcą Pierścieni", tak było z "Harrym Potterem". Obie te ekranizacje okazały się wielkimi sukcesami. Za pół roku, gdy pójdziemy do kin, okaże się, czy z "Opowieściami z Narnii" będzie tak samo.
Harry Potter i 'Harry Potter' — część IV

— EXPELLIARMUS! Wond wypuścił z ręki różdżkę i przeleciał pół gabinetu. Wstał, chwiejąc się na nogach i trzymając za krwawiący nos. — Ty głupcze! Jak mogłeś dopuścić do tego, by ten skrzat zaczął sypać?! Miałeś go tak zastraszyć, żeby nie pamiętał, jak się nazywa! — Ci ministrowie zagrozili mu legilimencją i Cruciatusem... — Ja ci nie będę groził.... Crucio!
Portal

„Możesz… chodź, nie bój się… to jedyny sposób, żeby… się uwolnić…” – Nie, jeszcze nie dzisiaj… nie dzisiaj… nie dziś… Dziewczyna odwróciła się i pobiegła w stronę dworu, zostawiając za sobą bogato rzeźbiony, stary kamienny łuk stojący po środku polany, otoczonej przez stary las bukowo-jodłowy.
Blask Błękitnych Pereł, cz. XIII – XIV

Filip stał w bibliotece i patrzył z niedowierzaniem na zamykające się powoli drzwi. Chciał biec za nią, krzyczeć, ale wszystko to, co wpojono mu na temat właściwego zachowania, wzięło górę. Nie rozumiał, czemu tak nagle uciekła; chociaż właściwie wiedział, tylko wolał udawać, że coś sobie uroił. Zorientował się, że nadal ma wyciągniętą rękę. Opuścił ją powoli i rozejrzał się po bibliotece.
