Google

Wiadomosci

Koralina za kurtyną

Magia książek Gaimana ..

Podsyć swą ciekawość...

..zdjęcia z 'Księcia Półkrwi'.

Daniel obraża fanów słowa pisanego?

A to się nam dostało...

Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

W dziale

Alteng, tłum. Kfjatuszek

Nieautoryzowana parodia Hobbita

Nasz niezwykle śmierdzący, źle wychowany hobbit nosił dostojne (to znaczy dostojne dla hobbitów) imię Bilbo Baggins. Bagginsowie byli bardzo starą i wyjątkowo cuchnącą rodziną. Ich nazwisko było otoczone powszechnym szacunkiem, odkąd Roughage Grummage Baggins odkrył Bagna Smoczych Bobków. Niestety zmarł on podczas odkrywania; miało to coś wspólnego z dość sporym trollem, w którego ciskał śmieciami... Powiedzmy, że Roughage kompletnie pogrążył się w swoim odkryciu.

Jenny Black

Podróż

Teraz miała okazję, by spełnić swoje marzenia. Mag wybierał się w podróż do odległej krainy, by pomóc jej władcy w rozwiązaniu jakiegoś poważnego problemu. Problem był związany z jakimiś podziemnymi stworami, które zaczęły nachodzić mieszkańców okolic gór Mglistych. Wieczorem Julia siedziała w oknie swojego pokoiku. Obserwowała rybaków krzątających się wokół łodzi. Wioska Sardi leżała tuż przy jeziorze Morskim.

Ms Angua

Prawica Pana

Samotna postać stała na skale i wpatrywała się w dal. Zachodzące słońce oświetlało piękną twarz mężczyzny, na której widniał nieobecny wyraz. Niebieskie oczy patrzyły w przeszłość. – Tu jesteś, Michale. – Rozległ się cichy głos. Postać drgnęła. Michał odwrócił się powoli. Za sobą ujrzał sylwetkę jednego z przyjaciół – Gabriela. – Pospiesz się. Chyba nie chcesz się spóźnić na zebranie? – Zawołał anioł rozbawionym głosem. Michał był znany ze swej niechęci do wszelkich zgromadzeń, zebrań i raportów.

Mabel

Miłość silniejsza niż śmierć

Dziewczyna, nadal z załzawionymi oczami, spojrzała na niego, a na jej twarzy zagościło coś, co wyglądało na bezgraniczne szczęście. – Dumbledore... wróciłam... – wyszeptała. – WRÓCIŁAM! Po tym niespodziewanym wybuchu wszyscy już całkiem osłupieli, a nauczyciele ze zdziwienia po kolei opuszczali różdżki. Natomiast dziewczyna, widocznie nie zauważając zdziwienia i zainteresowania swoją osobą, ruszyła w stronę stołu nauczycielskiego.

Suasha

Sprawa lojalności

Ptak ćwierkał cudnie. Wydawało się, że jego głos porusza liśćmi, a wiatr wieje na jego rozkaz. Inne ptaki są jego chórkiem, a owady właśnie w tej chwili pobrzękują, aby dodać swoje dźwięki do tej orkiestry. To prawie jak magia. „Nie. To jest magia” – poprawiła się Mirochna, uśmiechając się szeroko do maleńkiego ptaka, siedzącego jej na palcu. Kobieta przymknęła oczy, rozkoszując się tą chwilą. Nagle ptak zaćwierkał z paniką i jego drobne pazury, wbiły się w palec Mirochny, a drobny ptak wleciał w powietrze. Kobieta otworzyła z przerażeniem oczy i rozejrzała się. — Pani? — Ten głos ją uspokoił.

Dolores Maliette

Pozarzynajmy się

Widelec połyskiwał w promieniach wschodzącego słońca. Śmierć jeszcze raz dokładnie go obejrzał, a potem odłożył na lnianą ściereczkę. Pochylił się do miski, by wyciągnąć kolejny. Pomieszał kościstą dłonią w mydlinach i stwierdził, że ten był ostatni. Zmywanie dobiegło końca. Mógł wreszcie wziąć swoją kosę i wracać do domu. Wstał, z popisową zręcznością podnosząc miskę jedną ręką i widelce wraz z ściereczką drugą. Bezgłośnie ruszył przez las. Gdyby Śmierć zwracał jakąkolwiek uwagę na mijające dni, uznałby, że ten dzień był co najmniej najgorszym w całym jego śmierciowym bycie.

Agrypine Sirrah

Szaleństwa panny Ginny

O ile znajdowanie się pod jednym dachem ze Snape’em dodawało jej skrzydeł, o tyle przebywanie z dala od niego tych skrzydeł jej ujmowało. Trzeci tydzień jej pobytu w Hogwarcie mijał nieubłaganie, a sowy od Severusa wciąż nie było. Prawie zupełnie przestała zaglądać do szkolnych podręczników, za to każdą wolną chwilę poświęcała pisaniu miłosnych sonetów i poematów, a weekendy przeznaczała na wertowanie ksiąg o tytułach takich jak „Umrzeć z klasą – 365 wskazówek na 365 dni w roku”, „Porady dla początkujących samobójców”, „Nie po to się urodziłeś, aby zabić się byle jak”.

Keisy Kasandra Elizabeth de Teilor

Pióro

Mała Gretchen patrzyła się w to urządzenie zafascynowana, nie zwracając uwagi na to, że podpalacz się do niej odwrócił. Widząc jego twarz, dziewczynka zamarła. Mężczyzna złapał ją za koszulę od piżamy i pociągnął ku sobie. - Gdzie jest pióro! – warknął ostrym, piskliwym głosem, przysuwając patyk do jej twarzy.