Google

Wiadomosci

Koralina za kurtyną

Magia książek Gaimana ..

Podsyć swą ciekawość...

..zdjęcia z 'Księcia Półkrwi'.

Daniel obraża fanów słowa pisanego?

A to się nam dostało...

Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

W dziale

Andromeda Mirtle

Anastazja

Ktoś właśnie wstukiwał kod w domofonie. Skrzypnęła otwierana furtka. Wiedźmin wsunął się na teren osiedla za jakimś wracającym z zakupów mieszkańcem. Rozejrzał się. Nad drzwiami prowadzącymi do poszczególnych klatek schodowych wisiały tabliczki z numerami lokali, do których dane schody prowadziły. W ten sposób bez problemu ustalił, którędy wejść do mieszkania „ofiary”.

Anna Krentowska

"Mój pomysł na zakończenie cyklu Harry Potter" - wyróżnienie

I tu się mylisz. Jesteśmy w Przystani Nadziei, miejscu chronionym bardzo potężnymi czarami. Nie może się tu dostać żaden czarnoksiężnik ani nawet drobny rzezimieszek. Najwięksi czarodzieje przez wieki nakładali na nią skomplikowane zaklęcia ochronne, ostatnim był Dumbledore. Przystań jest nienanoszalna, poza tym chroni ją Zaklęcie Fideliusa, kilka porządnych tarcz i wykrywaczy wrogów. Nawet gdyby Sam-Wiesz-Kto bardzo się starał, nie ma najmniejszych szans na znalezienie jej.

Serathe

"Mój pomysł na zakończenie cyklu Harry Potter" - zwycięskie opowiadanie

Krążyły plotki, że Snape'owi się udało. Harry przypominał sobie jakieś informacje usłyszane od Hermiony, ale wtedy nie bardzo zwracał na nie uwagę. A kiedy przestał odcinać się od wszystkiego wokół i nawet pozwolił Ginny podejść do siebie bliżej niż na kilka metrów, wieści przestały być już sensacyjne i już o nich nie mówiono. Więc Harry Potter pogrążył się w błogiej nieświadomości, spychając ewentualne rysy na swojej wizji świata w najdalszy kąt umysłu. Aż do tego dnia.

Adam Aleksander Klimowski

Drzwi w Skale: Czajohowie (cz. V)

Mijały tysiąclecia. Kiedy na zewnątrz tworzyło się nowe imperium, obejmujące cały Imprompt, a pozostałych Achonietów można było policzyć na palcach obu rąk- w Drugiej Ojczyźnie zaczęło być tłoczno. Wojna mogła wybuchnąć w każdej chwili.

A. A. Klimowski

Drzwi w Skale: Pojęcie (cz. IV)

– Pani, zbliża się jakiś jeździec. Gdzie jest Tov Rosły? – Jestem tutaj – oznajmił Tov. – Co się stało? Ktoś się zbliża? – Tak, panie. Tov wdrapał się nie bez wysiłku na drzewo i rozejrzał się dokoła. Dostrzegł jeźdźca...

Sh'eenaz

Katharsis, czyli makabreska z zającem w tle

Jedna z niepisanych zasad kodeksu Śmierciożerców głosi „Zemsta oczyszcza”. Działał wciąż mając jej słowa wyryte w pamięci, choć nie wiedział, za co się mści, a z czego oczyszcza. Kiedy pierwszy raz „przysłużył się” Czarnemu Panu, powiedzieli mu, że tak trzeba. Nie było trudno. Szybko się przyzwyczaił. A potem, kiedy skończyła się ta przeklęta wojna i kiedy nie było już komu służyć, trzeba było wszystkim zniknąć z oczu i jak zwierzę żywić się resztkami ze śmietnika.

Sh'eenaz

Smak malin

Od 18 lat. W powietrzu unosił się zapach jej perfum. Leżała w tej swojej wyzywającej pozie na łóżku. Czytała jakąś grubą, oprawioną w skórę książkę. Przygryzała lekko dolną wargę - zawsze tak robiła, kiedy się nad czymś skupiała. Na palcu lewej ręki, wplątanej w długie, nieuczesane, brązowe włosy, błyszczała obrączka. Ramiączko cienkiej podkoszulki w kolorze cytryny opadło na opaloną skórę. Hermiona, zajęta swoimi myślami, nie zauważyła mojej obecności. Stałem oparty o framugę drzwi.

Mierzeja

Dziewica Slytherinu 2 – Mickiewicz Kontratakuje, dzień XIII

Czarny Pan był zły. Przynajmniej zdaniem Petera stan ów charakteryzował lorda od dłuższego czasu. Najwyraźniej kolejne słane przez szpiegów notatki nie zawierały dość dobrych nowin, by zrównoważyć wczorajszą wiadomość autorstwa Severusa Snape’a. Co mniej inteligentni obecni w kwaterze Śmierciożercy mieli nadzieję, że Czarny Pan uspokoi się samoistnie. Peter kwitował ich pełne nadziei wypowiedzi pogardliwym prychnięciem i niesłyszalnym dla mądrali „chciałbyś”.