Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Cuchullin

Większość legend zaczyna się slowami Dawno, dawno temu... i rzeczywiście ich akcja toczy się w mniej lub bardziej poznanej, ale zawsze odległej, przeszłości. Czy za kilkaset lat powstaną legendy o czasach w których żyjemy? Niewiadomo, jedno jest jednak pewne, ŻOŁNIERZ na pewno stanie się legendą naszego magicznego magazynu sieciowego. Dziś prezentuje on ludowe podanie prosto z, stosunkowo, wcale nie odległej ale wciąż mało znanej Irlandii. - Lucian Lacigam



Dzieje Cuchullina

Imię Cuchullina znaczy "pies Culanna". Bohater zyskał to przezwisko, gdy jako dziecko, zabił wściekłego psa kowala Culanna i, aby przeprosić, pełnił straż u jego wrót. Jednak Cuchullin nie zyskał sławy pilnując domu. Chwałą okryły go poźniejsze wydarzenia, o których traktuje ta opowieść. Usiądź więc wygodnie i posłuchaj historii najznakomitszego wojownika całej irlandzkiej mitologii.





O kradzieży bydła w Cooley

awno, dawno temu królowa Connaughtu, Maeve, pokłóciła się ze swym mężem. Sprawa była prosta: chodziło o bogactwo. Ani Maeve, ani Ailill nie wiedzieli, kto z nich ma większy majątek. Gdy zliczyli wszystkie swoje dobra, okazało się, że posiadają tyle samo. Z jednym wyjątkiem: Ailill mieł w swym stadzie ogromnego białego byka, Finnbeannacha. Zazdrosna Maeve posłała po swego doradcę imieniem Mac Roth. Opowiedziała mu o zajściu. Mac Roth znalazł wyjście. "W Cooley, w Ulsterze, jest potężniejszy brązowy był" rzekł doradca, a królowa rozkazała przyprowadzić zwierzę. Lecz Mac Roth wrócił z pustymi rękami i wtedy Maeve wysłała do Ulsteru armię.

Gdy wojsko dotarło na miejsce, krolowa rzuciła zaklęcie na wszystkich mieszkańców Ulsteru, ale jego moc nie dosięgła wojownika Cuchullina. Hufce Maeve nie mogły sprostać sile herosa. Wszyscy ludzie, których posłała do walki, zginęli. Maeve była zbyt dumna i nie poddała się. Kazała posłać po innego znakomitego herosa, by ten wreszcie zabił Cuchullina. Jednak okazało się, że ów wojownik, Ferdía, to najlepszy przyjaciel wroga królowej i dlatego nie chciał walczyć. Maeve rozzłościła się bardzo, toteż oszukała Ferdíę mówiąc: "Cuchullin twierdzi, że może pokonać ciebie, kiedy zechce". Następnego ranka wysłannik królowej stanął do walki. Jego przyjaciel był wielce zdziwiony, lecz podjął wyzwanie. Rozpoczął się zacięty pojedynek. Pierwszego dnia hesrosi walczyli na miecze, drugiego zmagali się powożąc rydwanami, trzeciego; podczas pojedynku na włócznie, Ferdía zdobył przewagę nad rywalem. Gdy Cuchullin stał nieosłonięty tarczą, rzucił w niego włócznią z ostrokrzewu. Pies Culanna byłby zginął, lecz wciąż miał dość sił do walki. Złapał włócznię w locie, wyrwał z niej cierń i wbił przeciwnikowi w głowę. Ferdía poległ.

Po tej stracie Maeve wróciła do Connaughtu z kilkoma ocalałymi wojownikami i brązowym bykiem. Zwierzę zaatakowało Finnbeannacha i zabilo go, następnie sforsowało drewniany płot i uciekło. Lecz nie dane mu było wrócić do Ulsteru. Biegnąc byk spadł z klifu i zakończył życie.



Cuchullin

Królowa Maeve nigdy nie zapomniała o hańbie, którą okryła się w Cooley. Siedem lat Ulster był bezpieczny,   ale w końcu władczyni Connaughtu postanowiła zaatakować. Wiedziała, że Cuchullin obroni Ulster, więc atak był niemożliwy.

Maeve zebrała poddanych i zaczęła przygotowywać plan zabójstwa. Zwerbowała wszystkich przeciwników Ulsterskiego Psa. Wśród nich znalazło się sześcioro dzieci Celatina, którego Cuchullin zabił. Władczyni Connaughtu wysłała tę gromadę daleko na wschód do starożytnych miast, by poznali sztukę czarnoksięską. Podczas nauki trzy córki i trzech synów Celatina spotkało potężnego boga, który dał im zatrute miecze, noże i włócznie. Gdy nowo uzbrojeni wojownicy królowej odchodzili, bóg ognia przekazał im przepowiednię: "Jeżeli zranicie ofiarę i jej krew dotknie ostrza, umrze. Wasza broń przyniesie śmierć trzem potężnym władcom, wśród nich będzie Ulsterski Pies".

Dzieci Celatina wróciły po latach nauki do swej pani - dumnej królowej Connaughtu i przekazały jej treść proroctwa. Maeve uśmiechnęła się okrutnie i rozkazała sześciu strasznym wojownikom ruszać do Ulsteru. Pognali więc na skrzydłach wiatru do zamku Dealgan - domu Cuchullina i tam liście na drzewach zamienili we wspaniałą armię. Lecz bohater Ulsteru nie nabrał się na sztuczki Maeve. Razem z żoną Emer i wiernymi towarzyszami wyjechał daleko od oszustw królowej. Dobrze im było żyć wśród śmiechu i pieśni śpiewanych przy trzaskającym ogniu.

Pewnego dnia najstarsza córka Celatina odnalazła Cuchullina. Przybrała postać jego przyjaciela i opowiedziała historię o wojnie w Ulsterze. Tym razem heros uwierzył i kazał przygotować rydwan i zaprzegnąć doń swego najlepszego konia. Gdy woźnica Leagh odnalazł rumaka, okazało się, że zwierze jest chore. "To zła wróżba' mówiła Emer, lecz mąż jej nie słuchał. Wrócił do swego zajęcia, którym było czyszczenie broni. Cuchullin był zmartwiony znakiem i upuścił swój miecz. Chciał go podnieść, lecz ubrana na czarno kobieta, która czyściła broń wojowników, podała mu miecz. Leagh widział całe zajście i rzekł do towarzysza: "Przyjacielu, oto jest córka bogów wojny. Ona czyści broń tym, którzy mają zginąć w bitwie". Lecz Cuchullin nie bał się śmierci. "Za Ulster!" krzyknął i natarł na armię Maeve. Z łatwością zabił wojowników i pokonana królowa musiała uciec    do Connaughtu.
Gdy Pies Culanna odpoczywał, nagle pojawiły się dzieci Celatina. Pierwszy syn rzucił swą zatrutą włócznią w Cuchullina, który uchylił się przed ciosem i broń śmiertelnie raniła Leagha. Druga włócznia przeszyła Chmurnogrzywego - konia. Trzeci cios trafił w cel i Cuchullin poczuł straszliwy ból. Padł na kolana z wyczerpania i patrzał na swych zabójców. Ciemniało mu w oczach, lecz dostrzegł jeszcze drzewo rosnące nieopodal. Doczołgał się do niego i przywiązał do pnia.

Jak na wielkiego wojownika przystało, Cuchullin umarł na stojąco i stał się symbolem męstwa dla wszystkich Irlandczyków.

..............................


ŻOŁNIERZ nadesłał tą i poprzednią legendę jako jeden artykuł, postanowiliśmy jednak umieścić je osobno w tym samym wymiarze czasowy, myślę, że ta decyzja była trafna i jak najbardziej wskazana.
A jeżeli wy znacie jakąś fascynującą legendę z jakiegokolwiek regionu świata podzielcie się z nią z innymi czytelnikami Czarownicy - przyślijcie je na adres poczty elektronicznej harrypotter@republika.pl

ŻOŁNIERZ
7.08.2003, 19:36

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl