Magiczne stworzenia w Polsce
Bromba, Gluś, Pciuch i spółka...
(czyli małe co nieco o Macieju Wojtyszce)
Twórczość jest wartością, postawa twórcza jest
postawą szlachetną. Głęboko wierzę, że ludzi
e powinni być twórczy nawet w najdrobniejszych
sprawach.
Maciej Wojtyszko
Wykształcił się na wydziale reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i Filmowej w Łodzi, tudzież na UW na wydziale filozofii. W czasach studenckich odbywał praktyki reżyserskie pomagając przy wystawianiu przedstawień Klubu Studenckiego Stodoła.
Jako reżyser wsławił się również przeniesieniem na deski Teatru Ateneum słynnej skandalizującej powieści I. G. Erenburga Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca, oraz w Krakowskim Starym Teatrze wystawieniem spektakli: Miłość na Krymie Mrożka i swojego Wznowienia. W Teatrze Telewizji pozostawił swój ślad pod postacią głośnej, wyreżyserowanej przez siebie na podstawie książki Michaiła Bułhakowa Mistrz i Małgorzata [Ach, cóż to za fantastyczna książka – Aibhill] sztuki pod tym samym tytułem.
Jako pisarz zadebiutował w roku 1969 opowiadaniami satyrycznymi w znanych i kochanych (wbrew życzeniom Partii) przez publiczność „Szpilkach”.
Jest również znakomitym autorem scenariuszy filmów rysunkowych np.: (uwaga - ciekawostka ;-)) przesłynna Tajemnica szyfru Marabuta, adaptacja jego własnej powieści, zekranizowana została niemal cudem, ponieważ cenzura sprawiała kłopoty z powodu wojskowego stroju Wróbla, mającego rzekomo kojarzyć się z Wojskiem Polskim. Ponadto jest twórcą wielu słuchowisk radiowych i widowisk telewizyjnych, jak również ilustratorem kilku własnych książek, oraz laureatem licznych (mniej lub bardziej prestiżowych) nagród jak np.:
- „Złote Koziołki” w 1997 za tekst słuchowiska radiowego Dziękuję ci nietoperzu, oraz „Srebrne Koziołki” za programy telewizyjne Bromba i inni na Biennale Sztuki dla Dziecka w Poznaniu.
- W 1978 Premio Europeo za Syntezę
- W 1979 Pierwszą nagrodę w konkursie miesięcznika „Scena” za Wakacje smoka Bonawentury.
- W tym samym roku uzyskał Nagrodę Prezesa Rady Ministrów za całokształt twórczości dla dzieci i młodzieży.
Jak można, bez większego trudu, wywnioskować z powyższego, ma w swoim dorobku kilkanaście sztuk dla dorosłych i dla dzieci, oraz (przede wszystkim) cały szereg powieści dla dzieci i młodzieży (w których zaczytują się dorośli) min.
- „Bromba i inni” [1975]
- „Trzynaste piórko Eufemii” [1977]
- „Tajemnica szyfru Marabuta” [1978]
- „Synteza” [1978]
- „Saga rodu Klaptunów” [1985]
- „Bambuko, czyli skandal w krainie gier” [1998]
oraz tom esejów Krótki zarys męki twórczej, który powinien przeczytać każdy ludź, który zamierza w przyszłości swej niepewnej parać się jakimkolwiek (czyli niekoniecznie zarobkowym, lub ideologicznym) zorganizowanym pisaniem.
Cel i sens radosnej twórczości Wojtyszki najlepiej chyba odzwierciedlają jego własne słowa:
„Chcę oswajać dzieci z zadziwiającym fenomenem istnienia. Wszystkie moje książki są o tym, że warto żyć i cieszyć się życiem.”
Być może należałoby tylko zamienić słowo „dzieci” na „czytelników w ogólności”, bowiem nie ma granic wiekowych wyznaczonych przez jego pisarstwo, w którym bawi wszystko poczynając od nazw stworzeń-bohaterów (Gluś, Gżdacz, Pciuch, Glisando, Prztymucel, Fumy, Fikander i inne zainspirowane podobno faktycznymi nazwami zoologicznymi takimi jak np.: wychuhol ukraiński), a kończąc na ich niesamowitych właściwościach, w których jeżeli tylko się chce, można odkryć głębokie przenośnie socjologiczne i filozoficzne:
Gluś jest reżyserem filmowym, który wyświetla pustą kliszę, opowiadając treść filmu którego de facto nie ma.
Pciuch Dzięki swej najwyższej klasie
Pciuch wędrować umie w czasie
I niewielkie ma kłopoty
Idąc z wtorku do soboty.
Glisando żyje w samej melodii, a nie instrumencie, każda melodia ma swojego Glisanda, który gdy jest zły miesza nuty, a jak ma dobry humor to poluje na fałsze...
Psztymucel to stworzonko ściśle zmotoryzowane mieszkające w silniku każdego wozu.
Vicewersy Dzikie zamieszkują lustra, a zobaczyć je można tylko wtedy, gdy jest się bardzo, ale to bardzo próżnym człowiekiem, zapewniam że po ich obejrzeniu chęć wiecznego przeglądania się w lusterku minie, jak ręką odjął...
Fumy to stworzonka zajmujące się jedynie odpoczywaniem, ale ponieważ ciągłe odpoczywanie jest wielce męczące, muszą po nim odpocząć, ale ponieważ odpoczywanie jest męczące...
Bromba jest stworkiem który chciałby wszystko zmierzyć, najlepiej za pomocą jednego instrumentu, co jednak jest niemożliwe (ponadto jest główną bohaterką w książeczce Bromba i filozofia)...
Klaptuni to ród będący bohaterem jedynej w swoim rodzaju sagi rodzinnej opowiadającej o losach potomków dwojga żab zamienionych w Klaptunów przez anonimowego czarodzieja, o którym można powiedzieć tylko tyle, iż zazwyczaj dosiadał koguta i aktualnie rezyduje na księżycu.
Można powiedzieć, że wszyscy bohaterowie Wojtyszki, choćby nie wiem jak maleńcy i dziwaczni borykają się z problemami egzystencjalnymi (na miarę wielkich filozofów) w sposób normalnego człowieka, który nagle staje w obliczu wielkich pytań i... Potrafi z nimi żyć w symbiozie, nadal ciesząc się istnieniem na takie lektury nigdy nie jest się za dorosłym.
Może na zachętę fragmencik sławnego utworu Zofii Klaptun:
Wczoraj wnuczek odwiedził mnie chyba...
Czy to jawa była? Czy ja wiem?
Potem szybko się zmienił w wieloryba –
więc wnuczek to raczej był sen!
Ale wnuczek wspominał rodzinę,
wiedział o niej więcej niż ja!
Więc jak może być wnuczkiem przyśnionym,
skoro takie informacje ma?
Ref.: Czy to nie za wcześnie,
by zamieszkać we śnie,
przeprowadzić się na stałe
do własnego snu?
Okulary wziąć i nić
i się we śnie sobie śnić,
o sypianiu w tym drzemaniu śnić?
Kim jestem: marzeniem czy zdarzeniem?
Konkretną odpowiedź pragnę dać!
Zbudziło się we mnie podejrzenie,
że znikam gdy tylko idę spać.
A jeśli ja komuś się przyśniłam,
a ten ktoś się komuś znowu śni?
Jeśli wcale się nie wydarzyłam,
lecz zdarzenie to wyśnił ktoś mi?
Ref.: Czy to nie za wcześnie,
by zamieszkać we śnie...
OD AUTORKI:
Proszę mi wybaczyć jeżeli artykuł ten jest poniżej mojego zwykłego poziomu, dawno nie pisałam, wyszłam z wprawy i wypadłam z stylu...
Aibhill: Na początku chciałabym złożyć autorce powyższego tekstu, czyli mojej kochanej Ivance, najserdeczniejsze życzenia z okazji jej imienin, przypadających właśnie dzisiaj :). Chciałabym życzyć także Wam wszystkim udanych wakacji – odetchnijcie od szkoły, wypoczywajcie ile się da, czytajcie książki no i przede wszystkim zaglądajcie na Proroka… Pozdrawiam!
Ivanka
24.06.2005, 13:52
Myślodsiewnia
piszcie jakieś ciekawe stronki www
9.07.2005, 16:20Do jasnej cholery, zapomniałam! Iv, sto buziaków i wchodzić na www.zok.mylog.pl i tam też Ivce składać życzenia, bo siakoś tak nikt o naszym stowarzyszeniu nie pamięta ;-)
29.06.2005, 21:11Dziś o 12, albo wpiątek o 12 proponuję, chyba wszyscy już mają wakacje?
29.06.2005, 08:50Jak milo widziec w czarownicy teksty starej poczciwej Ivanki :-)
29.06.2005, 08:44*imprezka...* będzie... Głupie literówki, zacznę pisać wolniej, bo mam dość tych głupich literówek :/
26.06.2005, 10:33Hmmm... A więc piszcie jak komu pasuje i w ogóle :P No przecież wreszcie na Proroku musi być imprezke :DDD I trafia się okazja :P A więc kto będziew na imprezce ? Pisać jak Wam pasuje :P
26.06.2005, 10:32Ja się piszę ;)
26.06.2005, 09:57Kurcze no i skrewiłam, nieastety nie zdążyłam odczytać, a teraz do środy nie mam dostępu, no i na pewno nie o 20, wtedy moi starzy wpadają w histerię... Może być powiedzmy 12 i dżampa karaibska ;-)?
26.06.2005, 08:39Jaka imprezka??!! Gdzie imprezka??!! ;P
25.06.2005, 18:33Ok, najlepiej idźmy wszyscy na czat potter niech każdy bierze szampana i imprezZzKa :D Chociaż rum też ujdzie ( nie martw się coś się jeszcze wykombinuje :P ) Kto chętny na imprezke < widzi lasy rąk w górze >, dzisiaj na czacie o 20.00 :P
25.06.2005, 16:00