Magia Liczb 2
Quos legent hosce versus mature censunto
Profanum vulgus et insicium ne attrectato
Omnesq: Astrologi Blenni, Barbari procul sunt
Qui aliter facit, is rite, sacer esto.
Niech ci, którzy czytają te wersy, czynią to roztropnie.
Niech nie wabią one profanów i nieuczonych.
Niech wszyscy astrologowie, głupcy i barbarzyńcy
Trzymają się od nich z dala.
Ten, kto czyni inaczej, będzie wtajemniczony.
Michel Notredame "Nostradamus"
Właśnie czytasz mój najnowszy artykuł, można go podzielić na kilka składowych części rozpatrujących inne zagadnienie związane z tematem - magią liczb. Te części możemy podzielić na akapity, akapity zaś na zdania. Zdania złożone można znowu dzielić, a zdania pojedyncze rozłożyć na wyrazy. Wyrazy składają się z liter - innych w różnych językach. Numerologia, bo to o niej jest ten artykuł, uważa, że każdej literze przyporządkowana jest odpowiednia cyfra. Jeżeli uznamy coś takiego będziemy mogli każdy wyraz, zdanie, cały akapit czy wreszcie artykuł przedstawić jako cyfrę, liczbę bądź ich wielokrotność. Dzięki tej możliwości działają wszystkie urządzenia wykorzystujące technologie cyfrową. Ale nie będziemy mówić tu o technice...
To już drugi artykuł o Numerologii. Przedstawia on tą naukę w szerszym zarysie. Dla osób nie interesujących się magią liczb raczej nie będzie on zbytnio ciekawy. Jest on poważny i w miarę obszerny (typowa praca naukowa profesora T., której nikt nie przeczyta). Tych których nie zaciekawi zapraszam do przeczytania następnego artykułu o Numerologii (prawdopodobnie za dwa tygodnie). W nim podejdziemy do tej nauki trochę z innej strony, a mianowicie bardzo luźno i humorystycznie. Ale póki co jest ten artykuł... (i bardzo proszę nie marudzić)
Historia Numerologii
Odkąd człowiek usiłuje zrozumieć sam siebie i rzucić światło na tajemnice wszechświata, liczby zawsze stanowiły wyzwanie dla jego wyobraźni. Niegdyś uważano je za święte symbole. Wiedza o liczbach, stosowana w matematyce, astronomii i astrologii, znana była w zamierzchłej starożytności już w XI wieku p.n.e. kapłanom egipskim. Nieco później natrafiamy na jej ślady u Babilończyków, Fenicjan, a także w Indiach, w Chinach i w kręgu odległych od nas cywilizacji Majów i Azteków.
Za twórcę europejskiej numerologii uważa się wielkiego greckiego mędrca i mistyka z Samos - Pitagorasa. Co prawda niektórym trudno uwierzyć, że było go stać wymyślić coś innego niż twierdzenia które dzisiaj dzieci wkuwają w szkołach, ale jednak to prawda. Żył on i działał w VI wieku p.n.e., jego nauki kontynuowali następni (tzw. Pitagorejczycy). W myśl zasad szkoły pitagorejskiej "wszelkie zjawiska zachodzące we wszechświecie, dostępne zmysłom czy też wykraczające poza ich możliwości poznawcze, można sprowadzić do wzorów liczbowych". Właśnie symbolika liczb, której bogactwo interpretacyjne już w owych czasach było imponujące, otwierała ludziom bramę do wyższych światów i pełnego zrozumienia wszelkich tajemnic.
Magia Liczb a Kabała
Na powstawanie i rozwijanie się Numerologii miała wpływ także tradycja mistyki żydowskiej mająca swoje ujście w Kabale. Kabaliści upatrywali w Piśmie w 22 literach alfabetu hebrajskiego tajemny szyfr świata, którego autorem miał być sam Jahwe. Klucz do zrozumienia owego szyfru stanowiła gematria - sztuka obliczania liczbowych odpowiedników słów. Gematria wychodziła z przekonania, że Bóg stwarzał świat wypowiadając nazwy kolejnych rzeczy, czyli że litery alfabetu hebrajskiego stanowiły narzędzie stworzenia. Kabaliści uważali także, że obecny w imieniu danej osoby kod numeryczny określa jej charakter, odsłaniając zarazem to, co jej pisane.
Tak więc powstając Numerologia czerpała głównie z dwóch źródeł: wierzeń wywodzących się z Kabały i tradycji pitagorejskiej. Nie należy zapominać, że najstarsze zapiski o tym rodzaju magii pochodzą z roku 2500 p.n.e. , znad Nilu. Tak więc kultura Starożytnego Egiptu również wywarła pewien wpływ na magię liczb.
Numerologia ma mocne związki z psychologią i jest nauką bardzo dynamicznie się rozwijającą. Szybko dostosowuje się do potrzeb i oczekiwań ludzi różnych epok. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat wykształciło się wiele wariantów, od niezwykle racjonalnej Numerologii amerykańskiej do całkowicie irracjonalnej Numerologii francuskiej.
Wiedza o liczbach ma wielowiekowy staż. Ten artykuł powstał ponieważ przeczytałem ostatnio u niejakiego Martina Clevercata (świeć Boże nad jego umysłem!), mojego redakcyjnego kolegi, że Numerologia zajmuje się przepowiadaniem przyszłości. Nic bardziej błędnego! Numerologia nie jest systemem wróżebnym. Jest nauką która pokazuje bez fikcji jacy jesteśmy, pomaga zrozumieć teraźniejszość i lepiej kształtować przyszłość ale NIE POKAZUJE PRZYSZŁOŚCI. Może dlatego była zawsze mniej chwalona i mniej atakowana niż jej efektowna siostrzyca - astrologia, pozostaje najczęściej nie wiadomo do czego przydatną łatwą rozrywką. Bo w końcu każdy potrafi w mig podliczyć swoją datę urodzenia i sprowadzić ją do jednej cyfry. No i co z tego, że ktoś się nam przedstawi, jako "dwójka" czy "siódemka"? "Nie interesuje mnie, jaki(a) jestem, ja siebie znam. Chcę tylko wiedzieć, jaka będzie moja przyszłość" - mawiają najczęściej klienci salonów wróżb czy telefonów "do wróżki". Jakoś nie widzą związku między jednym a drugim: między tym, jacy naprawdę są i co mogliby z siebie wydobyć, gdyby wiedzieli więcej o tym, co w nich "siedzi".
A więc co nam daje Numerologia?
Numerologia w języku liczbowych symboli mówi przede wszystkim o tym, komu różne rzeczy się przytrafiają i dlaczego reaguje na nie tak czy inaczej. Sugeruje, co mógłby ze sobą zrobić, jakie wprowadzić w swoje życie zmiany, aby jak najlepiej wykorzystać możliwości, których sobie często nie uświadamia. Określa specyfikę etapów "drogi życia"(szerzej w kolejnych artykułach). Uwrażliwia także tego, kto się jej radzi, na te cechy charakteru które utrudniają danej osobie rozwój, osiągnięcie wymarzonej satysfakcji, wpędzają w chorobę czy w nałóg. Od tego rodzaju wiedzy zależy w dużej mierze co i jak będzie się działo, zależy także nasz stosunek do własnych doświadczeń i zdolność wyciągnięcia z odpowiednich wniosków. Nikt przecież nie jest (i nie chce być) całkowicie bezwolną igraszką losu.
Numerologia w tym sensie jest sztuką dywinacyjną (łączącą to, co konkretne, doczesne z wymiarem boskim) i magią, bo pomaga wpływać człowiekowi na swój los, "poprawiać" budzącą zrozumiały lęk i niepokój wymowę przeznaczenia.
Mówi się jeszcze o numerologii, że należy do wiedzy tajemnej, co niektórym zalatuje konszachtami przynajmniej z samym Diabłem. A tymczasem sformułowanie "wiedza tajemna" czy "okultyzm" (tajemne to nic innego jak "occult") sugeruje jedynie to, że znajomość praw, rządzących światem wymagała zawsze sporego wysiłku umysłowego i - jak byśmy dzisiaj powiedzieli - pracy z energiami, w związku z czym była i musiała być trudno dostępna, zastrzeżona do użytku wtajemniczonych.
Dziś, u progu Ery Wodnika (zapowiedziany przez Nostradamusa ponad 1000 - letni okres pokoju i szybkiego rozwoju ludzkości), "wtajemniczenie" w dużej mierze się upowszechniło, i - co tu ukrywać - skomercjalizowało. Tak ściśle w dawnych wiekach przestrzegana, i przez niektórych wciąż broniona, granica między sacrum a profanum coraz bardziej się zaciera. Można jednak - i chyba warto - dostrzec w tym zjawisku osobistą szansę uczestnictwa. Kapłan w posoborowym kościele także zwrócił się twarzą do ludzi, zaś łacinę, dawny język liturgii, zastąpił dialog z wiernymi w ich języku narodowym. I Bóg na tym nie ucierpiał - wprost przeciwnie.
Każdy więc, kto chciałby przeżywać swoje życie w sposób bardziej świadomy i twórczy, kto zastanawia się nad przyczynami własnych sukcesów i porażek, nad rodzajem związków i więzi, jakie łączą go z innymi ludźmi, nad predyspozycjami i wyborem drogi życiowej dla swego dziecka może dzisiaj zgłębiać tajniki numerologii. Jeśli tylko mu nie szkoda czasu na rzeczy naprawdę ważne.
Liczby a sens życia
Doświadczając rzeczywistości nieustannie tworzymy jej symboliczne obrazy, nadajemy formę temu, co pierwotnie jawi się nam jako bezkształtne i niepojęte; w ten sposób umysł ludzki po swojemu powtarza gest boskiej Kreacji. Różne kultury i cywilizacje, oddalone od siebie w czasie i przestrzeni, stworzyły rozmaite style i języki interpretacji rzeczywistości. We wszystkich jednak wielkich tradycjach duchowych, takich jak: chrześcijaństwo, judaizm, buddyzm, hinduizm czy islam (tzw. 5 Wielkich Religii Objawionych), mamy do czynienia z układami liczb i ich rozbudowaną symboliką. Niektóre z nich (choćby liczba siedem, trzy czy trzynaście) obrosły może większą ilością historycznych interpretacji i skojarzeń niż inne, wszystkie jednak - zgodnie ze starą, okultystyczną zasadą "jako w Niebie, tak i na Ziemi" służyły próbom odwzorowania tu, na ziemi, wielkiego porządku kosmicznego.
Pitagorasowi przypisano odkrycie, że dźwięk jest energią przeliczalną na układy liczb. Stąd wywodziło się przeświadczenie mędrca z Samos i jego uczniów, że każde z ciał niebieskich wydaje inny dźwięk, a cały kosmos rozbrzmiewa "muzyką sfer". Określenie "wibracja" lub "energia" - używane przez współczesnych numerologów wymiennie z "liczbą" - jest bezpośrednim echem tych jakże odległych w czasie, a w gruncie rzeczy prekursorskich, przemyśleń i eksperymentów.
Starożytni Grecy przedstawiali liczby od jednego do dziesięciu jako układy rozmaicie uporządkowanych punktów. Zero nie było liczbą lecz symbolem pustki, nicości pulsującej potencjalnością bytu i nowych początków (zeru przypisany jest Wielki Arkan Tarota - Głupiec, symbolizujący wejście na nowy etap życia, dziecięcą niefrasobliwość i spontaniczność). Grecy rozróżniali też liczby nieparzyste i parzyste, ujmując je w system czytelnych opozycji: nieparzyste reprezentowały pierwiastek męski, aktywny, twórczy, uduchowiony, zaś parzyste pierwiastek żeński, receptywny, związany z żywiołem ziemi i materii. I tak 1, 3, 5, 7, 9 to liczby, wibracje, odpowiadające cechom uważanym za "męskie", zaś 2, 4, 6, 8 - odpowiadają cechom "kobiecym". Podział ten - wytwór patriarchalnego społeczeństwa -w zasadzie przetrwał do naszych czasów.
Wibracje
Wszystkie cyfry emanują pozytywną lub negatywną energią, zjawisko to nazywamy w Numerologii wibracjami. Dlatego też w książkach opisujących magie liczb nie używa się słów cyfra, liczba. Jest to spowodowane tym, że to nie cyfra decyduje o charakterze czy cechach ale jej energia. Dlatego też symbole liczbowe nazywamy ogólnie wibracjami.
Portret Numerologiczny
Wspominaliśmy o nim także w poprzednim artykule, dzisiaj więc opiszemy go tylko ogólnie. W Numerologii wibracje dzielimy na stałe i zmienne. Wibracje zmienne liczby roku, miesiąca i dnia osobistego. Poświęcimy im trochę czasu pod koniec artykułu. Wibracje stałe zaś służą do stworzenia portretu numerologicznego osoby. Każda z nich opisuje jakąś część osoby, a razem dają pełen obraz osobowości. W klasycznej Numerologii wyróżnia się 7 wibracji stałych: wibracje dnia urodzenia, wibracje imienia, wibracje losu, wibracja podpisu, wibracja osobowości, wibracja serca, wibracja wyrazu własnego. Po za wszelką klasyfikacją znajdują się liczby karmiczne ale nie będziemy się nimi zajmować.
Do utworzenia portretu numerologicznego wystarczą nawet sama wibracja dnia urodzenia (zajmiemy się nią w następnym artykule) i wibracja imienia (również w następnym artykule). Numerologowie używają jednak zwykle wszystkie 7 liczb.
Numerologia a czas
Kiedy podjąć ważną decyzję? Kiedy nadejdzie dla nas sprzyjający okres? Dlaczego niektóre lata są szczęśliwsze. Numerologia odpowiada również na te pytania (robi to też horoskop chiński).
Wibracja Roku Osobistego
Każdy może ją sobie łatwo wyliczyć. Wystarczy, po pierwsze, sprowadzić do jednej cyfry liczbę bieżącego Roku Kalendarzowego (R.K.). I tak w roku 2000 będzie to oczywiście liczba 2, liczba harmonijnej współpracy, koleżeństwa, przyjaźni, wyciszenia i pojednawczości, a także - w negatywie - rozterek, niepewności, zagubienia, uczuciowych frustracji, podporządkowana żywiołowi Wody. Ta wibracja, wspólna nam wszystkim, będzie rzutowała na jakość życia i specyfikę R.O. każdego z nas. Chcąc obliczyć swoją liczbę R.O., dodajemy liczbę Dnia i Miesiąca Urodzenia do liczby R.K. I tak dla osoby urodzonej 26 czerwca 1968 r. jej R.O. będzie 7 (2 + 6 + 6 + 2 = 16 = 7) - rok przemyśleń, spojrzenia wstecz, wyciągnięcia wniosków z poprzednich doświadczeń, dokonania bilansu dotychczasowych osiągnięć i porażek, rok sprzyjający lekturom i studiom, pogłębieniu wiedzy i duchowości - zgodnie z inspirującą i samotniczą naturą Siódemki. Większość numerologów sytuuje początek R.O. na początku października, przy czym jako wibrację R.K. przyjmuje się już liczbę roku następnego, czyli postępuje z pewnym wyprzedzeniem. De facto jednak okres między październikiem a grudniem jest okresem nakładania się na siebie wpływów dwóch wibracji R.O.: tej "schodzącej" i tej "wstępującej", której wpływ rośnie z każdym dniem.
Obliczanie wibracji miesiąca osobistego
Do liczby miesiąca kalendarzowego dodajemy liczbę Roku Osobistego. Wracając do wcześniejszego przykładu, dla osoby urodzonej 26 czerwca 1968 r., której R.O. wynosi 7, wibracja Miesiąca Osobistego (M.O.) w kwietniu wyniesie 2 (7 + 4 = 11 = 2), a może uda jej się przeżyć ten miesiąc lub tylko pewne jego momenty na poziomie mistrzowskiej 11.
Obliczanie wibracji dnia osobistego
Sumujemy liczbę dnia i miesiąca kalendarzowego, dodając do otrzymanej cyfry liczbę Roku Osobistego. I tak dzień 17 kwietnia 2000 dla osoby, której datę urodzenia już poznaliśmy, przyniesie jej wibrację 1 (1 + 7 + 4 + 7 = 19 = 1), która powinna ją ośmielić w tym dniu do nowych działań, pomysłów, do zarażenia otoczenia swoim entuzjazmem. Oprócz dziewięcioletnich "ludzkich" cykli ewolucyjnych życie człowieka podlega, co 28 lat, wpływom wielkich cykli lunarnych. W tym czasie - trwającym często rok lub dwa lata - zachodzą na ogół wielkie, niekiedy dramatycznie przebiegające zmiany, po przeżyciu których nie jesteśmy już tacy sami jak przedtem.
W przyszłości pojawią się artykuły podejmujące odpowiednio dwa tematy: "Wibracja Imienia" i "Wibracja Daty Urodzenia".
.....................................
Mam szczerą nadzieję, że ktoś dotrwał do końca (chyba nie zasnęliście już na początku? ;)). Szczerze mówiąc, Gryfek chciał żebym napisał ten artykuł.
Dziękuję pani Krystynie Rodowskiej za zgodę na wykorzystanie fragmentów jej materiałów z wprowadzeniem modyfikacji.
A skoro już natrudziłem się i napisałem ten artykuł to zadedykuje go ŻOŁNIERZOWI, aby został z nami (po co zmieniłeś pseudonim?). [Żołnierz napisał kiedyś, że mam prawie zawsze rację :)]
Lucian Lacigam
7.08.2003, 19:19
Myślodsiewnia
Kiedy VI i VII i VIII i IX i X i .......................................................................................................................część Harry'ego Pottera??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????KURWA JEBANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
24.10.2003, 13:45