Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

...Umiera się zawsze w samotności...

Kolejne opowiadanie w "Czarownicy"!

Aibhill Dreamstoher: Dziś – w sobotę wyjątkowo prezentuję Wam niezwykłe opowiadanie Arweny, jakże różne od wcześniejszych… Przepraszam za opóźnienie w aktualizacji. Tym opowiadaniem zepchnęłam ze strony głównej artykuł Valaraukara „Czarodzieje u Tolkiena - kim byli, czym się zajmowali i co jedli?”. Mam nadzieję, że autor mi wybaczy i że również przeczytacie ten ciekawy tekst.




OBCY DLA SAMEGO SIEBIE
Draco!- usłyszałeś za sobą głos. Odwróciłeś się. Nie było nikogo. Krzyknąłeś. Odpowiedziało ci tylko echo. Przez długą chwilę słyszałeś jeszcze swój własny głos rozbrzmiewający pośród samotnych gór. Wstałeś. Przeszył cię okropny ból. Upadłeś. Ogarnęły cię ciemności. Nagle poczułeś się wolny, nic już nie mogło się stać. Świat umykał spod twoich stóp. Zapadałeś się w nicość. Nie istniałeś.
***
ŻYCIE BEZ BOGA
Szedłeś Severusie Snape’ie pustą drogą w kierunku jeziora. Nie śpieszyłeś się. Nie było warto, tak jak nie było warto się urodzić. Popatrzyłeś na niebo. Było puste. Doskonale wiedziałeś, że go nie zastaniesz. Nigdy go nie było, kiedy tego potrzebowałeś. Ze złością kopnąłeś kamień, lecz już po chwili pożałowałeś swojego czynu. Pojąłeś, że nie warto się buntować dla kogoś, kto nawet na to nie zasługuje. Byłeś zły na siebie, że po tylu latach ignorancji wobec tamtego, po tylu latach traktowania go jak powietrze teraz w ostatniej chwili, kiedy nie powinieneś był nawet o nim pomyśleć popełniłeś błąd. Przyśpieszyłeś kroku. Nie pragnąłeś już niczego prócz przyjemnej, zimnej wody. Zdjąłeś buty. Uszedłeś kilka kroków i poczułeś przyjemny chłód. Tak, właśnie na to czekałeś. Byłeś szczęśliwy gdyż już tak niewiele dzieliło cię od nicości. Potem było tylko uczucie zapadania się głęboko w bezczas.
***
TĘSKNOTA
Pamiętasz Hermiono Granger jak patrzyłaś na siedzącą na ławce parę. Czułaś jak do oczu napływają ci łzy. Uśmiech tamtego chłopaka do tamtej dziewczyny był uśmiechem także do ciebie, czułaś jak dotyka twoich włosów. Dreszcz podniecenia przeszył cię całą. Zamknęłaś oczy. Chciałaś żeby nie kończył, żeby przez wieczność szeptał ci do ucha słowa o miłości, która nigdy nie wygasa. A ty będziesz go równie często utwierdzać w przekonaniu, że po śmierci razem przebędziecie drogę mleczną i zapukacie do Bram Raju a Święty Piotr z uśmiechem na twarzy zaprosi was do środka. Na ziemi zaś pozostanie legenda...ostrze było zimne, lecz już po chwili przestałaś czuć cokolwiek. Była tylko mgła a wszystko inne nagle gdzieś zniknęło. Nareszcie spokój.
***
NIEZROZUMIENIE
Jacyś młodzi chłopcy śmiali się, jakaś młoda para wyszeptała kilka współczujących słów, jakaś staruszka przeżegnała się, jakaś młoda dziewczyna dziękowała losowi, jakiś czarnowłosy mężczyzna szybko przeszedł na drugą stronę ulicy. Ty zaś Neville nie umiałeś zrobić nic. Nie wiedziałeś nie tylko, co masz powiedzieć, ale nawet jak powiedzieć. Zawsze umiałeś się tylko jąkać, gorzej, twoje słowa były mieszaniną bezsensownych dźwięków, paplaniną szaleńca. Chciałeś mieć przyjaciół lecz nie mogłeś, pragnąłeś zrozumienia lecz go nie otrzymałeś. Znałeś tylko te różnokolorowe tabletki, które podarował ci kiedyś jakiś chłopak. Powiedział słowa, które na zawsze zapadły ci w pamięć. Szkoda, że nie uwierzyłeś w ich sens wcześniej. Teraz, o tak teraz... nie to już nieważne, nie ma już nic.
***
KLĘSKA
Dumbledore przecież znałeś życie bardzo dobrze. Lecz w rzeczywistości od dwudziestu już ponad lat zawierzyłeś idei, ale nigdy jeszcze nie miałeś możliwości jej urzeczywistnienia. Przecież okazja nadarzała się tak wiele razy. Pamiętasz Draco Malfoya. Wielokrotnie wzywałeś go do swojego gabinetu. Lecz tak naprawdę tylko ty obdarzałeś go tym co najpiękniejszego jeden człowiek może dać drugiemu: uśmiechem, rozmową, radą i pomocą. On zawsze pozostawał obojętny. Na wszystko z wyjątkiem samego siebie. Żalił się swojej własnej duszy, ale nigdy drugiemu człowiekowi. Uważał, że jest męczennikiem bo musi przybierać maskę a przecież gdyby tylko wyciągnął rękę. Gdyby odrzucił ślepotę mógł by być szczęśliwy. Można go było wołać ale on nie chciał słyszeć. Tak Draco był egocentryczny, ale czyż nie mniej egocentryczny był na przykład Severus albo Hermiona. Oni oboje wiedzieli w głębi serca, że są do siebie podobni, a mimo to nie spojrzeli na siebie ani razu. Nie próbowali sobie pomóc. Ona dniami i nocami marzyła o wielkiej miłości, a on o tym, żeby zapomnieć o swojej przeszłości, ale żadne z nich nie było w stanie po prostu poznać drugiego. Ona czas spędzała za stertą książek i w bibliotece nadzieję pokładając w wiedzy a on dniami i nocami obmyślał kolejną lekcję podczas której chciał zgnębić jak największą ilość uczniów tak jak jego kiedyś gnębiono. Pragną, żeby poczuli jak to jest być poniżanym. Szukał usprawiedliwienia dla samego siebie, którego nie znalazł. Ona i on podczas długich samotnych godzin kiedy stracili już nadzieję i kiedy nie pomagała ani wiedza ani znęcanie się nad uczniami wpatrywali się w księżyc przelewając łzy nad swoją jałową egzystencją. Neville, Neville, Neville ten sam, który każdego dnia żalił się na to, że nic nie potrafi zrobić, wytkał sobie wszystkie możliwe wady wcale nie dostrzegając zalet. Był najgorszy w klasie bo taki chciał być. Każdą wyciągniętą do niego rękę odrzucał z miną cierpiętnika. Przecież wszyscy tylko czekali na okazje żeby go wykpić, ośmieszyć i poniżyć. O tak, przecież było tak nawet wtedy kiedy Lavender wyznała mu miłość, a Seamus błagał go by poszedł z nim na spacer bo chce mu coś ważnego powiedzieć i potrzebuje jego rady. Wreszcie ty sam kiedy raz czekałeś kilka godzin w swoim gabinecie, bo obiecał, że przyjdzie na korepetycje z eliksirów. Nie pojawił się nigdy, a miał wiele okazji. Przecież to aż nadto oczywiste, że chciałeś go wyśmiać i udowodnić niewiedzę!
Lecz dość wspomnień. Czasami życie jest zbyt okrutne by długo się nad nim rozwodzić. Teraz kiedy nie ma już sensu, gdyż nie zrealizowałeś swoich zamiarów musisz już skończyć tę podróż. Dlaczego nie potrafiłeś odnaleźć ścieżki, lub też dlaczego musiałeś wybrać taką, która z góry skazała cię na niepowodzenie. Są w życiu takie cele, których nie da się zrealizować nawet gdy się bardzo pragnie, jednym z nich jest pomoc niewidomym z własnej woli - to był jedyny wniosek do którego doszedłeś. Reszta zaś okazała się dla ciebie pustką o którą przecież nie warto walczyć. Szkoda słów. Czas byś stał się ptakiem... Czułeś jak powietrze oplata cię całego. Szybko spadałeś w dół. Traciłeś świadomość. Ciemność spowiła wszystko. A jednak miałeś największe prawo popełnić samobójstwo.

Arwena
7.08.2004, 18:58

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Sh'eenaz vel Arwena

Mery już się z Tobą zgadzam. Już. I dziękuję tym, którym się to podobało.

24.11.2005, 17:17
MalGanis

Właśnie ja lubię takie przygnębiające opowiadania! One mi przypominają o mojej jałowej" egzystencji. Jeszcze do tego jakaś muzyka w stylu "satan" i... Tak. To jest to.

9.06.2005, 13:21
LIVE

jeszcze---ja---....może mnie zaprosisz....będzie miło---

2.06.2005, 23:50
LIVE

cóż----chcem w tym bradz udział---ok......

2.06.2005, 23:49
Mera

to jest exxxxtra ale troszke tego nie rozumiem...dlaczego tam wszyscy umierają? piszesz jak byś była Voldemortem i wszystkich po kolei zabijała... napisz cos weselszego bo ile mozna czytać o śmierci...no chyba ze o śmierci cho chang...

15.01.2005, 21:27
mery

Kurcze, jak można popełnić dwa razy ten sam błąd jednego wieczoru, czytaj: przeczytać dwa beznadziejnie łzawe, nudne i głupie opowiadania. No cóż, to chyba po prostu Twój styl. Nie przejmuj sie moją opinią (jeśli w ogóle to przeczytasz). Pewnie masz rzesze fanów. Ja chyba dam sobie spokój z Czarownicą.

14.01.2005, 22:09
Atra

świetne. skłoniło mnie filozoficznych rozmyślań

19.11.2004, 15:30
astrit

zgadzam sie wzupełność z (czarną) łapą

15.10.2004, 13:24
ipa

Piękne

23.09.2004, 19:04
redith remorse

Świetne. Czytając czujesz się jak w letargu, taki dziwny spokój i brak jakichkolwiek uczuć. Jakby śmierć była taka oczywista....

13.09.2004, 19:44