Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Mag wszech czasów – Merlin

Artykuł naszej czytelniczki...

Aibhill: Dziś przedstawiam Wam artykuł naszej czytelniczki. Jeśli któreś z Was chciałoby, aby jego praca została opublikowana na łamach „Czarownicy” to proszę ją do mnie przesłać.
Zachęcam Was do przeczytania IV części opowiadania Martina – „W pogodni za prawdą”. Znajdziecie je pod adresem: http://prorok.pl/czarownica/?id=541. Życzę udanych wakacji! Aha - już za tydzień będziecie mieli możliwość przeczytania drugiej części Harry`ego Pottera i Króla Demonów.




W piątym wieku naszej ery, gdzieś na południu Wielkiej Brytanii, żył sobie władca Wortigern znany również jako Voltigernem. Jego marzeniem było wybudować wieżę. Najął do tej pracy wielu budowniczych, którzy pracowali najciężej jak tylko mogli. Jednak ich wysiłki nie przynosiły rezultatów. Wieczorem wieża zawsze była na ukończeniu, lecz niestety następnego dnia rano, gdy król Wortigern budził się i wyglądał z okien swego zamku by ujrzeć jak jego marzenie przybiera coraz bardziej realne kształty, zawsze spotykało go wielkie rozczarowanie. Ani budowniczowie, ani sam król nie wiedzieli dlaczego budowla nie może przetrwać nocy. W końcu przygnębiony i zdesperowany Wortigern postanowił poradzić się swych nadwornych magów. Oni również nie wiedzieli dlaczego nocą wieża rozsypywał się w proch, nie chcąc jednak stracić swej wysokiej pozycji na dworze, nakazali królowi wzmocnić konstrukcję budynku. Radzili, by zaprawę murarską zmieszano z krwią dziecka, którego ojciec nie jest człowiekiem. Król Wortigern nie mając lepszych propozycji rozwiązania tego problemu, polecił swoim wysłannikom, by przemierzyli królestwo wzdłuż i wszerz oraz odnaleźli takie dziecko. Nie było to łatwe zadanie, jednak wysłannicy miłowali swojego króla i chcieli by stało się zadość jego prośbą. Wkrótce królewscy wysłannicy trafili do szkockiej wioski, gdzie dowiedzieli się, że w lesie, za osadą mieszka chłopiec, który nie jest w pełni ludzki . Mieszkańcy nie potrafili wytłumaczyć dlaczego tak uważają. Chłopca otaczała aura tajemniczości i magii. Nie były to jeszcze czasy, kiedy zwykłe pomówienie o uprawianiu czarów mogło sprowadzić na niewinną osobę karę śmierci, jednak o tym chłopcu krążyły tak niestworzone historie, a wiele osób przysięgało bijąc się w pierś, że na własne oczy wiedzieli co potrafi ten chłopak, że królewscy wysłannicy trochę się przestraszyli. Gdyby powrócili do królestwa bez poszukiwanego dziecka, narazili by się zapewne na gniew króla i dożywotnią banicję. Chcąc nie chcąc przemogli własny strach i udali się do lasu, gdzie mieszkał ten dziwny chłopiec, którego bali się wszyscy mieszkańcy wioski. Tym tajemniczym dzieckiem okazał się drobny, siedmioletni chłopczyk mieszkający z matką w samym środku ciemnego lasu nad strumieniem.
Królewscy wysłannicy uzyskawszy zgodę zdziwionej matki, sprowadzili chłopca na królewski dwór. Król Wortigern nie posiadał się z radości i ulgi. Był przekonany, że nie ma takiego dziecka, które nie miało za ojca człowieka. Na swoje szczęście mylił się jednak. Chłopiec nie wdając się w szczegóły wytłumaczył królowi, dlaczego nie może wznieść swej wymarzonej wieży. Przyczyna była prosta. Budowniczowie wznosili wieżę nad podziemnym jeziorem. Wortigern ucieszył się, że na jego królestwo nie została rzucona żadna klątwa i kazał natychmiast osuszyć jezioro, a chłopca odesłać do matki. Dziecko przepowiedziało również, że po osuszeniu jeziora, króla spotka niemiła niespodzianka, która również uniemożliwi mu postawienie wieży. Mianowicie, w wydrążonych kamieniach miały spać dwa smoki. Król bardzo się zdenerwował. Uważał, że gadanie jakiegoś wiejskiego dziecka nie może przeszkodzić mu w realizacji marzeń. Skazał biednego chłopca na ścięcie. Jednak po osuszeniu jeziora okazało się, że chłopiec miał rację. Na dnie spały dwa wielkie smoki. Podania nie mówią, co Wortigern uczynił ze smokami. Wiemy jednak, że darował chłopcu życie i uczynił go swoim doradcą. Podobno często zasięgał rad przed planowanymi wyprawami wojennymi.

Tak zaczyna się historia o największym czarnoksiężniku i proroku w dziejach ludzkości. Mowa oczywiście o Merlinie – najsławniejszym czarowniku wszech czasów.
Postać Merlina i jego życie jest przedmiotem legend. Wiadomo, że legendy zawierają w sobie ziarno prawdy. Ta opowieść również.
Wieść niesie, że czarodziej Merlin istniał naprawdę!
Był to walijski bard (nadworny, celtycki poeta i pieśniarz) żyjący w szóstym wieku naszej ery. Naprawdę nazywał się Myrddyn (Myrddin). O Merlinie świat usłyszał dopiero za sprawą walijskiego biskupa, historyka Geoffreya z Monmouth. Pierwotnie Myrddyn alias Merlin miał jakoby postradać zmysły podczas bitwy z wrogim plemieniem Piktów (przodków dzisiejszych Szkotów) i schronić się w szkockich lasach. Wyżej wymieniony Geoffrey stwierdził, że szaleniec ze szkockiej puszczy może być bardzo ciekawym tematem legend i podań ludowych. W Proroctwach Merlina (1134) i Żywocie Merlina (1140) przedstawił go jako prorokującego wieszcza (filida), który popada w obłęd po śmierci braci. Jednak najbardziej popularna jest teoria, że Merlin był synem cnotliwej córki króla (czasem legendy mówią, że była ona zakonnicą), i demona – złego ducha inaczej zwanego inkubem. Jego ojciec miał być upadłym aniołem przez pożądanie kobiety posiadającym zdolność zapładniania. I to właśnie on miał jakoby nadać imię synowi. W poemacie Merlin R. de Borona czarownik jest ucieleśnieniem dwoistej natury człowieka, miotający się miedzy dobrem a złem, duchem a materią. Według Borona mag odnalazł spokój dzięki miłości do czarodziejki Vivien (Nimue, Niniana), jednak legendy mówią inaczej.

Król Wortigern nie był wieczny. Podania mówią, że po jego śmierci Merlin był doradcą jeszcze trzech innych królów. Pierwszy z nich Aureliusz objął panowanie zaraz po śmierci Wortigerna. Tak jak i poprzedni władca, Aureliusz miał swoje marzenie. Było nim również wzniesienie budowli. Wiedząc, że to Merlin pomógł zbudować wieże Wortigerna, Aureliusz nie wahał się długo i poprosił swego doradcę o pomoc. Nie miał on dokładnie sprecyzowanych wymagań tak jak Wortigern. Jedynym warunkiem było to, że budowla miała być imponująca, zapierająca dech itp. Merlin, który już w wieku siedmiu lat był „cudownym” dzieckiem, wiedział co robić. Wybrał kamienny krąg zwany w Irlandii Tańcem Olbrzymów, który miał podobno nadzwyczajna moc uzdrawiania. Jest wielce prawdopodobne, że Merlin był z pochodzenia Celtem. Jak wiadomo, w tamtym okresie Celtowie zamieszkiwali Walię i właśnie Irlandię. Aureliusz zapalił się do tego projektu. Zorganizował piętnastotysięczne grupy żołnierzy uzbrojonych w liny i drabiny, które miały sprowadzić potrzebne surowce z Zielonej Wyspy. Do budowy kręgu potrzebnych było piętnaście pięćdziesięciotonowych bloków kamiennych. Nic więc dziwnego, że żołnierze nie mogli poradzić sobie z przetransportowaniem ich z Irlandii do Anglii. Jednak od czego Aureliusz za doradcę miał Merlina, który już wówczas uważany był za czarownika i proroka? Za jego sprawą ważące kilkadziesiąt ton kamienne bloki stały się lekkie jak piórka, przeniesione zostały najpierw do łodzi, a następnie na równinę Salisbury w Anglii, gdzie można je oglądać do dziś. Dzięki Merlinowi Anglia zyskała jeden ze swych skarbów – Stonehenge.
Tak mówi legenda, jednak naukowcy nie zgadzają się z taką wersją. Według nich Stonehenge powstało na wiele lat przed narodzinami Marelina, ok. 1800-1400 r. p.n.e.
Jak już wspomniałam, Merlin po śmierci Wortigerna doradzał i pomagał jeszcze trzem władcą. Po Aureliuszu był to Uther Pendragon. Wiadomo, że Uther służył w armii Aureliusza. Możliwe, że był jednym z żołnierzy wysłanych po kamienne bloki Stonehenge. W chwili śmierci Aureliusza nosił tytuł Pendragona, co oznacza, że był przywódcą Brytów (ludu celtyckiego w V w. wypartego przez Anglosasów do Szkocji i Walii). Za panowania Uthera Merlin nie bawił się już w lewitację, nawet nie wiem jak ciężkich przedmiotów. Tą jego umiejętność ludzie już poznali, teraz trzeba było zadziwić ich czymś innym, czymś bardziej efektownym, np. transmutacją.
Uther, jak i jego poprzednicy, również miał swoje marzenie. Nie było ono jednakże podobne do dwóch poprzednich. Uther marzył o kobiecie, pięknej księżnej Igraine zwanej również Igerną. Ona również darzyła go uczuciem, więc wszystko powinno skończyć się dobrze, z hucznym weselem i siedmiorgiem dzieci. Legendy opowiadają po części wymyśloną historię, jednak zawierają zawsze coś z prawdziwego życia. A wiadomo, że życie potrafi być brutalne i pełne zasadzek. Również życie Uthera nie przebiegało gładko. Ukochana była mężatką, a jej zazdrosny mąż, książę sąsiedniej prowincji Kornwalii – Gorlois widząc do czego zmierza znajomość Igraine i Uthera, zamknął żonę w pilnie strzeżonym zamku gdzieś na odludziu. Zrozpaczony i chory z miłości Uther zwrócił się o pomoc do swojego doradcy, a zarazem nadwornego maga – Merlina. Nie zawiódł on nadziei w nim pokładanych. Czym prędzej zabrał się do obmyślania planu, który miał na celu doprowadzić do spotkania zakochanych. Czarownik sprawił, że Uther przybrał wygląd męża Igraine. Niczego nie podejrzewający strażnicy wpuścili ‘swojego władcę’ do żony. Igerna również dała się zwieść wyglądowi Uthera. Legenda głosi, że tej nocy został poczęty spadkobierca angielskiego tronu – Arthur.
Po kilku latach Gorlois zginął w bitwie, więc nic już nie stało na przeszkodzie małżeństwa Uthera z Igraine. Mieli syna i siebie nawzajem – po wielu latach cierpień w końcu byli w pełni szczęśliwi. Już po ślubie Igraine powiła dziewczynkę. Niestety przy porodzie zmarła. Uther załamany śmiercią żony, w niedługim czasie również umarł. Siedmioletni wówczas Arthur został koronowany na króla Anglii. Wiadomo, że żaden, nawet nadzwyczaj mądry siedmioletni chłopiec nie poradziłby sobie z kierowaniem całym królestwem oraz opieką nad młodszą siostrą Morganą. Ale od czego był doradca jego ojca Merlin? Roztoczył opiekę nad Arthurem odkąd tylko wstąpił on na tron oraz podjął się wychowania jego siostry. Od najmłodszych lat przekazywał Morganie swoją wiedzę. Traktował ją jak córkę. Legendy mówią o czarownicy, wiedźmie lub wróżce, która ma moc uzdrawiania, potrafi latać i zmieniać kształty. Czasami opisują ją także jako złą czarownicę opętaną rządzą władzy z którą musieli zmierzyć się rycerze Okrągłego Stołu. Morgana le Fay odegrała jednak ważną rolę w życiu swojego brata – uratowała go od śmierci.
Inna wersja podaje, że po śmierci Uthera Arthur trafił do rodziny zastępczej, a Brytanią rządzili rozmaici książęta, spierając się o władzę. Merlin miał umieścić w kowadle na skale miecz – podarunek od Pani Jeziora, by mógł go wyciągnąć tylko prawowity władca Anglii.
Arthur rósł niczego nieświadomy w domu przybranego ojca – pana Hektora. Pewnego dnia jako giermek przybranego brata Kaya udał się na turniej rycerski. Szedł do namiotu po broń i zobaczył skupisko ludzi wokół zakleszczonego miecza. Podszedł i bez najmniejszego trudu wyciągnął Ekskalibur ze skały. Zebrani tam rycerze, którzy próbowali przed nim tej sztuki, początkowo nie mogli uwierzyć, że zdolny był do tego młody giermek. Arthur koronowany został w Corleon - na zamku Camelot.
Dzięki Merlinowi wojska Arthur odnosiły wielkie sukcesy w bitwach. To za sprawą Merlina Arthur w wieku piętnastu lat zdobył legendarny, magiczny miecz – Ekskalibur. Znana jest historia jednej z najsławniejszych bitew stoczonych przez młodego władcę: szala zwycięstwa niebezpiecznie chyliła się na stronę przeciwnika, ale Arthur nie mógł nic zrobić ponieważ przyrzekł Merlinowi, że wyciągnie miecz z pochwy dopiero na jego sygnał. Było mu bardzo ciężko dotrzymać tej obietnicy. Jednak ufał Merlinowi i zdał się całkowicie na niego. Kolejny już raz nie zawiódł się. Na dany znak Arthur wyciągnął miecz z pochwy. Ekskalibur błyszczał takim silnym światłem, że oślepił wszystkich przeciwników Arthura. Rycerze wroga pogubili się w tym blasku i król Arthur wygrał kolejną bitwę.
Historię panowania Artura opisywało wielu pisarzy, jednak wszystkie wątki różnych legend arturiańskich zebrał i spisał w XVI w. Thomas Malory w dziele pisanym prozą zatytułowanym Le Morte d’Arthur.
Mimo tego, że Merlin był jakby ojcem dla Arthura i Morgany nie został z nimi na zawsze. I jego dopadła miłość. Nieśmiertelny czarnoksiężnik potrafiący transmutować się w zależności od potrzeby w dziecko, kobietę, starca, krasnala lub jakiekolwiek zwierzę, potrafiący kontrolować wzburzone morza oraz potrafiący sprawić by mury Camelotu (zamku Arthura znajdującego się w Kornwalii) broniły się same przed nieprzyjaciółmi zakochał się bez pamięci w czarodziejce Vivian – Pani Jeziora. Była ona ciemnowłosą, młoda dziewczyną, która doprowadziła do upadku wielkiego maga wszech czasów. Udawała, że jest szaleńczo zakochana w starcu, który mimo swej całej mądrości wygląda jak dziwadło (podania twierdzą, że we włosach i brodzie Merlina zaległy się myszy, a patki uwiły tam swoje gniazda). Zakochany człowiek często nie zdaje sobie sprawy co robi, tak też było z Merlinem. Zdradził pięknej Vivian wszystkie swoje magiczne tajemnice. Dziewczyna jednak nie kochała go w ogóle. Uwiodła Merlina tylko po to by posiąść jeszcze więcej magicznych umiejętności, które następnie wykorzystała przeciwko niemu. Merlin znał przyszłość i był w pełni świadomy tego co się z nim stanie. Jest wiele legend mówiących o Merlinie i każda z nich inaczej podaje los jaki spotkał wielkiego czarodzieja. Jedna mówi o tym, że został uwięziony w szklanej wieży, inna, że w kamieniu, ale najbardziej popularna jest teoria, że był to pień dębu.
Właśnie tak zakończył swój żywot czarnoksiężnik Merlin. Chociaż musimy pamiętać, że był on nieśmiertelny i nie można było go tak po prostu zabić. Wielu ludzi wierzy, że Merlin czeka nadal zaklęty w pniu dębu na swoją ukochaną, która jednak nie ma zamiaru go uwolnić.
Wiara w przepowiednie Proroka Merlina pozostała do naszych czasów, chociaż powszechnie uważa się, że jest on postacią fantastyczną. Z pokolenia na pokolenie w Anglii i Bretanii (zachodnia Francja) przekazywano sobie ustnie proroctwa wielkiego maga. Legendarny czarodziej Merlin żył w południowej Anglii i w Walii, ale Myrddyn – szkocki bard, podróżował po całej Anglii i Francji zabawiając królów swoimi śpiewanymi balladami. Miał on przepowiedzieć krucjaty, pojawienie się Dziewicy Orleańskiej – Joanny d’Arc i rewolucję francuską. Przepowiednie te spisano dopiero w XIX w. kiedy pojawiła się na świecie moda na legendy arturiańskie. Możliwe, że to Myrddyn wygłosił te przepowiednie i dlatego teraz historia utożsamia go z bohaterem wielu legend – czarownikiem Merlinem. Nie wiemy na pewno czy to on je wygłosi, ale wiemy, że sprawdziły się one.

Blaire
1.07.2004, 16:04

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

chuj

jebac policje

11.12.2011, 10:36
bp.

merlin czarodziej mojego dzieciństwa z wrocławia....dzięki

12.08.2009, 03:03
HuguŚ

Morgana jak już

4.08.2009, 15:47
Stonehenge

No,Morgan była jego chyba największym wrogiem!

25.04.2008, 15:21
JA CZYLI JA

ale morgan była jego wrogiem (z tego co wiem)

22.02.2008, 23:40
straszny

ciekawe czy mogł by on być w postaci jakiegos nauczyciela

26.10.2006, 14:00
dominisia

ciekawe:)musisz napisac więcej takich historyjek

26.10.2006, 13:57
Paulusa

To mógł być grób Ginewry i Lancelota -.- A co do pochodzenia Merlina to wg mnie najfajniejsza jest wersja, że pochodził z Atlantydy. Im bardziej nieprawdopodobna tym lepsza :P

10.07.2005, 16:14
YRHMAR BAZDUR

Od dawna wiedziałem o jego istnieniu ale myślałem ,że żył w starożytności.Jest on jednym z patronów mego życia.....

7.06.2005, 21:02
Astrit

bardzo ciekawe ;)

22.10.2004, 12:26