Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Polska Magiczna Akademia

Polska literatura fantasy...

   Zapewne niewiele osób to ucieszy, ale postanowiłam ostatnio wypromować naszą rodzimą Polską literaturę fantazy, science-fiction, oraz fick-com. Uważam, że jako jedna z najlepszych na świecie zasługuje na chociaż jeden mizerniutki cykl zachęcający do Jej upowszechniania wśród Rodaków-Polaków, którzy (paradoksalnie) znają ją najmniej. A oto pierwszy odcinek cyklu w którym poznamy:


Polską Magiczną Akademię


   Jak już niektórzy zauważyli uwielbiam Jana Brzechwę, niektórzy za nim nie przepadają, co mogę zrozumieć tym mniej, im bardziej zaklinają się, że uwielbiają książki o magii, głównie zaś Harrego Pottera. Dlaczego kochają Uniwersytet Hogwart, a nie cierpią naszej rodzimej Akademii Pana Kleksa (chwilowo prowadzonej przez Adama Niezgódkę), dlaczego nie znoszą Samego Wielkiego Ambrożego, podczas gdy szaleją za Dumbledorem?
Nie może mi się to pomieścić w głowie! Ktoś spytał mnie kiedyś „Co „Akademia” ma wspólnego z magią?”! No cóż, odpowiedź wydawała mi się oczywista, mimo to udzieliłam jej i udzielę raz jeszcze, na - tak zwany - wszelki wypadek, szerszemu gronu odbiorców.
   Czym jest przyrządzanie jedzenia ze szkiełek, nagrywanie snów w lusterkach, leczenie chorych sprzętów, zamienianie dzieci w szpaki, zmienianie wzrostu na życzenie, fabryczne produkowanie dziur wszelakich, jeśli nie magią? Widzieliście kiedyś mugola który umiałby to zrobić? Oczywiście są to podstawowe zaledwie umiejętności magiczne, które dziś znają już nawet przedszkolaki, ale w tamtych czasach były to szczyty wiedzy tajemnej! „Aby zostać niepospolicie uczonym trzeba zacząć od bardzo pospolitego uczenia się” powiedział pewien mądry ktoś. Dzięki wskazówkom zawartym w dziele „Akademia pana Kleksa” i innych powieści o tym wspaniałym magu nie musimy wciąż odkrywać tego samego, lecz nasze poznanie rozpościerać na coraz to nowe dziedziny magii!
   Poza tym z pewnością osoby inteligentne (czytaj: obdarzone poczuciem humoru i bystrością umysłu) odkryją tam mnóstwo ciekawych niespodzianek. Tym więcej, im więcej razy  przeczytają te znakomite powieści. Jedną ze znakomitych gierek słowotwórczych jest nazwa wyspy ALAMAKOTY wzięta prosto z elementarza ze słynnego zdania „Ala ma kota”.
Skarbnicami najróżniejszych dziwacznych szokujących i powodujących śmiechowe konwulsje tworów poetyckich są wiersze jednej z córek pana Lewkonika z „Triumfu Pana Kleksa”...
No cóż, ale może lepiej powiedzmy coś w końcu o samym autorze tych dzieł.


Jan Brzechwa


   A raczej Jan Lesman (krążą plotki, iż jego pseudonim wziął się od jednego bohatera komedii Fredry Pana Brzechalskiego) urodził się równo w roku tysiąc dziewięćsetnym a umarł w wieku lat sześćdziesięciu sześciu. Choć wszyscy znają go jako autora książek dla dzieci, z wykształcenia (na Uniwersytecie Warszawskim) był prawnikiem, notabene specjalistą od prawa autorskiego, pracował w swym zawodzie aż do roku tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego, w wolnych chwilach pisywał teksty kabaretowe (pod pseudonimem Szer-Szeń (po francusku chere oznacza: drogi, kochany)), satyryczne oraz poezję skamandrycką („Oblicza Zmyślone” [1926], „Trzeci Krąg” [1932]).
   W roku tysiąc dziewięćset trzydziestym ósmym wydał pierwszy zbiorek opowiadań dla dzieci pt.: „Tańcowała igła z nitką” (jedna wolno, druga szybko...) w latach kolejnych pojawiły się następne a w nich utwory tak znane i lubiane jak: Kaczka Dziwaczka (która poszła do praczki kupować pocztowe znaczki), Pchła Szachrajka (chcecie bajki oto bajka), Przygody Lisa Witalisa (Lecz nie było w świecie lisa, ponad lisa Witalisa) (jest to moja ukochana bajka), Przygody Rycerza Szaławiły (mawiali o nim Szwedzi, że w nim stu diabłów siedzi), Lenia (na kanapie leży leń), Baśń o korsarzu Palemonie (Od stu lat żeglarzy płoszy, Wszystko niszczy i pustoszy), cykl ZOO (proszę państwa oto miś ; rudy ojciec rudy dziadek ; dzik jest dziki dzik jest zły...) jak również bajkę o parze magów pod tytułem „Babulej i Babulejka”.


„Pod Oszmianą nad Wilejką
Żył Babulej z Babulejką,
Ona była czarodziejką
On – rzecz prosta- czarodziejem
I jadali mak z olejem
Babulejka z Babulejem.
Baulejka raz powiada:
„Babuleju tak się składa,
że mam starą koźlą skórę
odwieźć dziś na Łysą Górę.”
Więc Baulej z Babulejką
Pojechali Taradejką
[...]”


Oraz inną bajkę pod tytułem „Magik”


„Gdy na zachód z Sandomierza
Iść przez dwa i pół pacierza,
Widać drogę, która zmierza
Wprost do Dwikóz. Tam przed laty
Żył Fikusów ród bogaty,
Co wyrabiał dzwony z brzozy,
A z konopi plótł powrozy
I rozsławił tym Dwikozy.
Tam, na samym skraju Dwikóz,
Mieszkał ongi magik Fikus,
Zwany Łysoń, trojga imion:
Bonifacy – Filip – Tymon.
Magik Tymon Fikus z Dwikóz
Co dzień inny robił psikus.
Raz, gdy wracał z Sandomierza,
Przeistoczył w oset jeża,
A gdy szedł do Zawichostu,
Wziął i zrobił jeża z ostu.
[...]”



  To dzięki tym dwóm bajkom właśnie poznał znakomitego maga Ambrożego Kleksa, który sprostował jego nieco prymitywne pojęcie o magii, opowiedział mu swe nadzwyczajne dzieje i polecił je spisać na wieczną rzeczy pamiątkę...
Od tamtej pory wszyscy młodzi czarodzieje (nawet Ci którzy nie wiedzą jeszcze, że nimi są i znają jedynie ocenzurowaną przez ministerstwo magii wersję) uwielbiają twórczość Jana Brzechwy, która zwykłych mugoli wytrąca z równowagi i mimo iż znajduje się w lekturach szkolnych (w ramach akcji zainicjowanej przez premiera „Precz z inkwizycją i całopaleniami!”), wielu jej nie przeczytało, a resztę należało do tego zachęcać nie pochwalanymi przez pacyfistów metodami. Wyjątkiem od reguły są magiczne umysły ograniczone, które nie czytają z zasady niczego poza dziełami naukowymi z ulubionej przez siebie dziedziny...
Podejrzewam, że tyle na razie wystarczy, aby zawstydzić nie znających tej znakomitej pozycji literackiej i nakłonić ich do wnikliwej i niezbyt poważnej lektury...
Uważajcie: Humor znajduje się wszędzie ?!
PS.: Więcej utworów Jana Brzechwy znajdziecie na stronie: http://www.gajdaw.pl 
PS.2: Pewnym osobom chciałam powiedzieć tylko: „Make tea not love!”
PS.3: A macie jeszcze tutaj pierwszą z sześciu części Witaliska, w końcu to najlepsza bajka świata, co Wam mam żałować ?:


Szelmostwa Lisa Witalisa.
Znano różne w świecie lisy:
Był więc lis Ancymon Łysy;
Pospolity lisek rudy,
Pełen sprytu i obłudy;
Lis niebieski – wielka sknera;
Zezowaty lis – przechera;
Czarny lisek ogoniasty;
Lis patrycy jedenasty;
Srebrny lis niezwykle szczwany;
Lis Mikita spod Oszmiany;
Lis Telesfor farbowany,
Niebezpieczny i zawzięty;
Lis Wincenty, lis Walenty,
Lecz nie było w świecie lisa
 Ponad lisa Witalisa.
Miał Witalis taki ogon,
Że nie było wprost nikogo,
Kto nie stanąłby zdumiony:
Taki ogon nad ogony!
I falisty i puszysty,
I niezwykle zamaszysty,
I ruchliwy na kształt kity –
Niezrównany, znakomity!
Gdy Witalis kroczył drogą,
Wpierw widziano jego ogon,
Co jak ruda chmura zwisa,
A dopiero potem-  lisa.
Gdy się lis pogrążył we śnie,
Dziesięć ptaków jednocześnie
W tym ogonie wiło gniazda,
Niosło jajka, potem – jazda!
Lis się budził niespodzianie
I – jadł ptaszki na śniadanie.
Gdy Witalis przed wieczorem
Kucnął sobie nad jeziorem
I potrząsnął swym ogonem,
Wszystkie rybki, zachwycone,
Wypływały bardzo prędko
Za ogonem jak za wędką:
Lis je w sosie wyśmienitym
Jadł na obiad z apetytem.
Był Witalis maści rudej,
Niezbyt gruby, niezbyt chudy,
Miał na prawym oku bielmo
I był szelmą. Strasznym szelmą!
Miał rozumu za dziesięciu,
Toteż w każdym przedsięwzięciu
Wprawiał w podziw swoim sprytem,
Wyrobieniem znakomitym,
Orientacją doskonałą
I dowcipem, jakich mało!
A miał w sobie tyle dumy,
Jakby wszystkie zjadł rozumy.
[...]

Ivanka
27.04.2004, 18:00

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Ariell

Gdy czytałam "Akadiemię..." nie zauważyłam, że to wszystko co pan Brzechwa tam opisuje, jest magią! "Akademia..." to fantastyka dla młotszych, a "Harry..." dla ciut starszych dzieci ;) Dorzucam swoją myśl, a co do szanownego pana J.W.P....bez komentarza. Nie chcę kwestionować czyjegoś gustu, ale ktoś, kto nie lubi "Harry'ego..." , zastanawiam sie co tutaj robi...;P Pozdrawiam Potteromaniaków!

8.04.2008, 12:52
Ivanka

Kope lat Potteromaniaczku! Bóg jest też wszechwiedzący, a więc stwarzając szatana wiedział, iż ten się zbuntuje... Mógł go nie stwarzać a jednak to zrobił, a ponieważ wszystko co Bóg robi jest dobre, no to cóż... j.w.p. co to jest listro, może ty za często w nie patrzysz i siebie za Harrego?

7.05.2004, 20:00
Matikula

Mr JWP taki jakiś dzifny jezd, co? Krzywo wysrał? CIekawe.,..

6.05.2004, 20:59
(Czarna) Łapa

Do pana J.W.P.-"Liczy się wygląd wewnętrzny, a nie zewnętrzny". A artykuł jest git, super i przypomniał mi czasy klas I- III....

5.05.2004, 19:53
jebie was poteromaniacy

pojebani jestescie! lubic harrego przecież on wygląda jak by się krzywo wysrał! jak nie wiecie jak to wygląda to spojrzcie w listro napledy kozie

1.05.2004, 20:53
poteromanak

Ivanka niezgadzam sie z tobą bo szatan to dobro które przeszło na strone zła inaczej szatan to najpotęrzniejszy anioł który sprzeciwił sie Bogu .....no.....uff

1.05.2004, 20:21
Ivanka

No wiesz niektórzy politycy to się sobie kłaniają po dwie godziny i nie mogą przestać:)... A co do tego zła, wiesz Bóg jest samym dobrem i wszystko co stworzył jest dobre, stworzył Szatana, więc w jakiś sposób, w sensie niepjętym dla człowieka i zło jest dobrem... tak mi się wydaje... nawet mi się zdawało, że tam jeszcze jakiś cosiek być powinien:)

1.05.2004, 17:54
A.Katarsis

To ja Ci to powiedziałam z pokorą! Czyli ty Ivanko,nie możesz tego przyjać z pokora, bo to nie będzie ładnie wyglądać ;) A tak przy okazji to w moim poprzednim wpisie w pierwszym zdaniu na końcu zjadło się cośek :) Cośek brzmiał: ...na ziemi.- koniec cośka. Z uszanowaniem!

30.04.2004, 22:05
Ivanka

Nie chyba nie pisałaś Aki:) Ale skoro już napisałaś to z pokorą przyjmuję:)...

30.04.2004, 19:49
A.Katarsis

Gdyby ze "zła" nie wynikało dobro, nie buło by "dobra" . Ivanko pisałam już ze mi się to podoba? Znaczy się artykuł!!:)

30.04.2004, 18:31