Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Rasputin - nadworny mag cara

Dawno, dawno temu, w dalekiej Rosji istniał dwór cara. Na dworze mieszkali kucharze, stolarze, artyści, medycy, tłumacze, pop i... mag. Mag był wielkim rzezimieszkiem i z zazdrości knuł okrutny plan przeciwko carowi. Choćby ten niedorzeczny wstęp wydawał się najbardziej abstrakcyjnym dla zwykłego racjonalisty, ta historia jest wręcz oparta na faktach. Zanim przejdziemy jednak do artykułu, chcę ostrzec, że nie będziemy tu uogólniać tej historii jak bajek i legend. Przyjrzę się tu najczarniejszym szczegółom życia Rasputina. To widok rozlewającej się z bulgotem krwi przy szeptach tajemnych zaklęć. Oto historia Grigorija Rasputina.
Nazywam się Milijon- bo za milijony
Kocham i cierpię katusze.
Patrzę na ojczyznę biedną,
Jak syn ojca wplecionego w koło;
Czuję całego cierpienia narodu,
Jak matka czuje w łonie bole swego płodu.
Cierpię, szaleję- a Ty mądrze i wesoło
Zawsze rządzisz,
Zawsze sądzisz,
I mówią, że Ty nie błądzisz!
            "Dziady" Adama Mickiewicza (fragment)
Rasputin. To słowo dzisiaj przeraża współczesnych Rosjan. Już zwykli Rosjanie zaczynają w tym wypadku gorączkowo pić herbatę z samowara lub pytają o kolejną porcję ziemniaków w sałacie. Aż trudno w to uwierzyć dzisiejszym dziennikarzom, ale Rasputin dziś robi takie samo wrażenie, co ponad 100 lat temu... Jest on wręcz gwiazdą, ozdobą rosyjskiego folkloru, a nawet inspiracją dla Amerykanów. Ten fakt dowodzi, że dzięki szaleństwu i inności, działaniu na ludzkich emocjach można uzyskać bardzo nieoczekiwany efekt.
Rasputin urodził się w syberyjskiej wiosce niedaleko Uralu w 1872 roku. Był zwykłym chłopskim dzieckiem. Swego "cofniętego w ewolucji" ojca męczył wiecznie pytaniami o Jezusa Chrystusa. Kiedy dowiedział się o zaledwie kilku cudach chrześcijańskich, Grigorij zaczął naśladować Jezusa, urządzał msze i oddawał krwiste ofiary. Był szefem miejscowej szajki, która kradła, rozrabiała i katowała mieszkańców. Nawet miejscowy pop płacił mu 10 kopiejek tygodniowo, by tylko Grigorij nie chodził na msze. Rasputin stał się w wieku około 15-stu lat nałogowym koniokradem. Uprowadzał konie i niektóre zabijał ze szczególnym okrucieństwem. W końcu przyłapany na gorącym uczynku dostał kołkiem od płotu w głowę od swojego sąsiada. Cudem udało mu się przeżyć.  Wszyscy martwili się o Grigorija. W końcu po kilku tygodniach Grigorij nieoczekiwanie przepowiedział, że sąsiedzi niedługo wyprowadzą się z wioski z powodu śmierci jednego z domowników. Tak też się stało. Grigorij uzdrawia, przepowiada przyszłość, interesuje się wiedzą tajemną, a jego oczy stają się dzikie i szalone. Niektórzy mówią, że to właśnie wtedy Rasputin oszalał. Często widywany był półnagi, chłoszczący się jak asceta i szepczący niewyraźne słowa, jakby w innych językach. Podziwiający go pop starał się zainteresować Rasputina życiem kapłańskim i filozofią. Postrach wioski i okolic, Grigorij Rasputin wyjechał do wymarzonego seminarium. Nie został kapłanem, ale uczył się czytać i podróżował. W końcu wstąpił do rosyjsko-greckiej sekty. Po kilku latach, Grigorij wrócił do wioski, zmieniony nie do poznania. Ożenił się z młodą chłopką (wielokrotnie potem zdradzoną). Rasputin wrócił do pracy na roli. Pewnego dnia ogłosił w wiosce, że widział na polu Matkę Boską, która przekazała mu specjalną misję. Ludzie są oszołomieni, kochają Grigorija i chcą, by został on ich popem. Grigorij jednak wyjechał do St. Petersburga. Jego podróż trwała rok. Po zwiedzeniu kilku sekt i asystowaniu w cerkwiach Rasputin przybył do stolicy. Poznał tam kilka cyganek, które stały się jego kochankami. Wreszcie przychodzi do cerkwi na mszę. Wtedy stało się coś, co całkowicie odmieniło życie Grigorija. Kiedy patriarcha wygłasza kazanie o Matce Boskiej, Rasputin wstaje i mówi, że widział ją osobiście. Najdziwniejsze jest jednak to, że patriarcha zareagował na to inaczej niż można by było się tego spodziewać. Według wielu w tym momencie patriarcha wzruszył się i zaczął podziwiać Rasputina, inni mówią, że Grigorij rzucił na niego urok. W końcu Rasputin został wezwany na dwór cara Mikołaja i carycy Aleksandry. Zapoznał się z nimi i zrobił wrażenie typowego szaleńca. Zaczynał nawiedzać Piotrogród (dwór cara) tylko dlatego, że jedna z cyganek-kochanek zażyczyła sobie założyć raz koronę carowej. W końcu caryca Aleksandra podzieliłą się z nim swoją rozpaczą z powodu chorego syna. Rasputin poprosił o jeden seans magiczny. Po kilku godzinach carewicz Aleksjej zaczął normalnie funkcjonować. Grigorij uzdrowił carewicza.  Aleksandra była wzruszona i wdzięczna do tego stopnia, że Rasputin stał się jej przyjacielem. Oprócz tego stał się gwiazdą Rosji, piszą o nim gazety jak o wielkim uzdrowicielu i cudotwórcy. Mówiłó się o mesjaszu rosyjskim, a wszyscy ważni rangą władcy, książęta i generałowie chcieli koniecznie go poznać .  Grigorij zamienia się w ulubieńca panien i panie też stają się jego ulubienicami. Z gwałtownej sławy mesjasza prasa zamienia go na świńskiego mnicha i kobieciarza w sutannie. Rasputin szydził z władzy i szokował cały naród. Cała szlachta wypowiada wojnę przeciwko Rasputinowi. Guwernantka księżniczek złożyła skargę carowej Aleksandrze. W końcu premier Rosji Stołypin wygonił Rasputina z kraju. Grigorij wyjechał do Jerozolimy i niedługo potem wrócił. "Mesjasz" rzucił klątwę na Stołypina i obwieściłcarowi Mikołajowi, że premier zginie. Car zignorował tę przepowiednię i wyjechał z nim i rodziną carską do Kijowa. Premier został zamordowany w St.Petersburgu. Mikołaj i Aleksandra byli przerażeni, i zadziwieni. Rasputin został wręcz bóstwem rosyjskim, nawet obwieszczając, że "Stołypin i tak był głupim gburem, który żyłby jeszcze kilka miesięcy". Po sekcji zwłok okazuje się, że premier nosił śmiertelną chorobę- lekarze dawali mu jeszcze 7 miesięcy życia. Grigorij wrócił na Syberię, lecz dowiedział się, że carewicz Aleksjej jest chory. Carewicz został drugi raz uleczony tym razem przez telefon. Kiedy Rasputin wracił na dwór carski, przejął władzę nad wojskiem, lecz gazety rozpoczęły kampanię przeciwko "zbawicielowi". Jednak kraj był tak oszalały, że chciano go zabić. Feliks Jasupow, kuzyn carowej szykował  zamach na Rasputina. Grigorij napisał do carycy Aleksandry:
Wiem, że zostanę niedługo zabity. Jeśli Twoi krewni uknuli moją śmierć, wówczas żadne z Twoich dzieci, nikt z Twoich krewnych nie przeżyje najbliższych dwóch lat. Wszyscy zginą z rąk rosyjskiego ludu.
Legendy o klątwie Rasputina do dziś robrzmiewają. Tymczasem najdziwniejszy był zamach na Rasputina. Feliks Jasupow zadzwonił w nocy do Rasputina z prośbą o przybycie z powodu choroby swojej żony. Kiedy Grigorij przybył, powiedział Rasputinowi, że już wszystko w porządku. Poczęstował go ciastkami nafaszerowanymi anyżkiem do tego stopnia, że jedno ciastko zabiłoby w ciągu kilku minut 4-ro ludzi. Rasputin natomiast zjadł sześć ciastek i spytał o samopoczucie żony. Jasupow zalał się wręcz krwią i przerażony dał mu wino z cyjankiem potasu. Upity Rasputin chciał iść do domu, ponieważ poczuł się senny. Bliski załamania nerwowego Jasupow zaczął grać cygańskie pieśni, a potem poprosił Grigorija, by zmówił modlitwę za jego żonę. Feliks strzelił do niego z pistoletu w klatkę piersiową. Wspólnik orzekł, że nie żyje. Jasupow około czwartej rano rzucił się na Rasputina i zaczął go szarpać, wyrzucając z siebie całą złość  i zazdrość do niego. Rasputin nagle otworzył oczy. Zaczął gonić Feliksa na czworakach, tocząc pianę z ust. Wspólnicy rzucili się na niego i strzelili. Kopiali tak, by ten "święty czart" w końcu zginął. Kiedy wreszcie upewnili się, że Grigorij nie żyje, przysięgli milczeć.
Car Mikołaj II i caryca Aleksandra wraz z dziećmi zostali roztrzelani w 1918 roku przez bolszewików. Przepowiednia Rasputina spełniła się.
Kim był tak naprawdę Grigorij Jefimowicz Rasputin? Święty czart, demon w szatach mnicha, kochanek carycy, nadworny czarownik... Nie można w pełni wyrazić jego grubiaństwa i jednocześnie anielskiej mądrości. Wiadomo nam jednak, że ten człowiek istniał i miał dwa oblicza. Jedno było obliczem kochającego i opiekuńczego mędrca, który zaskakiwał największe autorytety swą wielką mądrością. Drugie oblicze to twarz diabła- mądrego, wyuzdanego kobieciarza, który odprawiał rytułały magiczne i szydził ze swoich przełożonych. Racjonalista powiedziałby- przecież to tylko szaleniec z brodą i wytrzeszczem oczu!- nie może natomiast nic powiedzieć obraźliwego o mądrości tego "zwykłego" człowieka. Wielkie rzeczy działy się w umyśle tego jednego szaleńca. Wielkie cuda w imię Boga powodował ten jeden szeleniec. Wielkim był niezrównoważony ojciec Griszka. Czyżby Rasputin był wzorem do naśladowania? Wielu uważa, że tak, jednak większość czuje wstręt do "podłego okultysty" zwanego Rasputinem. Rasputin był oświecony. Nie mógł jednak pogodzić swojego pożądania z miłością do czystej mądrości. Co z tego wynikło? Został nazwany szaleńcem i skandalistą, heretykiem, a nawet antychrystem. Zadziwił ludzi swymi słowami: Moja dusza należy do Boga, ale ciała nawet Bóg mi nie odbierze! Jeden szaleniec, a wielkie rzeczy robi. Nadworny mag cara, który zgubił tiarę- Grigorij Rasputin.


 


Tam, gdzie jest "anyżek" ma być "arszenik". W tekście wystąpiła ta właśnie pomyłka, której jednak nie poprawię, bo nie mam czasu na przeczytanie artykułu w poszukiwaniu słowa "anyżek".

Gryfek
3.10.2003, 14:40

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

John

baniaka sobie z Ciebie robi człowieku...

15.04.2010, 00:32
atka

Pan pozwoli, że zapytam, jakimże to cudem jest Pan w posiadaniu takiego dzieła?

16.02.2010, 14:50
adi

to nie myśli,fakty nie znane nawet córce rasputina, pochoddzą z nie publikowanego rękopisu żyda, sekretarz rasputina który napisał książkę,,rasputin i iwrej'' jestem w jej posiadaniu, zamierzam w niedługiej przyszłości opublikować owy rękopis z 1919 roku, brednie pozostawiam obłudnikom, naiwnym którzy chcą robić karierę na historii, na tym czego nie można sprawdzić co nie posiada faktycznego potwierdzenia dowodowego, a ja go mam.-

19.12.2009, 15:30
Lol 35 cm

Nieprawda. Cyfry to tylko akrobim. Prwdziwy rozmiar jest zakodowany w tych cyfrach: 3 cale + 5 cali, razem 8 cali długości, a więc metrycznie 0.203 m, a więc całkiem sporo, no, no ;)

19.04.2009, 10:22
kantegarde

Anyżek... ha, ha, uśmiałem się nieźle. jeśli nie masz czasu szukać? to zajmuje dwie sekundy, ctrl+f. no i te błędy ortograficzne, literówki, świadczą o poziomie piszącego. Ciekawe, że im kto większe bzdury wypisuje, tym bardziej jest ich pewien, tym bardziej nie dopuszcza żadnych wątpliwości. Ale w końcu po to jest internet, żeby każdy mógł się wyżyć.... taka beletrystyka osnuta na biografii Rasputina...

25.03.2009, 14:22
tita 0407

Trochę?Nie wiem ,kto to pisał,ale radziłabym szanownemu autorowi zapoznać się gruntowniej z jego biografią,zanim zacznie pisać....

12.01.2009, 14:35
neuroshima

suche fakty owinięto dużą dozą fantazji, tak że prawda historyczna została wypaczona

4.12.2008, 20:25
ajanahaza

No, jest tu trochę niedomówień.Po tych strzałach były jeszcze pchnięcia nożem i związano mu ręce sznurem i nieprzytomnego wrzucono na wszelki wypadek do rzeki Newy.To było coś niesamowitego, bo jak wyłowiono ciało okazało się , że jedna ręka była uwolniona i była tez woda w płucach, tak więc zatonięcie było przyczyną jego śmierci.A i jeszcze na początku dano mu ciasto zatrute obrzydliwie wielką dawką cyjanku potasu, a gdy Rasputin tylko wspomniał o lekkim bólu brzucha wściekli oprawcy dali mu wino równiet zatrute(tym razem maderą):PP

15.11.2008, 23:23
orikson

naprawde spoko kolo rasti zrobil wszystkich w balona i pobawil sie przyokazji był niewatpliwie alkocholikiem i lubił dziewki przedewszystkim byl wielkim mowca moze nawet szarlatanem swego czasu. smierci jego dokonali Feliks Jusupow strzalem z rewolweru trwfil go w brzuch niewiadomo dlaczego niemiezyl w glowe skoro to niebyla welka odleglosc rasputin ponoc bardziej przestraszyl sie hukiem strzalu nizle sama rana i zaczoł uciekac wtedy na schodach pojawil sie drugi oprwaca wielki książę Dymitr Pawłowicz jednym strzalem powalil biegnacego rasputina lecz ten dalej niebyl martwy prwdopodobnie wiedzial ze daleko nieucieknie takze udawal ze niezyje i czekal az oprawcy wzuca go do wody byl pewny ze zdola sie uwolnic ze sznurów i uratowac zycie tak czy inaczej sekcja zwlok rasputina wykazala wode w plucach. moim zdaniem rasputin byl czlowiekiem majacym gloqwe na karku ktory potrafil sie odnalesc w kazdej sytuacji a przytym niezle zabawidz pozdro jesli to ktos przeczyta

18.11.2007, 15:42
Ilirien

Heheheheh efektowna końcówka, ale trochę za chaotycznie, poza tym może być - na 4+

18.04.2006, 21:30