Świeże spojrzenie na... Goblina
czyli łamiemy stereotyp
Od wiek wieków ich życie ściśle powiązane jest ze złotem. Są chytre, mają dobrze rozwiniętą lewą półkulę mózgową, w średniowieczu napawały mieszczaństwo grozą.
Szanowni Czytelnicy, Droga Braci Prorocza w całej okazałości oraz Ci, Którzy Trafili Tu Przypadkiem; przedstawiam Wam gobliny, fascynujące magiczne stworzenia, inteligentne formy życia, pomimo dość prymitywnej powierzchowności.
Skrzywione spojrzenie
Kiedy oznajmiłam koleżance, iż zamierzam napisać artykuł właśnie o nich, jęknęła: „Przecież są takie nudne! Napisz o czymś innym, bardziej interesującym!”. Zapewne większości z Was wydają się one nieciekawe i bezbarwne. Cóż, trudno się dziwić – po tym, jak Pani Joanne K. Rowling ukazała je światu, społeczeństwo ma prawo właśnie tak je postrzegać. Może jednak warto dostrzec w nich coś więcej, niż tylko gburowate stworzonka snujące się w pobliżu swojego banku ze sztucznie uprzejmą miną przyklejoną do twarzy.
Zacznijmy od ich uczestnictwa w grach RPG. Otóż, jak powszechnie wiadomo graczom, istoty te stanowią nieodłączną ich część. W komputerowych wersjach zazwyczaj przedstawiane są jako małe, szarozielone potworki o dużych, szpikulcowatych uszach, atakujące po kolei wszystkich uczestników i starające się ich wyeliminować, co im w większości przypadków nie wychodzi. Likwidując całe mnóstwo goblinów, można przejść na wyższy poziom. Zabity stwór czasem „wypluwa” z siebie kilka monet.
Przeprowadziłam króciutki sondaż wśród ludzi z różnych środowisk, w różnym wieku i różnej orientacji politycznej. A oto najciekawsze wypowiedzi:
- Goblin? ... taki brzydki jak trolle z „Gumisiów” i ma takie duże okropne uszy… i w ogóle jest obleśny – oto, jakiego zdania jest Arleta, lat 15.
- To jak skrzat albo krasnoludek – twierdzi Marek, lat 17.
- Małe, zielone, brzydkie, żyjące w dużych grupach, agresywne – mówi Michał, lat 19.
- Brzydki, gruby, niski, pomarszczony, głupi, ma odstające uszy i ogon jak lina – uważa Agata, lat 12.
Ludzie mylą je z krasnoludami, a czasem nawet (o, zgrozo!) z gnomami (!!!). Takim, którzy nie czytają książek fantasy, zazwyczaj kojarzą się z małymi, pokracznymi, nieszkodliwymi, a w dodatku naiwnymi małpopodobnymi zwierzątkami. Odnoszę nieodparte wrażenie, że niektórzy nie wiedzą, że goblin to nie gremlin. Może po prostu zbyt często TV emitowała powtórki „Gremliny rozrabiają”.
Nic bardziej błędnego. Jest to całkowicie spaczony obraz owych enigmatycznych istot.
Nie są nieszkodliwe. Nie są naiwne. Nie mają nic wspólnego z małpami.
Jestem wręcz przerażona, gdy widzę, jak niski jest poziom wiedzy o nich w dzisiejszych czasach. Postaram się więc przekazać Wam nieco informacji z tej dziedziny.
Charakterystyka
(…) [Harry i Hagrid] znaleźli się w wielkiej marmurowej sali. Na wysokich stołkach, za długim kontuarem, siedziało ze stu goblinów, skrobiąc piórami w wielkich księgach rachunkowych, odważając monety na mosiężnych wagach, badając drogie kamienie przez lupy.
W ciągu ostatnich dziesięcioleci gobliny wykreowały się na przedsiębiorczych formalistów, sumiennie wypełniając swe obowiązki w Banku Gringotta. Są pracowite, rzetelne, świetnie znają się nie tylko na rachunkowości, ale przypuszczalnie również na gemmologii. W końcu są twórcami najpiękniejszych wyrobów ze srebra i kamieni szlachetnych.
Hermiona Granger, na podstawie wykładów profesora Binnsa skwitowała, że są bardzo inteligentne i potrafią nieźle sobie radzić z czarodziejami.
Dotychczas jeszcze nie udało się odkryć, czy są w pełni umagicznione, ale z pewnością posiadają zdolność rzucania pewnych skomplikowanych zaklęć, ściśle związanych z ich naturą; takich, które sprawiają, że Bank jest jednym z najbezpieczniejszych i najpewniejszych miejsc w świecie czarodziejów. Hagrid twierdzi, że trzeba być wariatem, aby próbować się tam włamać, co potwierdzają słowa wygrawerowane na srebrnych drzwiach, wewnątrz gmachu:
Wejdź tu, przybyszu, lecz pomnij na los,
Tych, którzy dybią na cudzy trzos.
Bo ci, którzy biorą, co nie jest ich,
Wnet pożałują żądz niskich swych.
Więc jeśli wchodzisz, by zwiedzić loch
I wykraść złoto, obrócisz się w proch.
Złodzieju, strzeż się, usłyszałeś dzwon
Co ci zwiastuje pewny, szybki zgon.
Jeśli zagarniesz cudzy trzos,
Znajdziesz nie złoto, lecz marny los.
Nie sądzę, aby to były tylko czcze pogróżki, bo pracownik Banku, zapytany, co się dzieje, gdy ktoś próbuje się włamać do skrytki, odpowiedział ze złośliwym uśmieszkiem, że zostaje on zamknięty od wewnątrz, i że obecność złodziejów sprawdza się raz na dziesięć lat.
Ewolucja i bunty
Tolkien nazywa gobliny orkami, uznając te słowa za zamienniki. Zaś w filmie „Władca Pierścieni” występują jako dwie różne rasy. Dziś, jako, że rzecz działa się kilkanaście wieków temu, trudno nam wykryć, która wersja jest trafna, ale najprawdopodobniej ta, że stanowiły jeden gatunek, lub były bardzo blisko spokrewnione. Bądź co bądź, nie ma to większego znaczenia, bo orkowie ostatecznie wymarli jakiś czas temu.
Tak czy inaczej, obydwa osobniki były agresywnymi, złośliwymi i ślepo oddanymi siłom ciemności monstrami powstałymi z błota. Nienawidziły wszystkiego, co dobre i piękne. Uwielbiały zabijać i dewastować. Były zawzięte, zatwardziałe w powziętych decyzjach, bezwzględne, pozbawione skrupułów. Nie sposób było stanąć im na drodze, gdy działały w grupie. Myślę, że można je porównać do średniowiecznych plemion barbarzyńskich.
Na pierwszy rzut oka dzisiejsze gobliny krańcowo różnią się od tych sprzed wieków. Ale to mylne spostrzeżenie. Po prostu, Zdążyły ewoluować, ucywilizować się, nabrać cech, które pozwalają im wtopić się w tłum innych magicznych stworzeń, tudzież czarodziejów. Zakrywają swą prawdziwą, napastliwą i mściwą naturę – ujawniają ją tylko, gdy uznają to za stosowne.
Zawsze dążyły do tego, aby uniezależnić się od czarodziejów. Za sprawą wielu buntów i powstań (jedne z najkrwawszych miały miejsce w XVII i XVIII), w końcu zdobyły częściową suwerenność. Jedna z większych rebelii opisana jest w książce Eoina Colfera o tytule „Artemis Fowl. Arktyczna przygoda” (niestety, trzeba pogodzić się z faktem, że autor, na potrzeby rozgrywającej się współcześnie książki, uaktualnił akcję, mimo, iż w rzeczywistości miała ona miejsce w zamierzchłych czasach). Powstanie to zakończyło się uwięzieniem buntowników w specjalnej twierdzy przeznaczonej wyłącznie dla goblinów.
Po której stronie się opowiedzą? Voldemorta? Dumbledore’a? Trudno powiedzieć. Pan Weasley twierdzi, że nigdy nie staną po stronie ciemności, jako, że oni też ponieśli duże straty za czasów Sami Wiecie Kogo. Wystarczy pomyśleć o goblińskiej rodzinie spod Nottingham, której członków z zimną krwią wymordował… Jednak Remus Lupin uważa, że wszystko zależy od tego, co Voldemort im obieca. I niekoniecznie musi to być złoto. Jeżeli, przykładowo, zaoferuje im wolność, której Ministerstwo odmawia im od wieków?
Ku przestrodze
Umieją dbać o swoje interesy, co wyszło na jaw, gdy Ludo Bagman pożyczył od nich ogromną sumę, i nie kwapił się, aby zwrócić. Osaczyły go zatem zaraz po meczu Mistrzostw Świata w Quidditchu i odebrały wszystko, co miał przy sobie, co i tak nie pokryło całej należności. W związku z tym, sprytnie wykiwały Bagmana, grając z nim tak samo, jak on z nim ( założył się z nimi, że Harry zwycięży Turniej Trójmagiczny – ponieważ jednak chłopak nie wygrał sam, uznały, że Bagman przegrał zakład). Dyrektor Departamentu Magicznych Gier i Sportów musiał przed nimi uciekać.
Jak sami widzicie, nie warto zadzierać z goblinami. Mają one swoją dumę.
Zatem, radzę naprawdę być ostrożnym. Kiedy wyjdziecie w niedzielne popołudnie na poobiedni spacer i spotkacie na swej drodze niewysoką, przysadzistą i elegancko odzianą istotę o pokaźnych uszach i zgniłozielonej karnacji, przypilnujcie młodsze rodzeństwo, małżonka albo kolegę, aby nie krzyknął:
- Patrz, krasnal!
To może skończyć się naprawdę nieprzyjemnie.
Obrazek pt. "Gobliny w domowych pieleszach" narysowała Cytrynowydrops.
Przeczytaj:
"Czterolistna Koniczynka"
"Andrzejki"
"Duchy"
"Mag wszech czasów – Merlin"
Agrypine Sirrah
16.11.2007, 17:44
Myślodsiewnia
A czy ja coś mówię? ^^ Obrazek chociaż pochwalcie, no.
17.11.2007, 16:20W sumie Valaraukar dobrze powiedział, nic nowego to my sie nie dowiedzieliśmy, spojrzenie na gobliny bardzo subiektywne i bardzo ograniczone (właściwie tylko na podstawie Pottera). Podobają mi sie takie artykuły jak ten w Czarownicy o Feniksie. Agrypine, każda osoba zamieszczająca tu artykuł musi się liczyć z tym, że nie wszystkie opinie będą pochlebne.
17.11.2007, 15:31Za co ukamienować? Agrypine, nie wpadaj w depresję. !!
17.11.2007, 12:02Nadszedł przeto czas, aby mnie ukamieniować? Śmiało, bijcie.
17.11.2007, 10:18Napisany tak, żeby był maksymalnie dobrze się prezentujący, ale jednocześnie niczego w nim nie zawrzeć...
17.11.2007, 09:04Fajna grafika :D
16.11.2007, 22:46Ilu ludzi, tyle spojrzeń na gobliny. Ja bym jeszcze raczyła zauważyć, że gobliny Rowling, a gobliny Tolkiena, to dwie różne bajki. Nie wspomnę już o innych utworach z udziałem goblinow i o grach. Wszędzie goblin wygląda inaczej, nie dziwota, ze ludzie nie nadąrzają za tematem. Po za tym, mogłaś przedstawić trochę więcej niż potterowskie gobliny. A osoba przede mną dobry komentarz ma: widzę PareSłów, widze StoPro ekipę, widze TeDego, ładnie. Będą w szoku Ci studenci z roku... ;)
16.11.2007, 21:39Tylko gwiazda ludzi fantazja mogła tak wyśmienicie pomalowac szkic Cytrynowegodropsa. Więc sprawdź to szczylu, masz tu 100% stylu.! chcesz oryginalna, mylffońska grafike - pisz na mejla. Artykuł ciekawy [[;
16.11.2007, 21:00Dzięki, że ktoś sie wreszcie zainteresował tak dougłębnie naszym lousem. xD
16.11.2007, 19:30