Polecamy

Polcon 2008

Ogólnopolskie Spotkania Fanów Fantastyki

Anastazja cz. 2

...czy misja się powiedzie?

Anastazja

...po co wiedźmin przybył do Rembertowa?

Poszukiwany, poszukiwana

kto się pokusi na pisanie do Proroka?

Fantazja horrorem: J. Carroll, "Kraina Chichów"

Co może fantazja? Być horrorem?

Świeże spojrzenie na... Goblina

czyli łamiemy stereotyp

Od wiek wieków ich życie ściśle powiązane jest ze złotem. Są chytre, mają dobrze rozwiniętą lewą półkulę mózgową, w średniowieczu napawały mieszczaństwo grozą.



Szanowni Czytelnicy, Droga Braci Prorocza w całej okazałości oraz Ci, Którzy Trafili Tu Przypadkiem; przedstawiam Wam gobliny, fascynujące magiczne stworzenia, inteligentne formy życia, pomimo dość prymitywnej powierzchowności.



Skrzywione spojrzenie


Kiedy oznajmiłam koleżance, iż zamierzam napisać artykuł właśnie o nich, jęknęła: „Przecież są takie nudne! Napisz o czymś innym, bardziej interesującym!”. Zapewne większości z Was wydają się one nieciekawe i bezbarwne. Cóż, trudno się dziwić – po tym, jak Pani Joanne K. Rowling ukazała je światu, społeczeństwo ma prawo właśnie tak je postrzegać. Może jednak warto dostrzec w nich coś więcej, niż tylko gburowate stworzonka snujące się w pobliżu swojego banku ze sztucznie uprzejmą miną przyklejoną do twarzy.
Zacznijmy od ich uczestnictwa w grach RPG. Otóż, jak powszechnie wiadomo graczom, istoty te stanowią nieodłączną ich część. W komputerowych wersjach zazwyczaj przedstawiane są jako małe, szarozielone potworki o dużych, szpikulcowatych uszach, atakujące po kolei wszystkich uczestników i starające się ich wyeliminować, co im w większości przypadków nie wychodzi. Likwidując całe mnóstwo goblinów, można przejść na wyższy poziom. Zabity stwór czasem „wypluwa” z siebie kilka monet.

Przeprowadziłam króciutki sondaż wśród ludzi z różnych środowisk, w różnym wieku i różnej orientacji politycznej. A oto najciekawsze wypowiedzi:
- Goblin? ... taki brzydki jak trolle z „Gumisiów” i ma takie duże okropne uszy… i w ogóle jest obleśny – oto, jakiego zdania jest Arleta, lat 15.
- To jak skrzat albo krasnoludek – twierdzi Marek, lat 17.
- Małe, zielone, brzydkie, żyjące w dużych grupach, agresywne – mówi Michał, lat 19.
- Brzydki, gruby, niski, pomarszczony, głupi, ma odstające uszy i ogon jak lina – uważa Agata, lat 12.

Ludzie mylą je z krasnoludami, a czasem nawet (o, zgrozo!) z gnomami (!!!). Takim, którzy nie czytają książek fantasy, zazwyczaj kojarzą się z małymi, pokracznymi, nieszkodliwymi, a w dodatku naiwnymi małpopodobnymi zwierzątkami. Odnoszę nieodparte wrażenie, że niektórzy nie wiedzą, że goblin to nie gremlin. Może po prostu zbyt często TV emitowała powtórki „Gremliny rozrabiają”.

Nic bardziej błędnego. Jest to całkowicie spaczony obraz owych enigmatycznych istot.
Nie są nieszkodliwe. Nie są naiwne. Nie mają nic wspólnego z małpami.
Jestem wręcz przerażona, gdy widzę, jak niski jest poziom wiedzy o nich w dzisiejszych czasach. Postaram się więc przekazać Wam nieco informacji z tej dziedziny.



Charakterystyka


(…) [Harry i Hagrid] znaleźli się w wielkiej marmurowej sali. Na wysokich stołkach, za długim kontuarem, siedziało ze stu goblinów, skrobiąc piórami w wielkich księgach rachunkowych, odważając monety na mosiężnych wagach, badając drogie kamienie przez lupy.

W ciągu ostatnich dziesięcioleci gobliny wykreowały się na przedsiębiorczych formalistów, sumiennie wypełniając swe obowiązki w Banku Gringotta. Są pracowite, rzetelne, świetnie znają się nie tylko na rachunkowości, ale przypuszczalnie również na gemmologii. W końcu są twórcami najpiękniejszych wyrobów ze srebra i kamieni szlachetnych.
Hermiona Granger, na podstawie wykładów profesora Binnsa skwitowała, że są bardzo inteligentne i potrafią nieźle sobie radzić z czarodziejami.

Dotychczas jeszcze nie udało się odkryć, czy są w pełni umagicznione, ale z pewnością posiadają zdolność rzucania pewnych skomplikowanych zaklęć, ściśle związanych z ich naturą; takich, które sprawiają, że Bank jest jednym z najbezpieczniejszych i najpewniejszych miejsc w świecie czarodziejów. Hagrid twierdzi, że trzeba być wariatem, aby próbować się tam włamać, co potwierdzają słowa wygrawerowane na srebrnych drzwiach, wewnątrz gmachu:
Wejdź tu, przybyszu, lecz pomnij na los,
Tych, którzy dybią na cudzy trzos.
Bo ci, którzy biorą, co nie jest ich,
Wnet pożałują żądz niskich swych.
Więc jeśli wchodzisz, by zwiedzić loch
I wykraść złoto, obrócisz się w proch.
Złodzieju, strzeż się, usłyszałeś dzwon
Co ci zwiastuje pewny, szybki zgon.
Jeśli zagarniesz cudzy trzos,
Znajdziesz nie złoto, lecz marny los.


Nie sądzę, aby to były tylko czcze pogróżki, bo pracownik Banku, zapytany, co się dzieje, gdy ktoś próbuje się włamać do skrytki, odpowiedział ze złośliwym uśmieszkiem, że zostaje on zamknięty od wewnątrz, i że obecność złodziejów sprawdza się raz na dziesięć lat.



Przypadkowe gobliny w domowych pieleszach. (Rysowała: Cytrynowydrops)




Ewolucja i bunty


Tolkien nazywa gobliny orkami, uznając te słowa za zamienniki. Zaś w filmie „Władca Pierścieni” występują jako dwie różne rasy. Dziś, jako, że rzecz działa się kilkanaście wieków temu, trudno nam wykryć, która wersja jest trafna, ale najprawdopodobniej ta, że stanowiły jeden gatunek, lub były bardzo blisko spokrewnione. Bądź co bądź, nie ma to większego znaczenia, bo orkowie ostatecznie wymarli jakiś czas temu.
Tak czy inaczej, obydwa osobniki były agresywnymi, złośliwymi i ślepo oddanymi siłom ciemności monstrami powstałymi z błota. Nienawidziły wszystkiego, co dobre i piękne. Uwielbiały zabijać i dewastować. Były zawzięte, zatwardziałe w powziętych decyzjach, bezwzględne, pozbawione skrupułów. Nie sposób było stanąć im na drodze, gdy działały w grupie. Myślę, że można je porównać do średniowiecznych plemion barbarzyńskich.
Na pierwszy rzut oka dzisiejsze gobliny krańcowo różnią się od tych sprzed wieków. Ale to mylne spostrzeżenie. Po prostu, Zdążyły ewoluować, ucywilizować się, nabrać cech, które pozwalają im wtopić się w tłum innych magicznych stworzeń, tudzież czarodziejów. Zakrywają swą prawdziwą, napastliwą i mściwą naturę – ujawniają ją tylko, gdy uznają to za stosowne.

Zawsze dążyły do tego, aby uniezależnić się od czarodziejów. Za sprawą wielu buntów i powstań (jedne z najkrwawszych miały miejsce w XVII i XVIII), w końcu zdobyły częściową suwerenność. Jedna z większych rebelii opisana jest w książce Eoina Colfera o tytule „Artemis Fowl. Arktyczna przygoda” (niestety, trzeba pogodzić się z faktem, że autor, na potrzeby rozgrywającej się współcześnie książki, uaktualnił akcję, mimo, iż w rzeczywistości miała ona miejsce w zamierzchłych czasach). Powstanie to zakończyło się uwięzieniem buntowników w specjalnej twierdzy przeznaczonej wyłącznie dla goblinów.

Po której stronie się opowiedzą? Voldemorta? Dumbledore’a? Trudno powiedzieć. Pan Weasley twierdzi, że nigdy nie staną po stronie ciemności, jako, że oni też ponieśli duże straty za czasów Sami Wiecie Kogo. Wystarczy pomyśleć o goblińskiej rodzinie spod Nottingham, której członków z zimną krwią wymordował… Jednak Remus Lupin uważa, że wszystko zależy od tego, co Voldemort im obieca. I niekoniecznie musi to być złoto. Jeżeli, przykładowo, zaoferuje im wolność, której Ministerstwo odmawia im od wieków?


Ku przestrodze


Umieją dbać o swoje interesy, co wyszło na jaw, gdy Ludo Bagman pożyczył od nich ogromną sumę, i nie kwapił się, aby zwrócić. Osaczyły go zatem zaraz po meczu Mistrzostw Świata w Quidditchu i odebrały wszystko, co miał przy sobie, co i tak nie pokryło całej należności. W związku z tym, sprytnie wykiwały Bagmana, grając z nim tak samo, jak on z nim ( założył się z nimi, że Harry zwycięży Turniej Trójmagiczny – ponieważ jednak chłopak nie wygrał sam, uznały, że Bagman przegrał zakład). Dyrektor Departamentu Magicznych Gier i Sportów musiał przed nimi uciekać.

Jak sami widzicie, nie warto zadzierać z goblinami. Mają one swoją dumę.
Zatem, radzę naprawdę być ostrożnym. Kiedy wyjdziecie w niedzielne popołudnie na poobiedni spacer i spotkacie na swej drodze niewysoką, przysadzistą i elegancko odzianą istotę o pokaźnych uszach i zgniłozielonej karnacji, przypilnujcie młodsze rodzeństwo, małżonka albo kolegę, aby nie krzyknął:
- Patrz, krasnal!
To może skończyć się naprawdę nieprzyjemnie.



Obrazek pt. "Gobliny w domowych pieleszach" narysowała Cytrynowydrops.



Przeczytaj:

"Czterolistna Koniczynka"

"Andrzejki"

"Duchy"

"Mag wszech czasów – Merlin"



Agrypine Sirrah
16.11.2007, 17:44

Myślodsiewnia

Pseudonim
Twoja myśl

Toyoko

Pytałam się mojego brata, co to goblin. -Goblin, goblin...a, już wiem! To ten brzydki i zielony ze Spider Mana. Mama: -Boblin? A co to? Tata: -Chodzi ci o tego zielonego stworka z tego filmu co go puszczają co roku w święta? No, jak mu tam było...Grinch! No, to o tego Ci chodziło? Nic dodać, nic ująć....

18.12.2009, 13:04
RAPER

JA W TO WIERZĘ NIE WIEM JAK WY I SIĘ BARDZO ICH BOJĘ!!!

24.04.2009, 12:40
RAPER

JA W TO WIERZĘ NIE WIEM JAK WY I SIĘ BARDZO ICH BOJĘ!!!

24.04.2009, 12:40
agula@wp.pl

fffffffffffffffffffffffffffffuuuuuuuuuuuuuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjj oooooooooooooooooobrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrzzzzzzzzzzzzzzzzzdddddddddddddllllllliiiiiiiiiiiiiiiiissssssssssssttttttttttttttwwwwwwwwwwwwwwoooooooooooooooo

25.03.2009, 16:20
vcsdgfdsa

fsdfdsfvdsvcxvzxvxcxcv

25.03.2009, 16:19
michał kalemb

ruch ruch hks tomy chopcy ze slonska zanas cała po i laska za ruch za haks pujdziemy asz n po zycia kres niebiescy gola gola gola g szcelcie w koncu gola

25.03.2009, 16:19
michał kalemba 1920 ruch horzów

goblin to okrute stworzenie które mysli tylko o złocie jest bardzo pszebiegły . Ale goblin to terz interesujonce stworzenie w brew pozorom. goblin ale to terz złe stworzenie zazwyczaj opisywane jako brzydkie i garstkowe.Goblin wystempuje zazwyczaj w wielu grach fantastycznych

25.03.2009, 16:11
anonim

buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuda!!!!!!!!!!!1

6.01.2009, 21:00
goblin de ik

nasz opis gdzie potrzebujemy notatki o nas wy mam nadzieje że ją dodacie

6.01.2009, 20:55
house

a gdzie opis jakie były jak wyglądały co za wstyd co zawstyd!!!!!!1

6.01.2009, 20:53