Czterolistna koniczynka
- swastyka (!) a koniczynka
Wielu pyta czym jest szczęście? Niektórzy potrzebują matematycznego wzoru, inni kulinarnego przepisu lub rzeczowej instrukcji obsługi, aby je znaleźć. Jeszcze inni przy każdej okazji przeszukują trawniki, by odnaleźć szczęście w postaci czterolistnej koniczynki.Ale skąd wzięły się takie przekonania?
Szukając odpowiedzi spotkałam się z insynuacją na temat podobieństwa czterolistnej koniczynki do swastyki...
SWARZYCA

Swastyka, zwana przez Słowian swarzycą (inne określenia: Swarożyca, Krzyż Thora, Svastika, dysk Słońca), przez wielu kojarzona jest tylko i wyłącznie z nazizmem, złem i potęgą III Rzeszy. Tylko prawdziwi sympatycy starożytności oraz wczesnego średniowiecza wiedzą, iż symbol ten jest znacznie starszy od rządów Hitlera, a co więcej jest nacechowany
pozytywnie. Encyklopedia Onetu podaje taką definicję swastyki: „symboliczny i ornamentalny znak w postaci równoramiennego krzyża o ramionach zagiętych pod kątem prostym w tym samym kierunku. Jako symbol pomyślności i szczęścia szeroko rozpowszechniona w starożytnym i we współczesnym świecie”. Jedno z najstarszych malowideł przedstawiających swastykę pochodzi z okresu paleolitu, co sugeruje, iż powstało co najmniej 10 000 lat temu. Jest symbolem wielokulturowym, występowała na wszystkich pięciu kontynentach. Za każdym razem oznaczała przychylność bogów, dążenie do sukcesu, zwycięstwo w walce i dobre plony.
CZTEROLISTNA KONICZYNKA
Miała jakoby być jedyną pamiątką, jaką Ewa wzięła z Raju. Jednak dopiero celtyccy druidzi wierzyli, że przynosi ona szczęście. Należy też koniecznie dodać, że liczba jej listków, czwórka, oznacza w symbolice liczb pełnię i trwałość.
SWASTYKA A KONICZYNKA
Dlaczego wg wierzeń Ewa wzięła z raju koniczynkę? Dlaczego jest ona szczęśliwa? Musiała ona niechybnie przypominać starożytnym oraz celtyckim druidom swarzycę - oczywisty dla nich symbol szczęścia. Cztery ramiona wyciągnięte w każdą stronę świata... Koniczynka jest także symbolem wiosny, odrodzenia, mądrości, wiedzy, nadziei oraz oczywiście wiary w siebie.
FENOMEN KONICZYNKI
Skąd w ogóle bierze się taka anomalia jak koniczyna o czterech liściach? Jest to zapewne pewien błąd genetyczny. To tak, jakby wśród nas urodził się człowiek o dwóch głowach...
Jednakże tu należy zadać sobie pytanie - czy uznalibyśmy go za symbol szczęścia, czcilibyśmy go i otaczali dobrami, czy też wykpilibyśmy jego inność i zostawili samotnie? My, ludzie jesteśmy strasznymi hipokrytami. Dopóki „inność” nie dotyczy nas samych, gotowiśmy ja popierać i z niej się radować, lecz gdy dotknie nas osobiście...
I to na tyle, jeśli chodzi o historię czterolistnej koniczynki. Nie jest ona bogata, ale mi dała wiele do myślenia... może i wam da?
Zobacz plan aktualizacji Czarownicy na najbliższe tygodnie.
Krasnola
6.01.2006, 16:26
Myślodsiewnia
ja kiedys znalazlam jesenastolistna...moze to sie wydawac nieprawdopodobne, bo to 4 razy wiecej niz normalnie... moje kolezanki tez mi nie chcialy uwierzyc ale ja na szczescie zasluszylam...nie wiem czy mialam szczescie
18.03.2006, 12:19Ooo... Ja też mam tu coś do powiedzenia ;) Otóż: Koniczyny rzadko są czterolistne, tak więc TRZEBA MIEć SZCZęśCIE, żeby na takową trafić. Jeśli już ją znajdziemy, jest to pokwitowanie naszego WRODZONEGO szczęścia... Ja znalazłam kiedyć w zarosłym ogródku sąsiada zatrzęsienie koniczyn; duże, małe, trzylistne, czterolistne... a nawet pięciolistne. Można ich tam nazbierać całe naręcze, a jednak następnego dnia w szkole otrzymać pałę z wypracowania :) Jak większość takich rzeczy są to zabobony i niczym nie usprawiedliwiane zbiegi okoliczności. Ale zapraszam do snucia własnych teorii ;]
9.03.2006, 13:47A ja znalazłam kilka, przez co ani razu nie stałam się szczęśliwsza. No wiesz!Taki fajny nauczyciel!
10.02.2006, 08:14Ja w moim długim życiu znalazłam aż jedną:D Krasnola-> czy słyszałam? cała moja klasa odtańczyła taniec radości z tegoż tytułu:D
5.02.2006, 18:01Symbol wiecznej cyrkulacji. Hmm całe życie nie znalazłem czterolistnej koniczyny...
5.02.2006, 11:57Słyszałaś?! Odchodzi! :O
4.02.2006, 17:31Zaplecze Syropowej sali? brr..to chyba najlepiej obrazuje moją desperację...
31.01.2006, 15:40Tak, Syrop udzieli Ci azylu na zapleczu swojej sali :lol:
29.01.2006, 18:32O w mordę! Muszę się kryć! Może syrpo mi udzieli azylu? aaaaaaaa...<ucieka w posłochu gdzie pieprz rośnie i ukrywa się w krzakach przy drodze>
28.01.2006, 14:40No właśnie :-P Naślę na Ciebie trzy roczniki klas dziennikarskich i wtedy zobaczysz ;-)
28.01.2006, 14:32