Jonathan Strange i pan Norell – fenomen fantasy ostatnich miesięcy
Jak się pisze bestsellery.
W dzisiejszych czasach, zdominowanych komputerami i najnowocześniejszymi technologiami, sztuka czytania zanika w coraz szybszym tempie. Ludzie rzadziej zaglądają do okolicznych księgarni i zamiast chłodne zimowe wieczoru spędzać w domowym zaciszu z dobrą lekturą pod ręką, wolą przesiadywać godzinami przed ekranem monitora, psując sobie do tego jakże cenne dla nich zdrowie. W najgorszej sytuacji znajduje się jednak młodzież i dzieci, która zabiera się za czytanie czegokolwiek dopiero, kiedy jest to wyjątkowo konieczne (od razu nasuwa nam się przykład szkoły). Są jednak wśród nasAkcja pierwszej części sagi rozgrywa się w dziewiętnastowiecznej Anglii, ogarniętej wojną z napoleońską Francją, gdy zapomniana od dawna magia wraca do naszego świata. Do Londynu przybywa z małej miejscowości w hrabstwie Hurtfew tajemniczy Pan Norell, który udowadnia, że magia nadal istnieje i może być wyjątkowo pomocna. Dzięki swej mocy ożywia katedralne posągi, co stanowi olbrzymie zaskoczenie dla „magów” od lat zajmujących się studiowaniem ksiąg, wypełnionych po brzegi wiedzą magiczną, zapominając tym samym o praktycznej stronie tej sztuki. Pan Norell podbudowany swym debiutem sprowadza się na stałe do Londynu, chcąc wykorzystać swą wiedzę i umiejętności w celach militarno-politycznych. Niestety początkowo mag traktowany jest jedynie jako zwykła atrakcja salonowa i nikt nie ma zamiaru korzystać z jego usług. Jednak nagła śmierć lady Pole, narzeczonej sir Waltera Pola szybko zmienia postać rzeczy. Mag przy pomocy tajemnego zaklęcia wskrzesza kobietę do życia, jednak ten cud ma swoją cenę, która zagrozić może nie tylko Norellowi, ale również innym mieszkańcom Anglii.
Czytając pierwszą część trylogii Susanny Clarke możemy odnieść wrażenie, że jedyną złą postacią jest sam Pan Norell, trop ten jest jednak niewłaściwy. Negatywnym bohaterem jest bowiem tajemniczy mężczyzna, za pomocą którego mag przywrócił do życia lady Pole – mężczyzna o włosach jak puch ostu. Z czasem odgrywa on coraz większą rolę w powieści.
Kim w takim razie jest druga osoba występująca w tytule książki – Jonathan Strange? O tej osobistości nie dowiadujemy się wprawdzie za dużo, możemy jednak przypuszczać, że stanie się on wkrótce godnym przeciwnikiem Norella i tym samym drugim prawdziwym magiem w Wielkiej Brytanii, o czym informuje przepowiednia ulicznego sztukmistrza Vinculusa. Ich konfrontacja wydaje się być nieunikniona, lecz o niej dowiadujemy się dopiero w drugim tomie bestselleru.
„Jonathan Strange i pan Norell” jest wyjątkowym połączeniem literatury fantasty z powieścią historyczną. Czytając ją odczuwa się specyficzny klimat epoki dziewiętnastowiecznej Anglii. Choć akcja toczy się stosunkowo wolno, nie wywołuje znużenia, lecz zainteresowanie i chęć odkrycia kolejnych wydarzeń. Jest to również świetnie oddająca klimat angielskich salonów i powieść obyczajowa nawiązująca do wzorców pisarstwa Charlesa Dickensa, czy - co istotne z uwagi na czytelniczki - do wiktoriańskich powieści Jane Austin. Wielość odniesień do innych dzieł literackich i tradycji (poza właśnie wymienionymi - także „Władca pierścieni” J.R.R. Tolkiena, Kroniki Narni C.S. Lewisa, mity i legendy) nadaje powieści Susanny Clarke charakter postmodernistyczny i gwarantuje wyśmienitą zabawę intelektualną zwolennikom literatury w stylu Umberto Eco. Świetna lektura dla miłośników fantasy, entuzjastów historii, bonapartystów, miłośniczek powieści Jane Austin oraz amatorów literatury postmodernistycznej... Osobiście jestem przekonany co do wyjątkowości tej lektury i polecam ją wszystkim zagorzałym miłośnikom gatunku fantasty. I choć nie znajdziecie w niej zbytnich podobieństw do sagi Joanne Kathleen, warto jest sięgnąć po nią, zwłaszcza teraz kiedy ferie są już za pasem, a chłodne zimowe wieczory wprawiają nas w nużącą melancholię.
„Zalążkiem całej powieści był obraz wysokiego, uroczego Anglika w stylu byronicznym, który ubrany w XIX wieczny strój stał na campo w Wenecji i przemawiał do zamożnej angielskiej rodziny. Wiedziałam o nim jedynie, że był bardziej niebezpieczny i dziki niż można było przypuścić i miał coś do czynienia z magią.
Na pomysł fabuły wpadłam podczas pobytu w Bilbao, gdzie w 1992 r. pracowałam jako lektorka angielskiego. Niedawno zarzuciłam na dobre pisanie powieści detektywistycznej i miałam chandrę. Na domiar dopadła mnie jeszcze jakaś wirusowa infekcja. Czułam się coraz gorzej. By zabić czas zaczęłam ponownie czytać Władcę pierścieni Tolkiena. Nim lektura dobiegła końca, wiedziałam już, że mam napisać powieść o magii. O dwóch magikach, ich przyjaźni i współpracy przekształcającej się następnie w rywalizację oraz wrogość.
Zdecydowałam się na powieść w listach, gdyż ta forma pozwalała mi na wplatanie rozmaitych dygresji. Później jednak zrezygnowałam z konwencji epistolarnej, rozbudowując z kolei przypisy. I tak już zostało. Te partie zawierają małe historie, dopełniające główną narrację. Kojarzą mi się z małymi obrazkami na marginesach średniowiecznych manuskryptów.
Dużo przyjemności dostarczyła mi praca nad warstwą historyczną powieści, zbieranie danych o epoce, okruchów informacji o tym np. jakich świeczników używano najczęściej w Londynie początków XIX wieku, jakie imiona nadawano koniom czy psom i ile kosztowała podróż z jednego miasta do drugiego.
Potem pozostawało mi już tylko połączyć to wszystko w jednej opowieści. W ten sposób przez 10 lat powstawała moja książka.”
Znani o dziele Susanny Clarke…
„To bez wątpienia najlepsza angielska powieść fantasty, jaka ukazała się w ciągu ostatnich 70 lat. Od pierwszych słów, aż do ostatniej strony jej lektura jest czystą przyjemnością.”-Neil Gaiman
„Ta książka wyjaśnia, dlaczego fantasty jest tak popularna: bo przemawia językiem naszych marzeń. I naszych koszmarów.”-„Time Magazine”
„Wyśmienita lektura i dla koneserów poważnej literatury, i dla wielbicieli fantasty.”-Agnieszka Wolny-Hamkało „Przekrój”
„Nie zdziwię się, jeśli ta ksiązka zainspiruje naśladowców. Mnie urzekła.”-Jacek Dukaj „Nowa Fantastyka”
„Możemy przeczytać wiele książek, części z nich poświęcimy więcej uwagi, ale tylko o niektórych będziemy myśleć całymi tygodniami. Jedną z takich książek jest Jonathan Strange i pan Norell.”-„Washington Post”
Marty [Martin Clevercat]
11.02.2005, 11:43
Myślodsiewnia
a możę by tak zacząć pisać "fantasy" zamiast "fantasty"? to tylko taka moja luźna sugestia, nie przejmujcie się. -.-"
20.04.2009, 15:56Wyjątkowa, inspirująca. Bardzo plastyczna. Wiele obrazów z tej książki pozostało w mojej pamięci, mimo ze upłynął już ponad rok od czasu kiedy ją czytałem. Zamierzam wrócić do niej ponownie.
3.09.2008, 21:46Godne Przeczytania.. Jestem w trakcie 1 połowy 3 tomu i niemoge myśleć o tym że ta ksiązka sie skonczy .. Niby akcji nima w tej książce ale jest naprawde wciągająca...
20.10.2005, 10:42Super, super!!! Naprawdę warto przeczytać:)
29.08.2005, 20:14Jak dla mnie książka po prostu nudna. I uwierzcie, dla mnie nie liczy się tylko szybka akcja. Ale takich flaków z olejem się nie spodziewałam. Liczyłam na dzieło wybitne. W końcu mówią, że następczyni Tolkiena blablabla i mnóstwo wytwórni bijących się o prawo do ekranizacji... A o co ten cały harmider? O nie wartą funta kłaków fabułę. Jak ktoś chce polemizować - zapraszam serdecznie. Mejl jet podany.
3.05.2005, 16:14Wiktorianskie powiesci Jane Austen? Radze zajrzec do encyklopedii. Poza tym ciekawam, gdzie recenzent zauwazyl odwolania do "Wladcy pierscieni" czy "Narni"? Mnogosci literowek juz wypominac nie bede... Niemniej "Jonathan Strange i pan Norrell" jest ksiazka wyjatkowa i jak najbardziej godna polecenia. Odradzam jednak tym, dla ktorych fantasy to wylacznie szybka akcja.
2.03.2005, 21:51Przeczytajcie, bo warto.
13.02.2005, 21:32"... , zwłasza, że poleca ją mów ulubione auto, którym jest Neil Gaiman" ..., zwłasza, że poleca ją mój ulubione autor, którym jest Neil Gaiman. literówka :D
13.02.2005, 21:12Na książke już poluje. U mnie w bibliotece jej nie ma, ale kochana Basia /bibliotekarka/ powiedziała, że przy najbliższym zamawianiu książek dopisze ten tytuł do listy, a przynajmniej 1 Tom. Zapowiedz mi się bardzo podoba, a nawet kilka innych, które czytałem, jak i opinnie czytelników pozytywne, jak i te negatywne. Znając życie nie wytrzymam i kupie tę książke, zwłasza, że poleca ją mów ulubione auto, którym jest Neil Gaiman.
13.02.2005, 21:10Ja koleiki książek do czytania nie mam, a szkoda miałbym co robić. Może mi polecicie jakieś ciekawe lektury:p
13.02.2005, 19:53