Portia Rosenberg

Portia Rosenberg urodziła się w 1962 roku w Manchesterze w zachodniej Anglii. Dorastała w żydowskiej gminie, tam też rozpoczęła naukę w szkole. W młodości chwytała się wielu przeróżnych zawodów. Pracowała w biurze, w sklepie ze zdrową żywnością, na poczcie, jako opiekunka do dzieci i w reszcie w dziecięcej sekcji pewnej księgarni w swoich okolicach, gdzie, jak sądzę zainteresowały ja bogato ilustrowane tomy dla najmłodszych. W wieku 30 lat postanowiła zostać ilustratorką, a równolegle rozpoczęła również studia literatury angielskiej, oba kursy na Anglia Polytechnic University. W dwa lata po zakończeniu studiów i uzyskaniu dyplomu ilustratora zaprezentowała swoje prace w rodzinnych stronach jako część Cambridge Open Studios, a rezultatem tego było otrzymanie propozycji zorganizowania wystawy pamiątkowych rysunków z kolejnych spektakli w Cambridge Arts Theatre.
„To było niesamowite, kiedy Susanna Clarke przywędrowała do mojego prywatnego studia aby zaproponować mi zilustrowanie „Jonathana Strange’a i pana Norella” – wspomina Rosenberg.
Portia stworzyła dwa małe zestawy ilustracji na potrzeby Konkursu Rysunkowego Garrick/Milne, oraz kilka dla Children’s Book Ilustration. Do jej poprzednich osiągnięć należy z pewnością zaliczyć ilustrację do „Oliviera Twista”, „Kopciuszka”, „Czerwonego kapturka”, „Hrabiego Monte Christo” Alexandra Dumasa oraz rysunki do utworów Edgara Allana Poe. Rosenberg uwielbia również pisać, jak również ilustrować poezję.
O swojej pracy mówi: „Uchodzę za osobę sporadycznie zajmująca się swoimi zawodowymi obowiązkami ilustratora, jednak po dłuższym okresie bez konkretnych zajęć, zaczynam się na czymś koncentrować. Przechowuję swoje pomysły w pamięci podczas moich indywidualnych zajęć ze studentami, co kieruje mnie w stronę powolnego rozpoczęcia prac. Rysując staram się uzyskać odpowiedni efekt po przez odpowiednią ekspresję i ożywienie w charakteryzacji, narracji i atmosferze, bazuje przy okazji na takich osobistościach jak Daumen, Goya czy Rembrandt.”
Pani ilustracje do „Jonathana Strange’a i pana Norella” charakteryzują się specyficzną atmosferą, który aspekt pisarstwa Susanny zainspirował panią przy tworzeniu ilustracji?
Sądzę, że zachwyciła mnie kombinacja szczegółowego gatunku fantasy z romantycznymi wątkami. Myślę, że w wielu ludziach wywołało to fascynację. Ja znalazłam w tej specyficznej mieszance inspirację do własnej twórczości.
Czy ma pani ulubionego bohatera lub wątek z książki Susanny Clarke?
Jest wiele wątków i bohaterów, którzy szczególnie przypadli mi do gustu podczas czytania tekstu Susanny, należy do niech z pewnością osoba pani Delgado, jej nastawienie i zwyczaje, oraz humor wypełniający książkę po same brzegi. Niewątpliwie dzieło to charakteryzuje ogromna ilość niezwykłych i interesujących wątków.
Czy stosowałaś pewnego rodzaju analizę innych obrazków, tworząc własne ilustracje?
Susanna starał się mnie wspierać masą przeróżnych wizji, z których sama korzystała, ja zaś dodatkowo przeglądałam Internet oraz taśmy video, choć nie zawsze są mi one przydatne. Często rozpoczynając prace nad nowym projektem opieram się wyłącznie na swoich własnych wyobrażeniach, a nie na czyichś wcześniejszych dokonaniach.
Z której ilustracji jest pani najbardziej dumna?
Jestem bardzo zadowolona z ilustracji przedstawiającej Jonathana Strange’a wychodzącego z lustra, ale kiedy teraz o niej myślę, przychodzą mi do głowy pomysły na zupełnie inne przedstawienie tej sytuacji, dlatego trudno mówić tu o jakiejkolwiek satysfakcji.

Martin Clevercat
6.11.2005, 17:15
Myślodsiewnia
w krajach anglojęzycznych, we wrześniu wychodzi zbiór opowiadań Susanny, co na pewno oznacza, że pojawi się on także w Polsce a co za tym idzie, dział znowu zatętni życiem! uff::):)
14.06.2006, 21:15Proszę bardzo... Jest taki jeden.
11.11.2005, 14:22Mi samej coraz trudniej wszystko pokomentować, choć staram się czytać regularnie... Aibi pokaż mi jedną osobę z której uczyniłaś trupa to może uwierzę w to powiedzenie... ;-)
10.11.2005, 08:07a co konkretnie ma się dziać? Ludzie czasem chodzą do szkoły, niekiedy do pracy... Toć trudno, ażeby bez przerwy tylko siedzieli w necie i komentowali co popadnie.
9.11.2005, 18:30dzisiaj mamy dziewiątego, czyli juz trzy dni po ukazaniu sie tego artykułu a tu zaledwie parę podpisów... co się dzieje z proorkiem>??
9.11.2005, 10:29hej Ivanka, kope lat heh... no sam świetnym bym tego artykułu nie nazwał ale serdeczne dzięki! Opowiadania nie porzuciłem, absolutnie!
7.11.2005, 20:23Tak, Iv, w jego wypadku powiedzenie, że "Aibhill żyć nie daje" nie sprawdziło się :D
7.11.2005, 17:58Mart! Zyjesz i nadal piszesz na dodatek swietnie, artykul jak ta lala (bez urazy ;-))... A jak Ci leci tak w ogole, opowiadania nie zarzuciles mam nadzieje?
7.11.2005, 17:28Bravo Girl koniecznie, jak to coś przeglądam i widzę rysunki tego... tam, to mi coś w gardle staje tak, ze zwymiotowałabym, gdybym miała jeszcze coś w żołądku po tym, jak zobaczyłam to cudne pisemko. Może zbankrutuje :> Możesz być jekoć Teraz wzglendnie koło 18 - 19? Byłoby dobrze. Muszę z Tobą dziewczę poważnie porozmawiać, miej się na baczności!
7.11.2005, 16:35W takim razie załóżmy pracownię artystyczną "Kfjatuszek Grozy & Jaskółka z Piekła Rodem, spółka ZOO". Będziemy ilustrować Fakt oraz Bravo Girl:D Dzisiaj postaram się pojawić, obiecuję.
7.11.2005, 10:57